Miziaforum's Blog

Archive for Październik 2012

A. GWIAZDA czym jest platforma TUSKA – cele i metody działania…

Posted by miziaforum w dniu Październik 31, 2012


– Mamy 20 lat intensywnej propagandy, wobec której większość Polaków jest bezbronna. Przez ostatnie 10 lat Polacy słyszeli, że PiS to wataha przeznaczona do wyrżnięcia. A to jest partia, która od dawna organizuje debaty, spotkania, dyskusje, tylko wcześniej tego nie transmitowano – powiedział w pierwszej części rozmowy z Onetem Andrzej Gwiazda.

Z Andrzejem Gwiazdą, współtwórcą Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”, rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: W 2005 r. powiedział pan, że Polska po 25 latach „zamiast wśród krajów sprawiedliwych, rozwiniętych i bogatych, znalazła się w bagnie”. Jak jest dzisiaj?

Andrzej Gwiazda: Polska w dalszym ciągu znajduje się w ogonie ubogich państw świata. PRL w rankingu przemysłowych potęg świata była na 9. lub 10. miejscu. Gdzie jest dzisiaj?

– Dzisiaj Polska na 185 państw, awansowała z 62. na 55. miejsce w rankingu „Doing Business”, gdzie jest m.in. za Rwandą i Kazachstanem.

– „Transformacja” w ciągu 30-tu lat zepchnęła Polskę z 10. pozycji na 62. miejsce. Rządy III RP przez 23 lata osiągnęły wielki sukces: w gospodarce doganiamy Rwandę! W korupcji zajmujemy wysokie miejsce, a afera Amber Gold potwierdza, że sprawiedliwość III RP nadal tkwi w bagnie. Natomiast w ankiecie z końca lat 90-tych 86 proc. oświadczyło, że żyje się im tak samo lub gorzej niż w PRL. Pytanie, czy system obowiązujący w Polsce ma na celu dobro obywateli?

– A nie ma?

– Nie ma. Obecny system ma na celu tylko PKB.

– To chyba dobrze?

– Zachwycamy się Chinami, które stały się potęgą przemysłową…

– Sam Jarosław Kaczyński chciał, żeby Polska była jak Chiny, mówiąc: „Gdyby nie to chore państwo, gdyby nie te sojusze różnego rodzaju interesów i interesików, nasz naród znany z przedsiębiorczości parłby do przodu jak Chiny. Bylibyśmy na czele Europy, na czele świata. Dźwigamy na plecach potężny worek kamieni. Musimy go w końcu zrzucić, musimy się obudzić. Obudź się Polsko!”

– …ale czy zastanawiamy się, jak żyją Chińczycy? Lech Kaczyński, w odpowiedzi na żądania „deregulacji”, powiedział: „poniżej poziomu płac Chińczyków nie zejdziemy”. Byliśmy w Chinach na wycieczce. Nowoczesne budowle Szanghaju są porywające. W Pekinie widzieliśmy tak eleganckie sklepy i tak piękne ekspedientki, jakich nie znajdziesz ani w Nowym Jorku, ani Paryżu. Ale to tylko fasada.

– A pod fasadą?

– Dwa razy udało nam się uciec z wycieczki do Chin. Pięć minut marszu od supercentrum przeniosło nas do świata, gdzie „restauratorzy” na ulicy, na ogniseczku, gotują makaron i ryż dla normalnych Chińczyków. Do świata straganów, gdzie sprzedawane są warzywa, które u nas dawno wylądowałyby na śmietniku, a innych „towarów” w Polsce nie przyjętoby na wysypisku.

– Widzi pan analogię między dzisiejszymi Chinami i Polską?

– Polska w 1989 r., a Chiny wcześniej, przyjęły tę samą ideologię.

– Przyjęliśmy tę samą ideologię co Chiny?!

– W Polsce, jak w Chinach, buduje się potęgę państwa na nędzy obywateli. Lech Wałęsa, występując w Kongresie Stanów Zjednoczonych, powiedział: „Róbcie w Polsce interesy, bo na biedzie i głupocie można najlepiej zarobić”. Na tym kończą się podobieństwa. Realizacja tej ideologii dała Chinom pozycję mocarstwa, potężny przemysł i 3,2 mld dolarów nadwyżki. Polsce natomiast biedę, zniszczenie przemysłu i astronomiczne długi.

– Czytałem tekst wystąpienia byłego prezydenta i nie pamiętam takiego twierdzenia.

– Żartuje pan. Z publikowanej wersji tekstu to oczywiście zostało wycięte.

– Jak w Polsce można podnieść PKB?

– Ustawą, że pracujący mąż musi wypłacać pensję żonie zajmującej się domem. Od tego będzie płacony ZUS i podatek. Rodzina zbiednieje, ale PKB wzrośnie. W okresie gdy PKB USA wzrosło o 12 proc., zarobki „menadżerów” wzrosły o 66 proc., płace pracowników spadły o 19 proc., a niższe płace spadły o 25 proc. PKB dzisiaj nie odzwierciedla niczego. Jest niezwiązany z jakością życia obywateli.

– A jaka jest dzisiaj jakość życia obywateli?

– Tydzień temu telewizja podała wyniki badań, gdzie 43 proc. podało, że jest gorzej, 43 proc., że lepiej niż w PRL, a 13 proc. nie wiedziało.

– Jednak dzisiaj Polacy w dalszym ciągu uważają PO za najlepszą partię, która mogłaby rządzić po raz trzeci. Dlaczego Polakom żyje się gorzej, ale popierają partie rządzące?

– Już Winston Churchill powiedział, że demokracja jest ustrojem bardzo złym, ale inne są jeszcze gorsze. Jedną z wad demokracji jest uleganie wyborców fałszywym mniemaniom, za którymi idą fałszywe decyzje. Jeśli ludzie w Polsce nie widzą relacji między podejmowanymi decyzjami, a swoim interesem, to wyborcze decyzje będą wadliwie.

– Dlaczego Polacy chcą Donalda Tuska u władzy, a nie np. Jarosława Kaczyńskiego?

– Nie mogę panu odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ jestem inżynierem, a nie psychiatrą. A dlaczego za komuny 90 proc. szło głosować? To jest pytanie o to samo.

– Jak to?

– Pytanie, dlaczego Polacy chcą Tuska, jest tym samym pytaniem, co: dlaczego ludzie płakali po śmierci Stalina. Wszystkie społeczeństwa ulegają propagandzie. Mamy 20 lat intensywnej propagandy, wobec której większość Polaków jest bezbronna. Polacy bardzo długo uważali, że mamy media, których jedynym celem jest informowanie obywateli.

– Media zakłamują w Polsce obraz rzeczywistości?

– Tak. A nawet gorzej. Media tworzą fikcyjny obraz rzeczywistości podporządkowany konkretnym interesom finansowo-politycznym.

– W Polsce nie mają problemu z funkcjonowaniem media, które są antyrządowe. A „Uważam Rze” czy „Gazeta Polska”, dla których również liczy się zysk, radzą sobie bardzo dobrze i nie są blokowane w żaden sposób przez władzę. Ja rozmawiam z panem i nikt mnie nie knebluje, ani niczego nie narzuca. Mam wrażenie, że w Polsce mamy absolutnie wolne media.

– Mamy rzeczywiście wolne media. Wolne od obowiązku rzetelnego przekazu. Celem mediów komercyjnych jest zysk. Jeśli kłamstwo daje większy dochód niż prawda, komercyjne przedsiębiorstwo musi maksymalizować dochód. Oficjalnym dochodem są reklamy. Aby je uzyskać, cały program musi odzwierciedlać interesy reklamodawców – czyli bogatych firm. Dlatego media tworzą obraz jednostronnie korzystny dla bogatych, sprzeczny z interesami społeczeństwa. Dlatego media z takim zapałem zwalczają PiS, główną konkurencję PO – partii oligarchów.

– Co musi zrobić PiS, któremu pan sekunduje, żeby wrócić do władzy?

– To co robił PiS dotychczas. Aktualizować program dla Polski. Definiować problemy i proponować ich rozwiązanie. To wszystko, co można zrobić, i to wszystko, co należy robić. Radziłbym PiS-owi unikać „nowoczesnych metod”. Społeczeństwo coraz bardzie postrzega PR i marketing jako manipulację, czym w istocie są. Społeczeństwo pragnie szczerości i normalnego ludzkiego języka. PR-owskie kukły celebrytów już ludzi mdlą. I PiS to robi, teraz chociażby przeprowadzając już czwartą debatę…

– Trzy poprzednie debaty transmitowały co najmniej trzy telewizje informacyjne.

– Zdumiewające! Wystarczył jeden 200-tysięczny marsz w obronie TV Trwam, by polskie telewizory po raz pierwszy od 20 lat przemówiły ludzkim głosem! Wyborcy po raz pierwszy zobaczyli, że polityka może być troską o wspólne dobro, a nie tylko walką o stołki i immunitety. Zobaczyli i usłyszeli PiS.

– A wcześniej co słyszeli?

– Przez ostatnie 10 lat Polacy słyszeli, że PiS to wataha przeznaczona do wyrżnięcia. A to jest partia, która od dawna organizuje debaty, spotkania, dyskusje, tylko wcześniej tego nie transmitowano.

– Skoro wyborcy w końcu po raz pierwszy zobaczyli, co to jest PiS, to czym, wg pana, jest PiS?

– PiS jest jedyną partią reprezentującą interesy Polski i interes społeczny. Partia Kaczyńskiego stawia na równi interes ludzi bogatych z ludźmi biednymi.

– Ale nie odpowiedział pan na pytanie, dlaczego ludzie wciąż chcą głosować na PO?

– Być może z chęci ogrzania się w blasku najbogatszych. Dzisiejsze wybory polityczne Polaków mogą być wynikiem kompleksów hodowanych przez ostatnie 20 lat. Młodzi absolwenci kursów marketingu lub zarządzania z głębokiej prowincji ruszyli szukać pracy w większych miastach. Usłyszeli, że głosowanie na PO zrobi z nich bardziej „miastowych”. Więc ścierają kurz prowincji. Obecny system, podobnie jak komunizm, bazuje na ciemnych stronach ludzkiego charakteru. Ale nieco innych.

– Jakich?

– Wspólną cechą obu systemów jest strach. Ludzie boją się Platformy.

– Myślałem, że boją się PiS, powrotu IV RP i wyważania drzwi przez służby o szóstej rano?

– Propaganda antypisowska, w którą, jak za komuny, zaangażowane były wszystkie media, straszyła wyborców sprawiedliwością! Mechanizm propagandy zakładał: jeżeli PiS odważył się sięgnąć po aferzystów i złodziei milionów, to co będzie z nami, biednymi złodziejaszkami, których nie stać na dobrego adwokata? Lub inaczej: lepiej głosujmy na złodziei, to oni nam też pozwolą choć trochę ukraść.

– Co było wg pana kluczem tej propagandy?

– PO zarzucała PiS-owi wszystko to, co sama chciała robić, tylko nieco odwrotnie. PiS wyważał drzwi podejrzanym o kradzież milionów. PO wyważała drzwi i wsadzała do aresztu chłopaczka, który w internecie nabijał się z prezydenta, autora okrzyku: „Tusk ma tolę” i kobietę z dwójką małych dzieci. Święte krowy pozostały bezkarne.

– PO również była za powołaniem CBA.

– Tak, ale pod własnym kierownictwem, które nie zagrozi interesom Mira, Grzesia i Rycha. Była za powołaniem takiego CBA, które nie zdemaskuje milionowych afer postkomunistycznych baronów, która nie sięgnie po posłankę PO, która chciała „kręcić niezłe lody na prywatyzacji szpitali”.

– Dlaczego uważa pan, że społeczeństwo boi się PO?

– W przeciwieństwie do polityków, biznesmenów i celebrytów jeżdżę tramwajem, pociągiem, chodzę po ulicy bez obstawy, więc mogę pogadać ze zwykłymi ludźmi. Ci zwykli ludzie mówią mi, że nie mogą nosić znaczka PiS-u, nie mogą się przyznać do PiS-u, bo ich z pracy wyrzucą. Nikt nie chce ryzykować, by to sprawdzić. A ja znam tylko jeden przypadek: żona Jacka Kurskiego została zwolniona z państwowej posady za związek z PiS-em. I tylko jeden przypadek zastrzelenia polityka PiS-u. A jedna jaskółka wiosny nie czyni przecież. Ale strach przed PO jest realny, choć być może irracjonalny. Ale strach irracjonalny jest bazą systemów totalitarnych.

– Ale chyba nie zrównuje pan systemu totalitarnego z obowiązującym dzisiaj systemem w Polsce?

– Nie zrównuję, chociaż PO jest przekonana, że większość w Sejmie uprawnia ją do nieliczenia się ze zdaniem opozycji i opinii publicznej. PO wyznaje nową ideologię – fridemanizm. Milton Friedman był doradcą Pinocheta i błogosławił jego pucz w Chile z tysiącami zamordowanych i dziesiątkami tysięcy ofiar torturowanych w obozach karnych.

– Friedman zaprzeczał, że jest zwolennikiem autorytaryzmu. Pamiętajmy też, że był członkiem zespołu doradców ekonomicznych prawicowych prezydentów Stanów Zjednoczonych – Richarda Nixona oraz Ronalda Reagana.

– Dla Stalina i Marksa totalitaryzm nie był celem. Był tylko koniecznym środkiem, gdy „lud” nie chciał zaprzęgnąć się w jarzmo ich ideologii. Celem Marksa było stworzenie centrum zarządzania globalną produkcją. Rewolucja proletariacka miała być środkiem przymusu, narzędziem do realizacji tego celu. Podobnie Friedman był zachwycony, gdy jakiś naród dobrowolnie przyjmował jego ideologię. I szczerze zmartwiony, gdy do narzucenia fridmanizmu konieczne stawało się użycie masowych represji, tortur i morderstw. Istotą fridmanizmu jest pozbawienie narodów suwerenności i zdominowanie ich gospodarek przez międzynarodowe centra decyzyjne, wielkie korporacje i centralne banki. Niewiele jest narodów, które dobrowolnie poddały się fidmanizmowi. W większości konieczny był jakiś przymus.

W Polsce etap przymusu realizował Jaruzelski, a Balcerowicz kontynuował go „terapią szokową”. Czy był to splot przypadków? W 1988 r. miałem spotkanie z amerykańskim kongresmanem z zachodniego wybrzeża. Kongresman powiedział: „Wy z waszym przemysłem i waszym wykształceniem, w ciągu dwóch lat niepodległości, całkowicie zdestabilizujecie rynki światowe, i my wiemy, że nie mamy na to żadnej obrony. Więc gdy powiecie, co zrobić z waszym przemysłem, poprzemy waszą niepodległość”.

Koniec części pierwszej.

Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz

ps. osobiscie jestem pewien że nic Polaków nie ruszy nawet jak przyjdą do waszych domów 

I ZGWAŁCĄ ŻONIE MĘŻA A MĘŻOWI ŻONĘ NA ICH WŁASNYM DYWANIE PRZEZ SIEPACZY PLATFORMY OBYWATELSKIEJ  …

ale pisał będę no może już coraz rzadziej o tym jak jest źle 

– A I GWIAZDA JEST W BŁĘDZIE PIS NIE JEST JEDYNYM LEKARSTWEM

NA TRĄD ZWANY P.O

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 6 Comments »

dlaczego ZAMORDOWANO świadka REMIGIUSZA MUŚ ??

Posted by miziaforum w dniu Październik 31, 2012


” jest stara niepisana zasaada w środowisku płatnych zabójców – W MOMENCIE GDY CZUJĄ SIĘ ZAGROŻENI LIKWIDUJĄ ZLECENIODAWCÓW W CELU ODCIECIA OGNIWA KTÓRE MOGŁO BY UJAWNIĆ ICH DANE ….”

W OSTATNICH DNIACH MAMY TAKĄ WŁAŚNIE SYTUACJE – PRZYCIŚNIĘTY DO MURU – CHYŻYRÓJ – STANOWI ZAGROŻENIE DLA TAJEMNICZEGO CYNGLA LUB CYNGLI……

‚KTO MIECZEM WOJUJE OD MIECZA PADNIE”

Według informacji podanych w mediach, doszło do kolejnej tajemniczej śmierci, osoby związanej z katastrofą smoleńską. Tym razem w niewyjaśnionych okolicznościach zginął 42-letni technik pokładowy Jak -40. Jego ciało z soboty na niedzielę o godzinie 22.30 odnalazła żona. Ciało chorążego wisiało na żeglarskiej linie w piwnicy rodzinnego domu , żona próbowała go reanimować lecz na próżno. Po stwierdzeniu zgonu zwłoki przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie, policja wykluczyła udział osób trzecich.

Chorąży Muś był jedynym i bardzo ważnym świadkiem rozmów między wieżą kontrolną w Smoleńsku a załogą Tu-154M. W dniu 10 kwietnia 2010 r. nasłuchiwał korespondencję z „Korsarzem”. Prowadził nasłuch korespondencji i jeszcze na kilka minut przed katastrofą ostrzegał załogę Tu-154M o pogorszeniu widoczności do 200 metrów.

Z dotychczasowych relacji członków załogi samolotu Jak-40, wynika, że z wieży trzykrotnie padła komenda zachęcająca załogi samolotów: Jak-40, Ił-76 , Tu-154M, do przekroczenia wysokości minimalnej 100 metrów i zejścia do 50 metrów oraz odejścia w przypadku braku widoczności pasa.

Komenda brzmiała: „Odejście na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 m (po rosyjsku: »uchod na wtaroj krug nie mienie piatdiesiat mietrow«) – mówił Remigiusz Muś, który słowa te usłyszał w radiostacji pokładowej.

Komenda była powtarza trzykrotnie, a Muś doskonale znał język rosyjski.

A oto obszerne fragmenty zeznań chor. Musia w/s katastrofy, których treść jako pierwszy opublikował serwis Wpolityce.Pl :

Jeżeli chodzi o wskazania radiolatarni dalszej znajdującej się przed lotniskiem w Smoleńsku, to nie miałem żadnych zastrzeżeń co do ich wiarygodności. Wskazania tego urządzenia były prawidłowe. Po przelocie nad dalsza radiolatarnią, por. Wosztyl powinien kontynuować lot na bliższa radiolatarnię. Przełączył się na bliższa radiolatarnię i po przełączeniu por. Wosztyl stwierdził, że nie podobają mu się wskazani bliższej radiolatarni. Ja wtedy spojrzałem na wskaźnik NPP (będący ba wyposażeniu JAK-40) jak również na wskaźnik IKU. Stwierdziłem, że wskazania na w/w urządzeniach wychylają się w lewo i następnie wracają na prawidłowy kurs. Świadczyć to mogło, że są chwilowe zaniki sygnału z bliższej radiolatarni. Wobec tego, por. Wosztyl przełączył się na wskazania dalszej radiolatarni i kontynuował podejście według jej wskazań, tzn. od niej. Po przełączeniu jej wskazania były prawidłowe.

Ponadto opieraliśmy się na wskazaniach GPS. Chciałbym w tym miejscu zeznać, że wskazania GPS w porównaniu ze wskazaniami dalszej radiolatarni różniły się. Gdybyśmy oparli się tylko na wskazaniach GPS, to wyszlibyśmy 50 do 70 metrów z lewej strony od osi pasa. Jeżeli chodzi o GPS do niego wprowadziliśmy dane z tzw. karty podejścia. (…) Określają one topografię lotniska i sposób podejścia i sposób podejścia do lądownia na tym lotnisku, tzn. Siewiernyj w Smoleńsku. Na karcie (…) w lewym górnym rogu znajduje się opis IPU (w języku rosyjskim), tzn. pod nim są współrzędne punktu, które mają odzwierciedlać środek pasa. Na pasie punkt ten zaznaczony jest w formie kółka z krzyżykiem. Te dane – współrzędne zostały wprowadzone przez por. Kowaleczko do GPS. Jeżeli te dane byłyby prawidłowe, to GPS wskazywałby odchylenia w lewą stronę od osi pasa, tak jak by miało miejsce w dn. 10.04.2010r. W trakcie lotu wyglądało to w ten sposób, że GPS nakazywał nam skręcać w lewo, a NPP i IKU nakazywał nam korygować w prawo. Ostatecznie na wysokości bliższej radiolatarni zobaczyliśmy 2XAPM, tzw. bramkę i ona wtedy była jeszcze z prawej w odniesieniu do naszego lotu, por. Wosztyl skorygował wtedy lot. Następnie weszliśmy w bramkę i wylądowaliśmy. Podczas lądowania widoczność wynosiła 1500 metrów. Na zadane pytanie zeznaję: podczas podchodzenia do lądowania ja nie widziałem żadnego innego oświetlenia oprócz APM. Na zadane pytanie: podczas podchodzenia do lądowania ja nie przypominam sobie aby ze strony kontrolera z lotniska padały jakiekolwiek informacje, takiego typu jak jaką mamy odległość od pasa, na jakiej jesteśmy wysokości, czy jesteśmy na kursie. Kontroler wydał nam tylko zgodę na zajście do lądowania i po naszym potwierdzeniu, że jesteśmy na prostej, wydał zgodę na lądowanie. W trakcie ostatniej fazy lotu nie podawał żadnych komend. Ja nie słyszałem komendy ze strony kontrolera, aby nakazał nam odejście na drugi krąg. Po wylądowaniu kontroler pochwalił nas : „maładiec, abarot 180 rulitie na stajaniu”.

Następnie ustawiliśmy się na drodze kołowania równoległej do pasa 300 metrów od jej końca, blokując ją w ten sposób. Na zadane pytanie zeznaję: słyszałem komendy podawane przez kontrolera IŁ, który lądował po nas. Przypuszczam, iż IŁ lądował korzystając z RSBN. Urządzenie to emituje fale radiowe, które pozwalają załodze samolotu ustalić kierunek i odległość od pasa. JAK-40 i TU-154M w takie urządzenie, tzn. odbiornik nie jest wyposażony. Urządzenie to jest dokładniejsze i przydatniejsze przy lądowaniu niż wskazania bliższej i dalszej radiolatarni.

W trakcie podejścia IŁ, korespondencja pomiędzy nim a wieżą była prowadzona dosyć często. Meldunki o położeniu, to załoga IŁ-a podawała kontrolerowi, tzn. mówiła o odległości i wysokości do pasa. Kontroler mówił tylko o tym, że mają kontynuować podejście i że mają być gotowi do odejścia na drugi krąg z wysokości nie niżej niż 50 metrów.

Dalej chorąży zeznał, iż na ok. 12 minut przed katastrofą słyszał korespondencję wieży z załogą TU-154M. Znów padają słowa o 50 metrach, do jakich nakazali zniżyć się załodze kontrolerzy:

W końcowej fazie lotu kontroler zapytał się czy chcą lądować. Załoga odpowiedziała, że warunkowo podejdziemy. Kontroler wyraził zgodę na podejście. Ja nie słyszałem, aby kontroler zabronił im lądowania i odejście na zapasowe. Wydaje mi się, że kontroler powiedział TU-154M, że mają być gotowi do odejścia na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 metrów. Po tym my wyszliśmy z JAK-a.

Ważna dla ustalenia, co działo się na miejscu katastrofy, gdy tylko Rosjanie mieli do niego dostęp, jest następna część relacji por. Musia:

Na miejsce katastrofy udaliśmy się po około 1 godzinie od jej zaistnienia. Kiedy przybyliśmy na miejsce, to pracowały już tam służby ratownicze. Ja widziałem dużo nagich ciał. Leżały one pomiędzy częściami samolotu. Jedno ciało ludzkie było całe. Pozostałe, to były części ludzkich ciał, ręce, nogi. Kiedy my tam byliśmy, to nikt się nimi nie interesował, tzn. nie przykrywał ich, nie zbierał. Byliśmy tam około 15 minut. W trakcie pobytu tam zauważyłem, że do poszczególnych stanowisk, utworzonych przez służby znoszono części samolotu. Tych stanowisk było tam już wtedy kilka. Stanowiska te wyglądały w ten sposób, ze był to stolik, na nim dokumentacja, laptop itp. Przy stanowiskach znajdowali się ludzie.

A zatem to kolejny dowód na to, że Rosjanie nie postąpili właściwie z wrakiem TU-154M. Zamiast dokumentować nietknięte miejsce katastrofy, natychmiast zaczęto niszczyć ślady poprzez przemieszczanie szczątków maszyny. Godzinę po zdarzeniu! Można przypuszczać, że natychmiast po przybyciu na miejsce odpowiednich służb.

Zwraca także uwagę informacja o potwornych obrażeniach ofiar.

Warto też przypomnieć inne słowa śp. Remigiusza Musia, z wywiadu dla tvn24.pl z 6 lipca 2010r. Wtedy również potwierdził, iż słyszał, jak kontrolerzy mówili załodze tupolewa o zejściu do 50 metrów:

– A słyszał Pan jeszcze komunikat wieży tuż po trzecim zakręcie TU-154: „Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg”?

– Tak, ale ja słyszałem „50”. Tak mówiłem kolegom tuż po katastrofie i nadal tak twierdzę. Pamiętam też, że Ił również dostał od kontrolera komendę „50 metrów i być gotowym do odejścia”. Podczas pierwszego i drugiego podejścia.

(…)

słyszałem jak mówił wcześniej, że najniżej mogą zejść na 50 metrów i być gotowi odlecieć, jeśli nie zobaczą pasa. Nie na 100. Teraz: czy nasze słowa są bardziej wiarygodne, czy stenogram?

– Dwóch różnych komend kontrolera, który by raz mówił „bądźcie gotowi do odejścia przy 100 metrach”, a w innym momencie „bądźcie gotowi przy 50 metrach” Pan nie słyszał?

– Nie, nie słyszałem. Była jedna komenda.

– I jedyną osobą, poza kontrolerem i dowódcą TU-154, który ją słyszał był właśnie Pan?

– Tak. Artur i Robert mogli tylko potwierdzić moją wersję. Jeśli kontroler wszystkich traktował równo, to logiczne, że im też wydał komendę z wysokością 50 metrów.

– A jak było z wami, tzn. z lądowaniem Jaka-40?

– Nam również kontroler powiedział, że mamy zejść do wysokości 50 metrów.

Remigiusz Muś potwierdził również, że załoga Jaka uzyskała zgodę wieży na lądowanie:

– Czy wy uzyskaliście zgodę na lądowanie?

– Tak. Kiedy wyszliśmy z czwartego zakrętu i zameldowaliśmy, że jesteśmy na prostej.

– Kontrolerzy ze Smoleńska mieli zeznać, że nie wydali waszemu JAK-owi zgody na lądowanie. Uzyskaliście ją, czy nie?

– Tak. Kiedy wyszliśmy z czwartego zakrętu i zameldowaliśmy, że jesteśmy na prostej.

– Porównując to do sytuacji Tu-154: to był mniej więcej ten moment, kiedy w stenogramach występuje po sobie tych siedem niezrozumiałych wypowiedzi?

– No tak. Im został jeszcze czwarty zakręt, ale po pierwsze w przypadku Tu-154 trzeci i czwarty to był praktycznie jeden element – nie robi się między nimi wyrównania. Poza tym to jest większa i szybsza maszyna. Mogli się wcześniej dogadać, lub nie dogadać, na lądowanie. Tych komend w stenogramach brakuje najbardziej. Zaznaczam, że nie wiem, co zostało wypowiedziane w tych siedmiu niezrozumiałych komendach. Wiem, co powinno paść: zgoda, albo niezgoda na lądowanie. Wiadomo tylko, że kontroler sprowadzał ich nadal.

Zapytany, czy przysłuchiwał się rozmowom wieży z dowódcą Iła, odpowiedział:

Tak, ale to byli dwaj Rosjanie i często mówili niezrozumiale dla mnie. Ciężko było słuchać tej korespondencji. Tamtej komendy jestem jednak pewien.

Zresztą to jest do sprawdzenia, bo na naszym (JAK-a) magnetofonie, który miałem okazję raz później przesłuchać w obecności żandarmów, nagrana jest cała korespondencja Iła z wieżą. Po tym jak Rosjanie odeszli na inne lotnisko magnetofon, tak jak wiele innych odbiorników, wyłączyliśmy. Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy dojedzie zasilanie lotniskowe. Później włączyliśmy już tylko naszą radiostację, bez magnetofonu. Szkoda.

Cześć jego pamięci !

================

NOMEN OMEN – CZYJA TO TWARZ ??

I MOGŁO BYĆ TAK JAK W TYM FRAGMENCIE FILMU

ROZBIERZNOŚĆI W SPRAWIE PODAWANYCH WYSOKOŚCI DO ZEJŚCIA

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized | 13 Comments »

SMOLEŃSKA „katastrofa” ROSYJSKA PRASA PONOWNIE OPUBLIKUJE kluczowe senascyjne zeznania świadków !!

Posted by miziaforum w dniu Październik 31, 2012


WITAM SYTUACJA DOJRZAŁA DO UJAWNIENIA PRAWDY !!!

 

PRZYPOMNIENIE FAKTÓW PUBLIKOWANYCH ALE W ÓWCZESNYM CZASIE

ZAKRZYCZANO TE FAKTY !!!

Dziwne zeznania rosyjskich świadków katastrofy 2011-07-22 (07:16)

Zaskakująco podobne zeznania złożyli rosyjskim prokuratorom milicjanci, pracownicy lotniska i świadkowie katastrofy z 10 kwietnia. Łącznie to około 40 osób! Ich zeznania dotarły właśnie do naszych wojskowych prokuratorów.

– Wszyscy mówią to samo, używają nawet tych samych zdań i fraz – mówi nam osoba znająca kulisy polskiego śledztwa. Czy ktoś manipulował treścią zeznań? I dlaczego? „Słyszałem nadlatujący samolot. Samolot dodał gazu, słychać było odgłos silników. Następnie słyszałem drobne wybuchy, potem samolot runął” – takie, praktycznie identyczne zeznania grupy funkcjonariuszy milicji i cywilnych świadków katastrofy przekazali Polsce rosyjscy prokuratorzy.

– Są uderzająco jednakowe – mówi nam osoba znająca te dokumenty. – Poza jednakową treścią używają takich samych zdań, takich samych fraz. To wydaje się po prostu niemożliwe. Nigdy nie jest tak, że świadkowie mówią to samo i praktycznie takimi samymi słowami. Nasz rozmówca zwraca też uwagę na wypowiedzi świadków katastrofy, których cytowały rosyjskie media. Tam pracownicy okolicznych biur, którzy widzieli lub słyszeli przelatujący samolot, opowiadali o tym w bardzo różny sposób, często używając emocjonalnych sformułowań.

Wojskowa prokuratura nie chce oficjalnie komentować tej sprawy. – Prokuratura z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie informuje opinii publicznej w zakresie treści zeznań złożonych przez poszczególne osoby przesłuchane w toku niniejszego postępowania – przekazał nam jedynie płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Rosyjska prokuratura już raz zmieniła przekazane naszym śledczym zeznania. Były to protokoły nowych przesłuchań kontrolerów z wieży. Usunięto z nich fragmenty mówiące o tym, że kontrolerzy nie mieli badań lekarskich oraz słowa jednego z nich o tym, że Rosjanie mieli prawo zamknąć smoleńskie lotnisko, jeśli było mocno zamglone.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dziwne-zeznania-rosyjskich-swiadkow-katastrofy,wid,13619589,wiadomosc_prasa.html

===================

LOGICZNY WNIOSEK

JEŚLI 40 OSÓB SŁYSZAŁO

SERIĘ EKSPLOZJI POPRZEDZAJĄCĄ RUNIĘCIE SAMOLOTU

TO PYTANIE JEST PROSTE

„KTO PODŁOŻYŁ ŁADUNKI WYBUCHOWE W POLSCE – „MORDO TY NASZA” 

 KTOKOLWIEK ZA TYM STOI – BEDZIE MIAŁ NA KARKU NIE TYLKO ROSJAN ALE I USA I NATO
– JESLI OKAŻE SIĘ ŻE W WYNIKU PORACHUNKÓW O CHARAKTERZE GANGSTERSKIM – NATO UTRACIŁO WIARYGODNOŚĆ KODÓW – DOWODZENIA , KLUCZY SZYFRACYJNYCH – słowem bezpieczeństwo , placówek dyplomatycznych , siatek wywiadowczych , korespondencji sztabowej
========================================
dintojra polskich kiziorów = przejęcie samolotu w kawałkach i sprzętu specjalnego przez rosjan = KRYMINALNY PROCES SPRAWCÓW – I NA WIEKI UTRATA ZAUFANIA DO POLSKICH KIZIORÓW …..

LINK DO INFORMACJI POTWIERDZAJĄCY TREŚCI POWYŻSZE

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dziwne-zeznania-rosyjskich-swiadkow-katastrofy,wid,13619589,wiadomosc_prasa.html

MIĘDZYNARODOWY TRYBUNAŁ ????

PUTIN W ROLI PROKURATORA???

======================================================

10 KWIETNIA 2010 – WYDARZENIA TUŻ PO …… 

Rosyjskie służby specjalne od pierwszych minut po katastrofie uniemożliwiały polskim służbom dostęp do miejsca tragedii, od początku sterowały śledztwem i nadal to czynią.

– Oficerów ABW, żandarmerii, którzy przyjechali m.in. zabezpieczyć ocalałe nośniki tajnych danych, zgromadzono w hangarze, oznajmiając, że “nie mają tu nic do roboty”. Kilka godzin potem Tusk przytulał się z Putinem – mówi informator “Gazety Polskiej”, który był na miejscu 10 kwietnia.

Polskie służby posiadają bardzo ważny dowód w śledztwie – trzecią czarną skrzynkę. Jak dowiedziała się “GP”, nie przekazały Rosji jej oryginału, choć tego żądała strona rosyjska. Rejestrator jest dobrze zabezpieczony, znajduje się w sejfie.

Trzecia skrzynka to cyfrowy
rejestrator szybkiego dostępu, produkcji
warszawskiej firmy ATM PP, typu ATM-QAR/R128ENC. Ocalał on z katastrofy i został przewieziony do Polski, ponieważ jest to polski patent. Strona rosyjska nie posiadała software (dostępu do oprogramowania), by odczytać jego zapisy. Okazało się jednak, że zarejestrował on o wiele więcej parametrów, niż pierwotnie sądziła rosyjska komisja śledcza. Stanowił niezależną kopię głównego rejestratora pokładowego MŁP 14-5.

Bloger “stary wiarus” na Salonie24.pl zwrócił uwagę, że “da się z niego odczytać wszystko to, co z rejestratora MŁP-14-5, ponieważ QAR jest wpięty równolegle w instalacje MSRP-64 (czyli system rejestracji parametrów lotu). Pochylenie, przechylenie, kurs, przyspieszenia we wszystkich osiach itp., a także tzw. pojedyncze zdarzenia, czyli nas interesujące, np. wysokość decyzji, naciśnięcie przycisku »Uchod« -2 krąg. Wysokość z RW i baro”. A więc informacje zarejestrowane w polskiej skrzynce zawierają odpowiedź: czy mjr Arkadiusz Protasiuk po komendzie drugiego pilota Roberta Grzywny “odchodzimy” pociągnął wolant, próbując odlecieć.

Komisja gen. Anodiny wystąpiła o przekazanie polskiego rejestratora Rosji. Z jakich powodów, skoro mają już własne zapisy dotyczące parametrów lotu?

Upublicznienie zapisów trzeciej polskiej skrzynki – po tym, jak Rosjanie przekażą nam ostateczną “odszumioną” wersję stenogramów rozmów w kokpicie – może obalić lansowane tezy o winie pilotów, a inne uprawdopodobnić.

Namiestnik Komorowskiego działał

29 kwietnia sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki (w rządzie PiS stanowisko to należało do śp. Zbigniewa Wassermanna) zapewnił w Sejmie, że przy zabezpieczaniu przedmiotów osobistych ofiar katastrofy pod Smoleńskiem obecni byli przedstawiciele Żandarmerii Wojskowej oraz funkcjonariusze ABW. Polskich służb nie dopuszczono jednak do wykonywania ich obowiązków – wszystkie tajne dane przejęła FSB.

Polskich służb Federalna Służba Bezpieczeństwa nie dopuściła, a najwyższemu żyjącemu urzędnikowi Kancelarii Prezydenta nie pozwoliła odlecieć ze Smoleńska do Polski.

Piotr Ferenc-Chudy, dziennikarz “GP”, który był wśród dziennikarzy na cmentarzy katyńskim, tak relacjonuje zachowanie rosyjskich służb po katastrofie: – Dowiadujemy się, że z polecenia rosyjskich władz mamy wracać do Polski. Nasz przewodnik i oficer FSB wprowadzają nas do autobusu. Okazuje się, że jednak nie wolno nam odjechać. Oficer zabronił. Rosjanie dostają sprzeczne rozkazy. W końcu zbieramy się w autobusie i jedziemy pod bramę lotniska. Stoją tam limuzyny oficjeli, karetki, samochody wojskowe i milicyjne. Rosyjskie służby próbują odebrać dziennikarzom nośniki z nagraniami, karty pamięci ze zdjęciami. Brama jest zamknięta. W samolocie czeka minister Jacek Sasin, który chciał zaraz po katastrofie wracać do Polski. Rosjanie nie pozwalają mu jednak ani odlecieć, ani wyjść na zewnątrz. Tłumaczą, że Jak-40 nie może wystartować, ponieważ na wieży nie ma kontrolera, bo jest właśnie przesłuchiwany. Dziwne, bo widzimy, że na lotnisku wciąż lądują rosyjskie samoloty i śmigłowce. Jak opowiadał potem minister Sasin, ambasador Polski w Moskwie Jerzy Bahr usilnie namawiał go, by został, ale minister zdecydowanie odmawiał. Potem dowiedzieliśmy się, że w czasie, gdy przetrzymywano ministra Sasina, najwyższego żyjącego urzędnika Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w Polsce już znajdował się w opustoszałej Kancelarii nowy jej szef, mianowany przez p.o. prezydenta, Bronisława Komorowskiego. Rosjanie pozwolili wystartować Jakowi-40 z ministrem Sasinem dopiero po interwencji polskich konsulów. Wylądowaliśmy w Warszawie po godz. 17.
Obecność rosyjskich specsłużb i niedopuszczenie do zabezpieczenia terenu oraz ocalałych nośników tajnych danych przez polskie służby są znamienne. W dzienniku “Washington Times” w artykule Billa Gertza z 13 maja br. (Zagrożone kody NATO) autor, powołując się na źródła w wywiadzie NATO, pisał, że “najbardziej znaczące jest to, że Rosjanie prawdopodobnie uzyskali ultratajne kody używane przez armie NATO do komunikacji satelitarnej”. Zdaniem Gertza, “jeśli rosyjskie służby specjalne były w stanie odzyskać karty kodowe telefonów satelitarnych, będą w stanie rozkodować teraz całą natowską komunikację sprzed katastrofy. To przełom dla rosyjskich służb. Niemal na pewno natychmiast po katastrofie wydano wojskom państw NATO nowe kody”.

Rosjanie mogli uzyskać informacje z ostatnich miesięcy, a nawet lat, dotyczące planów obronnych, ponadto mogli poznać tożsamość agentów lub źródeł podsłuchu NATO.

FSB w sprawie katastrofy pojawia się od początku. Oficer tej służby znajdował się na wieży kontrolnej w chwili, gdy polski samolot z prezydencką delegacją zbliżał się do lotniska Smoleńsk-Siewiernyj (sprawę ujawnił “Fakt”). Polakom nie udało się ze stuprocentową pewnością ustalić jego nazwiska (być może brzmi ono Krasnokuckij). Ciekawe, że nie udało się go przesłuchać nawet rosyjskim prokuratorom.

Agent towarzyszył dwóm kontrolerom, z których jeden po tragedii przeszedł w trybie ekspresowym na emeryturę i zniknął, a drugi rozpłynął się w powietrzu po tym, jak przyszedł po niego jakiś rosyjski mundurowy. Jeden z tych dwóch pracowników wieży, niejaki Ryżkow – pomocnik kontrolera – został wydelegowany do pracy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj “do czasu zakończenia lotów, 10 kwietnia” – jak napisano w materiałach prokuratorskich. Zbieżność tej daty z katastrofą jest zastanawiająca. Polska prokuratura wojskowa potwierdziła, że bada wątek tajemniczej obecności oficera rosyjskich służb w wieży, ale dotychczas nie udało się jej przesłuchać ani oficera, ani kontrolerów.

Także pojawienie się przed terminem lądowania prezydenckiego Tu-154 rosyjskiego Iła-76, który wykonał karkołomny manewr tuż nad płytą lotniska, jest do dziś niewyjaśnione. Rosjanie tłumaczyli, że iłem lecieli funkcjonariusze FSB mający chronić prezydenta RP. To jednak za wielki samolot do tego celu. Przy tym Ił-76 nie wylądował, a funkcjonariusze FSB mimo wszystko w Smoleńsku byli.

Pod parasolem rosyjskiej agentury

– FSB steruje przebiegiem śledztwa rosyjskiej prokuratury, decyduje, jakie dokumenty i kiedy śledczy mogą przekazać Polsce, a także kieruje “przeciekami” o rzekomej winie polskich pilotów, które podwładni Putina wrzucają do polskich mediów, wykorzystując byłych agentów WSI. Pracami rosyjskiej komisji steruje gen. Tatiana Anodina, która została szefową Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego dzięki poparciu wiceszefa KGB Jewgienija Primakowa. Chodzi o zagmatwanie śledztwa i zrzucenie winy na załogę Tu-154 – mówi “GP” jeden z polskich śledczych.

Nic dziwnego, że postępy rosyjskiego śledztwa pod “opieką” FSB są prawie zerowe, a polscy prokuratorzy wojskowi, którzy są uzależnieni od materiałów uzyskanych z Rosji, nie mogą rozwinąć śledztwa. Choć na linii rządowej – jak podkreśla premier Tusk i p.o. prezydenta Bronisław Komorowski – współpraca polskiej i rosyjskiej prokuratury “układa się wzorowo”, napięcie między prokuraturą rosyjską i komisją Anodiny a polską prokuraturą wydaje się powoli rosnąć. Wynikiem tego była wizyta ministra Jerzego Millera w Moskwie, który pojechał odebrać nową wersję zapisów czarnej skrzynki, ponieważ polscy śledczy wykryli w niej wady techniczne (ślady ingerencji?).

Polscy śledczy nie mogą przeprowadzić własnej analizy fonoskopijnej oryginalnej czarnej skrzynki, która jest w rękach rosyjskich, ponieważ gen. Anodina kategorycznie stwierdziła, że Rosja nie zwróci ich Polsce.

Dlaczego FSB tak pilnie strzeże tajemnic katastrofy smoleńskiej? Jeśli za katastrofę odpowiedzialni byliby piloci albo prezydent lub ktoś z jego otoczenia, Putin w świetle kamer od razu przekazałby Tuskowi czarne skrzynki, co miałoby oznaczać: “patrzcie, nie mamy nic do ukrycia”, a nawet z własnej woli przysłał do Polski na przesłuchania kontrolerów z wieży, którzy by to potwierdzili. Tymczasem Rosjanie przetrzymują ponad dwa miesiące dwie skrzynki, w dodatku chcieli, abyśmy oddali im własną, polską. Kłamstwa, matactwa, zacieranie śladów wskazują na winę Rosji.

Tajemnica zdjęć z satelity

Niedługo po katastrofie “Rzeczpospolita” podała, że polska Służba Kontrwywiadu Wojskowego na bieżąco otrzymywała informacje o położeniu prezydenckiego Tu-154 w drodze do Smoleńska. Informacje, które wpływały do SKW, były zbliżone do tych przesyłanych przez zwykłe urządzenia GPS. Były to dane m.in. o położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości. Z ustaleń “Rzeczpospolitej” wynikało, że SKW najprawdopodobniej już w momencie katastrofy posiadała też nagrania m.in. rozmów pilotów samolotu z wieżą kontroli lotów. Wojskowe służby mają bowiem tajną stację nasłuchową. SKW nie chciała jednak oficjalnie komentować sprawy.

Jeszcze bardziej zastanawiające jest milczenie wokół zdjęć satelitarnych, jakie polski rząd otrzymał od National Security Agency (NSA) – amerykańskiej agencji wywiadowczej zajmującej się zdobywaniem, przetwarzaniem i szyfrowaniem tajnych danych. Fotografie te, pochodzące z jednego z satelitów szpiegowskich USA, trafiły do Polski pod koniec kwietnia. Kilka dni później znalazły się w polskiej prokuraturze wojskowej. Śledczy mieli określić je jako “bardzo ważne materiały dowodowe”, choć wcześniej minister obrony narodowej Bogdan Klich twierdził, że nie wie, do czego takie fotografie miałyby służyć… Wagi tych materiałów nie docenia chyba także Jacek Cichocki – który w rozmowie z RMF FM przyznał, że zdjęć, które uzyskał od Amerykanów, nawet… nie widział.

O amerykańskich zdjęciach wiadomo jedynie, że pochodzą z dnia katastrofy i są kilka razy dokładniejsze niż fotografie satelitarne Smoleńska dostępne w internecie. W jaki sposób mogłyby przydać się w śledztwie? Przede wszystkich można by było dzięki nim zweryfikować hipotezy dotyczące eksplozji samolotu w powietrzu lub po uderzeniu w ziemię, a także obejrzeć dokładnie miejsce katastrofy po upadku samolotu oraz – co może jest jeszcze bardziej istotne – tuż przed tym zdarzeniem. Zdjęcia z najlepszych amerykańskich komercyjnych satelitów (GeoEye, DigitalGlobe) pozwalają rozróżnić obiekty, które oddalone są od siebie na ziemi o 40-50 cm. NSA – jak można przypuszczać – dysponuje dostępem do jeszcze lepszych materiałów.

Eksperci czy agenci wpływu?

Całkowity brak w dyskusji na temat Smoleńska materiałów źródłowych – a więc zdjęć satelitarnych, rzetelnych informacji o przesłuchaniach, wreszcie wiarygodnych stenogramów rozmów z kokpitu Tu-154 (przypomnijmy, że Rosjanie nie potwierdzili autentyczności publikowanych przez polskie MSW dokumentów) – zmusza dziennikarzy i opinię publiczną do posiłkowania się opiniami przeróżnych ekspertów. Jednak do niektórych osób określanych tym mianem należy zachować duży dystans.

Pisaliśmy już w “GP” o Andrzeju Kińskim z “Nowej Techniki Wojskowej” i Tomaszu Hypkim ze “Skrzydlatej Polski”. Pierwszy (“mnie hipotezy dotyczące zamachu, ataku elektromagnetycznego, nie interesują”) jest wymieniony w Aneksie nr 16 raportu o WSI wśród osób “współpracujących niejawnie z żołnierzami WSI w zakresie działań wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa
Sił Zbrojnych RP” jako współpracownik o pseudonimie “Skryba”. Drugi – lansujący w mediach tezę o winie polskich pilotów – pisał kilka lat temu: “Niewiele brakowało, by rząd PiS zniszczył Bumar, delegując do jego władz niekompetentne osoby z klucza partyjnego i niszcząc jego otoczenie, w tym struktury MON i służby specjalne”.

Do kompetencji jednego z najpopularniejszych “specjalistów” w sprawie katastrofy – Siergieja Amielina, autora doskonale znanych w Polsce symulacji ostatnich minut lotu Tu-154 (promowane m.in. w “Gazecie Wyborczej” fotografie ściętych drzew, analizy itd.) – zastrzeżenia mają sami Rosjanie. Na internetowym forum mieszkańców Smoleńska aż kipi od podejrzeń o współpracę Amielina z FSB, wielu internautów udowadnia też, że ten “niezależny ekspert” to w najlepszym przypadku tylko fotograf-amator, o którym przed 10 kwietnia trudno było znaleźć jakąkolwiek wzmiankę w internecie. Doszło do tego, że Amielin – od początku aktywnie udzielający się na forum Smoleńska – próbował obrócić zarzuty pod swoim adresem w żart, publikując w internecie… fotografię podrobionej legitymacji CIA z własnym zdjęciem, nazwiskiem i stopniem.

Równie ciekawą postacią jest niejaki 27-letni mechanik spod Smoleńska Władimir Iwanow, którego 40 dni po katastrofie postanowiono przedstawić jako autora słynnego filmiku nagranego kilkanaście minut po wypadku. Film ten zbadała Okręgowa Prokuratura Wojskowa w Warszawie, stwierdzając, że słychać na nim strzały i głosy po polsku. Tymczasem Iwanow – do którego, jak pisał “Fakt”, “dotarli rosyjscy dziennikarze” – utrzymuje, że nie słyszał żadnych polskich głosów, a huki wystrzałów pochodziły z amunicji funkcjonariuszy BOR (choć jak ustaliła “GP”, zachowała się ona w całości). Czy polska prokuratura wojskowa wystąpiła o przesłuchanie Iwanowa, by ustalić, czy faktycznie jest autorem nagrania? Czy kiedykolwiek będziemy mieli możliwość porównania głosu z filmu i głosu Iwanowa? Jak wyjaśnić rozbieżności między ustaleniami polskich prokuratorów a wersją odnalezionego przez “rosyjskich dziennikarzy” mechanika?

Ale nie zawsze to dziennikarze “docierają” do informatorów; czasem ci drudzy docierają do redakcji. Tuż po publikacji “Gazety Polskiej” pt. Smoleńskie kłamstwa WSI w siedzibie naszego tygodnika zjawił się mjr pil. Andrzej W., wymieniony w raporcie o WSI, próbując w długiej rozmowie przekonać nas, że przyczyną katastrofy było zagapienie się pilotów na reflektory podstawione obok płyty lotniska, tzw. APM-y. Za zamachem mieli stać – według niego – powiązani ze służbami Polacy. Na koniec mjr W. zapytał nas: “Panowie, nie boicie się tak pisać? Na pewno się nie boicie?”

Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski 

======================================================

STAN NA DZIEŃ 10 KWIETNIA 2012

WRAK SIĘ WIETRZY JUŻ 2 LATA …..

 List otwarty sędziów ws. wraku tupolewa 2012-04-10 (05:03)

W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej „Nasz Dziennik” publikuje list otwarty do Prokuratora Generalnego, podpisany przez trzech sędziów: Bogusława Nizieńskiego, Wiesława Johanna i Piotra Łukasza Andrzejewskiego.

Piszą oni o „niewyobrażalnym lekceważeniu polskich organów ścigania przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej” i zwracają się do Prokuratora Generalnego z pytaniem, kiedy do Polski wróci wrak tupolewa.

– Od dnia katastrofy wrak Tu-154M, podstawowy dowód w prowadzonym śledztwie, niszczeje pod Smoleńskiem. Na naszych oczach demolowane są fragmenty samolotu. A sposób ich przechowywania urąga elementarnym zasadom zabezpieczenia materiału dowodowego. Niszczenie dowodu jest przestępstwem. Co na to polska prokuratura? – czytamy w „Naszym Dzienniku”. Nizieński, Johann i Andrzejewski piszą, że nie mają wątpliwości, iż jedynym organem procesowo powołanym do odzyskania wraku tupolewa – dowodu mającego kluczowe znaczenie dla ustalenia przyczyn katastrofy, jest polska prokuratura.

– Mamy w Polsce wybitnych prawników, praktyków, chociażby prezesów i sędziów Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, posiadających znakomitą znajomość prawa karnego. I doświadczenie. Mogliby swoją wiedzą, doświadczeniem i własnym autorytetem wesprzeć starania prokuratury (gdyby chciała) i pokrzywdzonych, skutkujące wydaniem dowodów – piszą sędziowie. Autorzy listu, publikowanego przez „Nasz Dziennik”, dodają, że w przeciwnym razie powinniśmy się liczyć z powtórką scenariusza testowanego przy dwóch komisjach wypadkowych (Jerzego Millera i MAK) i ogłaszaniu raportu Tatiany Anodiny.

– A mianowicie, że śledztwo prokuratury rosyjskiej zakończy się wcześniej niż postępowanie w Warszawie, a strona polska zostanie skazana na „odkręcanie” ustaleń rosyjskich prokuratorów, nie dysponując ze swej strony własnymi dowodami i wiążącymi ustaleniami – kończą list otwarty sędziowie.
(IAR)

 ===========

A JAK ZABEZPIECZAJĄ INNI NA ŚWIECIE W RAMACH PROCEDUR ???? 

„Sunday Times”, podczas tajnej misji w Rumunii rozbił się izraelski helikopter. W katastrofie maszyny Sikorsky CH-53 zginęło sześciu izraelskich żołnierzy oraz rumuński oficer łącznikowy. Lot helikoptera był częścią zakrojonych na szeroką skalę ćwiczeń izraelskich, które – jak podejrzewa prasa – są związane z przygotowaniami do ataku na Iran.

Najciekawsza jest jednak reakcja władz izraelskich. Jak pisał dziennik „Polska The Times”:

„Na wiadomość o katastrofie śmigłowca premier Benjamin Netanjahu wysłał do Rumunii elitarną jednostkę ratunkową z zadaniem odnalezienia ciał, sprowadzenia ich do Izraela i zabezpieczenia elektroniki i systemów nawigacyjnych z rozbitej maszyny tak, by nie wpadły w niepowołane ręce.” 

http://www.tvp.info/informacje/swiat/izraelski-smiglowiec-rozbil-sie-w-rumunii/2223171

NADAL KTOŚ UWAŻA ŻE WSZYSTKO BYŁO I JEST NORMALNE  W TEJ SPRAWIE… 

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 8 Comments »

07.10.2012 r. – o groźbie wybuchu trzeciej wojny światowej – nawet JUTRO !!!

Posted by miziaforum w dniu Październik 6, 2012


W DNIU 02.10 .2012 OTRZYMAŁEM Z PEWNEGO ŹRÓDŁA INFORMACJA O CICHEJ ZGODZIE USA NA IZRAELSKĄ AGRESJE …..

tu link..

https://miziaforum.wordpress.com/2012/10/02/konfilkt-iran-izrael-pewny-usa-dalo-zielone-swiatlo/

POCZATKOWO NIE CHCIAŁEM TEGO INFO PUSZCZAĆ BO JAK TO CZYTELNICY MÓWIĄ NIE BYŁO POTWIERDZENIA W TELEWIZJI I MEDIACH 

pomimo to zamieściłem ten wpis 

KU MOJEMU ZASKOCZENIU W NIECAŁE 12 GODZIN 

W MEDIACH UKAZAŁY SIĘ NAGLE INFORMACJE JEDNA PO DRUGIEJ 

– NIEPOKOJE NA ULICACH TEHERANU.

– ATAK HAKERSKI NA INFRASTRUKTURĘ TELE INFORMATYCZNĄ IRANU

– W KOŃCU PROWOKACJE OSTRZAŁ TURECKIEGO PRZYGRANICZA 

DZIŚ OTRZYMAŁEM INFORMACJE Z TEGO SAMEGO ŹRÓDŁA SĄ NIEPOKOJĄCE ….

UMIESZCZĘ TE INFO TU PONIEWAŻ POPRZEDNIE OSTRZEŻENIA SIĘ SPEŁNIŁY …

MYŚLĘ ŻE W ŚLAD ZA DANIEM POZWOLENIA NA AKCJE IZRAELA PRZECIW IRANOWI – POSZŁY DECYZJE KTÓRE MOGĄ BYĆ NIEBEZPIECZNE DLA POKOJU ŚWIATOWEGO…

 

=======================================================

„Prawdziwa wojna zacznie się w Syrii w ciągu siedmiu dni. Może kilka dni później, ale na pewno się rozpocznie”.

Po usłyszeniu tej wiadomości, ten długoletni oficer wywiadu powiedział mi: „Jestem naprawdę wstrząśnięty, i dzisiaj nie wiem co powiedzieć, nie wiem co zrobić”. Twierdzi, że to jest początek III wojny światowej.

Według niego, w wojsku istnieje wiele frakcji, a niektóre z nich obawiają się, że będą funkcjonowały bez zgody Kongresu, oraz że może to wywołać kryzys konstytucyjny, co do zasadności tego rodzaju rozkazu od szefa, bez specjalnej zgody Kongresu, który rozważał legislację w celu wyeliminowania finansowania wszelkich działań w Syrii.

Z drugiej strony są grupy w wojsku, które „nigdy nie widziały bomby, której nie chciały zrzucić” – twierdzi oficer. Kontynuował: „nie mamy personelu, ponieważ wtedy cały kontynent bliskowschodni się rozklei. Wskoczysz do  Syrii, to wskoczyłeś do Iranu. Naprawdę bardzo szybko dowiesz się, czy Iran ma broń nuklearną, czy nie ma, bo to nie interesuje ich w tej chwili, dla nich jest to zagrożenie egzystencjalne”.

W wiadomościach pokażą się oznaki w ciągu najbliższych kilku dni, ale wszystkie aktywa, lotniskowce, okręty podwodne itd. są już na miejscu dla tego rodzaju operacji” – dodał. Jest również głęboko zaniepokojony faktem, że jeśli to nastąpi, Chińczycy i Rosjanie będą również zmuszeni do skoku (po drugiej stronie).

=======================================================

 

POPRZEDNIE INFORMACJE Z TEGO ŹRÓDŁA O POROZUMIENIU – DANIU WOLNEJ REKI IZRAELOWI PRZEZ USA –

SIĘ W MEDIACH NIE POKRYŁY DOSŁOWNIE 

ALE SERIA PROWOKACJI I AKCJI WYMIERZONYCH W IRAN W TYM TYGODNIU POTWIERDZIŁY JEDNAK – FAKT UDZIELENIA POZWOLENIA IZRAELCZYKOM …

TYLKO …… G…. TEGO NIE WYWNIOSKUJE  CZYTAJĄC DONIESIENIA O GĘSTNIEJĄCEJ ATMOSFERZE W OKÓŁ IRANU OD 5 DNI !!!

Posted in spiski i zbrodnie, zagrożenia światowe | 28 Comments »

dlaczego my nie MOŻEMY MORDOWAĆ IRAŃCZYKÓW.

Posted by miziaforum w dniu Październik 6, 2012


Uczcili pamięć Polaków zmarłych w latach 1942 – 44 w Iranie

W Teheranie Sybiracy, weterani armii generała Andersa i przedstawiciele władz państwa uczcili pamięć Polaków zmarłych w latach 1942 – 44 w Iranie. Uroczystość odbyła się na Polskim Wojennym Cmentarzu Dulab w 70. rocznicę przyjęcia polskich uchodźców ze Związku Radzieckiegio przez Iran.


Żłożenie wieńca przed pomnikiem ku Czci Wygnańców Polskiech na cmentarzu Dulab w Teheranie /PAP

Uroczystość na cmentarzu rozpoczęło złożenie wieńców pod pomnikiem upamiętniającym Polaków oraz msza celebrowana przez biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka.

Przewodniczący Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Ciechanowski podkreślał, choć polskim uchodźcom udało się wydostać z piekła sowieckich obozów i doświadczyć irańskiej gościnności, to blisko 3 tysiące z nich nie wytrzymało trudów tułaczki i nie zobaczyło wolnej Polski.

– Dziś ta wolna Polska przychodzi w pielgrzymce do grobów tych, którzy do niej zdążali, tych którzy spoczywają na gościnnej irańskiej ziemi. Ta wolna Polska oddaje hołd rodakom, którzy zmarli z wycieńczenia, z głodu, z epidemii, a ich marzeniem było, aby jeszcze raz zobaczyć ojczyznę – mówił Jan Ciechanowski. Przewodniczący Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych podziękował też narodowi irańskiemu za wsparcie i opiekę, którą ofiarowali Polakom znajdującym się na granicy wyczerpania.

Ali Akbar Dżokar z MSZ Iranu podkreślał, że dzisiejsza uroczystość oraz pomoc jaką Irańczycy okazali Polakom świadczy o wielkiej woli pokojowego współżycia. „Zebraliśmy się po to, by wspominać wszystkich, którzy doświadczyli tych ogromnych trudów – nierzadko śmierci. Dlatego te uroczystości mają takie przesłanie, że wszyscy pragniemy pokoju, przyjaźni i dialogu. Irańczycy udowodnili, że zawsze stają po stronie słabszych i pragną pokoju i przyjaźni – mówił Ali Akbar Dżokar.

Na uroczystości do Teheranu z Polski i Anglii przyjechali weterani armii generała Andersa. Pułkownik Edmun Brzozowski, żołnierz 2. Korpusu Polskiego podkreślał, że jest to dla niego wydarzenie, wywołujące wzruszające wspomnienia.

Ale dla ponad 2 tysięcy 900 Polaków pobyt w Iranie zakończył się tragicznie. Zmarli z powodu wyczerpania i chorób, które spowodowane były pobytem w sowieckich łagrach. Danuta Gradosielska przyjechała aż z Anglii do Iranu, by oddać hołd zmarłej tu siostrze.

Na Polskim Cmentarzu Wojennym Dulab w Teheranie znajduje się 1937 polskich mogił. Polska delegacja odwiedzi również polskie kwatery na cmentarzach ormiańskich w Isfahanie, w czasie wojny „mieście polskich dzieci”, tam znajduje się 18 gróbów oraz Bandar-e Anzali – dawniej Pahlevi, gdzie znajdują się 639 mogiły.

 

ABY NIE STAĆ SIĘ JAK „starsi bracia w wierze”  NIEWDZIĘCZNYMI ……….

NIE MOŻEMY BRAĆ UDZIAŁU W „dymokratyzacji ” IRANU 

 

Posted in polityczne, Uncategorized, zagrożenia dla polski, zagrożenia światowe | 5 Comments »

:-) ZUS -sam siebie sabotuje!!! DOBROWOLNIE NA WŁASNĄ PROSBĘ ZREZYGNOWAŁ Z MILIONÓW zł co miesięcznych składek!!!

Posted by miziaforum w dniu Październik 5, 2012


🙂 tam chyba ktoś zwariował , oszalał albo jest sabotażystą !!!!!

WSZYSCY WIEMY ŻE ZUS MA KŁOPOTY Z PŁYNNOŚCIĄ FINANSOWĄ LEDWO NA STYK WYPŁACA CO MIESIAC RENTY I EMERYTURY , BA NAWET POŻYCZA W KOMERCYJNYCH BANKACH ABY MIEĆ NA WYPŁATY ŚWIADCZEŃ !!!

A DZIŚ DOWIADUJEMY SIĘ ŻE ZUS WYGRAŁ Z POLSKIMI UBEZPIECZONYMI

I CIESZY SIĘ ….. I WRĘCZ SAM CHEŁPI SIĘ ŻE NIE CHCE I NIE BEDZIE PRZYJMOWAŁ SKŁADEK OD OSUB KTÓRE CHCĄ BYĆ MIMO WSZYSTKO UBEZPIECZONE W POLSKIM ZUS POMIMO ŻE PRACUJĄ ZA GRANICĄ 

I W ZWIAZKU Z TYM ZARABIAJĄ ŚREDNIO 2500 EURO = 10 000 ZŁ PO KURSIE 4 ZŁ !!

JAK WSZYSCY WIEMY ODPROWADZANA SKŁADKA OD WYNAGRODZENIA PRACOWNIKA TO 45 % PENSJI !!

CZYLI Z 10 000 ZŁ JEST TO MIESIĘCZNIE 4500 ZŁ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

======================================================

O CO CHODZI ??? OBJAŚNIAM ŻE :

W POLSCE Z WOJEWÓDZTW 

– WIELKOPOLSKIE

– OPOLSKIE

– ŚLASKIE

ORAZ POMORZE I MAZURY  ZA GRANICĄ – BLISKĄ – AUSTRIA, NIEMCY , SZWAJCARIA – PRACUJE OKOŁO 1 700 000 POLAKÓW KTÓRZY PRACUJĄ W POLSKICH FIRMACH – ALE NA TERENIE U.E 

ZATRUDNIONYM TAM ZAWSZE PROPONOWANO UMOWY DO WYBORU np. NA WARUNKACH NIEMIECKICH -czyli składka zdrowotna i emerytalna zostaje w niemczech !!!!

LUB UWAGA !!!! NA WARUNKACH POLSKICH CZYLI – PRACOWNIK JEDZIE NA 10 DNI DO NIEMIEC ZJERZDŻA DO POLSKI NA 3 -4 DNI I PONOWNIE DO NIEMIEC – I CO WAŻNE OD JEGO PENSJI NP, 2 500 EURO JEST ZGODNIE Z POLSKIM PRAWEM POTRĄCANA SKŁADKA W WYSOKOŚCI 45% KWOTY NA ZUS !!!!!!!!

polską umowę i warunki preferowały osoby w wieku 55 lat i w zwyż – DLATEGO ŻE POPROSTU MIELI JUŻ PO 30 LAT PRACY W POLSCE I CHCIELI ZOSTAĆ DO KOŃCA W ZUSIE !!!!

🙂 – TERAZ ZUS SAM NA WŁASNE ŻYCZENIE – ZABRANIA TYM LUDZIOM PŁACENIA SKŁADEK !!!!!!!!

SKŁADEK W COMIESIĘCZNEJ WYSOKOŚCI OD 4000 ZŁ DO 5000 ZŁ !!!!!!!!

I CIESZY SIĘ ÓW ZUS  ŻE ODDAJE TYCH PŁATNIKÓW DO NIEMIECKIEGO , AUSTRYJACKIEGO , SZWAJCARSKIEGO – FUNDUSZU EMERYTALNEGO !!!

ZUS – SIĘ CHEŁPI I CIESZY Z SUKCESU …….

ZAGRANICZNE FUNDUSZE W SZOKU I Z NIEDOWIERZANIEM !!!

TEŻ SIĘ CIESZY ŻE OKOŁO 600 000 DO 800 000 NOWYCH PŁATNIKÓW MA JUŻ OD DZIŚ 

BO POLAK PRACUJĄCY TAM MUSI BYĆ UBEZPIECZONY – SKORO ZUS ODPADA TO PRZYJDĄ Z MUSU DO NICH 

PRZEPRASZAM ALE NIE UMIE SIĘ POWSTRZYMAĆ 

KOMU ONI KURWA ROBIĄ KRZYWDĘ !!!!

600 000 PRACOWNIKÓW   X  4500 ZŁ SKŁADKI CO MIESIĄC  = DAJE KWOTĘ 🙂 Z KTÓREJ ZUS ZREZYGNOWAŁ Z UŚMIECHEM NA JAPIE – 27 0000000 ZŁ

Polak pracujący wyłącznie za granicą nie podlega polskiemu ZUS 2012-10-04 (15:10)

Unijny Trybunał wydał w czwartek wyrok niekorzystny dla polskich firm zatrudniających Polaków za granicą. Polak, który w rzeczywistości pracuje tylko w jednym z kilku państw unijnych wymienionym w umowie o pracę, nie może być ubezpieczony w polskim ZUS.

Sprawa rozpatrywana przez Trybunał Sprawiedliwości (potocznie zwany Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości) dotyczyła sporu między spółką Format Urządzenia i Montaże Przemysłowe sp. z o.o. i jej pracownikiem Wiesławem Kitą, a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

Spółka Format ma siedzibę w Warszawie, ale działalność budowlaną prowadzi w różnych państwach UE i tam wysyła swoich polskich pracowników. Kita był w niej zatrudniony w latach 2006-2012. Zgodnie z zawartymi w tym czasie umowami o pracę miał pracować na budowach w Polsce i na terenie Unii Europejskiej, m.in. w Irlandii, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Finlandii. W rzeczywistości jednak stale, przez kilka lub kilkanaście miesięcy w roku wykonywał pracę w jednym państwie unijnym – najpierw we Francji, a potem w Finlandii. W ogóle natomiast nie pracował w Polsce.

W 2008 r. ZUS odmówił Kicie wydania zaświadczenia potwierdzającego, że podlega on polskim ubezpieczeniom społecznym. Zakład uznał, że Kita był pracownikiem delegowanym, a ci są ubezpieczeni w tym państwie, w którym wykonują pracę.

Zarówno spółka Format, jak i Wiesław Kita nie zgadzali się z takim rozstrzygnięciem i złożyli odwołanie do sądu okręgowego. Sąd je oddalił. Z kolei Sąd Apelacyjny w Warszawie zawiesił postępowanie i zwrócił się do unijnego Trybunału z pytaniem, jak interpretować pojęcie osoby „zwykle zatrudnionej na terytorium dwóch lub więcej państw członkowskich”. Pojęcie to jest użyte w unijnym rozporządzeniu nr 1408/71

W czwartek Trybunał orzekł, że osoba, która na podstawie kolejnych umów o pracę, wskazujących jako miejsce jej świadczenia terytorium kilku państw członkowskich, pracuje w rzeczywistości w okresie obowiązywania każdej z tych umów wyłącznie na terytorium jednego z tych państw, nie może być objęta zakresem pojęcia „osoby zwykle zatrudnionej na terytorium dwóch lub więcej państw członkowskich” w rozumieniu tego rozporządzenia (sygn. C-115/11).

ETS przypomniał, że przepisy unijnego rozporządzenia nr 1408/71 zmierzają do tego, by pracownicy, którzy przemieszczają się w Unii, podlegali systemowi zabezpieczenia społecznego tylko jednego państwa członkowskiego. W rozpoznawanej sprawie – jak podkreślił Trybunał – Kita pracował stale, przez kilka lub kilkanaście miesięcy, na terytorium tylko jednego państwa członkowskiego – Francji. Potem, na podstawie kolejnej umowy o pracę, pracował wyłącznie na terytorium Finlandii. Przy okazji każdej z tych umów po zakończeniu pracy dostawał urlop bezpłatny, a następnie umowa była rozwiązywana za porozumieniem stron.

W tej sytuacji nie sposób twierdzić, że Kita był „osobą zwykle zatrudnioną na terytorium dwóch lub więcej państw członkowskich” w rozumieniu rozporządzenia nr 1408/71 – orzekł Trybunał.

ETS dodał, że w takiej sytuacji pracownik najemny podlega ustawodawstwu państwa członkowskiego, na terytorium którego jest zatrudniony, a w okresach przerw między umowami o pracę – ustawodawstwu tego państwa, na którego terytorium zamieszkuje.

– Wyrok jest niekorzystny dla polskich przedsiębiorstw, w tym np. dla agencji pracy tymczasowej i spółek prowadzących prace budowlane na terenie innych krajów UE – powiedziała PAP Izabela Ukonu, starszy konsultant w Accreo Taxand. – Gdyby wyrok był pozytywny, mógłby mieć znaczenia dla przedsiębiorców, których pracownicy nie mogą dziś uzyskać z ZUS zaświadczenia A1 (wcześniej E-101) jako pracownicy oddelegowani, bo nie spełniają warunków wymienionych w przepisach wspólnotowych – dodała.

Jednym z tych warunków jest to, by pracodawca prowadził znaczną część działalności w państwie członkowskim, z którego delegowany jest pracownik. – Warunku tego często nie spełniają właśnie np. agencje pracy tymczasowej i spółki prowadzące prace budowlane na terenie innych krajów UE – powiedziała Ukonu.
(PAP)

http://podatki.wp.pl/kat,70480,title,Polak-pracujacy-wylacznie-za-granica-nie-podlega-polskiemu-ZUS,wid,14981589,wiadomosc.html?ticaid=1f4a0&_ticrsn=5

SAM TUSK I ROSTOWSKI TRĄBIĄ ŻE TEJ JESIENI CZEKA NAS KRYZYS 

I CO SAMI REZYGNUJĄ Z WPŁYWÓW KTÓRE JUŻ MAJĄ ???!!!!

NIECH MNIE KTOŚ USZCZYPNIE !!!!!!!!!!!!

ZATEM ZUS MUSI PAŚĆ I TO TEJ JESIENI !!!

CUDÓW NIEMA …

ALE ZATO JAK WZROSNĄ FINANSOWO FUNDUSZE NIEMCÓW , AUSTRYJAKÓW 

TUSK DAŁ ICH W PREZENCIE !!!

DO TEJ PORY POLACY ZA GRANICĄ POSŁUGIWALI SĘ TAKIMI KARTAMI

 

TERAZ Z POWODU NIE OPŁACALNOŚCI PRZYJMOWANIA SKŁADEK DO ZUS

POSŁUGIWAĆ SIĘ BĘDĄ ZMUSZENI TAKIMI

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 55 Comments »

WOJNA !! IRAN-SYRIA polskie lemingi w kamasze !!!!!

Posted by miziaforum w dniu Październik 4, 2012


I OTO DO CZEGO WAS DOPROWADZIŁ RUDY PŁEMIEŁ

WAS ULUBIEŃCÓW TUSKA MŁODYCH WYKSZTAŁCONYCH Z WIELKICH MIAST CZYLI LEMINGÓW

JEŚLI KONFLIKT SIĘ ROZNIECI A WSZYSTKO WSKAZUJE ŻE TAK BEDZIE

WASZYM ZASRANYM OBOWIĄZKIEM BĘDZIE STAWIENIE SIĘ DO WOJA ….

Bo obowiązkowa służba wojskowa jest tylko zawieszona, a nie zlikwidowana – przypomina odpowiedzialny za profesjonalizację armii płk. Stanisław Ruman.

Dlatego zamiast poboru młodzi mężczyźni przejdą kwalifikację wojskową. W ramach kwalifikacji będą mieli orzeczoną zdolność do służby wojskowej, otrzymają wojskowe dokumenty osobiste i będą przeniesieni do rezerwy – mówi płk. Ruman.

http://fakty.interia.pl/raport/armia_zawodowa/news/nie-ma-poboru-ale-sa-wezwania-do-wku,1242554,5460

ARMIA NA CZAS POKOJU ZAWIESIŁA TYLKO POBÓR – MOŻNA GO PRZYWRÓCIĆ W CIĄGU 24 GODZIN

CO OZNACZA ŻE :

KAŻDY OBYWATEL W WIEKU OD 18 DO 60 LAT POSIADAJĄCY KWALIFIKACJE ZDROWOTNĄ  JEST ZOBOWIĄZANY DO STAWIENIA SIĘ W JEDNOSTCE WOJSKOWEJ I WYKONYWANIA POLECEŃ – SŁUŻBY ….. W CZASIE OD DNIA WEZWANIA DO ODWOŁANIA………

podstawa prawna dostępna w internecie – ustawa o obowiązku obrony R.P !!!!

PRZYPOMINAM ŻE STOSOWNE PAKTY I SOJUSZE W JAKICH POLSKA JEST CZŁONKIEM ZOBOWIĄZUJĄ DO WYSTAWIENIA STOSOWNEGO KONTYNGENTU LICZEBNEGO W ZALEŻNOŚCI OD WIELKOŚCI PAŃSTWA – POLSKA JEST ŚREDNIEJ WIELKOŚCI PAŃSTWEM EUROPEISKIM WIEC KONTYNGENT WOJENNY MUSI LICZYĆ NIE MNIEJ NIŻ 35 000 ŻOŁNIERZY oraz stosowne zaplecze rezerw ludzkich w celu uzupełniania stanów związanych z ubytkami..

TAKI KONTYNGENT JEST MOŻLIWY W PRZYPADKU POLSKIEJ ARMI ZAWODOWEJ TYLKO W PRZYPADKU URUCHOMIENIA POBORU OBOWIĄZKOWEGO PONIEWAŻ CAŁA ARMIA TO STAN 98 000 WRAZ Z OFICERAMI !!

DLATEGO POBÓR PO PROSTU MUSI BYĆ !!

CZY SIĘ LEMINGOM PODOBA CZY NIE – DLA NIEPOKORNYCH PRZEWIDZIANA KARA KICIA OD 5 LAT  WZWYŻ

DODAM TYLE ŻE TAM NA MIEJSCU WASZYM PRZECIWNIKIEM DROGIE LEMINGI BEDĄ ŻOŁNIERZE WYSZKOLENI NA WZÓR I MODŁE TYCH 

POPATRZ 

ISTNIEJE DURZE PRAWDOPODOBIEŃSTWO ŻE Z WIELOMA SPOTKAM SIĘ TAM JA OSOBIŚCIE 😉

KTO I KIEDY WAS SPRZEDAŁ ???

Hillary Clinton flies to Ukraine, to visit Poland Saturday

1st July 2010

US Secretary of State Hillary Clinton left for Ukraine on Thursday to start a tour of five post-Soviet states, including Poland. Ms Clinton’s visit is part of a US effort to strengthen relations with former Eastern Bloc countries, some of which may fear that recently improved US-Russian relations could come at their expense.

On July 3 Ms Clinton will arrive in the southern city of Kraków to speak at an event celebrating the 10th anniversary of the Community of Democracies.

The Community of Democracies was established in 2000 by former US Secretary of State Madeleine Albright and Poland’s then-Minister of Foreign Affairs Bronislaw Geremek. Its stated aim is to strengthen democratic governance throughout the world.

In an effort to promote this cause, Hillary Clinton will focus her speech on human rights and on the manifold ways a civil society is vital to a broad definition of democracy.

Ms Clinton also plans to meet with Foreign Minister Radosław Sikorski. They are expected to discuss Polish involvement in Afghanistan and Iran, as well as issues concerning European security, economics and energy, according to a special briefing from the US Department of State.

After Kraków, Ms Clinton will travel to Azerbaijan, Armenia and Georgia where she will conduct meetings and speeches to help ease regional tensions and promote peaceful regional governance.

State Department spokesperson PJ Crowley said that Ms Clinton’s trip is part of US efforts “to try to improve relations” and to show “US commitment to try to resolve … disputes.”

Alex Brown

POWYŻSZE INFORMACJE PRZEKAZAŁ W FORMIE KOMENTARZA :

ALFA powiedział/a
Lipiec 1, 2010 @ 2:05 pm e 0

0
Rate This

Informować wszystkich nie chcemy wojny z Iranem
Informujcie wszystkich nie chcemy wojny z Iranem
http://translate.google.pl/translate?js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=1&eotf=0&u=http%3A%2F%2Fwww.wbj.pl%2Farticle-50175-hillary-clinton-flies-to-ukraine-to-visit-poland-saturday.html%3Ftyp%3Dise&sl=en&tl=pl
tu jest oryginał
http://www.wbj.pl/article-50175-hillary-clinton-flies-to-ukraine-to-visit-poland-saturday.html?typ=ise

==================================================

tekst przetłumaczony przez automat SENS ZROZUMIAŁY

Sekretarz stanu USA Hillary Clinton w lewo dla Ukrainy w czwartek do rozpoczęcia zwiedzania pięciu państw postsowieckich, w tym Polska. wizyta pani Clinton jest częścią wysiłków na rzecz wzmocnienia stosunków USA z krajów byłego bloku wschodniego, z których niektóre mogą obawiać się, że w ostatnim czasie poprawie stosunków amerykańsko-rosyjskich może się ich kosztem.3 lipca pani Clinton przyjedzie na południu Krakowa mówić na imprezie z okazji 10-lecia Wspólnoty Demokracji.

Wspólnoty Demokracji powstała w 2000 r. przez byłego sekretarza stanu USA Madeleine Albright i Polska to wówczas minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek. Jego cel, jakim jest wzmocnienie demokratycznych rządów na całym świecie.

W celu promowania tej przyczyny, Hillary Clinton będzie koncentrować swoje przemówienie na temat praw człowieka i wielości form społeczeństwa obywatelskiego ma zasadnicze znaczenie dla szerokiej definicji demokracji.

Pani Clinton planuje także spotkać się z minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Oczekuje się, dyskutować polskiego zaangażowania w Afganistanie i Iranie, a także zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa europejskiego, gospodarki i energetyki, zgodnie ze specjalną odprawę z Departamentu Stanu USA.

Po Krakowie, pani Clinton uda się do Azerbejdżanu, Armenii i Gruzji, gdzie będzie ona prowadzić spotkania i przemówienia na złagodzenie napięć regionalnych i wspierania pokojowego zarządzania regionalnego.

Rzecznik Departamentu Stanu PJ Crowley powiedział, że podróż pani Clinton jest częścią starań Stanów Zjednoczonych „, aby starać się poprawić stosunki” oraz show „zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w celu rozwiązania … sporów. „

Alex Brown

http://www.wbj.pl/article-50175-hillary-clinton-flies-to-ukraine-to-visit-poland-saturday.html?typ=ise

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski, zagrożenia światowe | 34 Comments »

do czego zdolny jest IZRAEL jęśli czegoś chce – BEZ PARDONU STRZELA DO SOJUSZNIKÓW !!!

Posted by miziaforum w dniu Październik 4, 2012


JAK JUŻ WSZYSCY WIEMY W WYNIKU OSTRZAŁU TERYTORIUM TURCJI 

PRZEZ „NIEZNANYCH SPRAWCÓW – Z NACISKIEM MEDIÓW NA SPRAWSTWO REGULARNEJ ARMII SYRYJSKIEJ

KAŻDY WIE ŻE TO PROWOKACJA !!!!

a więc dla przypomnienia jak daleko IZRAEL potrafi się posunąć jeśli CZEGOŚ CHCE !!!

POLECAM TEKST

 

8 czerwca 1967 roku Izrael zaatakował nasz nieuzbrojony okręt USS „Liberty”, zabijając 34 amerykańskich żołnierzy i raniąc 172. Zostali oni następnie przez nasz własny rząd zdradzeni i porzuceni na pewną śmierć. Amerykańskie wojskowe samoloty ratownicze dwukrotnie zawracane były z drogi w wyniku bezpośredniej interwencji administracji prezydenta Johnsona. Skasowanie przez sekretarza obrony Roberta McNamarę próby ratowania „Liberty” przez marynarkę wojenną, co potwierdzili mi dowódcy lotniskowców „America” i „Saratoga” było najbardziej haniebnym aktem z jakim spotkałem się w całej mej karierze wojskowej.

Dodając obelgę do krzywdy, Kongres po dziś dzień nie zdobył się na przeprowadzenie formalnych przesłuchań w sprawie ataku Izraela na amerykański okręt. Żadne oficjalne dochodzenie w sprawie ataku Izraela nie zezwoliło nigdy na złożenie zeznań przez ocalałych członków załogi.

Dochodzenie prowadzone przez marynarkę w roku 1967, na którym opierają się wszystkie inne raporty, zostało obecnie całkowicie zdyskredytowane przez jej wysokiego pełnomocnika prawnego jako zatajenie. Kapitan Ward Boston w złożonym pod przysięgą oświadczeniu ujawnił ostatnio, że Biały Dom nakazał sądowi zatuszowanie tego incydentu i orzeczenie, że atak Izraela był „przypadkiem pomyłki w identyfikacji obiektu”. Wspólnie z kilkoma z mych wybitnych współpracowników stworzyliśmy niezależną komisję celem zbadania ataku na USS „Liberty”. Po dokonaniu wyczerpującego przeglądu poprzednich raportów, akt wojskowych i morskich, włączając w to zeznania ocalałych naocznych świadków, przedłożyliśmy niedawno na Kapitolu nasze ustalenia. Zawierają one:

· Izraelskie samoloty zwiadowcze badały dokładnie „Liberty” podczas ośmiogodzinnego okresu poprzedzającego atak – jeden z nich przelatując w odległości 200 stóp od okrętu. Raporty o pogodzie potwierdzają, że dzień był bezchmurny, widoczność nieograniczona. „Liberty” był wyraźnie oznakowanym amerykańskim okrętem na wodach międzynarodowych, płynącym pod banderą amerykańską, opatrzonym wielkimi używanymi przez marynarkę USA literami i cyframi na dziobie. Pomimo twierdzeń wywiadu izraelskiego, że pomylili oni „Liberty” z małym egipskim transportowcem służącym do przewozu koni w sposób wyraźny różnił się od jakiegokolwiek statku we flocie egipskiej. W roku 1967 był to najbardziej nowoczesny okręt wywiadowczy świata. Ze swymi masywnymi antenami radiowymi, włączając w to ogromny satelitarny talerz, wyglądał on jak wielki homar i był jednym z najłatwiejszych do zidentyfikowania okrętów na wodzie.

· Izrael usiłował zapobiec wysłaniu przez radiooperatorów „Liberty” wezwań o pomoc zagłuszając amerykańskie częstotliwości radiowe używane w sytuacjach zagrożenia.

· Izraelskie łodzie torpedowe ostrzelały z bliskiej odległości karabinami maszynowymi szalupy ratunkowe opuszczane by ocalić najciężej rannych.

W wyniku tego nasza komisja doszła do wniosku, że:

· Istnieje niezaprzeczalny materiał dowodowy, że atak Izraela był rozmyślnym zamiarem zniszczenia amerykańskiego okrętu i zabicia całej jego załogi. Atakując USS „Liberty” Izrael dopuścił się aktów morderstwa wobec żołnierzy USA i aktu wojny przeciwko Stanom Zjednoczonym.

· Biały Dom rozmyślnie zataił fakty o tym ataku przed narodem amerykańskim.

· Ukrywanie prawdy trwa po dziś dzień i może to być określone jedynie jako hańba narodowa

Co było motywem tego ataku? Kongres musi zająć się tą kwestią przy pełnej współpracy Narodowej Agencji Bezpieczeństwa, Centralnej Agencji Wywiadowczej i wojskowych służb wywiadowczych.

Ludzie na USS „Liberty” reprezentowali Stany Zjednoczone. Byli atakowani przez dwie godziny, co spowodowało 70 procent amerykańskich ofiar, a w końcu stratę naszego najlepszego okrętu wywiadowczego.
Ci marynarze i marines mieli prawo do naszej najlepszej obrony. Nie daliśmy im żadnej. Czy nasz rząd dał pierwszeństwo interesom Izraela przed naszymi własnymi? Jeśli tak, to dlaczego? Czy nasz rząd kontynuuje podporządkowywanie amerykańskich interesów interesom Izraela? To są ważne pytania, które powinny być przedmiotem dochodzenia niezależnej, całkowicie upełnomocnionej komisji rządu amerykańskiego.
Naród amerykański zasługuje na to by znać prawdę o tym ataku. Musimy w końcu rzucić trochę światła na jedną z najczarniejszych stron amerykańskiej historii morskiej. To obowiązek, który winni jesteśmy nie tylko dzielnym ludziom z USS „Liberty”, ale też i każdemu mężczyźnie i kobiecie, których prosimy o noszenie mundurów Stanów Zjednoczonych.

Autor:

Thomas H. Moorer, admirał marynarki (emeryt.), były szef Połączonych Sztabów.

CIEKAWY FILM DO POWYŻSZYCH TREŚCI !!!

Posted in "przepowiednie" MIZI, spiski i zbrodnie, zagrożenia światowe | 4 Comments »

wojna !! TURCJA -NATO ZAATAKOWAŁO SYRIE

Posted by miziaforum w dniu Październik 3, 2012


Turcja: Zaatakowaliśmy cele w Syrii. Nasza reakcja była natychmiastowa

asz, Reuters, AFP, PAP 2012-10-03, ostatnia aktualizacja 2012-10-03 22:06:13.0

– W odpowiedzi na ostrzał moździerzowy nasza artyleria zaatakowała cele w Syrii – ogłosił premier Turcji Tayyip Erdogan. Dzisiaj po południu syryjskie pociski spadły na turecką przygraniczną wieś. Zginęło pięciu cywili, kilkunastu zostało rannych.
„Ten atak był natychmiastową reakcją naszych sił zbrojnych (…), które zbombardowały wzdłuż granicy cele wykryte przez radar” – poinformował szef tureckiego rządu w komunikacie. „Turcja nigdy nie zostawi takich prowokacji bez odpowiedzi” – czytamy.

Wcześniej Syryjczycy – najprawdopodobniej wierna reżimowi armia – ostrzelali przygraniczną miejscowość Akcakale na południowym-wschodzie Turcji. W ataku zginęła matka z czwórką dzieci, trzynaście osób jest rannych. Bezpośrednio po tym ataku wicepremier Turcji stwierdził, że „sprawy poszły za daleko”. Szef tureckiego MSZ rozmawiał z przewodniczącym ONZ oraz sekretarzem generalnym NATO. Zwołano też nadzwyczajne posiedzenie rządu.

Późnym wieczorem rozpoczęło się specjalne spotkanie przedstawicieli krajów członkowskich NATO. Cel: konsultacje w sytuacji, gdy jedno z państw członkowskich czuje, że jego integralność terytorialna jest zagrożona.

Posted in Uncategorized | 40 Comments »

JOLANTA BRZESKA GŁOŚNE MORDERSTWO , ciche wykańczanie polskich rodziny…

Posted by miziaforum w dniu Październik 3, 2012


Córka Jolanty Brzeskiej musi spłacić długi matki
[2012-10-03 08:31:51]

Warszawski sąd orzekł, że Magda Brzeska córka najprawdopodobniej zamordowanej działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej musi zapłacić musi zapłacić ponad 40 tys. zł za „bezumowne korzystanie z mieszkania”, w którym żyła jej zmarła przed 1,5 roku matka.

Sąd podjął taką decyzję pomimo, że pozwana udowadniała, że od 2002 roku nie mieszkała w domu przy ul. Nabielaka 9, lecz w podwarszawskim Legionowie.

Budynek przy Nabielaka 9, na warszawskim Mokotowie, przejął zajmujący się „odzyskiwaniem” kamienic w całej Warszawie Marek Mossakowski. Później przepisał on budynek na swoją matkę, Barbarę Z, która to oficjalnie pozwała córkę zmarłej.

– Oprócz zeznań świadków dostarczyłam także zaświadczenia z przedszkola i szkoły w Legionowie, gdzie chodzi moje dziecko. A także od lekarzy, którzy przychodzili z domowymi wizytami zarówno do mnie, jak i do syna wyjaśniała Magda Brzeska.

Dla sądu dowody te nie miały znaczenia. Na razie nie zostało jeszcze sporządzone uzasadnienie wyroku. Magda Brzeska zapowiedziała już odwołanie.
Kolejny absurdalny wyrok sądu w dziwny sposób znowu na korzyść ludzi mających dość pieniędzy aby dowolnie interpretować sobie prawo, znajdować w nim luki i czuć się przy tym bezkarnie.

Dla odmiany w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej od ponad 1,5 roku nie wytypowano nawet podejrzanych.

Piotr Ciszewski

PRZYPOMNIJMY SZCZEGÓŁY TEJ BULWERSUJĄCEJ SPRAWY

http://www.lewica.pl/index.php?id=23805&tytul=Warszawa:-W-obronie-praw-lokator%F3w-i-pami%EAci-J.-Brzeskiej

http://www.lewica.pl/index.php?id=25855&tytul=Warszawa:-Pogrzeb-Jolanty-Brzeskiej

http://www.lewica.pl/index.php?id=25885&tytul=Ewa-Andruszkiewicz:-Jedyny-oskar%BFony

http://www.lewica.pl/index.php?id=26139&tytul=Mural-z-kamienicznikiem

GNOJENIE I NISZCZENIE POLAKÓW JEST JUŻ JAWNIE USANKCJONOWANE „PRAWEM”

W TEJ SYTUACJI MUSI BYĆ ODPÓR FIZYCZNY

https://miziaforum.wordpress.com/2012/10/01/jedynym-ratunkiem-rewolucja-lub-otwarta-wojna/

ZATEM OKO ZA OKO ŻARTY I DZIAŁANIA NA POSTRACH SIĘ SKOŃCZYŁY..

NIECH GWAŁT GWAŁTEM SIĘ ODCISKA

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 17 Comments »