Miziaforum's Blog

STOP CETA W POLSCE 15 .10.2016 WARSZAWA !!

Posted by miziaforum w dniu Październik 12, 2016


Miziaforum's Blog

Brońmy się i organizujmy protesty, bo to o nasza życie chodzi, o nasz byt i naszych dzieci.
Protest 15 października 2016 Warszawa godz: 14:0016:00
https://vk.com/event129729748
https://www.facebook.com/events/51935…

PYTANIE DO POLAKÓW Z WARSZAWY I NIE TYLKO 

CZY JESTEŚCIE GŁUPSI OD NIEMCÓW ?? 

PATRZ BERLIN………..

P.S ROZMAWIAŁEM Z WIELOMA NIEMCAMI I CI NIEMCY PYTALI DLA CZEGO POLACY NIE PROTESTOWALI DO TEJ PORY ???????????????????????????????????????????????????????????????

I WIECIE CO ? MUSIAŁEM MILCZEĆ …. CO MI SIĘ BARDZO RZADKO ZDARZA …………

BO CO MIAŁEM POWIEDZIEĆ ……… ŻE SĄ GŁUPI ? DURNI ??? 

DLA TEGO NIE POWIEDZIAŁEM NIC , ALE DAJCIE MI POWÓD ŻEBYM TYM SZWABOM MÓGŁ POKAZAĆ NAGRANIE Z WARSZAWY NA 1 000 000 !!!!! UCZESTNIKÓW STOP CETA !!

1 MILION MĄDRYCH WKURWIONYCH POLAKÓW !!!

View original post

Odpowiedzi: 55 to “STOP CETA W POLSCE 15 .10.2016 WARSZAWA !!”

  1. bittix87 said

  2. bittix87 said

    Taki protest nie ma racji bytu,tu musi być milion zdecydowanych ludzi którzy idą na żywioł.Nie zaczną strzelać do ludzi nagle

  3. bittix87 said

    Ile to już nie było protestów i co i to że żaden nie przyniósł skutku.A przepraszam wycofali Acta.Teraz będzie tak kilka osób dostanie mandat,kilku zawiną na dołek a problem jak jest tak będzie nie rozwiązany.Przeciez nie logo podpisują to aby potem poddać się woli ludu nie oni bo oni goji mają za zera albo i gorzej.

  4. tteis77 said

    ZGODZĘ SIĘ NA ŻYWNOŚĆ GMO TYLKO POD JEDNYM WARUNKIEM, A WARUNEK JEST NASTĘPUJĄCY: ŻYWNOŚĆ GMO ZA DARMO W KAŻDYCH ILOŚCIACH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • miziaforum said

      CHIORY JESTEŚ ZA ISTE WIELCE ZARZĄDAJ ZATEM DARMOWEGO ARSZENIKU W DOWOLNYCH ILOSCIACH ZA DARMO …………. WYJDZIE IM TANIEJ I SZYBCIEJ !!

    • krab said

      To ja już wolę swojski szczaw i mirabelki, niż nawet darmuszkę z zamorskich frykasów !! Jednego raka już mam i wiem jak to jest !! Nikomu podobnych emocji nie życzę !!

      • miziaforum said

        TAK TYLKO ZE TEGO SZCZEWIU I MIRABELEK DLA WSZYSTKICH NIE STARCZY …. A I CENA WŁAŚCIWA NA TAKIE FRYKASY BEDZIE ………..

        A MOZE I KONCESJE TRZA BEDZIE MIEĆ NA POZYSKIWANIE !!

        • krab said

          No ba jak zwietrzyli by geszeft….

        • krab said

          Zobaczysz w sobotę jaki będzie odzew narodu- minimalizm !!

          • KrisT said

            niemcy mogą sobie protestować, u nas w sobotę tylko emeryci z kodu, bo młodzi muszą tyrać do roboty aby miec co do gara wsadzić! marne płace, dyktatura pracodawcow, brak wolnego spowoduje taki stan rzeczy. NIkt nie pojedzie do wawy na manife bo szkoda ludziom tracic kilkadziesiąt zł z i tak marnych pensji.
            ot zagadka rozwiązana, zresztą wiekszość ma to gdzieś… kazdy twierdzi mnie to nie dotyczy! ten naród , jego jednosć juz nie istnieje dzięki kilku dekadowemu urabianiu lemmingow.

      • Pelagia said

        Mizia już kiedyś pisał co na arka: cynamon cejloński, jeszcze rdestowiec ostrokonczysty, spirulina, wiele tego jest, ale o tym nie wolno mówić, bo farmakorpy by nie zarobiły

        • KrisT said

          dopisz kapsaicyna, amigdalina B17, zresztą wszystkie pestki tak działają ze względu na wystepujacy w nich organiczną pochodną arszeniku która jest przez organizm zamieniana w nieszkodliwy zwiazek, komorki rakowe tego nie potrafią.

    • Anna said

      Zażądaj też wszystkich szczepień, dla siebie.

  5. krab said

    O qźwa !!!!!!! Nie po raz pierwszy urzędnicy UE udowadniają, że z rozumem im nie po drodze. Tym razem wymyślili taki przepis, w efekcie którego rolnicy zostaną zmuszeni do zakładania swoim krowom… pieluch.
    http://niezalezna.pl/60436-krowy-w-pieluchach-kolejny-kretynski-pomysl-unijnych-urzednikow

  6. szuwaxpl said

    Facet wygląda na łowcę Nibiru, ale filmik wygląda na uczciwie robiony, a my nawet nie możemy marzyć o oglądaniu Słońca przez szkło spawalnicze, bo od ilu dni nie widziałem nawet jednego promyczka😦
    Trochę podpada, bo gdyby było widać aż tak dobrze, to większe larum na świecie by było.
    .https://youtu.be/ckkMlSFmW54

  7. marek said

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lodz/koszmar-pensjonariuszy-domu-schronienia-w-zgierzu/msfxg19

  8. marek said

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/macierewicz-uciekl-ze-spotkania-ministrow-obrony/3xynbyv

  9. marek said

    https://www.wprost.pl/kraj/10026824/Zlosliwosc-Rosji-Do-Smolenska-i-Katynia-nadlozymy-setki-kilometrow.html

    • KrisT said

      co się dziwic? skoro FR ma ciągle nakladane sankcje i ich obywatelom utrudnia się wyjazd do UE?!….mają stac bierni i na wszystko sie godzić? rosja to nie jest chłopiec do bicia jak polska, oni mogą i potrafią sie postawić. nie to co nasze ciepłe kluchy!

  10. ZORRO said

    Z prof. Leokadią Oręziak rozmawialiśmy o zagrożeniach wynikających z umowy CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) – porozumienia o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą. Jeśli żaden z krajów członkowskich nie zgłosi sprzeciwu, umowa zostanie podpisana 27 października na szczycie UE-Kanada.
    Michał Michalak, Interia: Umowa CETA wpisuje się w trend zawierania umów o wolnym handlu nowego typu – idących bardzo szeroko. Zanim jednak przejdziemy do poszczególnych aspektów tej umowy, chciałem zapytać, czy zdaniem pani profesor wolny handel między państwami to jest co do zasady dobry kierunek?
    Prof. Leokadia Oręziak, kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych, Szkoła Główna Handlowa: – Wolny handel ma swoje pożyteczne strony, ale jednocześnie oznacza, że partner słabszy w tej wymianie może bardzo ucierpieć. Wolny handel jest dobry, jeśli uwzględnia interesy słabszego partnera. Natomiast zakrojony na szeroką skalę niszczy słabszy kraj, który może już nigdy się nie odbudować. Jego główne obszary gospodarki mogą zostać zrujnowane. Taka jest istota wolnego handlu, że wygrywa silniejszy.
    – W Unii Europejskiej mamy wolny handel, ale Polska, przystępując do UE, otwierając swoje granice, uzyskała pewną rekompensatę w postaci unijnych funduszy. Jest to rekompensata za całkowite otwarcie rynku. Fundusze nie rekompensują nam w pełni kosztów społecznych i upadku wielkiej masy naszych firm, ale otwarcie rynku za nic byłoby czymś niedopuszczalnym. Fundusze unijne to nie jest dla nas żadna łaska, tylko częściowa rekompensata tych kosztów, które ponieśliśmy i ponosimy.
    – W przypadku umowy CETA czy negocjowanej umowy TTIP o żadnych zabezpieczeniach w ogóle nie ma mowy. Wolny handel wprowadzany jest tutaj na zasadzie: wygrywa ten, kto jest silniejszy, a słabszy po prostu będzie musiał ucierpieć.
    – Pan użył sformułowania „umowa nowego typu”. Rzeczywiście, jest to dosyć finezyjna konstrukcja, która pod pretekstem liberalizacji handlu ma tak naprawdę za zadanie doprowadzić do ogromnej deregulacji, czyli czegoś, co neoliberałowie lubią najbardziej – ograniczenia roli państwa, ograniczenia przepisów, znoszenia wymagań, redukowania ochrony obywateli, pracowników, konsumentów, środowiska. Umowy nowego typu nie tylko znoszą cła i ograniczenia ilościowe, ale przede wszystkim uderzają w bariery wynikające z systemów prawnych krajów będących stronami umowy, bariery, które tworzą dodatkowe koszty i zmniejszają zyski korporacji handlujących przez Atlantyk.

    Tylko korporacje zyskają na umowie CETA?
    – Oczywiście może się zdarzyć, że zyskają też mniejsze przedsiębiorstwa. To nie jest wykluczone. Mało tego, może się zdarzyć, że również konsumenci kupią tańsze produkty przemysłowe, trzeba tylko postawić pytanie, jaką cenę za to zapłacimy my wszyscy.
    – Ponieważ istnieje poważna obawa, że rynek zostanie zalany bardzo tanimi produktami rolnymi niskiej jakości, wytwarzanymi w sposób przemysłowy, to dla ludzi ubogich może to być jakaś korzyść. To jednak bardzo wątpliwa korzyść. Dlaczego ludziom uboższym ma być sprzedawana żywność niskiej jakości, a bogatsi będą mogli tak jak do tej pory korzystać ze znacznie droższej żywności ekologicznej, bo stać ich na to?
    – Do tego się sprowadza filozofia umów o wolnym handlu w kontekście rolnictwa: otwiera się granice, żeby dać szansę wielkim firmom sprzedawania produktów wytwarzanych niskim kosztem, bez oglądania się na szkody dla środowiska naturalnego i zdrowia konsumentów oraz bezpieczeństwo żywnościowe kraju i los rolników.
    Tanich i szkodliwych?
    – Jeżeli ktoś obiecuje, że z Kanady nie spłynie do nas żywność modyfikowana genetycznie czy niespełniająca naszych wymagań, to bardzo się myli. W umowie CETA obowiązuje wzajemne uznawanie kontroli weterynaryjnych, sanitarnych itd. W Kanadzie nadzór nad produkcją żywności jest bardzo niewielki. On został ogromnie zliberalizowany. Całe dziedziny produkcji rolnej nie są kontrolowane prawie w ogóle. Unia Europejska będzie równała do tego poziomu, a nie Kanada do wyższego poziomu unijnego.
    – Mamy wyobrażenie Kanady jako kraju o wysokim poziomie życia, ale jednocześnie uderzające jest to, że tak bardzo zliberalizowano wymagania dotyczące żywności (zachęcam do lektury wstrząsającego kanadyjskiego raportu). Niektórzy mogą powiedzieć: przecież Kanadyjczycy to jedzą. Oczywiście, że jedzą, bo to jest żywność dla mas. Natomiast elity nie muszę tego jeść, bo stać ich na to, żeby kupować żywność droższą. Właścicieli korporacji i ich rodzin to nie dotyczy. Tania żywność niskiej jakości przeznaczona jest dla masowego odbiorcy.
    – W wyniku tej umowy nasilą się procesy, które przyczynią się zasadniczo do spadku płac. Większa konkurencja ograniczy szanse na ich wzrost. Im ludzie będą biedniejsi, tym bardziej będą musieli jeść żywność gorszej jakości. To jest system naczyń połączonych.
    A co z samym rolnictwem?
    – Jest znacząco zagrożone. Na przykładzie Kanady możemy zobaczyć, co spowodowała umowa NAFTA – ogromną koncentrację produkcji i upadek wielu gospodarstw rolnych. Przez to produkcja nabrała charakteru przemysłowego, a działalność mniejszych farm stała się mało opłacalna. Rolnicy znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. Ich dochody znacząco spadły. W Meksyku NAFTA miała jeszcze gorsze skutki. Około dwóch milionów osób musiało odejść z rolnictwa.
    – Procesy, które zostały wywołane w Meksyku przez porozumienie o wolnym handlu NAFTA, są uderzające. Przed wejściem tej umowy Meksyk bardzo dobrze sobie radził, jeśli chodzi o wystarczalność produkcji rolnej. Po tym jak otworzył całkowicie rynek na produkty ze Stanów Zjednoczonych, okazało się, że te produkty wielkotowarowego, w istocie przemysłowego rolnictwa z USA, okazały się zabójcze dla rolnictwa meksykańskiego.
    – Gdy upadło wiele gospodarstw meksykańskich, miejscowy rynek zdominowała tania żywność ze Stanów Zjednoczonych. Ona była tania tylko na początku. Po tym, jak mocno ograniczono produkcję miejscową, ceny żywności wzrosły. Szczególnie dotkliwe okazało się to gdy po kryzysie z 2008 r. ceny produktów rolnych na rynku światowym bardzo wzrosły. Silne uzależnienie Meksyku od importu wielu z tych produktów przyczyniło się do ogromnego niedostatku żywności, zwłaszcza w najuboższych grupach społecznych, co z kolei doprowadziło do masowego niedożywienia dzieci.
    – Handel Polski z Kanadą nie jest taki znaczący, ale dla naszego rolnictwa niezwykle istotny jest eksport do innych krajów Unii Europejskiej. Trzeba zdawać sobie sprawę, że nasze produkty rolne będą konkurować z kanadyjskimi nie tylko na naszym rynku, ale i na rynkach pozostałych krajów Unii. Nasza produkcja siłą rzeczy jest droższa, bo nie jest taka wielkotowarowa. Będziemy musieli z tamtych rynków odejść, albo znacznie ograniczyć nasz eksport rolny.
    Podobnie będzie z przemysłem?
    – Kanada jest krajem o wyższym poziomie rozwoju przemysłu. Zniesienie barier będzie oznaczało, że wiele polskich firm sobie nie poradzi. Żeby móc konkurować cenowo, zostaniemy zmuszeni, żeby ograniczać wzrost płac. Szanse na to, że przy takiej umowie będzie jakiś bodziec do tego, żeby płace rosły, są prawie żadne. Badania mówią również o ryzyku wzrostu bezrobocia.
    200 tys. miejsc pracy w UE może zniknąć.
    – Tak jest. Nie możemy tego lekceważyć. Takie umowy są pożywką dla globalizacji i delokalizacji produkcji. Także z Kanady mogą zniknąć miejsca pracy. Im większa liberalizacja i wynikająca z niej konkurencja, tym silniejsza presja na obniżanie kosztów produkcji, tym większa motywacja, by przenosić produkcję np. do Chin. Zarówno z Kanady, jak i z Unii Europejskiej. Leży to w interesie korporacji, które w ten sposób będą mieć większe zyski.
    Jakie skutki będzie miała zawarta w CETA zasada wzajemnego uznawania norm?
    – Uruchomi to proces równania wymagań do najniższego poziomu. Być może niektóre normy zostaną zharmonizowane do wspólnie uzgodnionego poziomu. Ale co do zasady przyjęto wzajemne uznawanie norm. Oznacza to, że jeżeli jakiś towar jest legalnie produkowany i sprzedawany w danym kraju, to może być tak samo sprzedawany w drugim bez potrzeby uzyskiwania dodatkowych atestów. Towar z Kanady podlegający łagodniejszym zasadom jeśli chodzi o zawartość szkodliwych składników będzie sprzedawany w Unii, choć w Unii może obowiązywać zakaz stosowania tych składników.
    – W Unii pojawi się presja na zmianę przepisów w taki sposób, by nie stawiać unijnych producentów z Unii w gorszej sytuacji. Jak będą musieli konkurować z producentami, którzy nie muszą stosować się do wyższych wymagań, to siłą rzeczy nie dadzą sobie rady. Tego oczywiście nie zakłada się w umowie, ale taki będzie tego skutek.
    – Istotnym elementem ilustrującym charakter tej umowy jest też współpraca regulacyjna.
    Powstać ma Forum Współpracy Regulacyjnej.
    – No właśnie. To nawet brzmi dość atrakcyjnie, ale w praktyce oznacza, że daje się priorytet lobbystom korporacji. Oczywiście teraz także dzieje się tak, że lobbyści działają na różnych forach, również w Unii Europejskiej, w sposób jawny czy ukryty, ale tutaj instytucjonalizuje się tę współpracę. Ustanawia się obowiązek tej współpracy. Instytucje unijne czy rządy krajowe mogą nie wziąć pod uwagę tego, czego sobie życzą korporacje, ale zważywszy na charakter tej współpracy trudno im będzie nie zastosować się do tych oczekiwań. Gdyby okazało się, że rządy czy Unia inaczej to regulują niż chcą korporacje, to przecież pozostaje droga procesowania się w ramach mechanizmu prywatnych sądów arbitrażowych – ICS.
    Komisja Europejska przekonuje, że mechanizm ICS w stosunku do dotychczas stosowanego ISDS będzie bardziej przejrzysty, jawny, będzie też możliwość odwołania się od werdyktu. Czy panią profesor to przekonuje?
    – Mnie to nie przekonuje. Oczywiście teraz też w dwustronnych umowach inwestycyjnych zawartych przez Polskę są postanowienia dotyczące mechanizmu ISDS – czyli korporacje mogą pozywać rząd polski o odszkodowania w przypadku działań państwa, które uznają za niekorzystne dla siebie i powodujące uszczuplenie ich przyszłych zysków.
    – To co jest obecnie, jest nieakceptowalne. Zostało to Polsce narzucone, kiedy byliśmy krajem bardzo słabym, i powinno się już od tego dawno odejść. Ale jeśli ten mechanizm – nawet w zmodyfikowanej postaci – zostanie zamieszczony w tej wielkiej międzynarodowej umowie, to już się z tego nie wyrwiemy. Pewnie pół wieku będzie musiało upłynąć, zanim damy radę coś z tym zrobić. W dwustronnych umowach można próbować to wypowiedzieć, zmienić, a tutaj nie będziemy mieli nic do powiedzenia, ten mechanizm się utrwali.
    – System sądów arbitrażowych w CETA został nieco poprawiony w stosunku do ogromnie szkodliwego ISDS. Rzeczywiście w ICS będzie większa jawność, odwoływalność od wydawanych orzeczeń, bardziej cywilizowany sposób działania. Ale i tak nie zmienia to faktu, że zostanie utrzymany uprzywilejowany system sądownictwa dla korporacji zagranicznych, funkcjonujący poza narodowym wymiarem sprawiedliwości.
    – Korporacje nadal będą mogły pozywać państwa za wprowadzanie przepisów w obronie interesu publicznego czy społecznego. Jeżeli uznają, że akurat te regulacje powodują zmniejszenie ich przyszłych zysków, to będą żądać odszkodowań. Tu nie chodzi o jakieś zwykłe, bezpośrednie wywłaszczenie, bo właśnie, by chronić inwestorów przed czymś takim ten system powstał w latach 50.
    Dzisiaj Komisja Europejska też tak to argumentuje – że ICS chroni inwestorów przed wywłaszczeniem, przed nacjonalizacją.
    – Ale to jest ochrona przed „pośrednim wywłaszczeniem”.
    Czyli utratą przyszłych zysków?
    – Zysków, które jeszcze nie istnieją, nie zostały wypracowane i być może nawet nie zdarzyłyby się w przyszłości. Ale już na to konto można domagać się miliardowych odszkodowań. Korporacje w ostatnich latach zobaczyły, że to jest wspaniały mechanizm do wyłudzania ogromnych pieniędzy z budżetów państw. Już sam charakter tych prywatnych, komercyjnych sądów bardzo temu sprzyjał. I to by zostało utrzymane.
    – Powinniśmy w końcu z takim systemem skończyć. No ale ponieważ umowę CETA, podobnie jak TTIP, tak naprawdę negocjowały głównie wielkie korporacje, więc siłą rzeczy zawiera ona to, co jest dla nich korzystne, zabezpiecza ich interesy, a w żadnej mierze nie zabezpiecza interesów państw i społeczeństw.
    Co jeszcze rzuca się w oczy w umowie CETA?
    – Studiuję umowę CETA dość uważnie. Ona ma dużo pułapek i nie wiem, ile razy trzeba by ją przeczytać, żeby to wszystko wychwycić. Kilkaset stron zajmują same zastrzeżenia, które zostały poczynione przez państwa członkowskie UE i przez Kanadę.
    Czym są te zastrzeżenia?
    – Trzeba zdawać sobie sprawę, że umowa CETA opiera się na zasadzie listy negatywnej. Mówiąc krótko, liberalizuje się wszystko z wyjątkiem tego, co wymieniono jako niepodlegające tej umowie. Oznacza to, że jeżeli jakaś usługa nie została zgłoszona, to podlega tej umowie. Nie mówiąc już o wszystkich przyszłych usługach, których nie da się teraz tego przewidzieć.
    – Niemcy na przykład zarezerwowały sobie wiele uprawnień m.in. w dziedzinie ochrony zdrowia. Polska natomiast zastrzegła bardzo niewiele kwestii.
    – Zasada listy negatywnej jest niezwykle korzystna dla korporacji, jest to ich wielki sukces. Liberalizuje się wszystko z wyjątkiem tego, co wyraźnie wskazano. Umowy starszego typu opierały się na zasadzie listy pozytywnej. Liberalizowano tylko to, co zostało wyraźnie powiedziane. Tutaj poszło to maksymalnie szerokim frontem. To także oznacza ograniczenie uprawnień rządów i parlamentów do stanowienia prawa.
    – Współpraca regulacyjna, zasada listy negatywnej, możliwość zastraszania rządów dzięki mechanizmowi sądów arbitrażowych oznacza tak naprawdę, że gdy umowa CETA wejdzie w całości w życie, rządy będą musiały pytać korporacji, co mogą, a czego nie mogą zrobić. Tamci może się zgodzą, a może nie. Dzięki takiej umowie bardzo mocno ograniczona zostanie swoboda rządów i parlamentów do stanowienia prawa zgodnie z interesem publicznym.
    – Umowa międzynarodowa staje ponad konstytucją, ponad wszelkim prawem. Do tego po prostu trzeba się będzie stosować. Pozostaje pytanie, w imię czego mamy to robić? Dlaczego wszyscy mają ponosić tego konsekwencje, żeby tylko nieliczni mogli z tego skorzystać?

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raporty/raport-ceta/tylko-w-interii/news-prof-leokadia-oreziak-o-ceta-rzady-beda-musialy-pytac-korpor,nId,2289430#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

  11. tteis77 said

    zapominacie że, w pewnym momencie to żarcie będzie miało w sobie miko czipy, po a tym GMO będzie za darmo to będzie odróżniać od pozostałego jedzenia jeśli było by za darmo. A jeśli było by za darmo to więcej by stracili na tym niż zyskali. Jest tu pewien haczyk, każdy chce na tym zarobić więc gdzie lub przez kogo trafią pieniążki i tam będzie pies pogrzebany. „innymi słowy, kto bierze udział w projekcie 666”

    • tteis77 said

      „jak wiecie, każdy człowiek musi jeść i pić żeby żyć” ” jeśli powkładają do nich czipy to szybciej dojdą do planu niż im się wydaje”

      • tteis77 said

        a jeśli jedzenie będzie za darmo, to wszyscy na tym stracą ale naturalna żywność na tym zyska „gromadząc się”. Ale w końcu nie będzie im to na rękę i przypuśćmy że zrobią za opłatą a wtedy nie będzie miało to już sensu bo plan już będzie wykonany.

    • KrisT said

      toprzed zjedzeniem wsadzisz na chwile do mikroweli i te mikrochipy usmazysz , dawką impulsu elektromagentycznego. Zadna elektronika jeszcze nie przetrwała podgrzewania w mikrofalowce!

  12. mironik said

    http://www.msn.com/pl-pl/finanse/wiadomosci/emerytury-b%C4%99d%C4%85-jeszcze-ni%C5%BCsze/ar-AAiRYpO?li=AAaGjkQ&ocid=spartandhp
    Każdemu po równo 1000 zł (minus podatki zapewne) i zakaz dorabiania, to co to Auswitz ma być …

  13. Elsa said

    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/134305,czyj-diabel-wiekszy

  14. KrisT said

    my o ceta a na donbasie sytuacja się zageszcza, Ukrainskie wojska coraz bardziej atakują:
    Dość zacięte walki wspomagane bronią ciężką toczyły się od wieczora, do późnych godzin nocnych w rejonie miejscowości Marinka, na zachodnich obrzeżach Doniecka.

    Jak poinformował przedstawiciel MON DRL Eduard Basurin, wrogie siły usiłowały przebić się przedwczorajszej nocy w rejonie miejscowości Komiternowo na południowym odcinku frontu. W wyniku wywiązania się walk zginęło dwóch żołnierzy DRL a trzech zostało rannych. Natomiast po stronie przeciwnej z 60 osobowego oddziału zostało zlikwidowanych 15 najemników a 20 odniosło rany. Atakujący tam oddział składał się w większości z zagranicznych najemników, w tym z Polski i Gruzji.

    I polska tj, prezio z macierewiczem ma podpisać jakies umowy odnosnie obronności?! no chyba takie aby ukraina nas nie napadła bo o pomocy militarnej w razie wojny jednego z panstw (upadlina) to wolne zarty i jawne wciągnięcie polaków do wojny z prorosyjską ludnoscią na donbasie a nastepnie pełny konflikt z rosją na krymie!
    Tylko co na to NATO? jakby nie patrzec jestemy ich członkiem ktory z krajem spoza sojuszu podejmie działania wojenne z FR……

    ceta,peta to piskuś przy tym w co nas pchają maliniaki i macierki…

  15. greg said

    obejrzalem ten film i mysle ze nas tez czyms pryskaja ludzie choruja od kilku tygodni na zapalenie pluc i oskrzeli czegos takiego dawno nie bylo ???

  16. mironik said

    http://www.o2.pl/artykul/studentki-pracowaly-miesiac-dostaly–zl-6047090226229889a
    Studentki pracowały dla rzeszowskiej firmy call center. Przedstawiały klientom ofertę jednego z operatorów telefonii komórkowej. Pierwszy miesiąc pracy zakończył się bez problemów. Kolejny już nie.
    Miały otrzymać od 1248 do 1591 zł. Gdy studentki zgłosiły się po wypłatę, właściciel zaproponował im 300 zł. Powoływał się na jeden z zapisów w umowie o dzieło. Miał sugerować też rezygnację z reszty wynagrodzenia.
    Studentki próbowały interweniować w różnych instytucjach. Zgłaszały problem w urzędzie skarbowym, ZUS, na policji i w Państwowej Inspekcji Pracy. Bez skutku.

  17. maka said

    https://astromaria.wordpress.com/2016/10/13/lewacy-organizuja-protesty-przeciwko-ceta-i-nie-chca-tam-widziec-narodowcow/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: