Miziaforum's Blog

Jedna z ofiar Wałęsy PRZERYWA MILCZENIE – wywiad

Posted by miziaforum w dniu Luty 23, 2016


Lech Wałęsa pytany o donosy „Bolka” zaatakował swoje ofiary. Mówił, m.in. o Panu: „nawet na donos trzeba zasłużyć, oni nic nie znaczyli wtedy i nic nie znaczą teraz”. Jak Pan odbiera te słowa, szczególnie po całej aferze z „szafą Kiszczaka”?
Henryk Jagielski, jeden z pracowników Stoczni Gdańskiej, ofiara donosów „Bolka”: On zdaje się o sobie mówił. Powiedział prawdę, on nic nie znaczy. Słysząc takie słowa mam tylko jeden komentarz: to jest szmata, i nic więcej.
Ostro. Nie za ostro?
Ale jak on śmie, jak może dziś takie rzeczy mówić. Przecież on donosił na nas, i jeszcze pieniądze za to brał. Połowa z ofiar Bolka już nie żyje, ale ja znałem około 50 osób, na które Wałęsa donosił. A dziś takie rzeczy wygaduje? To jest człowiek bez honoru, bez ambicji. On donosił dla pieniędzy, żył za te pieniądze. A żonę okłamywał, że w totolotka wygrywał.
Miał szczęście…
Taaa… Kiedy on w totolotka wygrał? Dziś już nie można mieć wątpliwości skąd te pieniądze.
Pralkę i meble miał sobie kupić za wygraną w totolotka.
Cenę za to płacili wspaniali ludzie, którzy byli wokół Wałęsy, a potem mieli ogromne problemy przez niego i jego donosy. Dziś często mają również problemy materialne, zdrowotne. Lech Wałęsa to kłamca, obłudny, bez honoru. Co by mu zaszkodziło, żeby powiedzieć prawdę? Powiedziałby: „przepraszam tych, których skrzywdziłem, ale była taka sytuacja. Wygraliśmy, mamy Polskę taką jaką mamy”.
Skoro to takie proste, dlaczego Wałęsa się na to nie zdobył?
To jest człowiek bez zasad. On uczciwym ludziom potrafi tylko ubliżać. Wszyscy są źli, tylko on jest dobry, on wygrał, on ocalił… Nawet żonę okłamywał. A dziś jeszcze obraża swoje ofiary. Niestety w jego obronie stają również ludzie, którzy do tej pory uchodzili za porządnych. Mam na myśli Jana Rulewskiego. On mówi, że szczury wyszły z nor i rozrabiają. To ja jestem szczurem czy człowiekiem? On to mówił z ogromną złością. Jak taki człowiek może tak kłamać? Gdy go słuchałem mówiłem: „aleś ty ubogi jest człowieku, gdzie u ciebie jest prawda”. Niestety jest takich wielu.
Lech Wałęsa jest w ostatnich latach bardzo aktywny. Sądzi Pan, że po ujawnieniu oryginałów akt dotyczących jego współpracy on zakończy swoją działalność, zejdzie na boczny tor?
Ta publiczność, która wierzy Wałęsie, będzie dawała się nadal bajerować. On będzie ich nastawiać przeciwko innym, będzie jątrzył. Po co komu ta kość niezgody? Trzeba z tym skończyć. Wałęsa powinien przeprosić i skończyć tę historię.
Krytyków Wałęsy przeprosiny by usatysfakcjonowały?
Ja mu wybaczyć nie mogę, ale chociaż zamknąłbym pysk… Wielu innych kolegów chciałoby usłyszeć z ust Wałęsy prawdę. To się należy w imię pamięci o tych, którzy już nie żyją, to się należy tym, na których Bolek donosił. Jest mi przykro, że na to nie możemy na razie liczyć, szczególnie, że bronią Wałęsy ludzie, którzy uchodzili za przyzwoitych.
Może ktoś z otoczenia Wałęsy jednak przekona go, żeby wreszcie stanął z otwartą przyłbicą wobec tych oskarżeń i wyjaśnił swoją przeszłość?
Ale czy on kogoś w ogóle słucha? On przecież jest najmądrzejszy, najmądrzej się wypowiada… On okłamuje Polaków od lat, cały świat okłamuje. Włos z głowy mu nie spadłby, gdyby powiedział prawdę. Ludzie zaakceptowaliby to i moglibyśmy się zajmować czymś innym. A nie tylko Bolkiem…
Rozmawiał Stanisław Żaryn

Odpowiedzi: 4 to “Jedna z ofiar Wałęsy PRZERYWA MILCZENIE – wywiad”

  1. miziaforum said

    PYTANIE DO POLAKÓW CZY WASZEJ INTELIGENCJI NIE OBRAŻA PONIŻSZE OŚWIACZENIE MÓWIONE NA SERIO I TRZEŻWO..

    A TERAZ WYOBRAŹDZCIE SOBIE ZA KOGO UWARZA NARÓD TEN NIEUK I ĆWOK …

    Tajemnice Lecha Wałęsy: wygrywałem w totka zawsze, gdy potrzebowałem 2013-07-13 (07:10)

    Nie do wiary! Były prezydent Lech Wałęsa (70 l.) oznajmił, że pieniądze, które wygrywał w latach 70. w totolotka, pojawiały się jak na zamówienie! Wystarczyło, że na coś ważnego brakowało i los od razu podpowiadał mu, jak ma obstawiać zakłady. – Mogę powiedzieć, że wygrywałem zawsze, kiedy naprawdę potrzebowałem – stwierdził. Ujawnił przy okazji, że w latach 1970–1972 wygrał w sumie 35 000 zł.

    To wtedy była prawdziwa fortuna! Cena czarno-białego telewizora, czyli superluksusowego wówczas towaru, wynosiła na początku dekady 7800 zł. Wałęsa kupił sobie taki w 1971 roku, właśnie za pieniądze wygrane – jak utrzymywał – w totolotka. To był generalnie dobry czas dla Wałęsów. W 1972 r. przeprowadzili się do M3 w nowym bloku (szczyt marzeń ówczesnych Polaków) i zaczęli wyposażać mieszkanie w sprzęty, które wtedy ani nie były tanie, ani łatwo dostępne.

    Danuta Wałęsowa (64 l.) tak to podsumowała w swojej książce: „jak nas było stać, systematycznie dokupowaliśmy meble – wersalkę, czy stół. Po prostu dorabialiśmy się. (…) Nie pamiętam, jakiej marki był nasz pierwszy telewizor. Na pewno czarno-biały, bo innych nie było. Radio też z czasem mieliśmy”. Wałęsowie mieli też wówczas samochód marki Warszawa. To, co przynosił do domu przyszły prezydent, pozwalało na tankowanie do pełna (o ile na stacji była benzyna) i kupowanie części do auta, które często się psuło.

    Rodzina Wałęsów szybko się powiększała, ale i życie stawało się znośniejsze. „Pralkę kupiliśmy dzięki temu, że mąż znów wygrał w totolotka (…). On do dziś gra w totolotka. Jednak Pan Bóg nie daje mu wygrywać, gdyż nie potrzeba mu już tych wygranych. On zawsze powtarza: ‚kiedy bardzo potrzebowałem, to wygrywałem’. A teraz nie wygrywa” – pisała Danuta Wałęsa w książce „Marzenia i tajemnice”. R
    Ale nie wszyscy wierzą w niebywałe szczęście Lecha Wałęsy. Historycy wyciągają z archiwów ciekawe notatki, ponoć sporządzone przez funkcjonariuszy SB. Jeden z nich miał wyliczyć, że wynagrodzenie Wałęsy za współpracę z SB jako agent „Bolek” wyniosło 13 100 zł. Jaka była prawda? Były prezydent wciąż różnie opowiada o tamtych czasach. Dziś twierdzi, że wielkie pieniądze, które, na marginesie, stanowiły równowartość sumy dobrych rocznych pensji – same pchały mu się do portfela. Wałęsa jest po prostu w czepku urodzony!

    Niemniej – jak sugerują autorzy książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” – Wałęsa miał trochę szczęściu pomagać. Przynajmniej w pierwszej połowie lat 70. Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk zarzucają nobliście, że kontynuował współpracę z SB aż do 1976 r. Dopiero wtedy przestało mu się dobrze powodzić. Wyrzucono go z pracy, a przez działalność w podziemiu nie mógł znaleźć nowej. Doszło do tego, że znajomi kupowali Wałęsom jedzenie.

    Lata 70. były więc dla przyszłego noblisty nie tylko okresem zmagań z codziennością. Był to dla niego również czas podejmowania trudnych, być może najważniejszych, wyborów życiowych…

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tajemnice-Lecha-Walesy-wygrywalem-w-totka-zawsze-gdy-potrzebowalem,wid,15811101,wiadomosc.html

    • Trak said

      Diabeł mu kibicował a wydawało mu się, że to Najświętsza Panienka.

    • Trak said

      Jeden złodziej na Woli – lakiernik – twierdził, że zawsze, gdy chciał coś polakierować samochód przed jego lakiernią pojawiał się sam w dodatku bez kierowcy. Kurwa, cud.

  2. Ja said

    Śmieć i ścierwo. Tyle w temacie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: