Miziaforum's Blog

Archive for Styczeń 6th, 2017

Władysław Frasyniuk NOWYM SZEFEM K.O.D !! już namaszczony !!

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 6, 2017


POMIMO ZE NIE DAM WAM ŻADNEGO LINKA DO ŻADNEJ WYPOWIEDZI MEDIALNEJ W TEJ SPRAWIE 

NAPISZĘ WAM TAK 

Władysław Frasyniuk został wybrany na następcę Mateusza Kijowskiego !!!

nie będę wam tu pisał od kogo to  wiem bo niema do takich informacji 🙂 linków 

A PISZĘ TO WŁAŚNIE PO TO ŻEBY TEN TYTUŁ ZAISTNIAŁ W WYSZUKIWARKACH INTERNETOWYCH , I DZIĘKI TEMU WŁAŚNIE ŻE ZAISTNIEJE , MOŻE DO TEGO NIE DOJDZIE 

Ogólna sytuacja w KOD w tej chwili jest … nie wesoła WATAHA JEGO STADO KOD POCZUŁO KREW BASIORA I CHCĄ GO ROZSZARPAĆ , co będziecie widzieli w mediach będą go atakowali tacy ludzie o po których nikt by sie nie spodziewał tego !!

mam nadzieje że to ustalenie można by rzec tajne o wybraniu już Władka Frasyniuka na szefa – lidera K.O.D spowoduje to ze jednak go nie wybiorą , albo sam sie wycofa poprzez oficjalna wypowiedź że pierwszy raz słyszy o takich ustaleniach !

POWIEM TAK WIĘKSZOŚĆ OCZADZIAŁYCH Z KODU JUŻ OTRZEŹWIAŁA I W POPŁOCHU SIE WYCOFAŁA POZOSTALI NA PLACU BOJU TO PRAWDZIWI ŁAJDACY !! POGROBOWCY UKŁADU PRL – SOLIDARNOŚĆ !!

DAJMY SPOKOJNIE „UMRZEĆ ” KIJOWSKIEMU NA TEJ KUPIE GÓWNA KOD !!

BO JAK WSTAWIĄ FRASYNIUKA TO MOŻE ON PRZEWAŻNIE MŁODYCH LUDZI PRZEKONAĆ ŻE ………. TERAZ TO BĘDZIE DOBRZE I UCZCIWIE 🙂

p.s Frasyniuka ten też dobry magik od przepompowywania składek organizacyjnych do …….. MISTRZ OD ZNIKNIĘCIA 80 000 000 ZŁ W ROKU 1981 !!

🙂 ALE  KTO TO DZIŚ PAMIĘTA ???

ZATEM NA WSZELKI WYPADEK , „STRZEŻONEGO PAN BÓG STRZEŻE” 

PRZYPOMNĘ TĄ SYLWETKĘ ……. A INNYM MŁODYM OPOWIEM O NIEJ TYM WPISEM… 

Hej Władek

Ponieważ należysz do tych, co to lubią publicznie pozować na ludzi prawych, teraz zatroskanych o stan rzekomo zagrożonej w Polsce demokracji i praw obywatelskich, czego jak słucham, to mi się nóż otwiera w kieszeni, opowiedz no – w jaki to sposób po przemianach „okrągłego stołu” – z kierowcy miejskiego autobusu stałeś się właścicielem dużej firmy transportowej?Prawda na ten temat najlepiej charakteryzuje cwaniaczków takich, jak ty. W latach 80. ludzie we Wrocławiu za ciebie się modlili, bo byłeś dla nich ikoną „Solidarności” i ich bohaterem, ale kim ty naprawdę już wtedy byłeś? Bo czy można aż tak skrajnie się zmienić? W to nie wierzę, łatwiej udawać człowieka o dwóch twarzach.

Pamiętam rok chyba już 1981, kiedy pierwszy raz zjawiłeś się na obradach KKP, czyli władz krajowych NSZZ „Solidarność”. Byłeś nieśmiałym i ugrzecznionym synkiem, który dziwnie od zaraz stał się pupilkiem „Bolka”, czyli Lecha Wałęsy. Nie zdajesz sobie może nawet z tego sprawy, że tak widzieli to ludzie, którzy w tej „krajówce” byli od samego początku. Tworzyliśmy ją i walczyliśmy z komuną, kiedy tobie o takich działaniach jeszcze się nie śniło. Dlatego z prawdziwym zdumieniem reagowałem na to, jak po wprowadzeniu stanu wojennego kreowano twój wizerunek jako wojowniczego przywódcę wrocławskiego podziemia, którego akurat nie internowano. Jak wiemy, innego ulubionego twojego towarzysza działania, Zbigniewa Bujaka, też jakoś nie internowano, dzięki czemu i on znalazł się w podziemiu i rósł z podobną tobie legendą dzielnego opozycjonisty regionu „Mazowsze”. Alejeszcze wtedy nikt niewtajemniczony nie wiedział, że ta legenda „ukrywa się” np. u… Mieczysława Rakowskiego – jednego z głównych bandytów komunistycznej dyktatury Jaruzelskiego.

Ludzie nie znając prawdziwych kulis wydarzeń, powierzchowne pozory biorą za rzeczywistość i w takich warunkach łatwo jest ich oszukiwać. Kiedyś jak i dzisiaj. Przypomnę, jak nikczemnie Zbigniew Bujak i spółka zagarnęli przed laty dolary nagrody od amerykańskiego senatora, która pośmiertnie przyznana została również bł. księdzu Jerzemu Popiełuszce. Byłem już wówczas na uchodźstwie w Stanach Zjednoczonych i opublikowałem tam na ten temat felieton, który głośnym echem odbił się w kraju i poza jego granicami. I jeszcze jeden wymowny przykład z głębokiej przeszłości, która cieniem kładzie się także na dniu dzisiejszym, ponieważ ci sami ludzie dzisiaj są wśród kod-owców. Z udostępnionych mi przez IPN archiwów SB i MSW PRL związanych z moją antykomunistyczną działalnością, wyłaniają się bardzo ciekawe obrazy. W roku 1984 zostałem wraz z innymi zwolniony warunkowo z więzienia mokotowskiego, jako jeden ze słynnej 11-tki czołowych więźniów politycznych. I oczywiście zaraz włączyłem się w dalszą jawną i konspiracyjną działalność antykomunistyczną.

Jeżeli mnie pamięć nie myli, to albo jeszcze w roku 1984 lub jednak w 1985, w kraju wybuchła nagle głośna sprawa. Aresztowano niedawno uwolnionych kilku czołowych działaczy opozycji po tym, jak prasa podziemna oraz rozgłośnie zachodnie podały, że osoby te spotkały się potajemnie z TKK, czyli podziemnym kierownictwem „Solidarności” i podpisały imieniem i nazwiskiem wspólny komunikat. Nie mam czasu sprawdza detali, ale był to Władysław Frasyniuk, Adam Michnik i Bogdan Lis oraz ktoś jeszcze. Hunta Jaruzela i Kiszczaka podeszła do tego z wielkim zadęciem w peerelowskich mediach. Grożono wielkim procesem itd. W tym czasieotrzymałem propozycję, czy jestem gotów powtórzyć to samo, za co teraz z takim rozmachem propagandowym chcą sądzić kolegów. Odpowiedziałem, że oczywiście tak i tak się stało. Nie pamiętam tylko kulis, od kogo i jak przyszła do mnie ta propozycja. Określonego dnia, u mnie na Śląsku odbyło się konspiracyjne spotkanie TKK ze mną, po którym znowu opublikowano komunikat, podpisany wspólnie przez ukrywających się członków TKK oraz moim imieniem i nazwiskiem. I co się działo po tym fakcie? Czy zostałem podobnie jak tamci z hukiem aresztowany? Nie. Absolutnie nic się nie stało! Władza ani mnie nie usiłowała przesłuchać, ani zatrzymać lub aresztować! Jakby nic nie miało miejsca. Byłem tym wówczas bardzo zaskoczony, gdyż psychicznie przygotowałem się na represje wobec mnie, na nowe aresztowanie. Dopiero po latach, z udostępnionych mi teczek bezpieki i MSW dowiedziałem się, dlaczego tak było. Otóż z Warszawy do prokuratury w Katowicach została przekazana dyrektywa, że owszem, mają zbierać na mnie dalsze materiały, mają otworzyć nowe śledztwo, ale… po cichu, i pod żadnym warunkiem nie wolno mnie oficjalnie wzywać na przesłuchania, zatrzymywać lub więzić, aby… bardziej nie nagłaśniać publicznie mojego nazwiska! Ale przecież właśnie odwrotnie postąpiono z panami opozycjonistami Frasyniukiem, Michnikiem, Lisem i kimś jeszcze. Dlaczego? W mojej opinii, sprawa się wyjaśniła w roku 1989, w związku z haniebnym spektaklem „okrągłego stołu”. Zmuszani przez ekipę Gorbaczowa do pierestrojki, władcy PRL-u przygotowywali grunt pod te wydarzenia. I jak wiemy, znaleźli się w nich… wszyscy bohaterowie ówczesnego głośnego aresztowania.

Władza więc już wcześniej przygotowywała im jak najmocniejszą legendę „niezłomnych opozycjonistów”, z którymi jako tzw. stroną społeczną, będzie zawierała oszukańczy kontrakt tzw. końca komunizmu. A dlaczego mnie miano za wszelką cenę bardziej nie nagłaśniać? Bo było komunistom wiadomo, że od 1980 roku zawsze należałem do tzw. extremy „Solidarności”. Wiedzieli, że dla mnie w procesie „okrągłego stołu” miejsca być nie mogło, bo nigdy bym nie poszedł na zdradę ideałów „Solidarności” i wolnej Polski oraz na zapewnienie komunistom bezkarności i miękkiego lądowania po okresie PRL. Z nimi mogłem rozmawiać tylko o warunkach ich kapitulacji. Dlatego po wypuszczeniu mnie z więzienia, w interesie takiego kontraktu było, aby wokół mojej osoby panowało jak największe milczenie. Nawet za cenę oficjalnego nie reagowania na moją dalszą antykomunistyczną działalność. Takich ludzi jak ja, w Polsce jest z pewnością więcej. „Największymi bohaterami opozycji” mieli być (i są do dziś) ci, którzy w latach 80. gotowi byli do tego, co zamierzano zrobić i co zrobiono, a owoce tej III RP spożywamy do dnia dzisiejszego. I do dzisiaj też wobec mojej osoby w przestrzeni publicznej panuje największa możliwa cisza. Bez względu na to co robię, jakby mnie dalej w Polsce nie było, choć jestem już od prawie sześciu lat. Pilnuje tego krajowy i zagraniczny układ zamknięty postkomunizmu, czyli liberalnego socjalizmu, którego aktywiści oraz naiwni użyteczni idioci demonstrują dzisiaj na ulicach Polski i zagranicą. W interesie tego układu dążą do obalenia obecnej władzy bez względu na jej plusy i minusy, jak w przeszłości obalili rząd Jana Olszewskiego i pierwszy rząd Prawa i Sprawiedliwości. Bez względu na pozory cząstkowe, naprawdę toczy się walka o naszą wolność. I na nowo jest ważne, kto po jakiej stoi dzisiaj stronie.Gdzie jest Władysław Frasyniuk i jemu podobni, już wiemy i wiemy, dlaczego.

Katowice, 5 czerwiec 2016
Andrzej Rozpłochowski

 

TEN FACIO NIE MOZE ZOSTAĆ SZEFEM KOD BO :

ZATRZYMA JEGO ROZKŁAD AGONIE I ŚMIERĆ !!!

KOLEJNYM BAJEREM NA BOHATERA SOLIDARNOŚCI

WIELU MŁODYCH LUDZI NIE ŚWIADOMIE W TO WIERZY ,,,,,,,, ŻE W/W TO BOHATER

 

OTO NAMASZCZONY PRZEZ JURKA SORO……. NOWY LIDER KOD !!

Posted in Uncategorized | 30 Komentarzy »

Uwaga łatwe do zarobienia 30 000 zł WEŹ PAŁKĘ PARALIZATOR KAJDANKI I GAZ jeden warunek nie można chuja zabić , bo wypłaty nie będzie

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 6, 2017


Na zdjęciu zabójca
Witam, pisze do Pana w sprawie morderstwa 19-letniego Piotrka Wawrzynowicza. Chciałabym zwrócić uwagę na przebieg śledztwa w naszym mieście- ŚWINOUJŚCIU. Piotrka napadło czterech bandziorów znanych juz wcześniej całemu miastu z licznych rabunków i pobić. Jeden z bandytów, który zadał śmiertelne ciosy nożem, jest dalej na wolności.Chłopak był strasznie TORTUROWANY. Znaleziony zostal bez galek ocznych i miał poobcinane części ciała, został całkowicie zmasakrowany do tego stopnia, ze cieżko go było zidentyfikować. Według nas- mieszkańców Świnoujścia policja stara sie zatuszować to co sie wydarzyło. Nie od dzis wiadomo, ze w naszym mieście policja ma układy z bandziorami. Jeden z morderców Piotrusia jest dalej na wolności, mija kilka dni a dane personalne oraz wizerunek sprawcy nie jest podawany w mediach. 25-letni Paweł W juz w wieku 17 lat dokonał w grupie (rownież 4 osób) brutalnego pobicia- pan Tomasz N. byl torturowany w podobny sposób jak Piotrek. ( pozbawiony galek ocznych, pęknięta czaszka, pocięte nożem i przypalone papierosami cialo). Dokonała tego ta sama grupa, ktora teraz zrobiła to samo. Paweł W jest wiec znany policji od lat, mimo to boja sie cos z tym zrobić, czuje się on bezkarny. Jak widac, moze robic wszystko co tylko chce a i tak pozostaje anonimowy. Bardzo prosze o nagłośnie sprawy, według nieoficjalnych informacji Paweł W planuje ucieczkę za granice, nie możemy pozwolić aby to bydlę zaszyło sie gdzieś i spokojnie sobie żyło. Rodzice rownież apelują o pomoc w odnalezieniu mordercy. W załączniku przesyłam Panu wizerunek mordercy i jego profil na facebooku.
Policja nie ujawnia do wiadomości publicznej żadnych szczegółów śledztwa. Z nieoficjalnych informacji bezpośrednio od ojca Piotrka wiadomo mi, ze Paweł Włodarczyk obciążony mianem głównego mordercy (który dokonał ciosów nożem)nie został złapany i dalej pozostaje na wolności, po całym zajściu uciekł z miasta i ukrywa się. Portal iswinoujscie 31 grudnia dodał artykuł w ktorym ujawniane zostały inicjały dwóch z czterech sprawców poszukiwanych w sprawie morderstwa. ( Paweł w. Oraz Grzegorz p.) Wszyscy wiedza kto to zrobił a od tamtej pory żadnych informacji o Pawle Włodarczyku nie podawano. –
napisał Stonoga.

Teraz biznesmen postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wyznaczył nagrodę za poszukiwanego przez siebie, domniemanego zabójcę 19-letniego Piotrka Wawrzynowicza. Do zgarnięcia jest aż 30 tysięcy złotych, z czego 5 tysięcy pochodzi od ojca zamordowanego chłopaka.

Posted in Uncategorized | 10 Komentarzy »