Miziaforum's Blog

Defilada w Warszawie 100 000 żołnierzy , to demonstracja siły jak donosi Interia

Posted by miziaforum w dniu Sierpień 15, 2016


Witam wstawiam bo nie dowierzam jak można być takim przygłupem jak autor

TYTUŁ NA WEJŚCIÓWCE PATRZ ZRZUT EKRANU

10000000

A W LINKU TO

http://fakty.interia.pl/polska/news-wielka-defilada-w-warszawie,nId,2251952

ZAPEWNE JAKIŚ PARANOIK Z PIS ZAMÓWIŁ COŚ TAKIEGO .. TYLKO PO CO

Odpowiedzi: 6 to “Defilada w Warszawie 100 000 żołnierzy , to demonstracja siły jak donosi Interia”

  1. miziaforum said

    p.s kto wie ile liczy na dziś armia polska wraz z sprzątaczkami i …………

  2. Pitolenie.

    Na Defiladzie było 1500 żołnierzy (w tym goście z zagranicy), 150 wozów opancerzonych i około 50 samolotów.

    50% to konstrukcje sowieckie (Su-22, MIG-29 itp.), a 40% konstrukcje zagraniczne (Leopard, Humvee itp.)

    Interia faktycznie bierze swoich czytelników za idiotów.

    Tym bardziej, że z tych 100.000 zatrudnionych w wojsku, może 30% nadaje się do jakiejkolwiek walki. O ile nie zabraknie im podstawowego sprzętu.

  3. Nemo said

    @1,2

    Nawet nie półtora tylko nieco ponad tysiąc:

    „1000 żołnierzy i 61 pocztów sztandarowych

    Po przelocie samolotów rozpoczął się przemarsz pododdziałów pieszych. Brało w nich udział ponad 1000 żołnierzy i 61 pocztów sztandarowych. Kolumna maszerujących jest rozciągnięta na ćwierć kilometra. Defilowali nie tylko Polacy, ale też ponad 200 żołnierzy z 12 innych państw. W przemarszu po raz pierwszy brały też udział pododdziały złożone z członków czterech organizacji proobronnych.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-wielka-defilada-w-warszawie,nId,2251952#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    P.S. No to jak to w końcu jest z tą Interią? Przecież to ten sam artykuł co tutaj w nagłówku. Ktoś tu sieje popelinę.

  4. szuwaxpl said

    ?ref_src=twsrc%5Etfw

  5. krab said

    Ot moralność szalonego Antoniego ! – „… powiedział minister i dodał, że choć polski żołnierz walczył osamotniony to nadal miał wsparcie sojuszników, wśród których znajdowała się Ukraina, USA i Francja”. Jakoś dziwnie zapomniał o państwie, bez pomocy którego „cudu nad Wisłą” pewno by nie było…. o Węgrach. No chyba że strzelaliby kamieniami z procy !!!
    12 lipca 1920 r., gdy wojska Tuchaczewskiego docierały już do Podlasia, to władze Węgier, na czele z regentem Królestwa, admirałem Mikołajem Horthym de Nagybanya, chętnie zgodziły się (wskutek sugestii Warszawy) na wsparcie wojsk polskich przez tysiące węgierskich kawalerzystów. Zgodziły się na zorganizowanie na Węgrzech ochotniczego zaciągu, o ile Warszawa uzyskałaby na to (i na transport tych oddziałów przez Słowację) zgodę Paryża i pozostałych aliantów. Zgoda Paryża nadeszła 4 sierpnia, ale została obwarowana koniecznością zgody Rumunii i Czechosłowacji. A Czesi 10 sierpnia, gdy wojska bolszewickie stały już pod Radzyminem i Płockiem, zdecydowanie odrzucili prośbę Warszawy i Budapesztu. Demokratyczno-masoński rząd w Pradze nie chciał jakiejkolwiek pomocy dla „imperialistycznej” Polski i nadal nie przepuszczał francuskich transportów kolejowych z bronią i zaopatrzeniem dla walczącej armii polskiej, podobnie jak Niemcy i Wolne Miasto Gdańsk.
    6 marca 1920 r., gdy władze w Budapeszcie dowiedziały się o wojskowych przygotowaniach bolszewików do nowej ofensywy na Polskę, zamówiły w fabryce Manfreda Weissa na Csepelu następne 40 mln sztuk amunicji i 30 mln szt. części zamiennych do Mausera w celu wysyłki do Polski. Węgierskie transporty od początku napotykały jednak na wielkie trudności, przede wszystkim ze strony władz czeskich. Praga zakazała przepuszczania do Polski jakichkolwiek transportów z wojskowym zaopatrzeniem. Jeden wielki transport węgierski nawet zarekwirowała w Koszycach. Składy jadące z Francji były więc kierowane na Wiedeń, Węgry, Rumunię i Lwów, podobnie jak kolejowe transporty z Budapesztu. Węgierskie Koleje Państwowe zapewniały im pierwszeństwo przejazdu.30 lipca 1920 r. socjalistyczna międzynarodówka ogłosiła jednak bojkot „reakcyjnych” Węgier i austriaccy socjaliści zablokowali w pierwszych dniach sierpnia jedyną drogę transportu pomocy z Francji i Belgii. Sytuacja walczących z bolszewikami na Mazowszu i w Małopolsce Wschodniej oddziałów polskich stała się więc jeszcze bardziej dramatyczna. Najbardziej brakowało im amunicji. Na szczęście dla nich, 12 sierpnia, z ponad miesięcznym opóźnieniem, dotarły wreszcie na dworzec w Skierniewicach pierwsze tego lata wielkie transporty amunicji węgierskiej (80 wagonów).
    Do 14 sierpnia te nowe 22 miliony sztuk naboi karabinowych i sporo pocisków artyleryjskich dotarło do oddziałów polskich – na pierwszą linię frontu. I w dużej mierze to dzięki tej właśnie amunicji bitwa o Warszawę została wygrana. I to był rzeczywisty i chyba jedyny znaczący „Cud nad Wisłą” – cud dotarcia, niemal w ostatniej chwili, wielkiej ilości tego zaopatrzenia.
    http://nczas.com/wiadomosci/polska/jak-wegry-pomogly-polsce-wygrac-wojne-z-bolszewikami/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: