Miziaforum's Blog

Ayahuasca !! JUŻ DOSTEPNA W POLSCE !!! NAJSILNIEJSZY ZNANY ” MÓZGOJEB” LEMINGI ZACHWYCONE – trawa , hera, koka NIE MODNE!!

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 21, 2014


MAŁY WSTĘPNIACZEK ODEMNIE NA TEMAT …

substancja bardzo niebezpieczna wielu europejczyków – białych fiksuje na zawsze po 1 seansie…. często próbują tego ludzie biali z ciekawości szczególnie ci co włóczą się po świecie i z powodów zawodowych i trafiają w miejsca gdzie diabeł mówi dobranoc… 😉

ps. niekiedy u niektórych pozostawia trwały ślad w rodzaju nowych możliwości umysłu ale STANOWCZO ODRADZAM KORZYSTANIA Z SEANSÓW TU W POLSCE……

Daje kopa, jakiego nie dają najtwardsze narkotyki. Pięć, sześć godzin oddzielenia się od ciała, wizje, rozmowy z duchami. Już jest w Polsce, a z nią jej kapłani. Niepozorny, brązowy płyn. Ayahuasca.

Żeby jej skosztować, trzeba znać czarownika. W Warszawie jest ich co najmniej kilkunastu. – Niektórzy szamani przylatują z Peru, inni działają na miejscu – opowiada Michał (imię zmienione), menedżer w międzynarodowej korporacji. – Grupa zwołuje się przez znajomych. Piętnaście, dwadzieścia, dwadzieścia pięć osób. Spotkanie wieczorem. Każdy z karimatą, śpiworem, dla każdego miska na wymioty. Kim są? Różnie. Buddyści, ludzie od zdrowego jedzenia, od naturalnej medycyny. Ci, którzy szukają sposobów na oczyszczenie. Najpierw trochę muzyki i medytacji, potem szaman uzdrowiciel okadza każdego dymem i piórkami, daje do wypicia kilka łyków ayahuaski. Znów medytacja i muzyka. Ludzie reagują różnie. Często wymiotują, bo ayahuasca przeczyszcza. Ale większość ma konkretny lot. Zupełnie inny niż po narkotykach. Skąd ayahuasca? Z plastikowej butelki!

Sesje odbywają się w prywatnych domach i biurach. Michał: – Moja ostatnia? W salce konferencyjnej.

Aya, cudowne ziele

Zwolennicy chwalą: po jednym kieliszku tego brunatnego napoju o gorzkawym smaku jest mocny odlot, wyjście z ciała, cztero-, sześciogodzinny trip, podróż poza siebie. Niby narkotyk, ale nie uzależnia. Podobno leczy, poszerza świadomość, nie powoduje kaca. Uruchamia nieznane moce i uśpione siły, pozwala czynić cuda.

Farmakolodzy o ayahuasce mówią wprost: dopalacz. Nie wiadomo, jak dokładnie działa. Nie wiadomo, jak bardzo jest niebezpieczna. Wiadomo, że wywołuje halucynacje, a mózg dostaje substancje, z którymi nie powinien się zetknąć. Jak będzie pracował ten sam mózg za 30 lat? Nikt nie wie. Natura? Muchomory sromotnikowe też występują w naturze, a jednak zabijają.

Barbara Wilamowska, koordynator ministra sprawiedliwości do spraw przeciwdziałania narkomanii: – Słyszałam o ayahuasce. Jest ekskluzywna, więc jest na nią popyt. Jaka jest skala zjawiska? Ministerstwo nie zbiera informacji o pobudzaczach świadomości.

Informacje o spotkaniach, na których szamani podają ayahuascę, rozchodzą się pocztą pantoflową. Prawdziwej ayahuaski nie sposób przyrządzić samemu. To wywar z pnącza banisteriopsis caapi i rośliny psychotria viridis, obie rosną w amazońskiej puszczy. Wywaru od wieków używali Indianie do uzdrowień i sesji narkotycznych, zawsze w towarzystwie szamana albo curandero – przewodnika, który objaśnia wizje.

W Warszawie działają szamani Polacy i szamani Peruwiańczycy. Bez rozgłosu, bo składniki ayahuaski są wpisane na listę substancji nielegalnych. Dlatego nalewany z plastikowej butelki płyn najczęściej jest przemycony. Szaman Andrzej (imię zmienione): – Z łatwością można obie składowe zastąpić innymi, niewpisanymi na listę. Przepisów na ayę jest tyle, co uzdrowicieli.

Za jedną sesję ayahuaski w Warszawie płaci się od 400 do 800 złotych. Klienci: od studentów, przez zamożnych biznesmenów, którzy „radzą się duchów”, ludzi władzy i polityki, aż po emerytów.

Nie wiadomo, którzy z szamanów są wiarygodni. – Niektórzy każdego śniadego kolesia, który wsadzi sobie piórko we włosy, traktują z nabożną czcią – sarka Pepe, jeden z curanderos (uzdrowiciel). – Do Europy ściąga się podejrzanych fachowców, jednak europejscy samozwańczy szamani także mnożą się jak grzyby po deszczu. Degeneraci i przebierańcy. A prawdziwy szaman to omnibus, zna się na wszystkim. Nie ekscytuje się miksturą. Wie, że nie może przedawkować. Nie szuka odlotu. Ale teraz to się wymyka spod kontroli. Ludzie mylą ayahuascę z narkotykami. Duże dawki, wzmocnione ekstrakty. W Warszawie możesz trafić na dwie szkoły – peruwiańską, bardzo ludową, i europejską, wyczyszczoną z prymitywnych wierzeń.

Szamanka Aldona Miroński (działa w Holandii) narzeka: – Klienci często idą na lep „ludzi z dżungli”. Jak odróżnić wiarygodnego od niewiarygodnego, prawdziwego od nieprawdziwego? Nie wiem.

Szaman Andrzej w internecie zaprasza na ayahuascę do Czech, tu prowadzi mały ośrodek. Jest ostrożny. Mediów się boi. Ayahuascę traktuje jak religię. – Realizuję misję w Czechach nie bez powodu. W Polsce byłem prześladowany ze względu na praktykę – pisze w e-mailu. – Praca z roślinami i uzdrawianie to moja pasja, praca i hobby.

Taktyka Andrzeja: robić swoje i pozostać „poza zasięgiem radarów” Kościoła i mediów. Bo Andrzej w ciągu pięciu lat chce założyć kościół ayahuaski. Podobny, o nazwie Santo Daime, działa w Ameryce. Może uda się go zarejestrować w Polsce?

Oświecenie ekspresowo

Aldona Miroński, 52 lata, została oświecona po tym, jak zbrzydła jej konsumpcja. Na zdjęciu z lat 80. zrobionym w Niemczech nosi drogie futro i pozuje przy białej limuzynie. Na zdjęciu zrobionym 10 lat później w Indiach ubrana w białą, zwiewną szatę zastyga wygięta w asanie.

Przez ostatnie ćwierć wieku na drodze do szczęścia pani Aldona próbowała właściwie wszystkiego – jogi, terapii, psychocybernetyki, tarota oraz szamanizmu. Pisała do magazynu „Czwarty Wymiar” i zgłębiała piramidologię. Ma wiele wspomnień z minionych wcieleń.

Od sześciu lat podaje chętnym ayahuascę. – Szamanką zostałam niejako z automatu – tłumaczy. – Miałam już za sobą oświecenie, więc ten, który wprowadzał mnie w obrzęd, właściwie rozłożył ręce. Wiesz już tyle, powiedział, że nie musisz nic robić. Po prostu pij. Więc pani Aldona piła. Wkrótce na własną rękę uruchomiła w Holandii sesje ayahuaski. Sama mieszka w Niemczech, ale Holandia to jedyny kraj w Europie, w którym składniki brunatnego płynu nie są zakazane. – Jak najprościej określić ayahuascę? Wyzwalacz świadomości. Detonator. Deszyfrant. Przekroczenie zmysłów – mówi szamanka. – Uwalnia z uwięzienia w trzech wymiarach.

– Długotrwała modlitwa podobno też uwalnia – sugeruję.

– Ale w ayahuasce to się dzieje błyskawicznie! Zazwyczaj, kiedy wchodzi pan na ścieżkę rozwoju, to trwa latami, całą inkarnację. Ayahuasca szybko daje pojęcie, dokąd zmierzamy.

Szamanka na brak klientów nie narzeka, chociaż nie jest tania. Przelot do Holandii plus 300, 400 euro za osobę. – Ze względu na odległość i cenę nie trafiają tu ludzie przypadkowi. Wiedzą, czego szukają.

Prawdziwy polski pionier ayahuaski nazywa się Stan Tymiński. Ten Stan Tymiński. W Iquitos, stolicy peruwiańskiej Amazonii, wystarczy powiedzieć, że jest się Polakiem. Miejscowi wiedzą, o jaką nację chodzi, jednym tchem wymieniają: – Wojtyła, Lato, Tymiński, Lewandowski!

Stan przyjechał do Peru w 1981 roku. Opowieści o telepatii wśród plemienia

Jivaro przywiodły go do Iquitos. Prowadził tam interesy, zakładał pierwszą w mieście kablówkę.

Znachor Fernando del Castillo tak wspominał halucynogenną podróż z Tymińskim: „Po modlitwach i pieśniach niebieskich zapytałem, czy jest na haju. Masz wizje? – zapytałem. Tak, jestem w samolocie – odparł. Jako pilot czy jako kucharz? – spytałem. Jako kucharz – odparł. Cóż, żeby zostać pilotem, trzeba dużo czasu”.

Jivarosi uczą Tymińskiego „panować nad odległością za pomocą myśli”. W 1990 roku dogłębnie oczyszczony opuszcza dżunglę i przybywa do Polski, startuje w wyborach prezydenckich. Robią wrażenie: on, jego czarna teczka, peruwiańska żona i hipnotyzujące spojrzenie.

W 1990 r. jednym ze współpracowników kandydata Tymińskiego jest nieżyjący już dziś Roman Samsel, były korespondent „Trybuny Ludu”. Leci z Tymińskim do Peru. Notuje: „O ayahuasce pamiętałem z jego relacji. (…) Kilkakrotnie opowiadał mi o swoich doświadczeniach i zawsze z emfazą w głosie (…). Do głowy mi nie przyszło, że zechce jej działanie wypróbować na mnie”. Samsel wypija ayahuascę: „Nie zwierzyłem się z moich obaw, ale dałem Stanowi telefon do mojej żony. Zapytał, gdzie ma mnie pochować. Odrzekłem, że w Polsce. Wyraźnie się skrzywił. Wiem, że drogo kosztuje transport ciała”.

Na Samsela boski napój działał dziwnie. W psychodelicznej wizji zamiast dzikich węży i jaguarów (typowe dla sesji w dżungli) oglądał Kielce lub Radom (pewności nie ma).

Spytałem Tymińskiego na Facebooku o jego doświadczenia z ayahuascą. Nie odpowiedział.

Po dysk do Arizony

Dziki Mietek, czyli Mieczysław Sobczak, żyje w sercu dżungli w La Merced, kilkaset kilometrów od Limy.

W połowie lat 80. wyjechał do USA, żył wśród Indian Navaho, podobno był tam jednym z dwóch białych szamanów. Zaczął przewidywać przyszłość. Ziołami i kamieniami pomagał chętnym dochodzić do „balansu wewnętrznego”. Prowadził sklepik z indiańskimi pamiątkami i zajazd przy słynnej Route 66 w Wiliams. A potem wylądował w Peru. Tu, głęboko w dżungli, odnalazł raj. Uprawia rośliny, zajmuje się medycyną naturalną. Radzi mi, żebym unikał pieczywa, od pieczywa rośnie brzuch.

Ayahuascę zna dobrze. – Ile razy brałem? Czterdzieści? Czterdzieści kilka – zastanawia się. – To nie ma nic wspólnego z religią. To natura. Kto szuka przygód, ten się zawiedzie.

Według niego jest kilka gatunków ayahuaski, jednak najmocniejsza jest czarna. Po niej zakrzywia się przestrzeń i czas: – Chciałem przyjaciołom pokazać zdjęcia, ale dysk ze zdjęciami zostawiłem w Arizonie. Przyjąłem czarną ayahuascę i zaraz znalazłem się w Arizonie. W jednej chwili. Jak podniosłem dysk, to za pierwszym razem mi upadł, ale w końcu się udało. Przeniosłem go do dżungli. Ile to trwało? Niedługo.

Aldonie Miroński raz przydarzyła się przykra historia: – Ayahuasca działa tak, jakbyśmy nagle otwarli granice między krajami. Ktoś trafi do Liechtensteinu, a ktoś inny do Korei Północnej. Wszystko zależy, w którą stronę się wybierze. Po to są szamani, by pilnować, aby każdy wrócił z podróży w dobrym stanie. Najgorzej to przywlec ze sobą przybysza.

W kwietniu jeden z gości pani Aldony z psychodelicznego tripu przywlókł ze sobą kosmitę. Na dwóch wcześniejszych ceremoniach doświadczał nawiedzenia boga natury nirwany. Na trzeciej trafił na UFO. – Nie mogłam odpędzić tego kosmity. Przybysze lubią wejść, zamieszkać w człowieku i porządzić się po swojemu.

Dziki Mietek nie pamięta złych przygód. Chętnie wspomina, jak po ayahuasce przewidział atak na WTC. Opowiedział o tym w chicagowskim radiu u Sylwestra Skóry. Wkrótce zadzwonili do niego smutni panowie z FBI. Poprosili, żeby trzymał język za zębami. Mietek wie dlaczego: – Z wizji dowiedziałem się, że wszystko, co będzie mówione o zamachu, będzie mijać się z prawdą.

Piotrek (imię zmienione) na sesji w Warszawie miał ostatnio inną wizję: – Po prostu poczułem miłość. Że trwam od nieskończoności i do nieśmiertelności. Oddychałem haustami wielkimi jak nigdy dotąd. Czułem, że jestem w miejscu, gdzie zaczyna się wszechświat. Byłem jego częścią. Poczułem powietrze, jakbym sam był powietrzem. Czułem ciało, każdą komórkę, każdą cząstkę, aż iskrzyło. Traciłem rozum.

komentarzy 66 to “Ayahuasca !! JUŻ DOSTEPNA W POLSCE !!! NAJSILNIEJSZY ZNANY ” MÓZGOJEB” LEMINGI ZACHWYCONE – trawa , hera, koka NIE MODNE!!”

  1. miziaforum said

    Ayahuasca [czytać: ajałaska] – „liana duszy”, „pnącze duszy”, zgodnie z kulturą południowoamerykańskich Indian. Inne nazwy to: yagé, natema, caapi oraz huaraca. Rytualny psychodelik zażywany w formie napoju. Ayahuasca składa się z dwóch substancji. Jedną z nich jest DMT zawarte w roślinach z gatunków Acacia sp. oraz Mimosa sp. Drugą częścią ayahuaski jest inhibitor MAO, harmalina zawarta np. w nasionach ruty stepowej (Peganum harmala). Jednak najczęstszą kombinacją roślin, którą stosują południowoamerykańscy szamani do przyrządzenia wywaru jest Banisteriopsis caapi (zawierająca inhibitor MAO, MAOi) oraz Psychotria viridis lub Diplopterys cabrerana (zawierające DMT).
    Ayahuasca przygotowywana przez szamanów działa silnie halucynogennie. Indianie sporządzają napój, który jest zażywany przez szamanów w celach leczniczych, lub by wprowadzić się w trans jasnowidzenia, ewentualnie skontaktować się z mityczną pamięcią plemienia. Podczas seansu ayahuaskę pije zarówno pacjent, jak i szaman. Obaj doświadczają wizji, w których duchy dyktują im, jak ma przebiegać kuracja. Innym celem takich seansów jest również wykrywanie klątw i uroków będących przyczynami chorób. Stosowanie ayahuaski w celach magicznych znane jest od tysięcy lat.

  2. Jony said

    Rozumiem Mizia że sobie zaaplikujesz 🙂

    • miziaforum said

      Właśnie wypiłem i wieszcze ….. o Polsce: Płonie urząd rady ministrów. Jak donosi Reuter nikt nie uszedł z życiem. Po zdobyciu TVN pozostawiono przy życiu tylko obsługę techniczną i program zaczął nadawać Komitet Obrony Narodu. Proklamowano pozostanie w NATO i wyjście z UE, wszelkie dotacje uznając za drobny element reparacji wojennych.Wszelkie sprzedaże w sektorach energetycznych i bankowych uznano za nielegalne. Rozwiązano wojsko i policję. Nowe służby tworzone są na bazie osób związanych z Komitetem. Pozbawiono wszelkich praw emerytalnych i publicznych Pracowników MO, SB, WSW, WSI, LWP, funkcjonariuszy PZPR Zlikwidowano MOPSy, PUPy, Inspekcje Ochrony Pracy i BHP. Liczbę urzędników zmnieszono do 30% a zarobki pozostałych o połowę. Wprowadzono system socjalny godny Europy w XXI-szym wieku. Każdy obywatel i rezydent RP jest ubezpieczony. W przypadku utraty pracy wszelkie opłaty przejmuje państwo wypłacające pozwalający przeżyć zasiłek Podjęto pierwsze próby odbudowy i obrony własnego przemysłu.

  3. KrisT said

    można by tak taniej, naszym przedwojennym absyntem….
    tez poszerza horyzonty 😉

    • miziaforum said

      NO DURZY PROCENT W POLSCE MUSIAŁ SOBIE POSZEŻYĆ HORYZONTY

    • Marysia said

      Witakcemu tez poszerzalo wizje i horyzonty..Skoro mowa o przedwojniu..Ale nie tylko absynt..mu poszerzal..Rozne koktajle..

    • KrisT said

      jak ktos chce po taniemu to niech sobie zaaplikuje gałkę muszkatołową…
      jedno mają odlot po kilkanascie godzin a inni niestety kaca… 😉
      i pomysleć iz to tylko przyprawa.

      • Marysia said

        Prawdziwego Christa tez niezle przyprawili..Az tak,ze po trzech dniach zmartwychwstal..Niektorych kac trzyma trzy dni…

        • kacperkias said

          P..przyrz, jakbys byla na haju.

          • Marysia said

            Na haju to byl Christ..zwany Jezusem i bogiem ,w trzech osobach..A ty czytal Kaceperski jak to z tym ukrzyzowaniem bylo?.Jak nie czytal,to niech przeczyta.Niech znajdzie,czym tego Jezusa napoili,zeby zmartwychwstal.Jakom Marysia powiazam ci,ze napoili go znana w tamtych czasach Maryjnych pewna neurotoksyna..Szukaj kochasiu ,a znajdziesz..Kto szuka,nie bladzi..Powodzenia…

            • AQQ said

              Było o tym usypianiu na kilka dni przypomnijcie sobie stare filmy z indianami z dzikiego zachodu.

            • KrisT said

              piepszysz….. Pomazaniec nie zmartwychwstał lecz został wyniesiony przez dwoje aniołów w srebrnych ubiorach, odsunęli kamien, wyniesli na ramionach Dzizysa i udali się na promieniu światła w niebo…..
              poczytaj apokryfy, jest to tam bardzo dobrze i szczegołowo opisane. ba, jest duzo więce pięknych opisów, jak to aniołowie w swoich latających machinach lataja po niebie……

              dlatego te ewangelie są zakazane po dziś dzień! nad całą tą bajką łapę trzymali/trzymają obcy, w jakim celu skoro zamiast dobra tyle zła i przelanej krwi niewinnych to przyniosło? być moze założenia dobre ale wykon do d….y, ludzka natura jest nie do okiełznania.

              • Marysia said

                Czasami piepsze..potrawy..Do smaku.O tym,ze byly zakazane ,to ja wiem juz od dawna..a jak myslisz ,ze skad wiem,jak nie z zakazanych przez oficjalne czynniki koscielne ewangelii..tam jest duzo ciekawych rzeczy i o tym ,jak przygotowywano ” dzizusa ” to tego niby ukrzyzowania..Smigu migu i w ogrodzie ktos kogos mogl podmienic ,gdy przyszly zoldaki go aresztowac..no i jest tez tam upisanejak to z tym zmartwychwstaniem bylo i o spisku z ukrzyzowaniem..

  4. Marysia said

    Ale ludziom odwala..To dobrze,ze ten Tyminski nie wygral wyborow prezydenckich wczesniej..Bo razem z ta szamanka Peruwianka w charakterze zony i pierwszej damy , juz dawno by te seanse zagoscily sie w Polsce..A moze bylyby nawet w ramach demokracji obowiazkowe jak swego czasu ” ruskij jazyk” he he.Dlatego ma Stan takie odloty w tych swoich dzielach pisanych o uzdrowieniu polskiej gospodarki..Niech sie on wpierw wyleczy z tego szamanizmu..moze zanim zacznie leczyc Polske ..W oparach szamanizmu..ha ha .Te Opary sa wazne w kontekscie..

    • miziaforum said

      TO NIC STRASZNEGO TYLE ŻE NIE MOGĄ BRAĆ PRYMITYWY LUDZIE O ….. A JAK PISZE W ARCIE W SEANSACH BIORĄ UDZIAŁ POLITYCY!!!

      IDIOTOM SZKODZI !!! 😉

      • krab said

        No i stąd politycy cały czas poszerzają swoje horyzonty działania!! Horyzont to iluzoryczna linia, która oddala się w miarę przybliżania się do niej, a jak oni jeszcze poszerzają to aż strach się bać !! 🙂 bo jak piszesz idiotom szkodzi .

        • mironik said

          Jednak dwóch takich wędrowało po tęczy

        • KnUR1 said

          Oni są za tępi na dragi. Wyobrażasz sobie Kaczyńskiego + LSD. Gorzała to max dla nich, a i bez tego są mocno jebnięci.

          • krab said

            Ten to nawet po gorzale opluł by się do kolan.

          • Marysia said

            Nie trza brac dragow,zeby odbilo..Starczy religia i polityka .No ale doniu ma doswiadczenia ..Cos tam cpal..No i pieknie..w panstwie prawa tfujj ..rzadza cpuny…

            • krab said

              No i na tym haju to nawet Bengowskiego jako Grodzką widzą !!

              • Marysia said

                No no .he he.Teczowe przymierze z bozym ludem..Ludem na haju..Byl jeden taki gosc..Co odkryl takie cus..Takie cus i sformulowal Tak:” Religie sa opium dla ludu”..No ale ,zeby tecza?..Szlag trafil fizyke i odkrycia..No bo skoro sie gada ,ze tecza to przymierze bengoskiego pod postacia kobity z bogiem ,to ktos nas robi w jajo..Mnie to jeden chlop na fizyce uczyl,ze to zjawisko optyczne,a nie zadne pojednania z tecza..a tym bardziej bengowskiego w roli kobity z bogiem…To ,ze Greki przebieraly kobity za fecetow to jeszcze zrozumic mozna ,bo takie bylo tryndy i byc moze , na pewno pod wpywem jakiegos oszoloma maczo .Greki nie byly za bardzo uczone z wyjatkiem filozofow to mozna bylo i wcisnac,ze chlop przebrany za babe jest chlopem.., No ale zeby teraz w epoce powszechyny nauki takie banialuki…prawic..To cus jest na rzeczy…

    • kacperkias said

      Szkoda,ze nie wygral byloby bardziej „odlotowo ” w PL!
      N.B. niezle sie uliternaturnil : http://rzeczpospolita.com/stanpdf/Przyczynek.pdf

  5. KnUR1 said

    http://neurogroove.info/trip/spotkanie-z-ayahuasca

    • KnUR1 said

      Stara szczera bolesna historia mi się przypomniała.

      „Od Kodeiny do Heroiny”. Moja podróż wgłąb piekła opisana poprzez zebranie kluczowych postów z hyperreala ostatnich dwóch lat.

      RUNDA I
      16.08.2008, 17:57:
      Mnie tam antek nie potrzebany. I tak już na mnie kodeina nie działa.
      Teraz tylko kochana morfinka.

      Latem będe jeździł do Czech i przywoził do domu jak najwięcej opium i słomy, a potem będe to ćpał.
      Gdy zapasy się skończą to detox do następnego sezonu. Organizm się oczyści, tolerka spadnie i będzie zajebiście.
      I tak aż do usranej śmierci :o)

      9.06.2009 – PRZEDAWKOWANIE->REANIMACJA->SZPITAL->MONAR->RUNDA II

      CAŁOŚĆ: http://pokazywarka.pl/heroina/
      (RUNDy II do dziś nie miałem okazji poznać)

  6. Mecho said

    Podobno ten facet co pisze bloga zenobiuszblog opowiadał markowi m.p że jak pisał orędzia to pił wywary z jakichś grzybów polnych i wtedy miał objawienia

  7. Eryka said

    Nie wiem po co zazywac nieznane swinstwa.W aptece mozna kupic legalnie za pare zloty i odlot
    jest totalny.Roznorodne plyny,syropy,tabletki bez recepty.Nie jeden mlody juz odlecial tanim
    kosztem.

    • Marysia said

      No i przepisow pelno znajduja zwlaszcza w sieci..A potem tylko zaopatrzenie…

    • KrisT said

      czyzby syropek na kaszel tusipect? nie pijcie tego swinstwa, kiedyś brano to na siłowni lata temu, w sporcie aby max rozszerzyć oskrzela i poprawić wydajnosc oddechową….
      po wypicu 1.5 no prawie 2 butele – odechciewa się oddychać (takie wrazenie) 1-2 oddechy na minutę…. to nie jest śmieszne…
      jakiś czas temu czytałem iz dzieciaki to brały bo był po tym odlot……

  8. kacperkias said

    Wrzucam nowy temat : MIRO uratowal honor Niemiec !!
    Gdyby wszedl Podolski byliby do przodu !!
    a tak , sie trzesa z niepewnosci- czyli Polak przydatny chocby z Opola.

    Pozdrowienia !

  9. TO JEST JESZCZE MOCNE – ACODIN VEL DXM, TUDZIEŻ TUSSIDEX, DOSTĘPNY BEZ RECEPTY ENTEOGEN. PONOĆ SŁUSZAŁEM ŻE ZENO WŁAŚNIE PO TYM DOPULACZU PISAŁ SWOJE WIZJE XD

    http://neurogroove.info/trip/dxm-450mg-1szy-trip-oswiecenie

    http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/12/86cb0346f8f5c159d66ed416d998fb68_original.jpeg?1355577270

    • miziaforum said

      🙂 WIEDZIAŁEM ŻE JAK MOWA O MÓZGO…… TO PRZYJDZIESZ ALE SPRÓBUJ TEGO CO W ARCIE – TYLKO W PERU U DZIKICH !!

      • W POLSCE LEPIEJ TEGO NIE PRUBOWAĆ, PO PIERWZE NIE MA SUROWCUW BO NA NIELEGALU TO DOSYPUJĄ TAM SAMARĘ I INNY SYF, POZA TYM TE POLSKIE SZAMANY TO SAMOZWAŃCY NIE UFAŁBYM IM. LEPIEJ SKORZYSTAĆ Z TEGO CO MAMY W POLSZY NA LEGALU – ZIUŁA ALBO EWĘTUALNIE COŚ Z SYNTETYKÓW NP POCHODNE TRYPTAMINY.

        • Z ZIUŁ JAKIE DAJE MATKA NATURA TO PEGANUM HARMALA – UKRAIŃSKA RUTA STEPOWA. NIE PRUBOWAĆ BIELUNIA DZIĘDZIERZAWY BO RYJE MUZG TAK JAK TEN NAPUJ Z PERU. DONEK BYŁ PRZECIESZ W PERU I NAWET ŚMIESZĄ CZAPKE ZALOZYL, TO MOZE PRUBOWAL TEGO?

          • miziaforum said

            NO A PO TYM TO JEDNI STAJA SIE JASNOWIDZACY NA ZAWSZE ALBO KRETYNAMI TEŻ NA ZAWSZE – DONKA NAPOILI ….. BO WŁOŻYŁ NA DEKIEL CUŚ TAKIEGO CO JA BYM NAWET NA BIEGUNIE NIE ZAŁOŻYŁ 🙂

        • miziaforum said

          🙂 !!!!!!!!!!!!! JAKIŚ WIECZÓR PORAD DLA ĆPUNÓW SIE ROBI TU 🙂

          NO SOBOTA WIECZÓR 🙂

          • Marysia said

            To wcale nie jest smieszne..Nacpaja sie ,a potem mowia ,ze dzieci zrobione na haju z wodoglowiem to od coca-coli…

            • mironik said

              Kolą to przetykają rury na statkach, przypominam też, że rządy w dobroci swojej każdemu doprowadziły wodociągi, co i płynie ta woda przez rury azbestowo-betonowe, plus trujący gaz chlor co ją czyni zdaną do picia.

              • Marysia said

                Cos za cos..Chcemy zyc wygodnie ,wiec wymysla sie wciaz cos nowego.Co na etapie wynalazku byc moze nie budzilo zastrzezen,a w trakcie uzycia okazalo sie niezbyt dobre i z czasem sie poprawia to zdefektowane albo nie..Jak sie mowi i wydaje dyrektywy,zeby zastepowac rury olowiane miedzianymi,to krzycza,ze dyrektywa beeee…i trza sie jej przeciwstawic.Azbest pakowalo sie ,gdzie sie dalo.Ludzie odpowiedzialni za decyzje albo wiedzieli i nie mowili, bo tak trzeba bylo,albo nie mieli pojecia co to sa swinstwo..Nie tylko rury..Zasoby wody sa skazone przez pazerny przemysl i rolnictwo takze i jest jak jest..Ludzie w epoce jaskiniowej mieli czysciejsze wody niz my,ale zabijalo ich bardzo wczesnie cos innego..A szczepionek nie mieli..No albo chlor,albo pijemy cale mnostwo roznych bakterii..Biotechnologie cos tam maja przyniesc w tej materii nowego..Ciagle cos sie dzieje i ku dobremu rowniez..a z tego najlepszego jak zawsez korzystaja uprzywilejowani..Cala reszta nowosci dostaje jak zawsze ,gdy jest za pozno..Taki jest ten swiat…

            • KnUR1 said

              Zastanawiam się, czy to jest normalne było/jest, czy nienormalne od jakiegoś czasu. Co jakiś czas spływają do mnie newsy odnośnie poronień. Także osobiście przez te 10 ostatnich lat, na 10 kobiet, które znam dobrze z 2 może przeszły normalnie ciąże. Bo reszta z nich to jedno poronienie, drugie poronienie, poronienie później ciąża zagrożona? To mało tego, że mamy katastrofę demograficzną, ale jak już dochodzi do zapłodnienia to wygląda to również przerażająco.

              • miziaforum said

                polskie żarcie A KONKRETNIE ZMIENIONE NORMY DLA SPOŻYWKI – TE Z PRL ZASTĄPIONO UNIJNYMI = W PRL 90% ŻYWNOŚCI DZISIEJSZEJ NIE PRZESZŁO BY NA PÓLKI SKLEPOWE !!

              • Marysia said

                W PRL prawie zadnych norm nie bylo..

              • krab said

                Były, z tego co pamiętam to była PN -Norma Polska która tworzyła podstawę, BN norma branżowa i ZN czyli norma zakładowa, które musiały być ze sobą spójne w częściach zasadniczych wymogów. Podawało się np. ZN 111/1990 zgodne z PN 11/1988.

              • miziaforum said

                tak jest 😉

              • Marysia said

                Normy sobie byly..Moj brat mi opowiadal,jakie byly normy..Przyplacil te polskie normy powaznym uszczerbkiem na zdrowiu..Momo,ze mial prawo do powaznego odszkodowania to tak dyrekcja zadbala o opinie lakarska,ze nie mial prawa do niczego. Takie te normy byly,ze pakowano wszedzie azbest w tych blokowiskach,mimo ze juz wowczas wiedziano,co to jest.Ale byly normy….Moj tatus za te polskie normy ,pracujac bez ochrony drog oddechowych w przemysle zaplacil za te normy nowotworem..Zadna komisja przekupnych polskich mengele nie chciala uznac tego schorzenia za chorobe wywolana brakiem norm lub ich nie przestrzeganiem..Takie te normy polskie byly,ze 50-latkowie w Polsce to ludzie schorowani jak 90-latkowie w krajach zachodnich..Prosze moze o normach ,ale z jedna norma ” nie sciemniac”..Takich ludzi w Polsce jest masa…

            • KnUR1 said

              Spora część z nich po 30 starała się, lata na hormonach, jakieś inne witaminy na gym, super diety, które nawet dawały efekty. Ostatnia znajoma dietetyczka, jedno poronienie i niedawno urodziła w zagrożonej ciąży. To też jest efekt dobrobytu?

              • Anna said

                Pierwsze dziecko powinno się urodzić przed 27 r.ż. Przedtem żadnych środków antykoncepcyjnych itp. ani aborcji. W czasie ciąży zdrowe, naturalne jedzenie, nie stosować diet i nie obżerać się (przyrost wagi ok.9 kg.) żadnych lekarstw, tylko kompleks witamin. Zdrowa kobieta powinna nie mieć problemów z donoszeniem ale trzeba o tym pomyśleć wcześniej i dbać o siebie i swoje dziecko. Oczywiście zero papierosów, alkoholu, narkotyków.

  10. Kaziuk said

    Ayahuasca JUŻ DOSTEPNA W POLSCE !!! NAJSILNIEJSZY ZNANY ” MÓZGOJEB” LEMINGI ZACHWYCONE – trawa , hera, koka NIE MODNE!!”——— Wyjaśniam Jeżeli chodzi o Ayahuascę to i owszem mózhojeb toto jest. Mózg za pierwszym razem może wypalić jeżeli niema opieki szamana. Po prostu ze strachu przed tym co się widzi. Ale wszystkie psychodeliki są tak inteligentne że pokażą to co adeptowi potrzeba, i tyle ile da radę wytrzymać bez robienia mu krzywdy. Za tym stoją istoty duchowe.A nie tylko NARKOTYK. Bo to nie narkotyk a psychodelik.A to antynarkotyk. To tak przy okazji dla spec służb którzy wąchają wszędzie. I wszystko. Tego szlachetnego Sobczaka [polskiego zy-da kolesia Tymiońskiego poznałem, i mam o nim jak najgorsze zdanie. Wszystkie jego wypociny są sfabrykowane. Albo zamieszczone bez wiedzy innych podróżników którzy to opisali. Jest parę osób które go znają i opisali to na neon 24 w artykule z raju do Peru. Ciiekw=awskim proponuje to odnaleźć i poczytać. Sam się nie mogłem nadziwić że to taki[ mózgojeb] to tylko [przenośnia]. Bo to dobre określenie dla niego. Ale gdy go spotkałem to dał się poznać z jak najgorszej strony. Chyba samego[ d–bła] przeszedł. Wszystkim odradzam jakikolwiek z nim kontakt. Wracając do ceromonji Ayahuasci to nigdy bym nie wziął tego co oferują Mirońscy, a jeszcze gorzej ci szamani w Polsce. Bo to nie to co oryginał. Świeża Ayahuasca jest potężna. .Ale już na jutro mało z niej zostaje.A po miesiącu czekałem na wizje ponad 2 godziny. Pomimo że leżała w lodówce. Więc niema mowy o jej przywożeniu. Suszone składniki nawet te z Ikitos ugotowane w ogóle nie działają.A tylko smakują jak oryginał. Dodawanie tak zwanego toe moja się z celem. Bo to już straszne świństwo. Także zażywanie w większej grupie nie przygotowanych adeptów może też źle się skończyć. To jest Sakrum. Do tego potrzebne jest odpowiednie miejsce i cisza a, nie miastowy huk. Mnie nawet statek płynący ze 200 metrów dalej dorzeczem amazonki rozwalał wszystko. Wizje ustawały . Szaman przestawał gwizdać swojego ikarusa i czekaliśmy. Aż statek odpłynie. I wszystko zaczynało się na nowo.

    • Lucas said

      Witam, mam takie samo podejście w tych sprawach jak i Ty. Niestety nie mam ochoty na tępe zebrania z ludźmi bez wiedzy na ten temat, wiec chce kopić ten wywar w postaci gotowej do picia. Czy jesteś w stanie mi doradzić gdzie kupić gotową ayahuasca, najlepiej dobrej jakości z pewnego źródła ?

  11. leming said

    łah łah łah :)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: