Miziaforum's Blog

Pytam Kukiza przed zjazdem 27 czerwca w Lubinie .

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 25, 2015


Pawle, jeżeli jesteś, jak chcą media, politykiem anty-systemowym, to, z jakim systemem walczysz i na jaki chcesz go zamienić? W Polsce od 25 lat jest budowany dziki krwiożerczy kapitalizm, w którym ludzie niezamożni są obywatelami drugiej kategorii, a system wymiaru sprawiedliwości jest na usługach kamieniczników, czyścicieli kamienic, lichwiarzy, banków i pracodawców przeciwko dłużnikom, lokatorom, pracownikom, klientom.

To system oparty na coraz bardziej nierównym i niesprawiedliwym podziale dochodu narodowego, w którym płace to coraz mniejsza część dochodu narodowego, mimo, że wydajność pracy rośnie. To kraj, gdzie pracodawca poprzez nie zapewnienie odpowiednich warunków bezpieczeństwa pracy doprowadza do śmierci człowieka i po tym wszystkim płaci 500 zł. grzywny, dalej działa, zatrudnia, zarabia nie oglądając się na życie i zdrowie pracowników. A sprawa nie jest bagatelna, bo co roku w wypadkach przy pracy ginie więcej ludzi niż w wypadkach drogowych. W tym systemie odbiera się dzieci rodzicom a dzieciom rodziców, tylko, dlatego, że rodzice są biedni.

Tę litanię mówiącą o eksmitowaniu na bruk matek z dziećmi, starców i kalek, o niedożywionych dzieciach i kupowaniu wpływów politycznych, zwalnianiu z podatków międzynarodowych koncernów i zabijaniu ZUS i podatkami drobnych sklepikarzy, podczas gdy wykańczają ich wpuszczane przez polityków na nasz rynek obce sieci handlowe- można by ciągnąć w nieskończoność.

Czy ty z tym całym syfem zamierzasz coś zrobić? Bo JOW-y tego z pewnością nie załatwia. Za każdą ludzką krzywdą zwykle stoi czyjś prywatny zysk. Czy jesteś pewien ludzi, którzy cię teraz otaczają, noszą na rękach i finansują twoje działania? Czy jesteś pewien ich bezinteresowności? Czy można stać po stronie skrzywdzonych, wyzyskiwanych, oszukiwanych otaczając się jednocześnie kolesiami od Krowina-Mike, którzy wierzą, że każdy powinien się troszczyć tylko i wyłącznie o samego siebie? Przecież właśnie na takim egoizmie jest ten obecny przegniły system oparty.

Pawle, nie zrozum mnie źle. Ten tekst to nie kolejny „hejt”. Uważam, że jesteś dość bystry, żeby rozumieć, że zaufanie, jakim cię obdarzyli wściekli na polityków rodacy, to olbrzymia odpowiedzialność. I jestem pewien, że bardzo się starasz, żeby tego nie spieprzyć. Wchodząc na teren polityki, a wszedłeś na tę działkę z hukiem, musisz podejmować trudne wybory i widzieć dalej niż sięga gniew tłumu, dalej niż pokazanie elitom gestu Kozakiewicza. Bo po każdym burzeniu musi przyjść czas budowania.

Dlatego pytam, i to pytam z nadzieją, a nie złośliwie, czy chcesz Polski liberalnej, w której rządzą bogaci i ich pieniądze, a większość ma wyłącznie prawo na nich harować, pod nadzorem państwa, które jest batem w rękach korporacji i elit finansowych, czy może opowiesz się za państwem, które samotnej matce dwójki dzieci przyzna godny zasiłek z naszych podatków zamiast upokarzającej jałmużny. Państwa, w którym żadne dziecko nie chodzi do szkoły na czczo, bo państwo pomaga w egzekwowaniu praw pracowniczych a nie w ich tłumieniu?

Jestem społecznikiem i do mnie, do naszej piwnicy, gdzie działa Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej przychodzą setki ludzi złamanych, skrzywdzonych, oszukanych i wyzutych z dorobku życia, ze steranym zdrowiem i bez grosza przy duszy. W większości przypadków ci ludzie nie są niczemu winni i z pewnością nie zasłużyli na los, który ich spotyka. I to w ich imieniu, pytam cię Pawle, czy jesteś dla nich nadzieją? Czy twój bunt jest naszym buntem? Czy tworzysz nową jakość w naszym kraju, czy tylko zamieszanie, pośród którego nowi cwaniacy dorwą się do żłobu, a ci na dole, harująca bez wytchnienia i bez urlopu za marne grosze większość obywateli, zostanie pozostawiona w swoim upodleniu?

Bardzo długo czekałem aż się polskie społeczeństwo zbuntuje. Chciałem zobaczyć podniesione głowy i wyprostowane plecy. Ale jeszcze nie wiem, czy się cieszyć. Czy wraz z twoim buntem nadchodzi głęboka przemiana społeczna, czy tylko zamieszanie w kotle, po którym w miejsce starych beneficjentów systemu pojawia się nowi, ci związani z Pawłem Kukizem? Wiem, że dużo tych pytań, a odpowiedzi na nie są wcale łatwe. Dlatego proponuję debatę. Merytoryczną wymianę poglądów. Z pewnością na niej nie stracisz, bo w istocie chce dla dobra ludzi podzielić się z tobą swoim społecznym doświadczeniem.

Piotr Ikonowicz

Odpowiedzi: 28 to “Pytam Kukiza przed zjazdem 27 czerwca w Lubinie .”

  1. babel said

    Popieram pytania. Jest jeszcze „dużo” do omówienia. a na tym czas strarczy. bo nie możliwe jest załatwienie wszytkiego za jednym machnięciem ręką. dziękuję jak kolwiek tobie na imię mizia.

  2. mentronik said

    HAHAHA KOLEJNY SFINANSOWANY PRZEZ ZYDOBANKSTEROW MAJDANIK W EUROPIE OCZYWISCIE W STOSUNKU DO PROROSYJSKIEGO RZADU .

  3. mentronik said

    No i się porąbało. Następuje nowa fala tzw. kolorowej rewolucji w Armenii. Schemat dokładnie ten sam. Ambasada USA stała się drugą, co do wielkości na świecie ( po Iraku) z różnymi specjalistami od spraw zawikłanych. Po mieście krążą plotki, że sprowadzono snajperów, aby utworzyć następną „niebieską sotnie”. Przedstawiciele demonstrantów a jest ich cztery tysiące nie mają ochotę pogadać z prezydentem a sam ich zaprosił. Międzynarodowe ścierwomednia już wyją, że pobito 230 dziennikarzy, co jest stosunkowo dużo jak na czterotysięczną demonstrację. Wszystkie „organizacje po za rządowe” – oczywiście te najbardziej Armeńskie składają skargi, że ich się wykańcza. Teraz prawidłowym ruchem będzie przyjazd do Erewania np. Rysia Czarnieckiego, który to wzorem banderlandii założy tam kolejne swoje biuro poselskie za nasze pieniądze i tym podobnym indywiduum żeby wspomóc represjonowanym. Szkoda, że Sikorski się wykończył, ale może dostanie funkcję specjalnego wysłannika.

    Co jest zastanawiające, że „demokracje” się nie wysiliły. Stosują dokładnie ten sam schemat, co na banderlandii. Czyżby zabrakło koncepcji? A może to fakt, że w kręgach tzw. służb kręci się plotka, że ta prawdziwa większa akcja szykowana jest na wrzesień a to ma być tylko manewr odwracający uwagę?

    Armeńczycy będący w nieustannym konflikcie z Gruzją mają małą ochotę na wejście na drogę banderowskich reform, co więcej, bo nowy gubernator Odessy też im się średnio podoba. Według analityków Goldman Sachs Ukrainę czeka bankructwo już w lipcu, informuje Bloomberg. Skoro już sami żydzi ogłaszają, że upadła jest bankrutem to raczej dla Armenii nie jest to dobry przykład kolorowej „demokracji”.

    Co ciekawe to demonstracje w Erewania spotkały się z olbrzymim zainteresowanie światowych mediów po, mimo że są stosunkowo małe. Nikt za to nie ma ochoty napisać o podobnych demonstracjach odbywających się codzienni na banderlandii. Czy tu nie chodzi o potrzymanie politycznej poprawności i przygotowania do zachodniej wojny hybrydowej?

    Tymczasem w Polsce trwa siłowe upychanie naszych nowo przybyłych rodaków banderowców gdzie się da. Ostatnio w śródmieściu Warszawy w sklepach masowo zatrudniani są miłośnicy UPA. Stare przysłowie pszczół mówi: „mierz siły na zamiary”. Pomijam już fakt, że starsze osoby pamiętające rzeź wołyńską uciekają z wyżej wymienionych sklepów szybciej niż tam weszły. Na dodatek przybysze stosują swoje przyzwyczajenia i zasady, co się sprowadza do tego, że nie wystarczy teraz stanąć przed ladą i zostać obsłużonym. Teraz trzeba zaczekać aż nasz nowy rodak – pan sprzedawca – ewentualnie znajdzie dla nas czas. Złotkiem na cukier pozostaje fakt, że po, mimo że języki są podobne to człowiek / nabywca musi zdobyć się na dużą dozę cierpliwości i intelektualną przygodę w chęci zrozumienia pracownika sklepu.

    Już parę miesięcy temu sugerowałem, że czeka nas exodus za wschodniej granicy, bo jak nie uciekną przed ruskimi to głód i brak pracy ich do tego zmusi. Teraz pozostaje tylko jedno. Ci najbardziej wpływowi orędownicy banderlandii powinni podzielić się z tym nowym narybkiem pieniędzmi i nieruchomościami. Przecież tak wielka przyjaźń do czegoś zobowiązuje!

    Pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi

    • mentronik said

      „Wyrzućcie ambasadora USA z Armenii. Podżega do protestów”… Politycy w Moskwie coraz częściej krytykują akcje protestacyjne w Armenii, uzależnionej gospodarczo od Rosji. Wiceprzewodniczący komisji ds. narodowościowych w Dumie Walerij Raszkin zaproponował władzom w Erywaniu, by „wyrzuciły ambasadora USA za podżeganie do protestu”. W Erywaniu manifestanci ponownie wyszli na ulice, domagając się obniżek cen prądu. Szef ormiańskiej spółki energetycznej udał się na konsultację do Rosji. Więcej w „Faktach z zagranicy” o godz. 20 w TVN24 Biznes i Świat.

      – Na postradzieckiej przestrzeni pozostały tylko dwa kraje, które są prawdziwymi przyjaciółmi Rosji. Właśnie dlatego Amerykanie, ze zdwojoną mocą, starają się oderwać od nas naszych ostatnich sojuszników w byłym Związku Radzieckim. Stany Zjednoczone próbują zainicjować kolejny pomarańczowy przewrót w pobliżu granic naszego kraju – mówił dziennikarzom Walerij Raszkin, poseł Partii Komunistycznej i wiceprzewodniczący komisji ds. narodowościowych w izbie niższej parlamentu, Dumie. – Na miejscu władz w Erywaniu już dawno wyrzuciłbym ambasadora Stanów Zjednoczonych, który podżega do protestów – stwierdził.

      Wcześniej o tym, że na ulicach stolicy ormiańskiej „jest kontynuowany scenariusz pomarańczowej rewolucji”, mówił szef Komisji Spraw Międzynarodowych w Radzie Federacji Konstantin Kosaczow. Stwierdził, że za protestami stoją „organizacje zachodnie”.

      Premier apeluje o „konstruktywny dialog”
      Manifestanci w Erywaniu kontynuują akcję protestacyjną przeciwko podwyżkom cen prądu, które – zgodnie z zapowiedziami – od 1 sierpnia wzrosną o ok. 16 proc. Ludzie blokują główną ulicę miasta. Ruch w stolicy jest sparaliżowany.

      Premier Owik Arbanian zaapelował do protestujących, by „odblokowali główną arterię komunikacyjną i wrócili do konstruktywnego dialogu z władzami”.

      Ormiańscy urzędnicy tłumaczą, że wzrost opłat za energię jest uzależniony od dostaw z Rosji. Tymczasem rosyjskie Ministerstwo Energetyki twierdzi, że „nie ma związku z protestami”.

      – Od 1 stycznia dostarczamy Armenii gaz po cenach ulgowych – oświadczył szef tego resortu Aleksander Nowak.

      Jak poinformowała agencja Armenia Today, przedstawiciele ormiańskiego operatora energetycznego udali się na konsultację do Moskwy, gdzie omówią sprawę cen prądu z koncernem Inter RAO.

  4. mentronik said

    Akurat miałem okazję rozmawiać z Irakijczykiem aktualnie mieszkającym z Polsce i dla niego wszystko to co przedstawiały „nasze” media to jedna wielka ściema. Ze łzą w oku wspominał czasy kiedy mieszkał w Iraku, żyło mu się całkiem dobrze, choć nie należał do „wybrańców” Z Iraku uciekł tuż po amerykańskiej inwazji i jednoznacznie wskazał, kto był tam faktycznym terrorystą. Nie mam powodów nie wierzyć w relacje człowieka, który na własnej skórze doświadczył skutków wprowadzania demokracji, a tak właściwie do demontażu suwerennego państwa, a jego przekaz jest jednoznaczny i daleko odbiega od tego co można przeczytać w „naszych mediach”. Pod rządami USA w Iraku zginęło 1.2 mln. ludzi. 150 tysięcy w Syrii z rąk „demokratycznej opozycji” (oczywiście winien jest Bashar). A to jest taki symboliczny gest: „A tribunal in Malaysia, spearheaded by that nation’s former Prime Minister, yesterday found George Bush and Tony Blair guilty of “crimes against peace” and other war crimes for their 2003 aggressive attack on Iraq, as well as fabricating pretexts used to justify the attack.” Pracując w Zatoce byłem w Syrii Damaszku. Poznałem wielu studentów z Uniwersytetu Damasceńskiego, ale nie tylko. Oni mieli rozwiniętą cywilizację w czasach, kiedy Słowianie wyjadali robaki z papierówek. Wiedzę pochodzącą z GW czy GP można sobie darować. W Syrii żyli obok siebie alawici, szyici, sunnici i chrześcijanie, nie robiąc sobie krzywdy. Dbano o dorobek kulturowy minionych tysiącleci. W turbanach biegają raczej „demokratyczni opozycjoniści”, którzy fotografowali się z senatorem McCain’em. Poszukajcie w Wujku Google „McCain Isis”, a znajdziecie trochę interesujących zdjęć senatora z brodatymi kolegami. ISIS od zarania jest ramieniem amerykańskim! Otrzymują od tych jUSmenów broń i wszelką logistyczną pomoc, przekazywaną dla zmyłki przez rząd Turcji! Co do „minionych cywilizacji”, to Chiny nie zniknęły, właśnie się budzą, i wracają do swej mocarstwowej roli. Ps. „Demokracja” to hasło encyklopedyczne i pojęcie akademickie , w przyrodzie nie występuje , tyle to nawet każdy myślący powinien wiedzieć , i nie gadać dyrdymał o demokracji .

  5. mentronik said

    „Rothschildowie przejęli kontrolę nad Polską.
    Przeczytałeś/przeczytałaś artykuł „Jak finansjera wprowadziła „plan Balcerowicza?”.
    Fajnie. Teraz mam dla ciebie kolejny konkret. Od dłuższego czasu posługuję się nazewnictwem „międzynarodowa finansjera”, „finansjera”. Teraz czas udokumentować prawdę o rodzinach bankowych, a konkretnie o jednej, tej najważniejszej, która przejęła władzę nad złotówką.
    System bankowy to zamknięta figura

    Zamknij oczy. Wyobraź sobie koło. Duże koło, a w nim całe mnóstwo kwadracików, punkcików, prostokącików. Małych, dużych. Teraz przypisz nazwy do tych elementów. Koło to system bankowy, nazywam go systemem finansowo-kredytowym. Jest to jedyny, istniejący system światowy. Znajdują się w nim banki centralne i prywatne. Mają monopol na produkcje nowych pieniędzy, które co roku każdy kraj potrzebuje w dużych sumach, aby nie było recesji i bezrobocia.

    Każda firma, Kowalski, Smith, czyli osoby/podmioty, które wzięły kredyt, automatycznie trafiają do tego koła. Są punkcikami, kwadratami, prostokątami. Oprócz banków, w systemie znajdują się wszystkie państwa, instytucje, osoby, które mają kredyty. Zapewne będzie to 80-90% populacji światowej.

    Wszelkie recesje gospodarcze są sztucznie wywołane po to, aby społeczeństwo traciło pracę, firmy zyski, państwa wpływy z podatków. Konsekwencją tego stanu są bankructwa i przejmowanie nieruchomości przez system bankowy oraz olbrzymie zadłużanie państwa. Krach gospodarczy jest bardzo łatwo wywołać, ponieważ to banki przejęły kierowanie gospodarkami świata. Wystarczy, że przez 2-3 lata będą udzielać na lewo i prawo kredyty, aby następnie radykalnie je ograniczyć. Wtedy wywołują recesje i liczne bankructwa.

    Po co to wszystko piszę? Aby uzmysłowić ci kto jest największym okupantem Polski. Jest nim system bankowy, którym zarządza międzynarodowa finansjera. Przejęli w Polsce kontrolę nad NBP, złotówką, kredytami, podażą pieniądza w gospodarce. Innymi słowy decydują o losie wszystkich Polaków, ponieważ pieniądz rządzi gospodarką.

    Jak Rothschildowie przejęli kontrolę nad Polską?

    Nasi politycy nie tylko przy pomocy ludzi finansjery wywołali hiperinflacje na początku lat dziewięćdziesiątych, zastopowali wzrost wynagrodzeń, sprzedali i zniszczyli polskie firmy, ale oddali kontrolę nad gospodarką w ręce żydowskiej rodziny Rothschild.

    Wojciech Błasiak poseł na sejm w latach 1993-1997 tak to relacjonuje:

    „Ukrywanie i maskowanie rzeczywistych celów było regułą procesów szokowej transformacji w polskiej gospodarce. I tak w sektorze bankowym rzeczywistym celem przekształceń od początku transformacji, było przejęcie polskiego systemu bankowego w drodze jego prywatyzacji przez zagraniczny kapitał finansowy krajów Zachodu. Cel ten nigdy nie był ujawniony.

    Dowód na jego istnienie odnalazłem w przygotowanym dla Ministerstwa Finansów przez firmy NM Rothschild and Sons Limited oraz Acces Limited, opracowaniu „Strategia prywatyzacji banków. Raport końcowy” z maja 1995 roku. „Rozumiemy – piszą jego autorzy – że najważniejszym celem Ministerstwa jest wypracowanie wiarygodnej strategii prywatyzacji banków, która pozwoliłaby na ich prywatyzację przed końcem 1996 roku. W ten sposób Ministerstwo wywiązałoby się z międzynarodowych zobowiązań wynikających z umowy z krajami – ofiarodawcami 600 mln dolarów na Polski Fundusz Prywatyzacji Banków („PFPB”) (około 430 milionów dolarów z tej kwoty stanowi darowizna, a pozostałe 170 mln dolarów to preferencyjna pożyczka Rządu Japońskiego)… ”.

    Fakt istnienia takiego Funduszu, który był międzynarodową łapówką, a także podjętych zobowiązań, był ukrywany przed polskim parlamentem. W latach 1993 – 1997 jako poseł na Sejm, a przy tym członek Komisji Budżetowej i Finansów Publicznych i okresowo wiceprzewodniczący Komisji Przekształceń Własnościowych, nie miałem o tym pojęcia. Również więc w wypadku prywatyzacji sektora bankowego mieliśmy do czynienia z taką samą ponadpartyjną logiką działania, gdyż choć strategię opracowano dla rządu postkomunistycznego, to prywatyzację przeprowadził już rząd postsolidarnościowy Buzka, wyprzedając w ręce zagranicznego kapitału bankowego ostatecznie blisko 75% aktywów finansowych krajowej bankowości”.
    Kto jest odpowiedzialny za kolonizację Polski?
    Proszę zwrócić uwagę na podstawowy fakt. Korporacja Rothschildów opracowuje i przygotowuje plan zawładnięcia gospodarką Polski. Powstaje Polski Fundusz Prywatyzacji Banków, który zasilany jest pieniędzmi z zachodu. Zebrali ponad 600 mln dolarów i wykupili za nie banki oraz zbudowali system finansowy na wzór jaki nakazała finansjera.
    Kto jest odpowiedzialny za sprzedaż banków? Pan Buzek jako figurant, który dostał posadę w Unii Europejskiej. Tam trafia się w nagrodę za wykonaną usługę na rzecz międzynarodowej finansjery. Unia jest ich tworem.
    Czy rząd Buzka nie wiedział co robi? Musiał wiedzieć, ponieważ każdy imbecył, idiota i ciemniak ekonomiczny, wie że złotówka należy do narodu i nikt nie powinien oddawać jej w ręce prywatnych rodzin bankowych. Ta sytuacja trwa do dzisiejszego dnia…
    Jeżeli w przeciągu kilku lat nie odzyskamy władzy nad NBP, złotówką, podażą pieniądza, to czeka nas scenariusz grecki. Wystarczy, że przestaną nam udzielać kredytów/wykupywać obligacji skarbowych, aby budżet państwa nie miał ponad 100 mld złotych na szpitale, szkoły, budżetówkę itd. Taką sumę rząd musi uzyskać każdego roku z rynków światowych, którymi zarządza finansjera.

    Proszę zwrócić uwagą, że w tej chwili MFW, Niemcy, Unia Europejska wymuszają na rządzie greckim obcięcie emerytur. W przeciwnym razie nie dostaną kilku mld kredytu z MFW. Czy te imbecyle nie rozumieją, że odebranie ludziom pieniędzy nie naprawi sytuacji w Grecji? Mniej pieniędzy to zabicie popytu wewnętrznego. W Polsce przetestowali ten mechanizm rękami Balcerowicza. Proszę obserwować Grecję, ponieważ za kilka lat taka sytuacja może zaistnieć w Polsce.
    Źródło: „Siedem dni ze Stanem Tymińskim – Codzienność z szokową transformacją w tle”

  6. mentronik said

    Przeciętni ludzie na świecie nie mają wiedzy i nawet nie podejrzewają, że FAKTYCZNIE organizowaniem KONFLIKTÓW społecznych w różnych krajach świata, w które sobie upatrzyli bank-sterzy jako OFIARY do RABOWANIA przez żydo-mafijne zorganizowane networki z wilczymi siedzibami w żydowskim New Yorku, Waszynktonie lub innych miastach USA lub zdegenerowanej Brukseli UE.

    Aby jakiś kraj uzależnic finansowo i politycznie, SKOLONIZOWAĆ i metodycznie RABOWAĆ przez żydo-masońskich bank-sterów z New Yorku lub Brukseli, taki kraj MUSI byc koniecznie WGONIONY w PUŁAPKĘ zadłużeniową.
    Jeśli legalna władza w jakimś upatrzonym kraju do RABOWANIA, nie ZGODZI się brac kredyty we wskazanych żyd-mafijnych „centralnych ich bankach” to jest przemocą OBALANA tak jak to było w Kijowie, Libyi, Egipcie, Tunezji, Iraku, Afganistanie, Gruzji … itd!

    W przypadku gdy oficjalny legalny rząd w jakimś państwie NIE godzi się na POD-POŻĄDKOWANIE żydo-masońskiej mafii i przystąpienia do jakieś PASOŻYTNICZEJ organizacji jak ta „UE”, to ta pasożytnicza złodzejsko żydo-mafia bank-sterów ZATRUDNIA za pieniądze wyspecjalizowane FIRMY z ich FACHOWCAMI do organizowania „kolorowej rewolucji”, lub wprowadzania tzw. „nowej demokracji” z OBALENIEM dotychczasowej konstytucyjnej władzy w upatrzonych krajach do OBRABOWANIA.

    To zawodowe wyspecjalizowane FIRMY z USA o profilu „global intelligence complex” jak np. STRATFOR lub inaczej nazywanej: Strategic Forecasting, Inc., (po polsku „strategiczne przewidywanie” … wiedzą co przygotowują z jakim celem nazywając to „przewidywaniem”.

    Otóż, obecne żydowskie CIA zamawia w już wyspecjalizowanych firmach zajmującymi się ZAWODOWO organizowaniem zamachów politycznych w wyznaczonym Kraju w interesie rządu waszyngtońskiego.
    W ten to sposób żydoscy NEKONI niejako ubrani w białe rękawiczki za pomocą powołanych wyspecjalizowanych terrorystycznych firm amerykańskich dokonują ZAMACHU politycznego w jakimś kraju, a rząd waszyngtoński to faktycznie FINANSUJE ale kłamliwie UDAJE, że nie ma z tym nowym modelem terroryzmu politycznego jakoby „nic wspólnego”.

    Rosja i służby specjalne Rosji już w sposób naukowy przystąpiły do badań nad mechanizmem organizowanego terroryzmu politycznego organizowanego przez legalne rządy wampirów waszyngtońskich w krajach, które mają zostac SKOLONIZOWANE przez żydoski mafijny finansowy network.

  7. marek said

    http://www.prawy.pl/z-kraju/9775-stypendium-studenta-z-ukrainy-wielokrotnoscia-pensji-profesorskiej

  8. Elsa said

    jakoś mnie ten qkiz nie przekonuje i tak myślę sobie, że będzie kolejnym przy korycie. Pan Ikonowicz zadał słuszne pytania, ale powinno być zadane jeszcze jedno pytanie – kiedy skończy się drenowanie naszego kraju i co ze znikaniem kasy?
    http://niewygodne.info.pl/artykul5/02333-Tysiac-miliardow-zlotych-dlugu-do-splaty.htm
    http://niewygodne.info.pl/artykul5/02334-Transfer-dochodow-poza-granice-trwa-w-najlepsze.htm

  9. mironik said

    http://wpolityce.pl/gospodarka/237918-szczerski-w-sejmie-dlaczego-tusk-i-kopacz-podpisali-dzis-w-nocy-wyrok-smierci-na-polski-wegiel-wideo

    W konkluzjach tych po raz pierwszy w oficjalnym dokumencie tej rangi znalazł się postulat, iżby Unia Energetyczna opierała się na dekarbonizacji gospodarki. To jest zamach na Śląsk. To jest wyrok na polski węgiel.
    — alarmował poseł PiS.
    Chcemy koniecznie wiedzieć pod jakim naciskiem, pod jakimi argumentami premier Ewa Kopacz i przewodniczący RE Donald Tusk zgodził się na dekarbonizację polskiej gospodarki. Dlaczego podpisaliście wyrok na Śląsk? Dlaczego podpisaliście certyfikat śmierci dla polskiego węgla?
    — pytał Szczerski.
    Słowo dekarbonizacja było słowem zakazanym w dokumentach europejskich przez wszystkie lata. To był główny cel polskiej dyplomacji – wykreślanie dekarbonizacji z dokumentów unijnych, a teraz tej nocy premier Kopacz zgodziła się na dekarbonizację polskiej gospodarki, na wyeliminowanie węgla z polskiej energetyki

  10. mironik said

    http://wgospodarce.pl/informacje/20292-fiskus-nabywa-strzelby-w-celu-skuteczniejszego-sciagania-naleznosci

  11. mironik said

    Jest to pewna odpowiedz na zgłupienie społeczeństwa po 1990
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dr-jerzy-jaskowski-jak-truja-twoje-dzieci-szczepionkami-2015-06
    jak widzisz, za każdym razem dopuszczalna przez toksykologów dawka aluminium jest u dzieci przekraczana. Aluminium odkłada się w Centralnym Układzie Nerwowym, czyli mózgu Twojego dziecka. Nie narzekaj potem na złe wyniki szkolne Twojego potomka. Sam zniszczyłeś jego inteligencję, pozwalając uszkadzać mózg.

    Po drugie, dziecko nie dostaje jednej szczepionki rocznie, tylko kilka. A więc toksyczność się co najmniej sumuje. Przykładowo, dziecko o masie 4 kilogramów, czyli kilkumiesięczne, dostaje 15 razy większą dawkę, aniżeli dopuszczalna dla jego masy. Gdybyś Ty, Dobry Człowieku, dostał 1500% podwyżkę na pierwszego, to wiedziałbyś co to znaczy, a tutaj dobrowolnie wyrażasz zgodę na takie trucie swojego potomka?

    Poza tym, jaki poziom reprezentują szczepionkowcy, podając te trucizny dzieciom?

    Przecież teoretycznie powinni znać zarówno dopuszczalne dawki, jak również zawartość aluminium w szczepionce.

    Po trzecie, trudno się temu dziwić, kiedy konsultant z pediatrii p. prof. Jackiewicz autorytatywnie, ex kathedra w wywiadzie podaje, że nawet wcześniaki, czyli dzieci o znacznie mniejszej masie urodzeniowej, także można szczepić wszystkimi szczepionkami. Sam musisz pomyśleć, jaki zasób wiedzy merytorycznej posiada ta pani.

    Po czwarte, jak to się dzieje, że żadna z instytucji, na przykład Główny Inspektor Sanitarny, Ministerstwo Zdrowia, czy Izby Lekarskie, nie „wiedzą” o tym fakcie a jeżeli wiedza to nie widzą nic złego? Przecież gdyby przeciętnie poinformowany osobnik znał te wartości, to albo wystąpiłby do Sejmu o zmianę norm albo by zakazał szczepień. A tutaj nic. Musisz więc oswoić się z myślą, że jesteśmy 52 stanem, z prawami dla Indian żyjących w rezerwatach.

    Po piąte, pomimo oficjalnego trucia, prokuratura toleruje to, a przecież są paragrafy kodeksu karnego:

    kto świadomie i dobrowolnie naraża życie, lub zdrowie…

    • miziaforum said

      1789 RAZ POWTARZAM WAM !!!! ŻE W POLSCE OD 26 LAT RZADZĄ MORDERCY BANDYCI I ZDRAJCY KTÓRZY W 1989 ROKU ZOBOWIĄZALI SIĘ WOBEC STAREJ PRO CZERWONEJ MAFII DO ZACHOWANIA ICH NIETYKALNOSCI A W OBEC ZACHODU DO REALIZOWANIA NISZCZENIA NARODU W SPOSÓB FIZYCZNY !!! SZCZEPIONKI , ZMUSZANIE DO SAMOBÓJSTW ….. ORAZ W SPOSÓB GOSPODARCZY …

      ZAKONOTUJCIE SOBIE ŻE MACIE DO CZYNIENIA Z MORDERCAMI I GRABARZAMI POLSKIEGO NARODU

      CZY TO TAKIE TRUDNE – PRZEANALIZOWAĆ WSZYSTKIE BEZMYŚLNE POSUNIĘCIA RZĄDÓW PRZEZ 26 LAT ??

      ŻADNA DECYZJA NIE BYŁA PODJĘTA W IMIĘ POPRAWY POZYCJI POLSKI I POLAKÓW

      ŻADNA – WSZYSTKIE FINALIZOWAŁY SIĘ JAKO ZŁO W CZYSTEJ POSTACI !!!

      • Anna said

        Racja! Niczego dobrego nie zrobili dla nas. Wręcz odwrotnie, niszczą nas finansowo i zdrowotnie. Niestety muszę korzystać z usług lekarskich ale SPRAWDZAM w internecie co chcą mi zaaplikować i włos się jeży bo są to preparaty wywołujące poważne choroby a nawet zagrażające życiu.
        Po tylu aferach mają jeszcze czelność wprowadzać jakieś nowe prawne udziwnienia, żeby „zdążyć przed Dudą”.

        • Marysia said

          Jeszcze maja do pomocy internetowe anonimowe fora bezmozgowcow, ktorzy wprowadzaja czytelnikow w blad i torpeduja, manipulujac kazdy glos sprzeciwu wobec misji trucia.

  12. nieustraszona said

    „Jak długo można tolerować rządy czerwonej, różowej i czarnej hołoty, która okrada naród?! Takie zaniechanie, jakie opisaliśmy powyżej, jest rodzajem kradzieży, jest rodzajem złodziejstwa! Jest to kradzież szans rozwoju i kradzież możliwości dobrobytu kolejnych pokoleń Polaków, naszych dzieci i wnuków. Czy Polacy walną wreszcie pięścią w stół i przegonią tę złodziejską bandę?! Czy postawią wszystkie te DOTYCHCZASOWE „rządy polskie” przed Trybunałem Stanu i najnormalniej w świecie skierują tych nuworyszy, którzy pasą sobie brzuchy i nalewają gardła drogim alkoholem u „Sowy i Przyjaciół” za nasze – podatników – pieniądze, TAM GDZIE ICH MIEJSCE – DO KRYMINAŁU?!”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/polacy-bogatsi-od-norwegow-i-szwedow-biliony-euro-leza-w-polskiej-ziemi-2015-06

    • Anna said

      Ładnie… „Polska jak serduszko”.
      Tak, Polska posiada wszystko co potrzeba, całą tablicę Mendelejewa, żyzną glebę, lasy, morze, góry. To jest dla nas – Polaków, jak dar z Nieba i tego daru nie wolno nam zaprzepaścić. Mamy największe złoża złota w Europie i co? Sprzedadzą te ziemie obcym!!! jeśli na to pozwolimy a tego nam nie wolno. Musimy bronić polskiej ziemi przed obcymi rękami. To jest NASZE!

  13. mentronik said

    To wszystko co dziś się dzieje ma wspólne korzenie o czym poniżej.
    Cały obraz zmian w latach dziewięćdziesiątych podczas podmiany systemu gospodarczego jest planem międzynarodowej finansjery. Wdrożyli w Polsce te rozwiązania, które testowali w Boliwii, Chile i w wielu krajach świata. Aby pochwalić się ładnymi cyferkami ekonomicznymi, musieli wprowadzać reformy przy pomocy wojska i policji.

    Autorem terapii szokowej jest Milton Friedman i jego uczniowie zwani „chicago boys”. Ich rozwiązania MFW kopiuje do dzisiejszego dnia (Grecja, Ukraina).

    Dlaczego finansjera odniosła sukces w Polsce?

    Bo znakomicie przygotowali strategie. Najpierw zadbali o finanse. George Soros założył Fundacje Batorego, która sponsorowała zamach stanu na polskie społeczeństwo. Soros do zamordowania gospodarki zatrudnił profesora Jeffreya Sachsa i Davida Liptona, przedstawiciela przestępczej organizacji finansowej – MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy). Najpierw przekonali PZPR, a później Wałęsę, Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Geremka do zamachu stanu. Wiele osób ich przestrzegało, jak na przykład współautor tego artykułu, Wojciech Błasiak.

    Przedstawiciele finansjery rozpoczęli rozmowy z premierem Rakowskim i generałem Jaruzelskim. Ich rękami dokonali uwolnienia cen, co spowodowało potężną inflacje – ponad 200%. Nowa „solidarnościowa” ekipa przeprowadziła kolejne reformy, które podniosły inflacje do ponad 500%.

    Plan był taki: wywołać potężną inflacje, przerzucić odpowiedzialność na stary system, następnie ratować sytuacje poprzez zahamowanie wzrostu wynagrodzeń, zastopowanie zysków firm, przejęcie gospodarki.

    Udało im się to perfekcyjnie. W rękach polskich jest jeszcze węgiel i lasy. To będzie ostatnia rozrywka międzynarodowej finansjery.

    Mam nadzieję, że przestępcy, którzy doprowadzili polską gospodarkę do ruiny poniosą tego konsekwencje. To przez ich działania nie mamy zachodnich wynagrodzeń.

    A wystarczyło wdrożyć NIDPI, PSM, PSB. Wiele osób proponowało takie zmiany, ale zostali wyrzuceni na margines życia.

    Oddam teraz głos Wojciechowi Błasikowi, który jako poseł w tamtych latach walczył o sprawiedliwość.

    Pierwszy etap – wywołanie hiperinflacji

    W Polsce z dniem 1 stycznia 1990 roku rozpoczęła się gospodarcza terapia szokowa, zwana planem Balcerowicza. Szokiem ekonomicznym było nade wszystko uwolnienie spod dotychczasowej rządowej kontroli cen prawie wszystkich produktów i usług. Rząd kontrolował tylko ceny kilku produktów takich jak gaz, węgiel, energia elektryczna czy paliwa, drastycznie wszak zwiększając administracyjnie ich ceny, i to rzędu kilkuset procent. W gospodarce komunistycznej prawie wszystkie ceny były ustalane administracyjnie, a w latach 80. istniało nawet specjalne Ministerstwo Cen.

    Uwalnianie cen rozpoczął już wcześniej w sposób szokowy komunistyczny rząd Rakowskiego. Z dniem 1 sierpnia uwolniono bowiem ceny żywności. Był to główny powód gwałtownego wzrostu wysokiej inflacji, który w 1989 roku wyniósł 251%, a w odniesieniu do cen towarów i usług konsumpcyjnych aż 351%.i Natomiast styczniowe uwolnienie prawie wszystkich cen spowodowało natychmiastowy wybuch hiperinflacji. Ceny produktów i usług wzrosły w 1990 roku o 586% (w roku 1991 o 70%, a w roku 1992 o 43%), a ceny produktów i usług konsumpcyjnych aż o 686% (w roku 1991 o 170%, a w 1992 o 143%).ii

    Wywołana jednorazowym zniesieniem kontroli cen szokowa hiperinflacja miała charakter zasadniczo korekcyjny i była specyficznym rodzajem inflacji kosztowej. W naukach ekonomicznych rozróżnia się bowiem dwa podstawowe rodzaje inflacji: inflację popytową i inflację kosztową. Inflacja popytowa to wzrost cen wywołany nadwyżką ilości pieniądza na rynku, a więc popytu rynkowego, w stosunku do wartości produktów i usług oferowanych na tym rynku, czyli podaży rynkowej. Inflacja kosztowa zaś wynika ze wzrostu kosztów wytwarzania produktów i usług. Ceny rosną, by zrównoważyć rosnące koszty, a nie by zrównoważyć popyt z podażą.

    Ta elementarna prawda ekonomiczna była szczelnie ukrywana przed opinią publiczną, którą bombardowano nieustannie informacjami o ekonomicznej konieczności walki z inflacją poprzez zaciskanie pasa, czyli duszenie popytu. Problematyka inflacji jest zresztą w naukach ekonomicznych na świecie jedną z najbardziej skomplikowanych, choćby ze względu na fakt konieczności uwzględniania struktury wielkości pieniądza w gospodarce oraz jego różnorodnych form i rodzajów.iii Prostactwo intelektualne walki z inflacją poprzez duszenie realnego popytu, jest z naukowego punktu widzenia jaskrawe. A w wypadku transformacji gospodarki komunistycznej ówczesnej Polski, było wręcz przerażające.

    Drugi etap – zakaz podwyżek wynagrodzeń

    Otóż ówczesna transformacja, wiązała się z urynkawianiem szeregu dóbr, nade wszystko kapitałowych, które w komunizmie były z rynku towarowo-pieniężnego wyłączone. Ich rynkowe włączanie wymagało pokrycia tych nowych dóbr masą nowego pieniądza w odpowiednich formach i rodzajach.

    Wykazał to w swej pracy Jerzy Żyżyński.

    „Jeśli więc gospodarka jest utowarowiana, czy „urynkawiana” – pisał J. Żyżyński – a więc coraz więcej dóbr zostaje objętych regułami wymiany na pieniądze, to stosownie do tego powinna być powiększana baza pieniężna (gotówka plus rezerwy banków); musi rosnąć ten najwęższy agregat pieniężny – i to przez dodrukowanie, tylko za koszty emisji – a nie za kredyt, z którym wiąże się koszt oprocentowania”.

    Balcerowicz zwalczał wywołaną własnymi decyzjami szokową hiperinflację korekcyjną, która nie miała zasadniczo charakteru inflacji popytowej, dusząc realny popyt. W tym celu Balcerowicz drastycznie obniżył wskaźnik indeksacji płac i wynagrodzeń z 0,8 do 0,3 w styczniu i 0,2 w następnych miesiącach 1990 roku.

    Tymczasem, zdaniem prof. Kowalika, i nie tylko jego, inflacja popytowa z końca lat 80. została zduszona i zlikwidowana podwyżkami cen żywności w 1989 roku. W 1990 roku już nie było nawisów inflacyjnych pieniądza na rynku. „Pomyślmy, co ta zmiana przyniosła na przykład w styczniu 1990 roku – pisze T. Kowalik – gdy ceny wzrosły nie, jak zakładano o 45% lecz o około 80%. Przy wskaźniku 0,7 – 0,8 nominalne płace mogły wzrosnąć o około 56–64%, a ograniczono ten wzrost do 24%! A jeśli dodamy do tego, dopiero później zauważony, fakt (…), że na rynku nie było już ‚pustego pieniądza’ (‚zjadła’ go inflacja, przy hamowanym wzroście płac), to widzimy całą absurdalność tej ‚innowacji’ Sachsa-Liptona. Dodajmy, że w styczniu 1990 produkcja przemysłowa zmalała o ponad 30%, co było zapowiedzią radykalnego zmniejszenia popytu płacobiorców”. W efekcie fundusz płac realnych spadł w stosunku do roku 1989 aż o 33,5%, a w 1992 łączny spadek płac realnych w stosunku do 1989 roku wyniósł 47,2%.

    Metodą duszenia popytu był też tzw. popiwek, czyli karny podatek nakładany na przedsiębiorstwa państwowe za podnoszenie wynagrodzeń pracownikom powyżej założonych przez rząd wskaźników.

    Trzeci etap – niszczenie polskich firm

    Drugim karnym podatkiem była tzw. dywidenda państwowa w wysokości 30%, płacona od wartości brutto majątku trwałego, niezależnie od wyników finansowych przedsiębiorstwa. Wcześniej tenże majątek trwały przeszacowano o 200%. Do tego doszedł drastyczny spadek dochodowości gospodarstw chłopskich, w związku z rezygnacją rządu Mazowieckiego z minimalnych cen gwarantowanych skupu płodów rolnych. W 1990 roku w porównaniu do roku 1989 dochody rolników spadły o blisko 50%. Spadła też o ponad 14% wartość realnych świadczeń społecznych, głównie dzięki obniżce realnych wartości rent i emerytur.

    Duszono więc popyt wewnętrzny pod pretekstem walki z hiperinflacją korekcyjną. Duszono popyt wewnętrzny zgodnie z kluczową zasadą Konsensusu Waszyngtońskiego wprowadzanego polityką MFW. Duszenie zaś popytu wewnętrznego, to duszenie możliwości zbytu rodzimej produkcji. To duszenie gospodarki. „Walka z hiperinflacją, o której tak szeroko rozwodził się J. Sachs – podsumowywał J. Balcerek – stała się zasłoną dymną przesłaniającą celowe i świadome uderzenie w siłę nabywczą ludności, czyli w rynek wewnętrzny wchłaniający 85% polskich towarów i usług”. W efekcie było to duszenie rodzimej produkcji przemysłowej i rolnej, a więc ograniczanie podaży. Ograniczanie podaży zaś paradoksalnie wtórnie wywoływało fale inflacji popytowej, gdyż burzyło równowagi rynkowe. Tym należy tłumaczyć długotrwałość hiperinflacji, a potem wysokiej inflacji w Polsce.

    Duszenie popytu wewnętrznego było tylko środkiem do celu głównego. Głównym bowiem celem szokowej terapii było zduszenie rodzimej gospodarki i produkcji, tak przemysłowej, jak i rolnej. Duszenie rynku wewnętrznego było bezpośrednim uderzeniem w możliwości zbytu polskich producentów przemysłowych i rolniczych. Aby je dodatkowo ograniczyć, dokonano niebywałego w historii gospodarczej Europy zliberalizowania granic celnych, otwierając je na zalew importowanej produkcji. W marcu 1990 roku zawieszono pobieranie cła na około 80% pozycji taryfy celnej.

    Skrajne ograniczenia ochrony własnego rynku wewnętrznego, dzięki redukcji opłat celnych, a okresowo zawieszeniu, pozwoliło na mówienie o Polsce jako najbardziej wolnohandlowym kraju świata zaraz po Hongkongu. Od stycznia 1990 roku Polska była zalewana importowanymi towarami przemysłowymi i importowaną żywnością, dotowaną przez ówczesną Europejską Wspólnotę Gospodarczą.

    Ten masowy import zniszczył w pierwszym rzędzie rodzimy przemysł lekki. „Z badań przeprowadzonych przez PIH w Łodzi – informowała ‚Rzeczpospolita’ w 1993 roku – wynika, że wyroby dziewiarskie i pończosznicze sprowadzane z Chin, Indii, Tajlandii, Turcji i Włoch nie posiadają oznaczeń firmowych ani jakościowych, co świadczy, że są odrzutami z produkcji lub wytwarza się je specjalnie na rynek polski. Importerzy kupują je po bardzo niskich cenach, by następnie sprzedawać na naszym rynku z marżą dochodzącą nawet powyżej 1000%”.

    Czwarty etap – zablokowanie finansowania przedsiębiorstw

    Kluczową rolę w niszczeniu ekonomicznym rodzimego przemysłu stała się polityka stóp procentowych kredytów bankowych przedsiębiorstw. Z dniem 1 stycznia 1990 roku wprowadzono zmienną stopę ich oprocentowania uzależnioną od wysokości inflacji. Banki samodzielnie ustalały stopę oprocentowania, i to w skali miesięcznej. Dotyczyło to również wszystkich kredytów zaciągniętych wcześniej. Nagle więc przedsiębiorstwa zostały zmuszone do zapłaty miesięcznych odsetek od kredytów sprzed lat w wysokości kilkudziesięciu procent. A odsetki od niezapłaconych odsetek poszybowały jeszcze wyżej.

    Od 15 lipca 1989 roku do grudnia 1990 roku oprocentowanie kredytów wzrosło o 2200%. Uruchomiło to kulę śnieżną zadłużenia i zacisnęło pętlę zadłużeniową na szyi przedsiębiorstw państwowych. Rozpoczęło się celowe i zamierzone ich bankrutowanie.

    „W rezultacie – podsumowywał J. Balcerek w 1993 roku – produkcja przemysłowa sprzedana spadła w 1991 r., w zestawieniu z 1989 r., o 33,6 %, tak jak w okresie największego w dziejach kapitalizmu kryzysu gospodarczego 1929–1932, a przedsiębiorstwa państwowe i chłopskie gospodarstwa rodzinne stały się ‚niewypłacalne’. ‚Strategia przemysłowa’ rządów ‚post-solidarnościowych’ zadała już w 1990 r. druzgocący cios przemysłowi lekkiemu, a zwłaszcza włókienniczemu: w ciągu jednego roku produkcja sprzedana w przemyśle lekkim spadła o 35,9%, a w przemyśle włókienniczym – o 42%, natomiast w przeciągu dwóch lat (1990 – 1991) – odpowiednio o 43,5 i 52,7%”.

    Efektem duszenia produkcji i niszczenia ekonomicznego przemysłu, ale także i rolnictwa, było narastanie bezrobocia o strukturalnym gospodarczo charakterze. Dane statystyczne były przy tym zafałszowane, gdyż faktycznymi bezrobotnymi byli pracownicy odchodzący na tzw. wcześniejsze emerytury. A było ich w latach 1990 – 1992 co najmniej 2 mln osób. xvi Narastające od 1990 roku bezrobocie osiągnęło na początku 1993 roku 2,8 mln oficjalnie zarejestrowanych bezrobotnych, z czego 56,6% nie posiadało prawa do zasiłku.

    Piąty etap – ustalenie kurs dolara pod zbrodniczą prywatyzacje

    Kolejnym rabunkowym gospodarczo posunięciem było wprowadzenie stałego kursu dolara w stosunku do złotego, w relacji 1 dolar to 9 500 starych złotych. Ten stały kurs utrzymywano blisko półtora roku na mocy porozumienia z MFW. Przy wprowadzeniu wewnętrznej wymienialności złotówki, umożliwiło to grabież finansów kraju. Każdy posiadacz konta w walutach obcych mógł je wymienić na złotówki i ulokować na koncie oprocentowanym dodatnio, w warunkach hiperinflacji sięgającej w 1990 roku 586 procent, co dawało niewyobrażalne możliwości spekulacyjnego zarobku.

    Wystarczyło ulokować na koncie dewizowym 1 mln dolarów oprocentowanym na 5 do 8% w skali roku, a następnie zamienić je na złotówki i ulokować na koncie złotówkowym o zmiennej miesięcznej stopie oprocentowania. W skali roku dawało to kilkaset procent. A potem po roku czasu, czy krócej, ponownie rozmnożone jak króliki złotówki zamienić na dolary. I z jednego miliona dolarów robiło się, w zależności od sposobu spekulowania, co najmniej trzy do pięciu milionów.

    Ale decydującym uderzeniem szokowej terapii w narodową gospodarkę była ustawa prywatyzacyjna z 13 lipca 1990 roku. Ta ustawa odbierała jakąkolwiek kontrolę i wpływ na losy przekształceń własnościowych nie tylko samorządom pracowniczym w prywatyzowanych i likwidowanych przedsiębiorstwach państwowych, lecz również polskiemu parlamentowi. O losach narodowego przemysłu państwowego miała decydować wyłącznie administracja rządowa; od ministra przekształceń własnościowych i premiera rządu, po poszczególne ministerstwa i wojewodów (organy założycielskie przedsiębiorstw).

    Przedsiębiorstwa państwowe miałby być prywatyzowane poprzez ich przekształcenie w jednoosobowe spółki Skarbu Państwa lub w drodze ich likwidacji. Stworzono kryminogenną i korupcjogenną instytucję jednoosobowych spółek Skarbu Państwa, o których losie decydowali bez jakiejkolwiek realnej kontroli, czasem jednoosobowo, urzędnicy Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Otworzyło to wrota do gigantycznej korupcji w procesach prywatyzacyjnych przez następne ćwierćwiecze. Ps. Polska jest jak Upaina, Grecja całkowity bankrut zresztą jak cały już jewrokołchoz, tylko to jeszcze do wszystkich Polaków nie dotarło.

    • Marysia said

      Zlodzieje sie bogacili w tym czasie.Teraz sa byznesmenami.Wyludzali oszczednosci jak bagsik i gasiorowski i odplyneli z wielka kasa, a oszukani ludzie pozostali na lodzie.Okradzino uczciwych ludzi wymiana pieniedzy z oszczednosci.Likwidatorzy miejsc pracy zarabiali krocie, zabierajac Polakom miejsca pracy i srodki do zycia.Wsrod nich byli Polacy z krwi i kosci i zaden sie nie sprzeciwil takim operacjom, a wrecz przeciwnie niemiernie sie wzbogacil i nie jeden kupil chalupe i stal sie wlascicielem i teraz placze, ze ten potwor, w ktorego budowaniu uczestniczyl przywali mu podatek katastralny i da nedzna emeryturke.Takich mi nie szkoda.Stworzyli potwora, niech ich ten sam potwor pozre.Nie pozre wszystkich, bo czesc z nich dalej uczestniczy w tworzeniu i istnieniu tego potwora,pracujac w roznych korporacjach prawniczych.

  14. mentronik said

    Wszystkie znaki wskazują na to, że Europa zaczyna tracić cierpliwość i dąży do politycznego uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy, który właśnie trwa w najlepsze. W polskich mediach w dalszym ciągu mamy do czynienia z narracją o „dobrych siłach ukraińskich” i „złych terrorystach”, bo przecież na froncie walki ideologicznej jesteśmy zaangażowani w konflikt ukraiński po same uszy.

    Media zachodnie są bardziej w tej kwestii powściągliwe – i bardzo słusznie, ponieważ wszystko wskazuje na to, że po zakończeniu tej niezwykle brudnej wojny wszelkiego rodzaju trybunały sprawiedliwości będą miały ręce pełne roboty.

    Jak donoszą ukraińskie media, Unia Europejska zaczyna naciskać na stronę ukraińską, aby ta wywiązała się z tzw. „późnych punktów” porozumienia z Mińska. Namawiać Ukraińców do tego rozwiązania miał eurkomisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa Johannes Hahn. Chodzi tutaj o nadanie tzw. „specjalnego statusu” (w rzeczywistości szerokiej autonomii) samozwańczym republikom Donieckiej i Łuhańskiej. Nietrudno domyślić się reakcji strony ukraińskiej.

    Jak donosi portal „Europejska Prawda” wszyscy ukraińscy politycy bez wyjątku, którzy spotkali się z Hahnem, wyrażają kategoryczny sprzeciw wobec sądownych przez instytucje europejskie politycznych rozwiązań kwestii Donbasu.

    Trudno się oczywiście stronie ukraińskiej dziwić. Przecież wojna, którą toczą, ma na celu – przynajmniej w wersji oficjalnej – odzyskanie kontroli nad zbuntowanymi prowincjami. Przyznanie autonomii i zgoda na wybory oznacza dla polityków ukraińskich poważne kłopoty. Takie rozwiązanie oznaczałoby ukraińską przegraną – należałoby wytłumaczyć społeczeństwu, dlaczego musiało ponieść tak wiele ofiar, skoro wcześniej można było siąść do stołu negocjacyjnego z separatystami i uzgodnić sprawę Donbasu. Niestety politycy znad Dniepru są w sytuacji bez wyjścia – Ukraina konfliktu ze zbuntowanymi republikami nie wygra, gdyż nie dysponuje odpowiednią siłą militarną i potencjałem ekonomicznym, a nawet gdyby Ukraińcy otrzymali jakąś nieformalną pomoc wojskową ze strony zachodniej, separatyści otrzymają taką samą, a być może nawet większą ze strony Rosji.

    Wszystko wskazuje na to, że państwa „starej Europy” mają już dosyć konfliktu na wschodzie Ukrainy. Dzisiaj ważniejszymi sprawami są kwestia uchodźców z Afryki i bankrutująca Grecja, która może doprowadzić do destabilizacji strefy euro i być może rozpadu UE. Warto w tym miejscu przytoczyć internetową wypowiedź niemieckiego polityka tej miary, co Oscar Lafontaine, który napisał:

    W dalszym ciągu Europa płaci frycowe za embargo w handlu z Rosją i utratę miejsc pracy. ,,Fuck the UE” – powiedziała amerykańska dyplomatka Victoria Nuland. My zaś potrzebujemy europejskiej polityki zagranicznej, która przeciwstawi się wojennym planom amerykańskiego imperializmu. Fuck the amerykańskiemu imperializmowi!

    Wydaje się, ze niemiecki polityk napisał wprost to, o czym mówi się zapewne po cichu na europejskich salonach. Stroną najbardziej zainteresowaną konfliktem na Ukrainie są Stany Zjednoczone. I nie chodzi tutaj bynajmniej o demokracje, prawa człowieka i inne „relikwie” współczesnej cywilizacji Zachodu, tylko o powstrzymanie rosyjskiej i chińskiej ekspansji na Europę. Warto podkreślić, że zamieszki na kijowskim Majdanie przybrały na sile, gdy ówczesny prezydent W. Janukowycz podpisał z chińskim rządem umowę na dzierżawę 3 mln ha ukraińskiej ziemi uprawnej. W chińskich planach budowy „jedwabnego szlaku” Ukraina zajmowała bardzo ważne miejsce. Podobnie jak Armenia i Macedonia w których tylko przypadkiem dochodzi do spontanicznych „protestów społecznych”, które tylko przypadkiem przypominają, wypisz – wymaluj, scenariusze z kijowskiego Majdanu.

    Ekspansja chińska dla Stanów Zjednoczonych mogłaby oznaczać utratę hegemonii w Europie i na świecie – dla Europy (w tym również dla Polski) budowa szlaków komunikacyjnych z Chin oznaczałaby możliwość rozwoju gospodarczego. Mało kto w Polsce pamięta, że tzw. „wektor chiński” był jedną z ważniejszych składowych, bezrefleksyjnie i bez zrozumienia powtarzanej przez jednych i wyśmiewanej przez drugich, tzw. „doktryny Giedroycia”. Doskonale wiedzą o tym politycy europejscy – ale, aby rozwijać handel z Rosją i Chinami muszą zakończyć wojnę na Ukrainie.

    Tę wojnę można by już powoli kończyć, ponieważ obecne władze Ukrainy, nie mając żadnego pomysłu na reformę gospodarki, zmuszone są do sprzedaży państwowych przedsiębiorstw za bezcen, w tym również z sektorów strategicznych. Chętnych nie brakuje: Gaz de France, Shell, RWE AG, Monsanto, GP Morgan i inn.

    Jest tylko jedno pytanie: czy Ukrainę wykupią Europejczycy czy Amerykanie? Jeżeli Europejczycy – czeka nas pełzająca realizacja doktryny Dugina, jeżeli Amerykanie – idziemy dalej na kurs kolizyjny z Rosją.

    Jednym słowem: i tak źle i tak niedobrze.

  15. mentronik said

    Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

    Jeżeli zastępca sekretarza rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Jewgienij Łukjanow zwraca się do Polski i Rumunii: jesteście naszym celem, to co to tak naprawdę oznacza?

    – Rosja sygnalizuje społeczeństwu, bo dla specjalistów jest to oczywiste, iż budowa tarczy antyrakietowej w postaci radarów i systemów neutralizacji rakiet stanie się celem taktycznej broni jądrowej jako element pierwszego uderzenia lub kontruderzenia w razie konfliktu na linii Stany Zjednoczone – Rosja.

    Czy Polska powinna odpowiedzieć na tę zaczepkę? Innymi słowy, czy i jaka powinna być reakcja z naszej strony?

    – Musimy mieć świadomość, iż bez własnego systemu antyrakietowego, którego przecież nie posiadamy, będziemy zdani tylko na łaskę Waszyngtonu. Trzeba też pamiętać, iż planowane zakupy systemów antyrakietowych przez Polskę mają nastąpić w znacznym dystansie czasowym po instalacji tarczy antyrakietowej. Ponadto nikt nie mówi, iż amerykański kompleks rakietowy, który ma być ulokowany w Polsce, będzie nastawiony głównie na neutralizację rakiet dalekiego i średniego zasięgu, czyli do uderzeń z odległości ponad 1000 km. Tymczasem system, który już zagraża Polsce, to głównie komponent rakiet krótkiego zasięgu. Dodatkowo nikt w praktyce nie przetestował sytuacji, kiedy w kierunku jednego celu zostanie wystrzelonych wiele rakiet z wyrzutni rozmieszczonych w różnych miejscach. Pytanie, czy systemy antyrakietowe są w stanie zneutralizować wszystkie wystrzelone w ten sposób pociski. Zresztą i tak w razie pozytywnej neutralizacji dojdzie do wybuchu w polskiej przestrzeni powietrznej. Dlatego Polska w razie podjęcia decyzji o rozmieszczeniu rakiet musi się domagać od Stanów Zjednoczonych przekazania lub wydzierżawienia wielu systemów antyrakietowych do czasu uzyskania własnych. Zasadnicze pytanie, jakie należy sobie zadać, to jak Waszyngton chce zrekompensować Polsce narażenie się na uderzenie, które w momencie instalacji rakiet będzie bardziej prawdopodobne, niż jest obecnie.

    Wracając jednak do kwestii stanowiska doradcy prezydenta Putina, czy mamy do czynienia z próbą zastraszania i jak nie dać się zastraszyć Moskwie?

    – W polityce międzynarodowej wykorzystanie sił zbrojnych do demonstracji siły i zastraszenia należy do klasycznego katalogu posunięć. Chodzi o to, aby coś wymóc na drugiej stronie, zwłaszcza słabszej. W ten sposób można np. wpływać w państwach demokratycznych na postawy społeczne i decyzje wyborcze. Jedynym kontrposunięciem adekwatnym do takich działań jest budowa systemu bezpieczeństwa opartego na posiadaniu technologii neutralizującej to zagrożenie bądź budowa systemu obronnego w oparciu o wykorzystanie całego społeczeństwa do obrony np. milionowej armii Obrony Terytorialnej. Nie może to być tak jak obecnie, gdzie zaledwie 1 proc. społeczeństwa ma bronić pozostałe 99 proc.

    Elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce czy Rumunii są rzeczywiście aż tak istotne dla Rosji, czy może jest to tylko kolejny pretekst dla Putina?

    – Są one istotne, gdyż w pewnym momencie może wystąpić zasadnicza różnica pomiędzy deklarowanym uzbrojeniem a tym, które rzeczywiście będzie się tam znajdować. Kto skontroluje Amerykanów, czy zamiast antyrakiet nie będzie tam rakiet jądrowych?

    Tarcza antyrakietowa – co tu dużo mówić: nie najnowszej generacji – jest w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo? Czy nie lepiej byłoby z naszego punktu widzenia, aby więcej amerykańskich żołnierzy stacjonowało przy naszej wschodniej granicy?

    – Jeżeli mamy wybierać pomiędzy systemem antyrakietowym a lokalizacją w Polsce baz, w których będą stacjonowały 2-3 brygady, to bezwzględnie ten drugi element, czyli bazy, jest dla nas korzystniejszy. Sama obecność jednostek spowoduje wykierowanie rosyjskich rakiet, ale nie będzie priorytetem do uderzenia jak w przypadku systemu antyrakietowego. Zmieniając temat, jak, Pana zdaniem, może rozwinąć się konflikt na Ukrainie?

    – Po deklaracjach władz Ukrainy widać, iż idzie ona w kierunku konfrontacji z Rosją, licząc na nieustanne wsparcie Stanów Zjednoczonych. Z kolei Unia Europejska będzie się coraz bardziej dystansować od tego konfliktu, a zwłaszcza od jego kosztów, które są coraz wyższe. Zresztą niekontrolowany napływ imigrantów i tak spowoduje wzrost popularności ugrupowań prawicowych, które w wydaniu zachodnioeuropejskim są zasadniczo prorosyjskie. Nie ulega wątpliwości, iż skutek tej konfrontacji militarnej jest już teraz przesądzony na korzyść Rosji. Prezydent Poroszenko będzie próbował tym konfliktem przykryć upadek gospodarczy własnego państwa. Natomiast celem Rosji jest maksymalnie długie unikanie konfliktu z uwagi na nieuniknione, odkładane w czasie poprzez pożyczki bankructwo Ukrainy. W takim przypadku jest wielce prawdopodobny wzrost w społeczeństwie ukraińskim poparcia co do współpracy z Moskwą.

    Dopuszcza Pan myśl, że za jakiś czas Waszyngton z Moskwą stworzą nowe relacje? Jakie w tym ewentualnym nowym rozdaniu może być miejsce Polski?

    – Dla mnie nie ulega wątpliwości, iż za rok lub dwa Waszyngton będzie chciał pozyskać Rosję do współpracy w obszarze kontroli broni jądrowej, którą już ma Korea Północna, a zapewne niedługo będzie miał Iran. Stany Zjednoczone bez Rosji nie są w stanie tego zrobić. Drugą kwestią będzie osłabienie relacji Rosji i Chin, zwłaszcza w odniesieniu do budowy alternatywnego światowego systemu finansowego, który skierowany jest przeciwko petrodolarowi. Stanie się tak po ustaleniu granic wpływów obu mocarstw na Ukrainie, co tylko pokazuje, że jej podział jest nieunikniony. Pytanie tylko – według jakiego rozgraniczenia to nastąpi? Polska z tej konfrontacji wyjdzie osłabiona ekonomicznie zarówno w UE, jak i na obszarze postsowieckim oraz w stosunkach z Rosją. Handel Waszyngtonu z Moskwą to zaledwie 2-3 proc. wymiany Stanów Zjednoczonych, dla Polski będzie to problem rozłożony na lata. Beneficjentami obecnego zaangażowania Polski w kwestię ukraińską będą Słowacja, Węgry czy Czechy. Polskie interesy na tej wojnie będą równe interesom, które zrobiliśmy na wojnie irackiej, gdzie w raporcie księgowym były tylko koszty. Mając na uwadze nasze dotychczasowe doświadczenia, polskie władze powinny to brać pod uwagę.

    Dziękuję za rozmowę.

    • Marysia said

      Musza sie uspokoic w Europie.Fala nowych zamachow terrorystycznych sieje groze.Nowy zamach we Ffrancji.Zaczynaja sie wycofywac z przydzialu imigrantow.To tez jest cos.Sami tego bajzlu narobili.

  16. Bittix87 said

    Kukiz to ich człowiek,gra jak mu każą.Jest zgodny z nimi jeśli zapytasz się go o Politykę światową.Kukiz od zawsze był ich kiedyś próbował sił z Samoobroną potem z PO,pojawiał się gdzieś między nimi.Kolega Wojewódzkiego dobry,śpiewak z Majdanu z Banderowcami się brata.Nie mam słów jaki on jest dla mnie skurwiały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: