Miziaforum's Blog

Archive for Styczeń 2011

islam ma „WIOSNĘ WOLNOSCI” Polaków czeka wiosna ZAGŁADY !!!

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 30, 2011


UWAGA WAŻNE – WSZYSCY WIEDZĄ ŻE RZĄD NA GWAŁT POTRZEBUJE PIENIĘDZY O VAT I OFE JUŻ WIECIE ALE O PODATKU KATASTRALNYM Z DATĄ WPROWADZENIA 30. KWIETNIA 2011 – czyli koniec i początek tak zwanego roku podatkowego….

JAK TO MOŻLIWE ŻE STAŁO SIĘ TO REALNYM FAKTEM – ANO PANOWIE Z PO DOSKONALE WIEDZIELI ŻE WPROWADZENIE TEGO PODATKU JEST MAŁO REALNE Z POWODU ZNIKOMEJ MOŻLIWOŚCI WYCIŚNIĘCIA Z OBYWATELA TAK DRAKOŃSKIEJ KWOTY JEDNORAZOWO A NAWET NA RATY MIESIĘCZNE …..

ALE DŁUGOTRWAŁE ROZMOWY Z BANKSTERAMI DOPROWADZIŁY DO SUKCESU – OTÓŻ BANKI ZDECYDOWAŁY SIĘ W ZWIĄZKU Z PLANAMI RZĄDU – WEJŚĆ W INTERES KATASTRALNY – ZGODZILI SIĘ NA REALIZACJE PROJEKTU ODWROTNEJ HIPOTEKI – o czym możemy już się dowiedzieć z reklam w TV – ” przystąp do nas WYPŁACIMY OD 600 DO 1000 ZŁ . MIESIĘCZNIE ZA TWOJE  ”   🙂 STARE ZBĘDNE MIESZKANIE   🙂  ”

I TERAZ KTO CO Z TEGO BEDZIE MIAŁ – ANO WŁAŚCICIEL BĘDZIE MIAŁ NA MIESIĘCZNĄ RATĘ PODATKU KATASTRALNEGO Z TRANSZY WYPŁACANEJ MIESIĘCZNIE PRZEZ BANKSTERÓW – DONEK I BRONEK BĘDĄ MIELI REALNY WYSOKI WPŁYW DO KASY  – CO MIESIĘCZNY

BANKSTERZY BEDĄ NA RATY WYZBYWAĆ Z NIERUCHOMOSCI RODZINY – babcia wnuczkowi już nie zapisze w spadku – biorąc pod uwagę statystyczną długość życia w Polsce czyli średnio 7 lat od przejścia na emeryturę .

DAJE TO REWELACYJNIE OKAZYJNĄ CENĘ NABYCIA NIERUCHOMOŚCI –

84 MIESIĄCE   X   ŚREDNIO KWOTA 800 ZŁ  = 67,200 ZŁ

i tu trzeba zaznaczyć że z chwilą śmierci osoby która brała od banku miesięcznie „dodatek” MIESZKANIE – NIERUCHOMOŚĆ STAJE SIĘ WŁASNOŚCIĄ BANKU ……

ISCIE DIABOLICZNY PLAN UTRZYMYWANY W ŚCISŁEJ TAJEMNICY

MIESIĘCZNY KATASTRALNY URATUJE – DONKA I BRONKA ..

NIE WALNIE BEZPOŚREDNIO PO KIESZENI – iluzja !!!! ale skuteczna .

BANKSTERZY POŁOŻĄ ŁAPĘ NA GIGANTYCZNEJ WARTOŚC MAJĄTKU ORAZ W PRZYSZŁOSCI ZMONOPOLIZUJĄ RYNEK NIERUCHOMOŚC Z TAK ZWANEGO RYNKU WTÓRNEGO …………

Kolejne narzędzie eksterminacji Polaków? Inne nacje dorabiały się przez pokolenia. Czas wiec, by poprzez dorobek kolejnych pokoleń Polacy zaczęli dorabiać się rodowych fortun. Podatek katastralny zapobiega akumulacji kapitału i jeśli jesteś biedny, to twe prawnuki też takie będą.

Podatek katastralny odnosi się do jakiejś hipotetycznej wartości, jakby przedmiot miałby być sprzedany teraz, a przecież nie ma sprzedaży czegokolwiek bez określenia czasu sprzedaży, bo jeśli ma to nastąpić w odległej przyszłości, to należałoby od tej przyszłej wartości odjąć przyszłe płatności podatku katastralnego i od uzyskanego wyniku obliczyć wartość PV, czyli obecną wartość przyszłych przychodów.

Nie muszę chyba udowadniać, że inną wartość ma 1000 zł dziś, a inną np. za 40 lat. Łatwo mogłoby się okazać, że w przeliczeniu na dzisiejsze wartości te 1000 zł za 40 lat nie byłoby warte nawet 100 dzisiejszych złotych. O co chodzi w tej manipulacji i rzekomym obiektywizmie podstawy do naliczenia tego podatku? Od razu narzucają się dwa powody. Pierwszy to ten, że nieudolne rządy narobiły długów, a teraz trzeba z czegoś te długi wraz z odsetkami (lichwą) spłacić.

Drugi powód ma źródło w bandytyzmie. Skoro osoba mało zarabiająca ma atrakcyjną nieruchomość w centrum, nie chce się jej pozbyć za bezcen, to trzeba ją do tego przymusić podatkiem katastralnym. Jeśli mało zarabiasz, to mieszkaj w slumsach. Co kogo obchodzą twoje tytuły naukowe. Kiedyś łupiło się ludzi za pomocą maczugi (lub innej broni), a teraz łupi się w białym kołnierzyku za pomocą maczugi prawa.

W bieżącym artykule poruszę tabu polskiej polityki – podatek katastralny. Na temat aktualnego stanu zaawansowania prac nad wprowadzeniem tego podatku mamy więcej pytań, niż odpowiedzi. Ilekroć w mediach pojawia się przeciek na ten temat, tylekroć zapada głęboka cisza. Ponoć Polska zobowiązała się w traktacie akcesyjnym do UE, że wprowadzi ten podatek do 2011r. Piszę „ponoć”, bo nie mam czasu zajmować się lekturą tego dokumentu. Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują jednakże, że trwają intensywne prace nad tym podatkiem, ale są one najściślej strzeżoną tajemnicą, tabu. To wszystko nie przeszkadza, by ten temat dogłębnie przeanalizować.

Celem bolszewickiej Rosji była tzw. „urawniłowka”, czyli wszyscy posiadają mniej więcej to samo i nikt poprzez pokolenia nie staje się bogatszy. Kapitalizm również wytworzył mechanizm, który w pewnym stopniu spełnia funkcję „urawniłowki”, czyli tzw. podatek katastralny. Podatek katastralny zapobiega koncentracji kapitału, a mówiąc bardziej zrozumiale, czyni obywateli biedakami we wszystkich pokoleniach, uniemożliwia ludziom bogacenie się poprzez dorobek kolejnych pokoleń. Obywatelowi biedakowi władza może zawsze coś obiecać przy okazji kolejnych wyborów, a obywatel zamożny może być nie zainteresowany obietnicami władzy, a to już „skandal”.

Podatek katastralny faktycznie ma służyć do spłaty długów rządu, a nie społecznościom lokalnym. W opinii Ś.P. dra Krzysztofa Dzierżawskiego, nie da się znaleźć jakiejkolwiek dobrej strony podatku katastralnego. Jest za to pełen wad. Można wręcz powiedzieć, że składa się wyłącznie z wad, relacjonuje „PB” konkluzję eksperta Centrum im. Adama Smitha. „Nie sądzę, aby ktokolwiek inny ucieszył się z podatku katastralnego, niż wierzyciele Polski”. Podatek ten jest planowany jako źródło nowych dochodów w celu spłacania zaciąganych przez NBP i MF zobowiązań dłużnych np. wykupu obligacji. Podatek katastralny jest podatkiem lokalnym, więc MF może sięgnąć doń pośrednio, czyli zmniejszyć subwencje dla gmin, powiatów i województw, a zrekompensować im starty nowym podatkiem.

Nie jest też prawdą, że podstawą naliczania tego podatku jest rynkowa wartość nieruchomości, bo np. mieszkanie służące zaspokojeniu potrzeb bytowych, w naszym klimacie, jeśli ma być sprzedane, to w to miejsce za te pieniądze jest odkupywane inne. Poza tym, każdy towar ma określony moment jego zbycia, a jaki jest moment zbycia 40-letniego mieszkania w bloku, który wg założeń konstrukcyjnych miał stać 60 lat, a właściciel chce go sprzedać za kolejne 40 lat? Jaka będzie cena takiego mieszkania za 40 lat? A co z płaconym w międzyczasie podatkiem katastralnym? Podałem przypadek skrajny, ale podstawowe pytanie dotyczy kwestii podstawowej: Czy mieszkanie nie przeznaczone do sprzedaży jest towarem, czy tylko ewentualnie, kiedyś może nim być? Jaka kiedyś będzie cena i czy należy od niej odjąć przyszłe podatki katastralne płacone w międzyczasie? Jeśli ma być obliczona cena mieszkania, jako towaru sprzedanego w przyszłości, to jaka jest jego obecna wartość (PV) i jakiego wskaźnika dyskontowego użyć? Obiektywne odpowiedzi nie istnieją.

Podatek katastralny ma być niedokuczliwy dla obywateli. Przypomnę podobne obietnice z okresu wprowadzania VAT, który rzekomo miały płacić firmy. Skończyło się na tym, że VAT został wliczony w cenę finalnego produktu, za który płacimy my konsumenci.

Przedstawię parę fragmentów z długiego artykułu (http://zaprasza.net/a.php?PHPSESSID=lhssalesty&article_id=30738&PHPSESSID=lhssalesty). Artykuł jest oparty na jednej z wersji projektu w sprawie katastru, czyli stawka 1% (ja z kolei spotkałem się ze stawką 2%). To wszystko na razie projekty, ale UE chce, by taki podatek w Polsce wprowadzić do 2011r., a tak przynajmniej kiedyś czytałem.

Ceny mieszkań w Berlinie, Wiedniu i Lizbonie niższe, niż w Warszawie. Tak więc droższe nieruchomości w Polsce, obłożone identyczną stawką podatku katastralnego, jak na Zachodzie sprawią, że zapłacony podatek w odniesieniu do polskich zarobków będzie wielokrotnie wyższy (jako % zarobków). Wielu Polaków w ten sposób będzie wygnanych ze swych domostw w Polsce, a w szczególności z tych bardziej atrakcyjnych, bądź położonych w bardziej atrakcyjnej okolicy. „Zarabiasz mało, to mieszkaj w dzielnicy slumsów” – faktyczny skutek proponowanego podatku.

Przykład: emerytka na warszawskiej Białołęce ma dom z 1000-metrową działką. Nieruchomość jest położona przy trasie dojazdowej do Warszawy. Jedynym dochodem starszej pani jest emerytura w wysokości 1000 zł. Cena rynkowa działki to przynajmniej 700 zł/mkw., dom o powierzchni 120 mkw. wart jest ok. 200 tys. zł. Za podatek katastralny emerytka musiałaby płacić 9 tys. zł rocznie! Pani Elżbieta mieszka w tym domu od 60 lat. Według prognoz UE przyszła przeciętna realna emerytura w Polsce spadnie aż o 44% w stosunku do dzisiejszych (obecnie przeciętnie jest to 1500 zł). Pod linkiem jest o spadku przeciętnej emerytury o 44%, co w połączeniu z podatkiem katastralnym oznacza błyskawiczną eksterminację Polaków, a dla wymienionej w przykładzie emerytki oznacza to eksmisję do slumsów.

Kolejny przykład (przy 1 proc. podatku bez żadnych ulg): 35-metrowe mieszkanie warte 250 tys. zł w Krakowie. W tym wypadku trzeba by zapłacić 2 500 zł. A według obecnych stawek? 19,6 zł. (stawka za 1 mkw. w Krakowie to 0,56 zł). Jak widać, nawet właściciele małych mieszkań mogą dużo stracić. Gdyby wprowadzono podatek katastralny, Skarb Państwa by się „obłowił”, a 80 proc. Polaków nie byłoby stać na jego zapłacenie. Nagle okazałoby się, że mamy w Polsce bardzo dużo bezdomnych. Tak więc 80% obywateli może potencjalnie zostać bezdomnymi.

MIZIA – NA PODSTAWIE

piastolsztyn (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

oraz info prywatne ….

============================

PS. – BYŁ BYM ZAPOMNIAŁ – TEN PODATEK JAK I INNE PODATKI W POLSCE NIE  DOTYCZY

KOŚCIOŁA  KATOLICKIEGO

to tak jakby ktoś nie pamietał

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 117 Comments »

„głupi mówi co wie – MĄDRY WIE CO MÓWI”

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 29, 2011


A WIĘC PRZECZYTAJ CO MÓWI MĄDRY – WARTO

ps. mizia popiera 90% tego co w poniższej treści – pozostałe 10% – moze dał bym się przekonać jesli ………….. ale to inna historia .

 

 

ODEZWA do Narodu Polskiego Ks. Prałata Henryka Jankowskiego

Drodzy Rodacy! Umiłowani Bracia i Siostry!

2 kwietnia o godzinie 21.37 Roku Pańskiego 2005 – w czasie trwania Apelu Jasnogórskiego i w Wigilię Święta Miłosierdzia Bożego zmarł jakże bardzo ukochany przez Cały Naród Polski i przez cały Świat Ojciec Święty Jan Paweł II – nasz największy Rodak, największa i najbardziej niezawodna ostoja chrześcijaństwa przełomu Tysiącleci, największy autorytet moralny naszych czasów.
Kilka dni wcześniej zmarł Edward Moskal – Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, wielki przyjaciel Polski.
Mamy rok 2005 – trudny rok wyboru nowego Prezydenta R.P., rok wyborów do Sejmu i Senatu, powołania nowego Rządu i rok głosowania w referendum nad sprawą
przyjęcia lub odrzucenia konstytucji Unii Europejskiej, w której brakuje odniesienia do Boga i chrześcijańskich korzeni Europy.
Ateiści, libertyni, liberałowie, masoni i postkomuniści zdominowali Europę i Polskę. Systematycznie niszczą niepotrzebny im Kościół Rzymsko – Katolicki.
Każdy prawdziwy, rzetelny katolik świadomy swego miejsca wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec swojej Ojczyzny i wobec swego środowiska – to ich
wróg. Planowo niszczą więzy rodzinne i poczucie patriotyzmu. Dużą część naszego społeczeństwa zepchnęli na margines życia, pozbawiając pracy, domów, mieszkań,
możliwości kształcenia i korzystania z dóbr kultury. Trwa planowa produkcja bezrobotnych i bezdomnych niewolników ekonomicznych bez środków do życia.
Miliony dzieci, kobiet i mężczyzn, emerytów, rencistów – żyje w skrajnej nędzy, poniżej minimum biologicznego. Pozostali – w obawie przed losem tych
nieszczęśników -w rytm niewolniczej pracy, od rana do nocy – gonią za pieniądzem.
Jedynym Bożkiem staje się Mamona. W przewrotny sposób ludzie, partyjne kliki spod znaku SLD, czy Platformy Obywatelskiej działają jak masoni. Wykorzystując
media sterowane przez Adama Michnika i Jerzego Urbana oraz media uzależnione w 100% od kapitału zagranicznego, a nawet wykorzystując prostactwo i prymitywizm
ludzi władzy – atakują Kościół Katolicki, ludzi i instytucje z nim związane, atakują religię, księży i chrześcijańskie wartości moralne.
Jednocześnie świadomie i celowo propagują narkomanię, alkoholizm, rozpustę, aborcję, pogardę dla wartości narodowych i chrześcijańskich, dla europejskich
norm kultury opartej na klasycznych wzorcach greckich, rzymskich, chrześcijańskich, wreszcie – zbrodniczo propagują masową eutanazję.
Quo vadis? Dokąd idziesz świecie współczesny, świecie bez Boga, bez Kościoła, bez religii, bez Ojczyzny, bez honoru, bez norm moralnych. Świecie ateistów i
masonów! Dokąd idziesz świecie z kultem siły, przemocy i pieniądza?
Odpowiedź jest tylko jedna. Taki świat zmierza ku zagładzie!!!
Jako Polak, Kapelan Honorowy Jana Pawła II i Kapelan “Solidarności” pytam: czy tak być musi? Czy o to walczyliśmy w 1980r. i 1989r.? Czy o to walczyliśmy również w latach 1956, 1970, 1976? Czy po to ginęły od kul tysiące patriotów polskich na rozkazy moskiewskich zbrodniarzy komunistycznych wykonywane rękami ich polskich służalców spod znaku PZPR, UB, SB?
Czy od 1989 r. samozwańcza elita polityczna sprawuje władzę naprawdę w imieniu i na rzecz Polaków?
Co zrobili dla Polski ci, którzy zastąpili po 1989 r. komunistów z PZPR? Nowe elity polityczne podzieliły się po połowie z komunistami majątkiem wypracowanym
przez wieki przez Naród Polski. Dzisiaj gospodarka, aparat państwowy, prasa, radio i telewizja są w rękach byłych komunistów z PZPR, którzy przechrzcili się
na SLD Millera i Oleksego, Socjaldemokrację byłego Marszałka Sejmu – Borowskiego, Unię Pracy wicepremier Jarugi-Nowackiej, a w drugiej połowie są w
rękach byłej tzw. opozycji okrągłostołowej. Opozycji reglamentowanej i limitowanej, która paktowała z komunistami, jak podzielić Ojczyznę między siebie kosztem 10 milionów uczciwych członków “Solidarności” i ich rodzin, kosztem całego Narodu.
Rodacy!
Po 15 latach rzucania Was na kolana i wtrącania do śmietnika historii nie powinniście już więcej głosować na tych samych ludzi, którzy najpierw tworzyli KOR, czyli Komitet Obrony Robotników (a z “obroną robotników” mieli tyle wspólnego, ile tańcząca baletnica ma wspólnego z pracującym górnikiem lub hutnikiem), a następnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zmieniali nazwę swej partii – na Unię Demokratyczną, Kongres Liberalno – Demokratyczny, Unię Wolności, Partię Konserwatywno – Ludową, wreszcie…Platformę Obywatelską – Tuska i Rokity. To ta sama stugłowa hydra, wciąż odradzająca się pod nową nazwą. To ta głowa z twarzą Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy zaprzedali nasze rodzime banki obcym monopolom, tak bardzo dyktującym dzisiaj warunki ekonomiczne naszym przedsiębiorcom, a właściwie to stwarzającym im taką sytuację, by rzekomo oferowany przez nich kredyt był dla naszego rodzimego przedsiębiorcy w ogóle niedostępny. Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!
Drodzy Rodacy!
Wzywam Was dla dobra Naszej Ojczyzny, wzywam Was dla Waszego Dobra, dla Dobra Waszych Dzieci i Wnuków – nie głosujcie na Partię Demokratyczną. Jej twórca –
Frasyniuk to bliski współpracownik b. przewodniczącego Unii Wolności – osławionego Leszka Balcerowicza, ojca nędzy Polaków.
Drugi z ojców Partii Demokratycznej: Mazowiecki, twórca “grubej kreski” zaprzepaścił dorobek “Solidarności” i umożliwił komunistom po 1989 r. dalsze rozkradanie Polski. Premier Belka i wicepremier Hausner z nowej Partii Demokratycznej – to księgowi rządzącego obozu SLD, którzy zrobili wszystko, by jak najbardziej obniżyć
renty, emerytury, zasiłki rodzinne i zwiększyć Polakom podatki, a jednocześnie nie pobierali podatków od potężnych firm zagranicznych. Ludzie ci, to współczesna polska magnateria, zasiadająca m.in. w radach nadzorczych, gdzie za jedno posiedzenie płacą sobie po kilkadziesiąt tysięcy złotych.
“Errare humanum est” mawiali starożytni Rzymianie. “Błądzić jest rzeczą ludzką”. Rodacy! Nie wolno nam powtarzać błędu czynionego przez ostatnie 15 lat. Nie głosujcie ani na SLD, ani na Platformę Obywatelską, ani na Partię Demokratyczną. Ani czerwoni z SLD, ani różowi z PO, ani czerwono-różowi z PD, tj. Partii
Demokratycznej – nie dadzą Wam obiecanej manny z nieba. Oni wszyscy, to liberałowie – zwolennicy wielkiego kapitału. Dla nich zwykły uczciwy człowiek i jego rodzina – nic nie znaczą. Im szybciej ludzie znajdą się na śmietniku, tym szybciej dotychczasowe, samozwańcze “elity polityczne” będą miały tę kwestię rozwiązaną. Jeżeli będziecie głosować na Platformę Obywatelską Tuska i Rokity, albo na Partię Demokratyczną – Frasyniuka, Mazowieckiego, Belki, Hausnera – to pogłębicie swoją nędzę, a Wasze dzieci nie będą miały co jeść i w co się ubrać, nie będą mogły się uczyć, ani nie dostaną pracy. W najlepszym przypadku czeka je emigracja zarobkowa i łapanie pracy daleko od kraju – pracy jakiejkolwiek i za każde pieniądze. I gdzie tu praca zgodnie z wykształceniem, gdzie satysfakcja z pracy i życia, gdzie tu godność człowieka i poszanowanie Jego najświętszych wartości?
Gdzie tu człowieku Twój status Dziecka Bożego nadany Ci przez Samego Boga, Stwórcę Wszechdziejów?! Przecież sam Bóg nadał Ci swoją Wartość, swoją Godność,
swoje Prawa w postaci Dekalogu – i wszystko, co wykracza poza te granice, jest wypaczeniem idei Życia, Wartości tego Życia i Godności Człowieka! Sprzeciwem
wobec Boga!
Pamiętajcie, co ze służbą zdrowia zrobił minister Balicki – jeden z filarow Unii Wolności, a dziś członek Socjaldemokracji Borowskiego. Szpitale nie mają pieniędzy na operacje i proste zabiegi ambulatoryjne. Na wizyty u specjalistów czeka się miesiącami. Wiele osób nie mających pieniędzy na prywatne leczenie – musi umierać. Szpitale często odmawiają przyjęcia nawet pacjentów dowożonych przez karetki pogotowia.
Nie głosujcie na Platformę Obywatelską i Partię Demokratyczną, których programy gospodarcze zmierzają do drastycznego ograniczenia dochodów jak największej
liczby Polaków żyjących z uczciwej pracy, a zarazem zmierzają do zwiększenia krociowych zysków i szybkiego bogacenia się tylko nielicznej i wybranej grupie przedsiębiorców związanych z międzynarodowym, wielkim kapitałem zagranicznym. Nie głosujcie na te wszystkie partie, które już sprawowały rządy w Polsce w
ostatnich 15 latach i oczywiście nie głosujcie na bezpośrednich spadkobierców PZPR w postaci SLD, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy – Jarugi
Nowackiej. Wybierajcie na posłów i senatorów tylko ludzi nowych, nieuwikłanych w rządy, w afery gospodarcze lub współpracę ze służbami. Głosujcie na ludzi pewnych,
swoich, którym ufacie i wiecie, że swoje obowiązki przyjmą naprawdę z sercem – w imię staropolskiej idei: pro publico bono. Niech to będą nasi rodzimi kupcy,
przedsiębiorcy, rzemieślnicy, rolnicy, naukowcy, inteligenci, a nie tylko wyrobieni partyjni “gadacze”, tak dobrze znani nam z telewizyjnych ekranów i pierwszych stron gazet.
Popatrzcie: przed wojną Naród Polski sam zbudował Port Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy. Dziś codziennie mówi się tylko o pieniądzach, które ma nam dać
Unia. A gdzie jest nasz budżet, jeśli tylko mamy być na garnuszku Unii? Gdzie są nasze podatki, jedne z wyższych na świecie? Gdzie są pieniądze za sprzedane
zakłady i to te najlepiej prosperujące? I jeszcze jedno: Narodowi Polskiemu potrzebny jest rzetelna wiedza o stanie Państwa Polskiego, o stopniu wyprzedaży
majątku narodowego. Naród Polski musi znać pełną prawdę, – jeśli nie może pracować dla siebie, na konto swojej Umiłowanej Ojczyzny, to przynajmniej musi
wiedzieć: u kogo i dla kogo pracuje? Kto za tę jego pracę ma Mu rzetelnie zapłacić, żeby ten Naród, tak wielokrotnie doświadczany w historii, który tyle razy przeszkadzał swoim sąsiadom samym faktem istnienia, tym, że jest i chce być samodzielny, że chce być Panem we własnym kraju – żeby ten Naród mógł godnie żyć, bo jest to przecież Jego najświętsze prawo.
Drodzy Rodacy!
Cierpliwość milionów oszukanych Polaków skończyła się. Czas podnieść się z kolan. Nadszedł czas rozliczeń tych wszystkich, którzy ograbili cały Naród z dorobku wielu pokoleń, czas rozliczeń dotychczasowych władców Polski i Czas Sprawiedliwości. Polacy muszą wziąć swoje sprawy w swoje ręce, muszą głosować tylko na ludzi z udowodnionym od pokoleń polskim nazwiskiem. Obywatele świata zadbają tylko o to, by im było dobrze w każdym miejscu na świecie.
Ustalmy w tych wyborach: głosujemy tylko na ludzi swoich, na ludzi pewnych, na ludzi o zdrowych zasadach moralnych, miłujących swoją Ojczyznę, miłujących swego Bliźniego jak siebie samego, miłujących Boga. Tylko tacy ludzie będą dobrymi Włodarzami naszej Kochanej Polski, tylko tacy ludzie są w stanie poprawić los Narodu Polskiego. Maksyma łacińska mówi “vox populi – vox Dei”, czyli “głos ludu – głosem Boga”. Oznacza to, że jeśli Polacy rzetelnie wybiorą nowych posłów i nowych senatorów, rzetelnych ludzi, oddanych sprawie publicznej naszego Państwa i Narodu, którzy dotychczas nie zasiadali w parlamencie – to będą mogli w ten prosty i skuteczny sposób zmienić warunki życia swoich rodzin na znacznie lepsze.
Popatrzcie jak jest w Sanhedrynie, Knesecie! Tam nie masz obcych! Tam tylko Sami Bracia Starsi w Wierze stanowią o sprawach swojego Narodu i Swojego Państwa! I nigdy nikt z obcych! A broń Boże, żeby tam znalazł się ktokolwiek z Polaków! Weźmy ten dobry przykład i postępujmy podobnie! Bo czyż ten człowiek, co obcemu pozwala rządzić w swoim domu, czy taki jest normalnym człowiekiem?
Drodzy Rodacy!
Nie wybierajcie do Sejmu i Senatu tych, na których głosowaliście przez ostatnie 15 lat i nie głosujcie na te partie, które desygnowały ministrów kolejnych rządów, które zawiodły nadzieje Polaków. To ludzie bez sumienia, których nie obchodził los i warunki życia milionów polskich dzieci, kobiet i mężczyzn. To ludzie, którzy zapomnieli, że osoby działające w życiu publicznym w imieniu Narodu – powinny kierować się zasadą “Bóg, Honor, Ojczyzna”. Debata o “samorozwiązaniu Sejmu” była tego przykładem i pokazała, że zasiadający w nim posłowie wyłaniani z list partyjnych poprzez kolejne mutacje tzw. metod proporcjonalnych, nie zapewnią sprawnego funkcjonowania Sejmu. Taki Sejm nie jest w stanie podejmować żadnych pozytywnych decyzji dla naszego dobra, bo nie nas reprezentuje.
Polacy! Wielka mądrość jest w rzymskiej maksymie: “vox popli – vox Dei”. Zawiera ona prawdziwą myśl, że większość obywateli może rzeczywiście wybrać taki Sejm i Senat, które stworzą naprawdę Polski Rząd mający – oczekiwany przez Naród – program gospodarczy zmieniający dotychczasowe tragiczne warunki życia.
Każdy rozumny i inteligentny człowiek ma obowiązek zrobić wszystko, żeby zapewnić swoim najbliższym i sobie jak najlepsze warunki rozwoju biologicznego i intelektualnego.
Głęboki sens jest w sentencji: “cogito ergo sum” – “myślę, więc jestem”. Trzeba umieć i chcieć skorzystać z własnej inteligencji, rozumu i doświadczenia, by wybrać nowych polityków spoza ugrupowań, które przez ostatnie 15 lat sprawowały rządy, by zrealizować szansę zmian dotychczasowego życia na
lepsze. To możliwość, ale i obowiązek każdego Polaka, każdego Patrioty!
Rodacy!
Nie ulegajcie podstępnej, złowrogiej, zabijającej Was, Wasze dzieci i Wasze wnuki – propagandzie ateistów i postkomunistów SLD: Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, Unii Wolności, Partii Demokratycznej Belki, Mazowieckiego, Frasyniuka i Hausnera, Platformy
Obywatelskiej Tuska, Rokity i Gilowskiej, Gronkiewicz-Waltz. Ci specjaliści od robienia wody z mózgu całemu Narodowi Polskiemu przy pomocy telewizji, radia,
prasy, inspirowanych przez takich rzekomych przyjaciół jak: Adam Michnik i Jerzy Urban. To oni, jak rasowi masoni, wtłaczają do naszych polskich głów, że tylko oni są mądrzy, że tylko oni wiedzą, co dobre dla Polski i Polaków, że tylko na nich należy głosować.
Wtłaczają do głów uczciwym Polakom fałszywe przekonania, że tak naprawdę to Polacy nie mają wyboru i muszą glosować albo na czerwonych komunistów, albo na
różowych postkomunistów. Każdy, kto nie jest z SLD, UP, UW, PD, lub PO, to albo antysemita, albo…Hitler. Jakże żałosna jest logika tych partii, które podczas najbliższych wyborów parlamentarnych po wsze czasy winny zakończyć swój żywot, gdyż cały Naród Polski ma dosyć tych rządów. Nie sposób zwrócić Narodowi Polskiemu, milionom polskich rodzin wyrządzonych tymi rządami krzywd.
Czas najwyższy przypomnieć wszystkim startującym w wyborach, że poseł, senator, prezydent, premier, minister to nie kariera polityczna, ale ciężka służba dla
Dobra całego Narodu Polskiego, bo to On jest gospodarzem w swoim własnym kraju, któremu od wieków na imię Rzeczpospolita Polska, co znaczy: Sprawa Wspólna
Wszystkich Polaków! To Wola Narodu Polskiego ma być wypełniona podczas sprawowanych rządów. Przez ostatnich 15 lat było zupełnie odwrotnie i dlatego w
imieniu Mojego Ukochanego Narodu, póki jeszcze czas mówię moim kapłańskim głosem: stop dla grabarzy Polski, bo ani Polska, ani cały Polski Naród na taką
rzeczywistość sobie nie zasłużył.
Pytam, kto decydował o wysłaniu żołnierzy polskich do Iraku? Decyzję podjął sam Prezydent, a winien był to uczynić Sejm. Kto nadał polskie obywatelstwo 3
tysiącom Żydów? Uczynił to sam Minister Spraw Zagranicznych Bartoszewski, a powinien tym zadecydować Sejm. I tu mała uwaga: popatrzcie, jakim żółwim tempem
realizowana jest idea powrotu do Ojczyzny choćby Polaków z Kazachstanu… I mówicie mi obecni: Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panowie Ministrowie,
Posłowie, Senatorowie, że rządzicie naprawdę w imieniu Narodu Polskiego i w imieniu Polaków!
Narodzie Polski!
Mówię Wam dziś wprost: głosowanie na: SLD, na Unię Wolności, na odrzuty z SLD i UW w postaci Partii Demokratycznej Frasyniuka, albo na nieróżniącą się od niej
programem PO, to dla Polski akt samobójczy. To głosowanie na rzeczywistych wrogów Narodu Polskiego.
Rodacy!
Wszyscy pamiętamy, że przez ostatnie 15 lat, rządy sprawowali czerwoni postkomuniści z SLD, albo różowi z UW. Oni nigdy nie myśleli o Polsce i Polakach. Dla nich najważniejsza jest dziś Unia Europejska, dyrektywy z Brukseli, obcy kapitał międzynarodowy i organizacje zagraniczne.Jeśli czerwoni z SLD i różowi z UW, Partii Demokratycznej i PO, kiedykolwiek myślą o Polakach, to tylko w ten sposób, jak wycisnąć z Polaków ostatni grosz, pod jakim pretekstem wyrzucić ich z pracy lub z ich własnych mieszkań, jak obniżyć ich renty i emerytury, a nawet je zabrać i to tylko po to, by jak najwięcej pieniędzy Polski przekazać do Brukseli na potrzeby ateistów z Unii Europejskiej.
Polacy!
Obudźcie się i opamiętajcie się! Jeżeli jeszcze raz przez przyzwyczajenie, roztargnienie, nieznajomość prawdy, lub zwykłe lenistwo zagłosujecie na tych wszystkich wielobarwnych ateistów: czerwonych, różowych, masonów, libertynów, rzekomych liberałów – to czeka Was jedyna nagroda – eutanazja, ich najnowszy, najbardziej skuteczny system “opieki” Państwa nad schorowanym obywatelem, I jeszcze będą rodzinie kazali suto za tę usługę zapłacić. Zaproponują Wam takie rozwiązanie wtedy, gdy będziecie nieuleczalnie chorzy i nie stać Was będzie na opłacenie pomocy lekarskiej w sprywatyzowanej służbie zdrowia.Teraz czynią z Was bezrobotnych i bezdomnych, a potem uznają Was za niepotrzebnych, bezproduktywnych, ba nawet “zmęczonych życiem” i dokonają przymusowej eutanazji, nie pytając o zgodę. I to nie jest żadna fantazja, żadne strachy, to rzeczywistość! Bezbożni “Europejczycy” propagują eutanazję w obu jej formach na całym świecie, w tym także i w Polsce. Polskojęzyczne media prasowe i elektroniczne, udzielają już miejsca i czasu, by popularyzować i propagować w Polsce tę zbrodniczą praktykę ludobójstwa!
Drodzy Rodacy!
Te gorzkie i straszne słowa prawdy, spotykają się w faryzeuszowskiej propagandzie ateistów i postkomunistów z ich ulubionym, pseudoracjonalnym zarzutem, jakoby były przejawem “spiskowej teorii dziejów” dziejów nietolerancji. Bo sprytni i przewrotni, a w gruncie rzeczy zwyczajni karierowicze, jak Michnik i Urban, nie mają już żadnego logicznego i prawdziwego argumentu, by odrzucić kierowane do nich rzeczywiste zarzuty szkodzenia Państwu i Narodowi Polskiemu, to w imię własnych, ciemnych interesów obrzucają przeciwników politycznych stekiem wyzwisk i obelg, kończąc pseudofilozoficznym, nic nieznaczącym pustosłowiem o “spiskowej teorii
dziejów”.Dlatego musimy postępować zgodnie ze słowami zamordowanego przez komunistycznych masonów – ks. Popiełuszki: “musimy głosić prawdę, gdy inni
milczą”, prawda zawsze zwycięży. Musimy zawsze dokonywać świadomego wyboru, zwłaszcza w czasie aktu wyborczego.Jan Paweł II w Legnicy wyrażnie zobowiązał nas do działania: “Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść do świata, kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka”.
Tylko Polacy – myślący, mądrzy, rozsądni i aktywni, którzy pójdą głosować świadomie we wszystkich wyborach 2005 r. – wypełnią wolę naszego umiłowanego Ojca Świętego, Jana Pawła II. Oczywiście tylko ci wypełnią Jego wolę, którzy nie będą głosować na te partie polityczne, które w ciągu 15 lat nie tworzyły dobrych, rzetelnych polskich rządów. Wybierajmy na posłów i senatorów RP kandydatów uczciwych, nieuwikłanych w żadne afery, szanujących 2000 lat dorobku chrześcijaństwa na świecie i 1000 lat Kościoła Rzymsko-katolickiego w Polsce, szanujących tradycję, kulturę, historię, Wolę i Sumienie Narodu Polskiego.
Jan Paweł II w homilii w Krakowie zaledwie 3 lata temu mówił:”…arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły – często kierujące się fałszywą ideologią wolności – starają się ten teren zawłaszczyć dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju”.Słusznie powiedział ks. prof. Janusz Nagórny z KUL-u: “…głosi się wprost, że kiedy sprzeciwiamy się różnym przejawom zła w życiu społecznym, to wówczas nie jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, że głosimy hasła nienawiści. Tak o różnych aktach słusznego sprzeciwu ze strony katolików, pisała często “Gazeta Wyborcza”…żąda się od nas, byśmy nie tylko odnosili się z szacunkiem do ludzi o odmiennych poglądach, ale byśmy także zaakceptowali wszelkie ich działania… tymczasem tolerancja dla człowieka nie oznacza akceptacji dla wszystkiego, co on czyni.”
Jan Paweł II w książce “Osoba i czyn” stwierdził, że “uczestnictwo każdego człowieka – jako osoby – w życiu społecznym opiera się na dwóch wzajemnie dopełniających się zasadach: zasadzie solidarności i zasadzie sprzeciwu. Potrzebna jest solidarność z tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, z człowiekiem okradanym i ze złodziejem!”. “Tymczasem stało się w Polsce coś strasznego. My Polacy, my katolicy, daliśmy sobie wmówić, że każdy sprzeciw jest zły… przestaliśmy więc protestować, nie mamy odwagi sprzeciwić się temu, co ewidentnie szkodzi Polsce, uderza w naszą wiarę, demoralizuje…
Część katolików rozumie otwartość Kościoła na świat jako zgodę na wszystko; przyjęli oni fałszywą wizję tolerancji, że trzeba wszystko akceptować. Objawia się w tym słabość wiary i lęk, że zostaną odrzuceni przez … samozwańcze elity, przez samozwańcze autorytety. Zapomnieli o papieskim, tak często ponawianym
zawołaniu: “nie lękajcie się”. Konieczny jest słuszny sprzeciw wobec tego, co niszczy nas i naszą Ojczyznę. Konieczny jest sprzeciw wobec fałszywej tolerancji”.
Skoro wierzymy nauce Ojca Świętego, to nie możemy dalej tolerować działalności publicznej w Sejmie i Senacie, w Rządzie i na urzędzie Prezydenta RP –
przedstawicieli SLD Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, UW, Partii Demokratycznej Belki i Frasyniuka, oraz PO Tuska,
Rokity i Gilowskiej.
Rodacy!
Przypomnę wezwanie 3-krotnego premiera Wincentego Witosa: “Kiedy nie było Polski – dążyć do Niej, gdy przyszła – pracować dla Niej, a gdyby była w potrzebie – bronić Jej”. A Polska jest dziś, jak może nigdy przedtem swych dziejach, w wielkiej potrzebie. Brońmy Jej i nie poddawajmy się.Wielki patriotyzm tchnie ze słów Jana Pawła II: “Nie oderwiemy się od (…) przeszłości! Ona jest treścią naszej tożsamości także i dzisiaj!” oraz Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego: “Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi… to naród renegatów!”.
Dlatego w referendum w sprawie Konstytucji europejskiej – odrzućmy ją i powiedzmy: Nie! Musimy głosować za jej odrzuceniem, bo zapomina ona o Bogu, o chrześcijańskich korzeniach Europy, o dorobku kulturowym i narodowym polskiego katolicyzmu. Słowami Prymasa Tysiąclecia ks. Kardynała Wyszyńskiego tej
konstytucji mówimy “non possumus”. Jest ona wynikiem dyktatur dwóch najsilniejszych państw europejskich: Francji i Niemiec oraz wynikiem tajnych, sekretnych porozumień niemieckich, libertyńskich polityków i francuskich masonów oraz porozumień zawartych przez ich wielkie loże. Roman Dmowski słusznie przypomniał, że “historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych – przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które wielkich rzeczy dokonywały”.
Drodzy Rodacy!
Uwierzmy w siebie! Uwierzmy, że to My właśnie, Polscy Katolicy jesteśmy tym wielkim nowym pokoleniem naszego Bohaterskiego Narodu.
Polacy!
Aby tego dokonać odsuńmy w cień historii czerwonych SLD i jego odmian, różowych z UW, czerwono-różowych z Partii Demokratycznej oraz ich pobratymców PO, którzy
pod flagami innych partii doprowadzili naszą Ojczyznę do skrajnej nędzy i to tylko w ciągu ostatnich 15 lat!
Domagajmy się stanowczo zmiany tzw. “proporcjonalnej” ordynacji wyborczej, która pozwala skompromitowanym politykom stale rządzić Polską, nie dając szans
najlepszym, jeśli nie należą do partii. Tylko zmiana systemu wyborczego i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) usunie podstawową wadę
ustrojową Państwa Polskiego i da szanse nowym ludziom, nowym programom. Obecna ordynacja uniemożliwia indywidualne ubieganie się o godność posła, ograniczając nasze bierne prawo wyborcze, a Sejm zostaje zawłaszczony przez krąg liderów partyjnych. Jan Paweł II powiedział: “Nasza Ojczyzna, to nasze być i nasze
mieć. I nikt nie może nas zwolnić z tego obowiązku”. Oznacza to, że powinniśmy stale szukać prawdy, interesować się sposobem wyłaniania kandydatów do władzy,
wybierać mądrze posłów, gdyż to oni w naszym imieniu będą musieli zadbać o Ojczyznę. Muszą to być ludzie sumienia, dla których praca w Sejmie i Senacie
będzie służeniem Narodowi, Ojczyźnie, Kościołowi, czyli nam wyborcom, nie zaś liderom partyjnym.
Juliusz Słowacki pisał o Polakach: “Ten naród się podniesie, zwycięży, miecze na wrogach połamie, a potem wroga myślą zabije, bo myśl jego ogniste ma ramię”.
Pamiętajmy, że rządzący przez ostatnie 15 lat w tym także z PO, to ludzie, którzy zapomnieli o słowach prymasa Wyszyńskiego: “człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich. Musimy się dzielić i chlebem i duchem chrześcijańskim”. Przez ostatnich 15 lat rządzący zapomnieli podzielić się chlebem z Narodem. A jednocześnie powstały wielkie fortuny m.in. Michnika, wydawcy “Gazety Wyborczej” i Urbana, wydawcy tygodnika “Nie”.
Zapomnieli też ci rządzący o słowach Jana Pawła II: “błąd kryje się w koncepcji ludzkiej wolności, oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi. Treścią wolności staje się wówczas miłość samego siebie, posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim. Miłość,
która prowadzi do bezgranicznej afirmacji własnej korzyści i nie daje się ograniczyć żadnymi nakazami sprawiedliwości”.
Nadszedł czas przełomu, czas pokuty i powszechnej pogardy tych wszystkich, którzy wykorzystując braterski zryw Polaków w latach 80tych po ich trupach, trupach ofiar komunizmu, UB i SB – paktując z diabłem, czyli z długoletnimi służalcami Moskwy, z PZPR i agentami KGB i SB, osiągnęli w Polsce najwyższą władzę i ogromne majątki kosztem oszukanego Narodu Polskiego.
Afera goni aferę. Komisje śledcze rosną w Sejmie jak grzyby po deszczu. Afera Rywina, afera Orlenu, PZU i największa z afer, FOZZ, która może nigdy nie zostanie w pełni wyjaśniona. Miliardy złotych, miliardy dolarów i euro płyną szerokimi strumieniami do lepkich łap aferzystów. Nici afer prowadzą do pałacu prezydenckiego, obejmują kolejnych premierów i ministrów, parlamentarzystów, wysokich urzędników, najbogatszych przedsiębiorców, także banki. Za ich plecami czają się agenci służb specjalnych polskich, rosyjskich i innych krajów, pociągając za sznureczki, szantażując teczkami i kartotekami UB i SB w archiwach IPN-u. Pamiętajmy, że jako pierwszy w archiwach MSW z tajnymi teczkami SB buszował przez kilka miesięcy Adam Michnik. Na tej mętnej wodzie swobodnie żeglują panowie dyskretnego zaufania polityków i biznesmenów: Dochnal, Kuna i Żagiel. A w tle wiecznie żywy, najlepszy agent KGB Ałganow, którego oczkiem w głowie była i jest Polska.
Zawsze w pobliżu grupy trzymającej władzę, dystyngowani i pozornie nonszalanccy, rzekomo Polacy, najwięksi biznesmeni. Obok nich pierwsza dama RP – Jolanta Kwaśniewska zajęta “dystrybucją finansów” swojej Fundacji Charytatywnej.
Kto zajął miejsce po “Baraninie”, twórcy najsłynniejszej organizacji przestępczej pod budzącą zaufanie nazwą “Fundacja Bezpieczna Służba” usadowionej w samym sercu MSW, jednego z najważniejszych organów rządu, którego naczelnym zadaniem jest zwalczanie przestępczości. Czy można dalej tolerować tego rodzaju kompromitację Państwa Polskiego? Raj dla wybranych w rozkwicie, przyjęcia, bale, najwyższe odznaczenia i ordery dla zasłużonych postkomunistów i związanych z nimi KOR-owców. Wręcza je były dygnitarz PZPR, prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski.
Ale cierpliwość oszukiwanych przez 15 lat Polaków skończyła się! Nadszedł czas wyborów i czas rozliczeń. Kardynał Wyszyński mówił: “iluż to świętych ludzi uchodzi za łotrów? Iluż łotrów osłania się togą wielkości i szacunku”. Czas by ten przerażający bal manekinów komunistycznych i postkomunistycznych z tzw. opozycji okrągło-stołowej, sprawujących rządy przez ostatnie 15 lat, tańczących w takt dyktowanej im muzyki przez służby specjalne różnych opcji – wreszcie się zakończył.
Abp I. Tokarczuk mówił w 2003 r.: “przede wszystkim powinniśmy zacząć głęboko myśleć. Nie przyjmować bezkrytycznie informacji lansowanych przez niektóre obce
media, czy zasłyszanych w telewizji, lecz wyrabiać sobie poglądy”.
Pamiętajmy o testamencie Jana Pawła II: “NIE LĘKAJCIE SIĘ”!
Drodzy Rodacy!
Aby każdy z nas uniknął hańby i mógł powiedzieć, że zachował godność ludzką i jest Polakiem, Patriotą musimy postępować zgodnie z zaleceniem Jana Pawła II:
“potrzebna jest solidarność w tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z
przestępcą, człowiekiem okradanym i złodziejem”.
Kierujmy się myślą, ale i sercem zgodnie z wierszem Zygmunta Krasińskiego: “Wytrwaj, o wytrwaj w tym strasznym pochodzie Śród dziejów świata, mój Polski Narodzie! Bądź męstwem wielki, cierpliwością święty, Bądź przed wrogami wolą nieugięty, Niechaj Ci z serca nie wydrze Ojczyzny Żaden gwałt ziemski, ni ziemska pokusa – Nie wierz w podrzuty Pychy ni Wścieklizny – wierz tylko w słowo i w przykład Chrystusa”
Pamiętajmy też o pieśni patriotycznej:
“Nie rzucim ziemi skąd nasz ród Tak nam dopomóż Bóg”.
Kończę słowami marszałka Józefa Piłsudskiego: “całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo” prosząc o rozpowszechnienie tej odezwy w całej Polsce
Ks. Prałat Henryk Jankowski
Gdańsk, maj A.D. 2005

Posted in Uncategorized | 12 Comments »

GESTAPOWSKI – UKAZ – BENEDYKTA 16 – czyli „stary zgred” oszalał..

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 28, 2011


Rewolucja w Kościele – ciężarne nie dostaną ślubu

Po wystąpieniu papieża Benedykta XVI na temat zaostrzenia rygorów zawierania sakramentu małżeństwa polscy hierarchowie planują wielkie zmiany. Dłużej będą trwały nauki małżeńskie, narzeczeni będą musieli przejść dokładne badania psychiatryczne, a kobiety w ciąży ślubu mogą nie dostać wcale!

– Nikt nie może domagać się prawa do ceremonii ślubnej! – grzmiał Benedykt XVI i zapowiedział walkę z lekkomyślnym udzielaniem ślubów przez księży. W związku ze słowami papieża za kilka miesięcy Komisja Episkopatu ds. Duszpasterstwa Rodzin ma przyjąć listę zmian w zasadach udzielania sakramentów

Jak mówi gazecie biskup Antoni Długosz, skończy się zawieranie ślubów w pośpiechu. Księża będą dokładnie prześwietlać życie narzeczonych i badać ich motywację wstąpienia w związek małżeński. W związku z tym należy się spodziewać bardzo intymnych pytań od księdza, np. na temat doświadczeń seksualnych, uzależnień, a nawet o przebytych chorobach wenerycznych.

Badaniem narzeczonych zajmą się wyznaczeni przez diecezje psychiatrzy, psychologowie i lekarze. Ale to nie wszystko. – Przygotowania do ślubu muszą być prowadzone od dzieciństwa, staż narzeczeński ma wynieść co najmniej kilka lat, a czas nauk przedmałżeńskich pół roku – mówi bp Długosz i podkreśla, że szczególnym nadzorem zostaną objęte śluby udzielane ciężarnym. Wszystko z obawy, że ciąża jest jedynym powodem, dla którego młodzi zawierają małżeństwo.

=====================================================

UZASADNIENIE WYŻEJ OPISANEJ RESTRYKCJI

=====================================================

Benedykt XVI opowiedział się przeciwko ułatwieniom w dopuszczaniu do małżeństwa, a także przy orzekaniu jego nieważności. Sprawie tej papież poświęcił przemówienie do Roty Rzymskiej – najwyższej kościelnej instancji orzekającej nieważność małżeństw. – Nikt nie może domagać się prawa do ślubu kościelnego – powiedział.

– Trzeba starać się, na ile to możliwe, o przerwanie błędnego koła, do jakiego często dochodzi między pewnym z góry dopuszczeniem do małżeństwa bez odpowiedniego przygotowania oraz bez poważnej oceny spełnionych wymogów przewidzianych do jego udzielenia, a orzeczeniem prawnym, czasem równie łatwym, ale o przeciwnej wymowie, w którym to samo małżeństwo uznane zostaje za nieważne jedynie na podstawie stwierdzenia jego fiaska – podkreślił Benedykt XVI podczas audiencji dla członków Roty Rzymskiej, której przewodniczącym jest biskup Antoni Stankiewicz.

Papież wyraził wręcz przekonanie, że księża nie troszczą się o solidne przygotowanie kandydatów do małżeństwa „wychodząc z założenia, że chodzi tu o realizację naturalnego prawa osób do zawarcia ślubu”.

– Nie chodzi o subiektywne żądanie, jakie duszpasterze muszą spełnić poprzez formalne uznanie go niezależnie od faktycznego stanu związku. Nikt nie może domagać się prawa do ceremonii ślubnej – oświadczył papież.

– Przy pomocy różnych dostępnych środków starannego przygotowania i kontroli można rozwinąć skuteczną działalność duszpasterską w celu zapobiegania orzekaniu o nieważności małżeństwa – zauważył.

Do duszpasterzy Benedykt XVI zaapelował o większą odpowiedzialność.


http://wiadomosci.wp.pl/kat,1371,title,Nikt-nie-moze-domagac-sie-prawa-do-slubu-koscielnego,wid,13061983,wiadomosc.html

 

JAK NIE TO NIE  , OBEJDZIE SIĘ BENIU

ZOBACZYMY KOMU BOKIEM TO WYJDZIE

++++++++++++

APEL DO WIELKIEGO INKWIZYTORA

Ratzingera

proponuję raczej wydać ukaz dotyczący w/w badań i procedur w stosunku do kandydatów na księży

POTO ABY WYKLUCZYĆ PRZENIKANIE W SZEREGI KOŚCIOŁA

PEDOFILÓW, PEDERASTÓW, SOCJOPATÓW

I INNYCH ZBOCZEŃCÓW

===================

SZYKANOWANIE MŁODYCH LUDZI TYLKO ODSTRASZY OD KOSCIOŁA

A MOŻE O TO CHODZI –

„KOŚCIUŁ WROGIEM RODZINY”

====================

„Schetyna tuszuje działania Komisji Majątkowej”

Marszałek sejmu Grzegorz Schetyna próbuje zablokować decyzję Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Komisji Majątkowej, zajmującej się zwrotem Kościołowi mienia utraconego w PRL – twierdzą posłowie SLD, autorzy wniosku do TK. O sprawie czytamy w serwisie tvp.info.

Jak czytamy w serwisie tvp.info działania Schetyny miałyby uniemożliwić samorządom ubieganie się o wielomilionowe odszkodowania od Skarbu Państwa.

Komisja Majątkowa działa od 1989 roku. Przekazała instytucjom kościelnym około 60 tysięcy hektarów gruntów, pół tysiąca nieruchomości i ponad 100 milionów złotych w gotówce w zamian za mienie utracone w PRL. Zdaniem posłów SLD, działa niekonstytucyjnie, bo od jej orzeczeń nie można się odwołać. Złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który ma zostać rozpatrzony 31 stycznia.

Jak ustalił serwis tvp.info, marszałek Grzegorz Schetyna wysłał do TK pismo, w którym wnosi o odroczenie posiedzenia. Problem w tym, że 31 stycznia to ostatni dzień, w którym trybunał może wypowiedzieć się w tej sprawie. Dzień później wchodzi w życie ustawa znosząca Komisję, którą sejm uchwalił po wyjściu na jaw skandali związanych z jej funkcjonowaniem.

– Jeśli trybunał zbierze się po wejściu w życie nowej ustawy, najprawdopodobniej umorzy postępowanie – wyjaśnia prof. Jarosław Szymanek, konstytucjonalista i specjalista w zakresie prawa wyznaniowego.

Czym kieruje się marszałek Schetyna, dążąc do umorzenia postępowania? W piśmie do TK powołuje się na zasadę nie wydawania orzeczeń w sprawie zmieniającego się prawa. Uważa też, że w związku ze śmiercią w katastrofie smoleńskiej posłów SLD, którzy byli podpisani pod wnioskiem, pojawiła się kwestia „utraty legitymacji procesowej wnioskodawcy”.

Jak mówi serwisowi tvp.info poseł SLD Sławomir Kopyciński, podpisy pod wnioskiem są już uzupełnione. Jego zdaniem, marszałek kieruje się innymi względami niż dbałość o procedury. Mówi, że Schetyna „działa na zlecenie Episkopatu Polski, by zatuszować działania Komisji Majątkowej”.

– Marszałek Schetyna – dodaje w tvp.info poseł SLD Stanisław Rydzoń – obawia się wielomilionowych odszkodowań od Skarbu Państwa. Samorządy, których grunty przekazano stronie kościelnej, mogłyby posiłkowo wykorzystywać wyrok TK wysuwając roszczenia w sądzie.

Z tą opinią nie zgadza się prof. Szymanek. – Pozytywny wyrok trybunału nie daje automatycznie prawa do wznowienia postępowań, które toczyły się przed Komisją Majątkową – tłumaczy. Dodaje, że poza tym wyrok TK nie musi iść po myśli wnioskodawcy.

Posted in "ZNAKI", CIEKAWOSTKI różne, Uncategorized | 187 Comments »

NIE JESTEŚ PODCZŁOWIEKIEM – NIE POZWÓL SIĘ TAK TRAKTOWAĆ – POLAKU MASZ PRAWO

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 27, 2011


TAKIE SYTUACJE W POLSCE STAJĄ SIĘ PLAGĄ – SKOPIUJ WYDRUKUJ

Dzwonią o każdej porze dnia i nocy, nękają wizytami w domu i w pracy, straszą, a nawet zabierają rzeczy z domu, zakłócają spokój nie tylko dłużnikom, ale nawet ich sąsiadom, nasyłają detektywów, czasami stosują przemoc. Kto to taki? To windykatorzy.

Artykuł ten kieruję do wszystkich osób, które mają problemy ze spłatą długów zarówno własnych jak i spadkowych, aby wiedziały, że windykatorzy to nie bogowie, którzy mogą wszystko i których trzeba się bać, a jedynie szczekające na zlecenie wierzycieli pieski, w dodatku kundelki, którym tak naprawdę poza szczekaniem nic nie wolno zrobić, ba, nawet za szczekanie można podać ich do prokuratury za „zakłócanie miru domowego”.

Ale czy dłużnicy i ich rodziny muszą się bać windykatorów? Nie muszą. Bo tak naprawdę zgodnie z prawem windykator może sobie tylko pogadać, pouczyć, ewentualnie zaproponować formę spłaty długu. Nie wolno mu stosować przemocy, nękać telefonami, zakłócać spokój domowy, a tym bardziej stosować jakiejkolwiek przemocy czy zabierać z domu rzeczy na poczet spłaty długu – takie uprawnienia ma jedynie komornik.

=====================================================

PROCEDURY POSTĘPOWANIA Z FIRMAMI WINDYKACYJNYMI – WYDANIE DRUGIE – WERSJA MOCNO ROZSZERZONA.

Opracowane przez „szalonego” prawnika i nie tylko.

Art. 1 W sytuacji, kiedy zwracają się do nas firmy windykacyjne dalej zwane FW należy niezwłocznie porozumieć się nie z w/w firmami (o co one usilnie zabiegają), ale z naszym prawnikiem.

Jeżeli takiego nie mamy należy go poszukać.

Prawnik winien być biegły i doświadczony w zakresie prawa dotyczącego wierzytelności; należy zasięgnąć opinii na jego temat i nie kierować się do pierwszego lepszego. Pieniądze wydane na usługę prawniczą lub zastępstwo procesowe mogą być nieporównywalnie mniejsze od zaspokojenia żądań FW. FW kierując sprawy na drogę sądową w przypadku przegranej lub wycofania się ze sporu sądowego poniosą koszty naszego zastępstwa procesowego, czyli koszty wynajęcia naszego prawnika. Nasz prawnik również zauważy moment, kiedy FW względem nas naruszają prawo i kiedy należy zawiadomić wymiar sprawiedliwości lub np. policję.

Zakres zagadnień, którymi się zajmiemy w tym krótkim opracowaniu dotyka sfery wysuwania żądań, zobowiązań jednej strony sporu w stosunku do drugiej strony sporu.

Zobowiązanie – jest węzłem prawnym, według praw naszego Państwa (Rzeczypospolitej Polskiej) polegającym na tym, iż istnieje podmiot (osoba prawna lub fizyczna, Skarb Państwa, podmiot gospodarczy, etc.) zwana dalej Wierzycielem, który może żądać od drugiego analogicznego podmiotu zwanego dalej Dłużnikiem, świadczenia, a Dłużnik winien to świadczenie spełnić.

Dłużnik to podmiot zobowiązany do spełnienia świadczenia na rzecz innego podmiotu na podstawie łączącego je stosunku zobowiązaniowego, w/w węzła prawnego.

Wierzyciel to podmiot, który może żądać spełnienia świadczenia od innego podmiotu.

Do zaspokojenia tych żądań Wierzyciel może uciec się do przymusu państwowego. Będzie to tylko możliwe po zakończonym sukcesem Wierzyciela, postępowaniu sądowym. Jeżeli mu się to nie uda pozostaje mu dobrowolne zachowanie się Dłużników spełniających te żądania lub odejście z przysłowiowym „kwitkiem”.

FW to prywatne podmioty gospodarcze, które stawiają się w pozycji Wierzyciela pragnącego zaspokoić swoje żądania kosztem innych.

Opracowanie niniejsze ma dopomóc tym spośród nas, wobec których podmioty te domagają się spełnienia swoich żądań w wyrobieniu sobie poglądu, co do sposobu zachowania się w sytuacji, w której się znaleźli, a także innym, którym przyszłoby spotkać się z firmami windykacyjnymi (FW). Jak obronić się przed FW, które uzurpują sobie prawa do bycia naszymi wierzycielami lub ich reprezentowania – oto temat tej publikacji.

Art.2 Negocjacje

Wobec FW nie ma negocjacji i nie należy w żadnym wypadku ich prowadzić. Jak wyżej wspomniano celem zabiegów firm ściągających długi od społeczeństwa jest dochodzenie własnych żądań. Należy bezwzględnie uważać, by nie doszło do osiągnięcia sukcesu FW naszym kosztem. Z podmiotami tego rodzaju nie należy w żadnym wypadku nawiązywać lub podejmować jakiejkolwiek korespondencji ani słownej (np. telefonicznie, wizyta windykatora), ani tym bardziej pisemnej (pisma, e-maile, SMS-y, etc.).

W żadnym wypadku nie należy potwierdzać naszych danych osobowych w celu naszej „identyfikacji” lub stosować się do wskazówek, sugestii, rad, ostrzeżeń przedstawicieli w/w firm. Rozwiązaniem przed nękającymi telefonami jest odpowiednie ustawienie wewnętrznych parametrów telefonu zabezpieczającymi przed niepożądanymi połączeniami lub zmiana numeru.

W przypadku wizyt windykatorów najlepiej zrobimy, gdy odeślemy te osoby „na drzewo”. Nawiązanie kontaktu z FW skutkuje przejęciem przez nie inicjatywy, uzyskania interesujących dla nich informacji i, z reguły do doprowadzenia nas do niekorzystnego rozporządzenia naszym majątkiem. W żadnym wypadku nie wolno, nie tylko iść na ugodę, ale wręcz nie należy rozmawiać i kontaktować się wcale.

Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej nie ma obowiązku rozmawiać z kimkolwiek (poza przypadkami ściśle określonymi w obowiązującym prawie). Ewentualne kontakty z FW i ich zakres pozostawmy naszemu prawnikowi!!!

Pisma do nas kierowane przez FW nie mają żadnego znaczenia finansowego!

Osoba, która wypłaca FW pieniądze na podstawie wątpliwej jakości korespondencji lub jeszcze bardziej wątpliwych „negocjacji” należy do naiwnych i zaspokaja niesprawdzone zachcianki podmiotu społecznego (prywatnej firmy), co jest wysoce szkodliwe społecznie i zachętą do rozwijania łatwego procederu kosztem innych.

Pieniądze wypłacamy tylko na prawomocny (!), sądowy nakaz zapłaty lub notarialną ugodę. Musimy mieć zgodę i takie zalecenie naszego prawnika.

Logika postępowania podpowiada, że gdy FW wejdą w posiadanie prawomocnego sądowego nakazu zapłaty, (co nie jest z góry przesądzone) to będziemy musieli na „do widzenia” uregulować zobowiązanie lub okazać naszą niewypłacalność.

Koszty sądowe nie są tak astronomicznie duże w stosunku ze stratą, jaką byśmy ponieśli nieroztropnie dając zarobić FW przed prawomocnym orzeczeniem sądu. Podjęcie negocjacji z FW to tak jakbyśmy płacili na „dzień dobry”, bez walki z góry przesądzając wynik własnych spraw ponieważ negocjując, bezwiednie gwarantujemy wygraną FW.

Pamiętajmy:

– każda nasza inicjatywa wobec FW prowadzi do nieuchronnej straty naszych pieniędzy;

Absolutnie nam nie wolno: pisać, prowadzić dyskusji, rozmów, wpłacać, zawierać (np. ugodę), deklarować, prosić, ulegać, przyjmować (np. propozycje, wizyty, etc.), wpuszczać, wierzyć, oczekiwać, traktować FW jak partnera!

Art.3 Sentymenty

Wobec FW nie ma sentymentów i nie należy ich okazywać. FW nam ich nie okażą, ponieważ skończyłaby się ich racja istnienia, prowadzą one bowiem, swoją działalność z pobudek czysto ekonomicznych. Jedynym motywem (powodem) działalności FW jest uzyskanie korzyści materialnych. FW nie mają żadnej misji społecznej jak to nie raz same ogłaszają. Jest to czysta manipulacja z ich strony i nie dajmy się na to nabierać.

Art.4 Dylematy moralne

Wobec FW nie należy się kierować dylematami moralnymi lub wdawać się w jakikolwiek spór na tym polu (patrz Art.2). FW nie mają względem nas takich zahamowań.

Wszelkie nasze obawy, że wyrządzamy komukolwiek krzywdę są produktem naszego źle rozumianego poczucia uczciwości lub wspomnianą manipulacją ze strony samych FW: nie zawieraliśmy z nimi żadnych umów, nie pożyczaliśmy od nich pieniędzy lub innych dóbr i z punktu widzenia moralnego nie są wierzycielami, ale wierzytelności przejmują od innych.

Stają się stroną w sporze na własne życzenie: mogą reprezentować Wierzycieli lub wykupić wierzytelności stając się, zatem stroną tylko w sensie prawnym i prawo jest tą siłą, które należy im przeciwstawić. Wiele osób pada ofiarą FW, ponieważ z tego prawa nie korzysta.

Jak już wspomniano są to podmioty prywatne obliczone na uzyskanie korzyści materialnych.

Nikt im nie kazał reprezentować czy kupować czegokolwiek, a miłość do Ojczyzny, interes społeczny czy sprawiedliwość nie są wartościami, którymi kierują się omawiane podmioty gospodarcze – wręcz przeciwnie: cwaniacki charakter prowadzonej przez nie działalności określa ich pozycję moralną.

Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie rozpatrujemy w tym opracowaniu ogółu problemów moralnych związanych ze sporami cywilnoprawnymi, nadmieniając tylko, że:

1) Sprawiedliwość nie oznacza spełnienia żądań czy oczekiwań drugiej strony sporu (!)

2) FW nie są w ogóle partnerami w znaczeniu jakiejkolwiek sprawiedliwości.

3) Stan osób zadłużonych niekoniecznie powstaje wyłącznie z ich własnej winy. Istnieją sytuacje, w których Wierzyciele zostają bezczynni, przez lata nie dopominają się uregulowania swoich należności albo Wierzyciele nie zarobili tyle ile by chcieli, ale też nie ponieśli strat.

4) Jest rzeczą oczywistą, że niedopuszczalne jest celowe działanie na szkodę innych, np. jeżeli osoba zaciągając zobowiązanie dopuszcza się oszustwa, wyłudzenia dóbr, pieniędzy, poświadczeń, gwarancji lub praktykuje ryzykowne i nieodpowiedzialne posunięcia życiowe, zaciąga zbędne i wątpliwe kredyty lub prowadzi działalność gospodarczą opartą o niepewną kalkulację ekonomiczną będącą często na granicy hazardu narażając przy tym dobra innych osób etc.

Art.5 Pokusa „świętego spokoju”

Pokusa ta polega na tym, by ulec stawianym żądaniom w zamian za pozostawienie nas w spokoju, nie nękanie nas; pokusa unikania i uciekania od spraw trudnych, które życie niesie.

Szczególnie dotyczy ona osób młodego pokolenia lub osób starszych, samotnych, słabszych psychicznie, a nade wszystko osób niezorientowanych w swoim potencjale możliwości i praw. Winne one zwrócić się do osób silniejszych: rodziny, proboszcza, prawnika, rzecznika praw, etc.

Uzyskanie tzw. „świętego spokoju” nie musi oznaczać spełniania żądań innych, a osoba która chce ten spokój osiągnąć winna zachować się racjonalnie uciekając się do rozsądku i pomocy u tych, którzy mogą jej sensownie udzielić.

Pokusa tutaj omawiana temu nie sprzyja, a często stwarza, dla FW idealnego klienta gotowego zapłacić, co tylko się chce.

Nie ma nic bardziej intratnego w gospodarce jak taki klient.

Art.6 Opłacalność sporu

Jest to podstawowe zagadnienie dla stron sporu. Wysuwane żądania mogą mieć różne wartości. Co innego jeżeli wartość sporu wynosi, np. 100 PLN, a co innego 1000 PLN lub więcej.

Należy pamiętać, że spór o zapłatę pojawiający się w naszym życiu może występować w przyszłości z różnym natężeniem i może mieć charakter dożywotni(!).

Rozwój rynku obrotu wierzytelnościami, uproszczenie przepływu informacji w gospodarce, zmieniające się uregulowania prawne oraz istniejące ryzyko korupcji powodują, iż w przyszłości wiedza obywateli będzie musiała być na bieżąco uzupełniana, a ich problemy przekazywane wynajętym prawnikom.

Art.7 Prawo do obrony

Każda osoba nawet zadłużona, jest podmiotem, któremu przysługuje elementarne prawo do obrony.

Priorytetowym zadaniem FW jest pozbawienie obywateli możliwości stosowania tego prawa przed organami państwa. Jest to tzw. egzekucja „polubowna” lub „przedsądowa” prowadząca do osiągnięcia dwóch podstawowych celów FW:

1) Uznania żądań FW przez osoby, wobec których FW te żądania wysuwają, np. wobec nas.

2) Doprowadzenie do zaspokojenia tych żądań przy najmniejszych poniesionych kosztach własnych

Należy jasno rozumieć, iż FW prowadzą negocjacje i działania tylko(!) w tym kierunku.

Ad.1) Uznanie żądań

Uznanie żądań przez podmiot, osobę, wobec której FW te żądania wysuwają prowadzi do znacznego ograniczenia lub wprost uniemożliwienia obrony tego podmiotu, osoby przed FW na polu prawa. Jeżeli uznaliśmy żądanie, musimy je zaspokoić, np. spłacić uznany przez siebie dług – jest to fundamentalna zasada prawna w sferze wierzytelności.

Uznanie żądania ma więc istotne znaczenie dowodowe w sferze procesu cywilnego, albowiem Wierzyciel przedstawiający fakt uznania żądania przez Dłużnika nie musi wykazywać i dowodzić w inny sposób istnienia swej wierzytelności i swoich racji.

Istnieje uznanie właściwe i niewłaściwe zobowiązania:

– uznanie właściwe jest umową zawartą pomiędzy Wierzycielem, a Dłużnikiem, w której strony ustalają, że istnieje pomiędzy nimi dług o określonej wysokości oraz porozumiewają się o terminie płatności.

– uznanie niewłaściwe rozumie się takie nasze zachowanie, przez którą wyrażone zostaje (!!!) nasze przeświadczenie (np. wypowiedź, pismo) wskazujące na naszą świadomość o istnieniu zobowiązania, roszczenia, długu wobec podmiotu, który rości sobie prawo do bycia naszym Wierzycielem, np. wobec FW.

Uznanie niewłaściwe może stanowić podstawę wydania nakazu zapłaty przez sąd w postępowaniu nakazowym!

Jak można się domyślać FW użyją wszelkich możliwych sił i środków, by doprowadzić nas do uznania swoich żądań.

Najprostsze metody doprowadzenia do uznania zobowiązania to doprowadzenie nas do:

– częściowego wykonania zobowiązania: zapłaty raty, odsetek lub 1 grosza;

– przystąpienia do jakiejkolwiek mediacji na temat zobowiązania;

– złożenia prośby (nawet słownej) o rozłożenie zobowiązania na raty;

– złożenia deklaracji zapłaty zobowiązania w późniejszym terminie;

– złożenia prośby o zwolnienie z zobowiązania (całości lub części);

– jakichkolwiek kontaktów: słownych, pisemnych lub innych zachowań, negocjacji, w których wyrazilibyśmy, uznalibyśmy, przyznalibyśmy, potwierdzilibyśmy naszą świadomość w przedmiocie istnienia zobowiązania.

Co warte podkreślenia – UZNANIE ZOBOWIĄZANIA NIE MOŻE BYĆ COFNIĘTE LUB ODWOŁANE!!!

Dlatego tak ważne stosowanie się do wskazówek zawartych w Art.2 niniejszego opracowania. Logika podpowiada, iż żaden Wierzyciel nie kierowałby swoich spraw do FW, a te nie trudziłyby się zatrudnianiem rzeszy pracowników, windykatorów, kancelarii; pisaniem stosów „wezwań do zapłaty”, wykonywaniem setek telefonów, SMS-ów, etc. gdyby mogły doprowadzić do zaspokojenia swoich żądań prostym pozwem do sądu.

Jeżeli tak się nie dzieje, tzn., że sprawiedliwość nie zawsze staje po stronie Wierzycieli, a na pewno nie identyfikuje się z FW.

Jeżeli dana FW oświadcza, że idzie do sądu to niech idzie.

– jest to podstawowa zasada w sporze z FW.

Ad.2) Zaspokojenie własnych żądań

Zaspokojenie własnych żądań przeprowadzane bez uciekania się do procesów sądowych, sporów prawnych z adwokatami podmiotów i osób, wobec których FW te żądania wysuwają, angażowania środków dodatkowych, np. windykatorów, „detektywów”, „kancelarii” i innych stanowi sens i treść działalności FW.

Art.8 Czas jako element sporu

Osoby wzywane do zaspokojenia żądań nie żyją wiecznie na tej ziemi. Dlatego FW jeżeli chcą coś uzyskać muszą podjąć działania ponieważ ich zaprzestanie oznacza przegraną. Remis w tym meczu ich (FW) nie zadawala. To stawia nas w pozycji wygodniejszej, w której możemy podjąć obronę, do której mamy prawo. Działania FW zmierzają w kierunku sztucznego zburzenia tego spokoju.

Zobowiązania są towarem „gorącym” i jeżeli się racjonalnie zachowamy zostanie on w „magazynach” FW.

Art.9 Zabezpieczenie spadkobierców lub osób bliskich (np. przyszłej żony, dzieci)

Długi są tam gdzie są dłużnicy – to kolejna zasada prawna w sferze wierzytelności. Jak powszechnie wiadomo zobowiązania (długi) istnieją w świecie abstrakcji, tj. w dokumentach księgowych, dokumentach bankowych, umowach, cesjach, fakturach, wekslach, etc. Wbrew wielu opiniom zobowiązania tego rodzaju nie muszą istnieć wiecznie.

W celu zabezpieczenia naszych spadkobierców (np. dzieci, wnuków, etc.) lub osób powiązanych (np. żony, męża) należy pozbawić ich statusu dłużników, którymi mogliby się stać podczas naszej nieobecności, niewypłacalności lub po naszej śmierci. Zabieg ten poważnie ogranicza lub kończy żywot zobowiązań i fundamentalnie zabezpiecza przyszłość naszych spadkobierców pod kątem działań FW.

Przeprowadza się go korzystając z porad zaufanych prawników.

Art.10 Wierzyciele a szkodliwy charakter działań FW

Fundamentem działalności firm trudniących się windykacją jest korzystanie z sytuacji Wierzycieli oferując im określone „usługi”, np. reprezentowanie przed Dłużnikiem i organami państwa lub wprost odkupienie wierzytelności w zamian za spodziewane korzyści majątkowe. Oczywiście należy pamiętać, iż Wierzyciele mają pełne prawo dysponować swoimi wierzytelnościami, a FW mają prawo do obrotu handlowego, czyli do zakupu tych wierzytelności.

Wysoce szkodliwy społecznie charakter prywatnych podmiotów gospodarczych trudniących się windykacją polega jednak na tym, iż podmioty te „wcinają” się pomiędzy obywateli nie będąc stroną w sporze, ani tym bardziej w żaden sposób stroną pokrzywdzoną! Wykorzystują one jak już wspomniano, bez sentymentów okazję do zaspokojenia swoich niskich instynktów uzyskania korzyści materialnych kosztem w/w obywateli.

Podmioty te posługują się metodami na granicy prawa, dlatego jednymi z najważniejszych spraw dla nas jest dostosowanie się do wskazówek ujętych w Art.1 niniejszego opracowania.

Pamiętajmy:

– prawo Rzeczypospolitej Polskiej broni swoich obywateli przed w/w praktykami (art.286 k.k.) i należy posłużyć się tym prawem.

Ewentualny strach przed utratą pieniędzy, które wydamy na pomoc prawną nie może przysłonić nam wszystkiego i odebrać zdrowego rozsądku.

Art. 286. § 1. Kodeksu Karnego (k.k.) brzmi:

„Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Błędem w rozumieniu przestępstwa będzie fałszywe wyobrażenie, urojenie lub nieświadomość w stosunku do faktów, zjawisk, wartości rzeczy, jakości, liczby, osób oraz co do istniejących przepisów prawnych.

Podstawa prawna:

– Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. Nr 88, poz. 553 z póżn. zm.)

Art.11 Ugoda, spłata i inne

Ugodę, spłatę, pertraktacje lub inne wobec FW prowadzimy tylko(!) pod patronatem prawnika i zawieramy w dwóch przypadkach:

– ponieważ, tego chcemy i już,

– ponieważ wg opinii zaufanych prawników jest to dla nas najlepsze rozwiązanie.

Art.12 Uwagi praktyczne

Na co dzień FW, aby osiągnąć swoje cele finansowe posługują się odpowiednią psychologią i manipulacją, wobec osób do których FW te żądania wysuwają.

Z pomocą przychodzi:

1. Erystyka (sztuka doprowadzania sporów do korzystnego dla siebie rozwiązania bez względu na prawdę materialną).

Przykład: FW nigdy nie poinformują nas, że zobowiązanie w świetle prawa może nie być wymagalne, np. przedawnione, umorzone, naturalne (tzn. można je uregulować tylko dobrowolnie) lub sporne (np. nie my zaciągaliśmy zobowiązanie lub nie ma dostatecznie jasnej dokumentacji, etc.), mimo, iż prawnicy FW doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Dlatego podstawowym dążeniem FW jest uzyskanie zmiany kwalifikacji prawnej tych zobowiązań rękami niezorientowanych osób, wobec których żądania wysunięto i doprowadzenie do ich spełnienia bez sporów prawnych z jakimikolwiek adwokatami. Przeprowadza się to m.in. poprzez doprowadzenie nas do uznania żądań (patrz Art. 7 niniejszego opracowania).

2. Sofistyka (sztuka wybiegu, wykrętu, czyli „wykręcania kota ogonem”, rozmyślnym wprowadzeniem w błąd trudnym do wykrycia na pierwszy rzut oka; nadawaniem pozorów prawdy fałszywym twierdzeniom; wszelkimi próbami dowiedzenia swoich racji, bez względu na stan faktyczny, etc).

Przykłady:

A) FW przedstawiają sprawę w taki sposób, by potencjalny podmiot, osoba, która ma im posłużyć do uzyskania korzyści materialnych, miała wrażenie, że znalazła upragnioną, długo oczekiwaną pomoc, rozwiązanie swojego bolesnego problemu, nadzieję na ratunek i poszła na współpracę tzn. dała sobą manipulować w celu w/w.

Znana reklama firmy prezentuje mniej więcej taki tekst płynący z ekranu telewizora: „Dobrze, że Pan dzwonił. Zawieramy ugodę i rozkładamy wszystko na raty”.

Komentarz jest krótki:

Pan, który „dobrze, że dzwonił” – zapłaci wszystko, co chce FW.

– Naturalnie „na raty” i z odsetkami!

Nikt go prawnie z opresji raczej nie wyratuje, bo najprawdopodobniej uznał dług i udzielił informacji na swój temat. W tej sytuacji został pozbawiony sensownej obrony prawnej, a w/w firma ma go w garści i niczego mu nie odpuści. Gdyby wierzgał firma uda się do sądu i łatwo uzyska przymus państwowy (prawomocny nakaz zapłaty i egzekucję komorniczą).

B) FW przekonują nas do takiego obrazu rzeczywistości, byśmy odnieśli wrażenie, że to my mamy problem, kiedy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie – problem mają FW.

Jak wyżej wspomniano może się okazać, że nasze zobowiązanie jest zobowiązaniem niewymagalnym, spornym, już uregulowanym, naturalnym lub zobowiązaniem wręcz nieściągalnym, ale to dana FW przyjęła zlecenie, poczyniła kroki i poniosła koszty lub wprost nabyła dług, czyli wydała pieniądze i to ona musi wszystko, nie tylko odzyskać, ale i maksymalnie zarobić, w przeciwnym wypadku poniesie straty lub pracuje za darmo. To oznacza, że to FW ma problem, o czym dokładnie wie i to ona musi go rozwiązać przystępując do swoich działań.

Dla FW żądanie jest towarem, którego muszą się z zyskiem pozbyć.

C) FW oświadczają, że: „długi muszą być spłacone”, kiedy w wielu przypadkach wcale nie muszą, ale mogą (!), a to już jest zupełnie inna historia i w tej materii absolutnie nie wolno z FW się nie tylko porozumiewać, ale nie daj Boże „dogadywać” (patrz poprzednie Artykuły).

3. Bluff – wprowadzenie innych osób w celowy błąd, przedstawianie rzeczywistości w sposób odwrotny niż jest faktycznie. Bluffem FW mogą posługiwać się uparcie i do końca.

Przykład: Jednym z fundamentalnych zadań FW jest wytworzenie wrażenia o ciążącym na osobie, wobec których FW wysuwają swoje żądania nieuchronnym przymusie, braku wyjścia z sytuacji!!!

Każdy Wierzyciel kierujący swoją sprawę do FW głównie na to liczy, iż ten argument przeważy na jego korzyść wobec Dłużnika. Jest to bluff w krystalicznej postaci. Osoba nękana przez FW może podjąć skuteczne działania, np. skorzystać z pomocy prawnej, wnieść sprzeciw od sądowego nakazu zapłaty, etc.

FW ostrzegają, iż uruchomią różnego typu „środki” i „specjalistów”. Niech uruchamiają! FW wnoszą pozew do sądu praktykowany w nadziei, iż pozwany widząc nieprawomocny sądowy nakaz zapłaty wreszcie się wystraszy i zamiast podjąć sprzeciw będzie próbował się „dogadać” tzn. dobrowolnie spełnić żądania w przekonaniu, że nie ma innego wyjścia.

Pamiętajmy:

W obowiązującym porządku prawnym wiele zobowiązań i roszczeń, szczególnie tych, które są w dyspozycji FW możemy regulować dobrowolnie! Jeżeli pozwany będzie się bronił to praktyką FW wobec takiego obrotu sprawy jest ostateczne wycofanie pozwu.

4. Puste nękanie – pisma, telefony, wizyty, skierowania, projekty pozwów, które nie mają żadnego znaczenia.

5. Technika kija i marchewki:

5a. Marchewka (np. stwarzanie pozorów spokoju, troski, wyrozumiałości, elastyczności, uprzejmości, profesjonalizmu; zachęta do „współpracy”, czyli do kontaktu, korespondencji, udzielania informacji, ugody, spłaty; umożliwienie „dogodnych” rat, wpłat lub wręcz ograniczonych umorzeń, etc.).

5b. Kij (np. sugerowanie dużych kosztów naszego oporu, niepowetowanych konsekwencji niezastosowania się do żądań, przedstawianiu w sposób narastający potencjalnych możliwości FW w celu wyegzekwowania pieniędzy, etc.).

Art.13 Postępowanie sądowe

Jak już wspomniano FW natrafiając na opór, widząc, iż nie mogą polubownie uzyskać spełnienia swoich żądań zapewniają, iż kierują swoje sprawy do tzw. „komórek detektywistycznych”, kancelarii adwokackich, „komórek spraw sądowych” – np. firma „Kruk”S.A. „odsprzedaje” roszczenia m.in. Funduszowi „Prokura”, a na końcu odwołują się do groźby wstąpienia na drogę sądową, uzyskania nakazu zapłaty i skierowania sprawy do komornika.

Nie należy się tym sugerować, ponieważ są to tzw. zabiegi pozorne mające wywołać wrażenie w stylu: „Drżyjcie Dłużnicy! Nie chcecie się dogadać, to teraz my wam pokażemy!” W praktyce oznacza to tylko, że dotychczasowa psychologia FW zawiodła.

Otóż:

a) komórkami detektywistycznymi, kancelariami, funduszami, wizytami windykatorów terenowych nie będziemy się zajmować wcale jako, że stanowią FOLKLOR FW.

O wizytach windykatorów wspomniano już w Art. 2 niniejszego opracowania.

b) wstąpienie na drogę sądową nic nie znaczy – proces trzeba wygrać tzn. wejść w posiadanie prawomocnego wyroku, a po drugie wyegzekwować orzeczony wyrok.

Od samego początku osobom, wobec których FW wysuwają swoje żądania towarzyszy stosowany przez FW wspomniany bluff polegający na wywarciu wrażenia, iż skierowanie postępowania windykacyjnego na drogę sądową jest równoznaczne z przymusową i kosztowną egzekucją.

Nic podobnego! Skierowanie spraw do sądu owszem może oznaczać uzyskanie nakazu zapłaty lub wyroku, który musi się jednak uprawomocnić, stać się prawomocnym!. Bez tego nie ma znaczenia. By tak się nie stało potrzebna jest nasza reakcja najlepiej przy pomocy prawnika lub doskonała znajomość prawa i procedur, które przewidują m.in. sprzeciw, podniesienie zarzutów, etc.

FW wobec takiego obrotu sprawy chcąc ponieść najmniejsze straty z możliwością dochodzenia spraw w przyszłości wycofują pozew z sądu zanim dojdzie do procesu. Z tej przyczyny pożądane jest dla nas zastępstwo procesowe, za które FW zapłacą, jeżeli wycofają pozew. Ponowne skierowanie spraw przez FW do postępowania sądowego oznaczają dla nich kolejne znaczące koszty i przegraną w sądzie.

Pamiętajmy:

– droga od złożenia pozwu w sądzie do egzekucji jest długa i często wątpliwa lub wręcz niemożliwa do zrealizowania z przyczyn wynikających z samego porządku prawnego lub realiów życia.

Należy tu zaznaczyć, iż uzyskanie nieprawomocnego nakazu zapłaty FW mogą uzyskać w:

– postępowaniu upominawczym (mało dotkliwe dla dłużnika)

– postępowaniu nakazowym (dłużnik musi przetrzymać dotkliwość tej sytuacji, a później doprowadzić do rozstrzygnięcia sporu i wyegzekwowania kosztów)

c) jeżeli dojdzie do uzyskania prawomocnego nakazu zapłaty, wyroku, etc. stanowi to sukces FW na polu prawa.

Pozostaje wówczas FW egzekucja wyroku, co może okazać się jeszcze trudniejsze od samego jego uzyskania. FW dokładnie o tym wiedzą, dlatego próbują za wszelką cenę uniknąć konfrontacji sądowych i doprowadzić do spełnienia swoich żądań bez pomocy sądów uciekając się do różnych technik, czyli p s y c h o l o g i i m a n i p u l a c j i.

UWAGA: Jeżeli wg prawnika spór dla osoby, wobec której FW wysuwają swoje żądania jest niekorzystny lub beznadziejny, tzn. przegra w sądzie i jednocześnie posiada majątek, z którego zapłaci, nie należy dopuszczać do spraw sądowych – patrz Art.11 niniejszego opracowania.

Należy tu przestrzec przed nieuczciwymi prawnikami, których się wynajmuje.

Prawnik tej kategorii będzie miał zawsze pokusę zarobienia na Dłużniku pieniędzy i może pchać go w bezsensowny spór, prowadzący do powolnej i kosztownej jego agonii lub skazujący go na tzw. banicję ekonomiczną (patrz artykuły następne), która może się okazać w ostatecznym rozrachunku bardziej dotkliwa i kosztowna niż wartość sporu.

Art.14 Uproszczony charakter zobowiązań

W sposób uproszczony zobowiązania, roszczenia, długi dzielimy na trzy grupy:

1. Zobowiązania wymagalne (zasądzalne) i egzekwowalne,

2. Zobowiązania wymagalne (zasądzalne), ale nieegzekwowalne,

3. Zobowiązania niewymagalne (nie zasądzalne),

Ad.1

A) Zobowiązanie wymagalne (zasądzalne) jest to takie zobowiązanie, wobec którego można przyjąć, że FW wstępujące na drogę sądową uzyskają prawomocny nakaz zapłaty, wyrok, etc. tzn. obligujący (prawnie zmuszający) Dłużnika do uregulowania zobowiązania, a jego reakcja: sprzeciw, podniesienie zarzutów lub inne nie odniesie skutku, albo jest prawnie wykluczona.

B) Zobowiązanie jest egzekwowalne tzn. Dłużnik posiada majątek prawnie do niego należący (nieruchomości, ruchomości, aktywa, konta bankowe, etc.) lub ma prawne powiązania majątkowe (np. małżeńskie), z których można zaspokoić żądania FW przeprowadzając egzekucję.

Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest alternatywa:

– albo w nakazanym trybie Dłużnik ureguluje żądania FW

– albo egzekucja przymusowa, tzn. komornik, policja, etc.

– Dłużnik zapłaci wszystko z kosztami sądowymi, opłaceniem komornika, etc.

Należy uzmysłowić sobie, iż:

– działalność komornika często nie ogranicza się do prostego wyegzekwowania roszczenia, ale jest poprzedzona zablokowaniem kont bankowych, składaniem wizyt domowych w towarzystwie policji, inwentaryzacją naszego mienia, zawiadomieniem pracodawcy, kontrahentów, etc.

– wyprzedaż, darowizna, przepisywanie majątku na inne osoby, etc. czyli „ucieczka” ze swoim majątkiem może się nie powieść. FW przez pięć lat od zaistnienia takiego faktu mogą podnieść tzw. skargę pauliańską (skargę na czynność Dłużnika dokonaną z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności Dłużnik stał się niewypłacalny albo niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności).

Ścigani będą beneficjenci „obdarowani” posunięciami Dłużnika. Sytuacja ukazana w punkcie Ad.1 jest najbardziej niekorzystna dla Dłużnika.

Ad.2

A) Zobowiązanie wymagalne (zasądzalne) tzn. j.w.

B) Zobowiązanie nie jest egzekwowalne tzn. Dłużnik nie posiada majątku i nie ma prawnych powiązań majątkowych, z których można zaspokoić żądania FW, przeprowadzając egzekucję.

Trzeba pamiętać, że jeżeli wartość majątku Dłużnika nie przekracza kosztów egzekucji (wydatków poniesionych przez komornika, kosztów jego pracy, etc.) komornik umarza na ten moment egzekucję. Nie oznacza to umorzenia samego zobowiązania (!). Pojawia się tzw. stan banicji ekonomicznej Dłużnika.

Banicja ekonomiczna to brak posiadania majątku lub powiązań majątkowych z własnej woli. Polega ona na tym, iż Dłużnik nie może wejść w prawny stan posiadania czegokolwiek, ponieważ ryzykuje utratą (egzekucją) tych dóbr na rzecz Wierzycieli. Sytuacja ta może mieć charakter dożywotni (patrz Art.6 niniejszego opracowania) oraz powodować konieczność zabezpieczenia własnych spadkobierców (patrz Art.9 niniejszego opracowania).

Wraz z pojawieniem się majątku, wobec którego Dłużnik staje się właścicielem w sensie prawnym lub nawiązania przez niego prawnych powiązań majątkowych (np. małżeńskich), podjęcia pracy, uzyskania spadku, darowizn, etc. z chwilą pozyskania wiadomości na ten temat przez FW sytuacja staje się dla niego niekorzystna.

Należy tu zaznaczyć, że w przypadku uzyskania spadku Dłużnik dokonując rachunku zysków i strat będzie mógł go odrzucić, ale jeżeli Wierzyciele, np. FW dowiedzą się, że go odrzucił to wystąpią z żądaniem ażeby odrzucenie spadku zostało uznane za bezskuteczne w stosunku do nich według przepisów o ochronie wierzycieli w razie niewypłacalności Dłużnika. Uznania odrzucenia spadku za bezskuteczne można żądać nie później niż przed upływem trzech lat od odrzucenia spadku przez Dłużnika.

W stanie banicji ekonomicznej fundamentalne znaczenie dla Dłużnika ma wiedza Wierzycieli na temat jego stanu majątkowego. Stąd podstawowa zasada, iż im mniej FW o Dłużniku wiedzą tym lepiej dla Dłużnika (patrz Art. 2 niniejszego opracowania).

Stan banicji ekonomicznej może okazać się ratunkiem w sytuacji, w której miałoby się okazać, iż wyrok sądowy można kupić. Trzeba pamiętać, że FW dysponują niemałymi środkami, a korupcja w instytucjach państwowych nie jest zjawiskiem odosobnionym.

Konsekwencją stanu rzeczy ujętego w Ad.2 jest:

– dla FW: poniesienie kosztów na ten moment nie do odzyskania,

– dla Dłużnika: stan banicji ekonomicznej, ustawicznego niebezpieczeństwa egzekucją żądań FW.

Ad.3

A) Zobowiązanie nie jest wymagalne (nie zasądzalne) tzn. w przypadku skierowania przez FW sprawy na drogę sądową sąd oddali lub odrzuci powództwo.

UWAGA!!! Sąd nie zrobi tego bez czynnego udziału Dłużnika, tzn. wniesienia sprzeciwu, podniesienia różnego rodzaju zarzutów od pozwu, udokumentowania wydanego już wcześniej wyroku w tej sprawie etc. Należy to zrobić zgodnie z procedurami sądowymi. Wymaga to od Dłużnika roztropności działań (prawnik), minimum wiedzy, spokoju i żelaznej konsekwencji (patrz niniejsze opracowanie).

B) Zobowiązanie nie jest wymagalne (nie zasądzalne) tzn. nie ma egzekucji (nie ma prawomocnego nakazu zapłaty, wyroku, etc., czyli żadnego tytułu prawnego do działań przeciwko Dłużnikowi).

Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest:

– dla FW: poniesienie ostateczne kosztów swoich działań,

– dla Dłużnika: sytuacja korzystna bez względu na posiadany majątek lub powiązania majątkowe.

Art.15 Zabezpieczenie przyszłości

Cofnięcie pozwu (tzw. samobójstwo sądowe) przez FW ma wywołać skutek w postaci umorzenia postępowania. Dłużnik może nie mieć możliwości domagania się rozpatrzenia sprawy ze wzgl. na brak tzw. interesu prawnego. FW będą mogły ponownie wystąpić z tym samym roszczeniem wobec Dłużnika w nowym procesie i nie będziemy mieć wówczas do czynienia z tzw. res iudicata, tzn. powagą rzeczy osądzonej uniemożliwiającą ponowne rozpoznanie sprawy, w której zapadł już prawomocny wyrok, tzn. sytuację prawną, w której te same strony nie mogą ponownie procesować się z sobą o to, co między nimi zostało już prawomocnie orzeczone.

Jeżeli tak się stanie to przy kolejnym pozwie pozycja Dłużnika jest, co prawda wygrana: dysponuje on już poprzednią decyzją sądu o umorzeniu postępowania w tej sprawie, ale sąd wyda nakaz zapłaty i będzie czekał na reakcję Dłużnika. Dopiero po niej odrzuci powództwo.

Jeżeli Dłużnik nie zareaguje nakaz się uprawomocni!

Gdyby miało się okazać, że FW kontynuują proceder kierowania spraw do sądu i następuje ponowne cofnięcie pozwu lub gdy nakaz zapłaty był wydany w trybie nakazowym czyli dotkliwym dla jednej ze stron postępowania, wówczas należy domagać się, aby pozew został mimo jego wycofania rozpatrzony.

Sytuacja, bowiem wydaje się nie mieć końca i nosi znamiona uczynienia z prawa użytku, który był by sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Może to doprowadzić sąd do uznania wycofania pozwu za nadużycie prawa (art. 5 k.c.) i rozpatrzenia sprawy (istnieje interes prawny Dłużnika do takiego zachowania) pomimo wycofania się Powoda.

Sąd uznając rację powyższego rozumowania rozpatrzy sprawę oraz oddali powództwo już nie ze wzgl. na wycofanie pozwu, ale w wyniku rozprawy i przy kolejnym (trzecim i każdym następnym) pozwie (do czego FW mają prawo) sąd odrzuci pozew bez rozpatrzenia i konieczności reakcji Dłużnika.

Art.16 Tzw. „rejestry dłużników”

FW mogą umieścić dane Dłużnika w tzw. „rejestrach dłużników”, za co najprawdopodobniej muszą płacić. Nie ma doświadczenia w tej sprawie. Nie wiemy, kto z nich korzysta.

Logika podpowiada rozpatrzenie przez Dłużnika opłacalności spełnienia żądań FW w zamian za deklarację nie umieszczania lub wykreślenia z takowych „rejestrów”.

Nadawanie znaczenia „rejestrom” to jeszcze jeden bluff i folklor FW, który nosi znamiona klasycznego aktu rozpaczy ze strony FW lub Wierzycieli.

Art.17 Podsumowanie

Osobom, które znalazły się w kręgu zainteresowań FW trzeba jasno ukazać, iż strach i wyobraźnia mają wielkie oczy a FW wprowadzając nas w przerażenie uniemożliwiają logiczne myślenie i racjonalne zachowania.

Dlatego w sytuacji, kiedy zwracają się do nas firmy windykacyjne należy:

1. Zadbać o pomoc prawną

– Należy milczeć zachowując maksymalną powściągliwość, by nie brać bezpośredniego udziału w sporze. Z reguły na ten udział nie jesteśmy przygotowani i wiele procesów zostaje przegranych tylko i wyłącznie z powodu błędnego zachowania się w postępowaniu.

2. Nie ulegać sentymentom, negocjacjom oraz nie utrzymywać żadnych kontaktów z FW

– Trzeba mieć jasno przed oczami, iż przedstawianie rzeczywistości przez FW nie są rzeczywistością faktyczną, ale z reguły w dużym stopniu fałszywą.

– FW cechuje określony prymitywizm. Gdyby tak nie było podmioty te nie trudniłyby się takim procederem.

3. Odwołać się do rozsądku i pomocy u tych, którzy mogą jej sensownie udzielić, a nie do rezygnacji.

– Gra w sporze toczy się do końca i na często końcu okazuje się, że to co było przegrane wcale przegrane nie jest.

4. Cierpliwie znosić „działania” FW, które nie mają większego znaczenia pamiętając, że działania te nie będą prowadzone wiecznie, bo to kosztuje.

– Spór i przeciwności pojawiające się w naszym życiu prowadzą do naszego rozwoju, a nie upadku i pogrążenia.

– Strona sporu, która za fundament swoich działań przyjmuje cwaniactwo (FW) prędzej czy później staje się przegraną. Jest to tylko kwestią czasu i umiejętności strony przeciwnej.

Działania FW zawsze (!) zmierzają do uczynienia z Dłużników PRZEDMIOTU do zarabiania pieniędzy.

TYMCZASEM DŁUŻNIK JEST PODMIOTEM ŻYCIA SPOŁECZNEGO

Opracowano na podstawie m.in. doświadczenia z firmą windykacyjną.

http://interia360.pl/artykul/procedury-postepowania-z-firmami-windykacyjnymi,42668

 

=========================================

DODAĆ NALEŻY ŻE JEŚLI WINDYKATOR BEDZIE ZBYT NATARCZYWY I WZBUDZI SWYM ZACHOWANIEM CHOĆBY CIEŃ STRACHU

NALEŻY BEZZWŁOCZNIE WEZWAĆ POLICJĘ I POWIADOMIĆ ŻE:

CZUJEMY SIĘ REALNIE ZAGROŻENI I BOIMY SIĘ

I DOMAGAĆ SIĘ PRZYJĘCIA ZAWIADOMIENIA O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA W TRYBIE ART 190 PAR. 1 KODEKSU KARNEGO

======================

art. 190 § 1 kk.

Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

=========================

MIEJSCEM DLA PRZESTĘPCÓW DZIAŁAJACYCH JAKO WINDYKATORZY JEST  WIEZIENIE

U SIEBIE W DOMU TO TY JESTEŚ PANEM SYTUACJI A KAŻDY OBCY GROŻĄCY TO PRZESTĘPCA

MIZIA 🙂

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 7 Comments »

POLACY – TROSZKE PRAWDY wam nie zaszkodzi.

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 26, 2011


socjal i zasiłki to dotowanie rodzimych biznesmenów przez państwo.
=================================================================== 

żeby zamknać gęby rodzimym zmanipulowanym polskim domorosłym ekonomistą znawcą funkcjonowania gospodarki kapitalistycznej – oczywiście tym któży za granicą byli – ale w bułgarii na wczasach zakładowych za czasów PRL.
==============================
CZY ANGLICY , NIEMCY I INNE NARODY EUROPEJSKIE – TO ŻECZYWIŚCIE WEDELE DOMOROSŁYCH POLSKICH „FACHURÓW” PRZYGŁUPY – WĄTPIĘ BO JESLI BY TAK BYŁO TO – NIEMIECKI I ANGIELSKI DOBROBYT BYŁ BY U NAS A U NICH POLSKA NĘDZA .
A WIEC DO MERITUM
================================
CZYM JEST SOCIAL I ZASIŁKI – W CYWILIZOWANYM KRAJU – W BREW POZOROM JAKIM ULEGLI POLSCY OBYWATELE TO NIE ROZDAWNICTWO I UTRZYMYWANIE Z WIELKĄ STRATĄ DLA PAŃSTWA – DARMOZJADÓW …..

SOCIAL TO SPRYTNE DOTOWANIE RODZIMYCH BIZNESMENÓW , HANDLOWCÓW I SEKTORA USŁUG….

JAK TO DZIAŁA – A WIEC – SOCJALNE ZASIŁKI SĄ PRZYZNAWANE NA PROSTYCH ZASADACH – POTRZEBUJESZ OTRZYMUJESZ W KAZDYM SPOŁECZEŃSTWIE Z RÓZNYCH POWODÓW JEST LICZNA GRUPA OSÓB NIE MOGĄCYCH ZWIAZAĆ KONIEC Z KOŃCEM A I DAJMY TEMU SPOKÓJ DLACZEGO CHOĆ W POLSCE WINA LEŻY PO STRONIE ZŁODZIEJI W RZADOWYCH ŁAWACH .

KIM SĄ BENEFICJENCI KOŃCOWI – ZASIŁKÓW SOCJALNYCH – I CO DECYDUJE O ICH SŁUSZNEJ WYPŁACIE –

ANO RACHUNEK ZYSKÓW I STRAT PAŃSTWA –

OSOBA POZBAWIONA JAKICHKOLWIEK PIENIAŻKÓW LUB POSIADAJACA ICH NIE WYSTARCZAJĄCĄ ILOSĆ NA ZWYKŁE POTRZEBY TAKIE JAK JEDZENIE I DACH NAD GŁOWĄ – NIE BEDZIE TAK JAK DONEK I BRONEK SOBIE WYMYŚLIŁ SIEDZIAŁA BEZCZYNNIE – AŻ UMŻE Z GŁODU – INSTYNKT PRZETRWANIA ZMUSI JA WCZESNIEJ CZY PÓZNIEJ DO POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA W CELU ZDOBYCIA ŚRODKÓW NA JEDZENIE I MIESZKANIE – INSTYNKT TEN JEST O WIELE SILNIEJSZY U OSÓB POSIADAJĄCYCH POTOMSTWO – BIOLOGIA –

A WIEC W KTÓRYMŚ MOMENCIE ABY ZDOBYĆ SRODKI NA ŻYCIE – DECYDUJE SIE NA ZŁAMANIE PRAWA – W POLSCE NAGMINNYM SYMPTOMEM TEGO ZJAWISKA – SĄ KRADZIEŻE ZŁOMU – szybka akcja – towar posiada stałą cenę z gwarancją zbycia natychmiastowego – COS JAK CZEK NA PIENIAŻKI – STAD MAMY MASĘ INFO O KRADZIEŻY I DEWASTOWANIU PRZEWAŻNIE MIENIA P.K.P –
OCZYWIŚCIE KRADNIE SIE TEŻ NA POTĘGĘ W MARKETACH CO JEST PLAGĄ SKRZĘTNIE UKRYWANĄ W MEDIACH BO CÓŻ TO BY BYŁ ZA OBRAZ – POLSKIEJ ZIELONEJ WYSPY GDZIE – KRADZIEŻE PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH TO PLAGA ( na życzenie dośle art. o emerytce z dolnego slaska skazanej za kradzież batonika princepolo – na 3 lata pierdla bez zawieszenia )
==================================================================

OTÓŻ ANGLICY I NIEMCY I INNI PRZERABIALI TEN TEMAT DUŻO WCZESNIEJ –

OKAZAŁO SIĘ ŻE BEZ DOTOWANIA BIEDY PRZEZ PAŃSTWO – PLAGA DROBNYCH PRZESTĘPSTW NIE ZOSTANIE OGRANICZONA TYLKO I WYŁACZNIE STRASZAKIEM NIEUCHRONNEGO PIERDLA – GŁÓD JEST SILNIEJSZY – TAKŻE TEN WYNIKAJACY Z UZALEŻNIEŃ.

WIEC CHCIAŁ NIECHCIAŁ OBLICZONO ILE NAPRAWDĘ FAKTYCZNIE BRAKUJE DO KWOTY NAJNIŻSZEGO WYNAGRODZENIA – KTÓRE JEST W INTERESIE PRACODAWCY OCZYWIŚCIE – ŻEBY PRACUJĄCY ŻEBRAK STAŁ SIE WYPŁACALNY A JEGO DŁUGI NIE TAMOWAŁY ROZWOJU GOSPODARCZEGO – stąd TAX CREDIT – ZASIŁEK WYPŁACANY PRACOWNIKOWI PRZEZ PAŃSTWO BEZ POSREDNICTWA PRACODAWCY WPROST NA KONTO PRACOWNIKA -istnieje jeszcze dodatek na dzieci jako odrębny zasiłek nie tamujacy pobierania 2 – a czasami nawet 3 zasiłków –

SPRAWĘ NIE PRACUJĄCYCH Z RÓŻNYCH POWODÓW – ZDROWIE , NAŁOGI , LENISTWO ROZWIAZANO – 60 FUNTÓW CO PIATEK NA KONTO JAKO KIESZONKOWE – ORAZ PRZELEW DO WŁASCICIELA MIESZKANIA KWOT CZYNSZOWYCH . oczywiscie rozliczenie państwo – własciciel lokalu.

==========================================================

I CO SIE OKAZAŁO PO ROKU –

ŻE DROBNA PRZESTEPCZOŚĆ – KRADZIEŻE ZŁOMU , KRADZIEŻE W SKLEPACH SPOŻYWCZYCH – I INNYCH – SPADŁO DO 1-2% Z DOTYCHCZASOWYCH OKOŁO 25% PRZESTĘPSTW –

WŻESZCZACY BIZNESMENI I KAPITALISCI ŻE TO ROZDAWNICTWO ŻE TO GRANDA – ZAMKNELI BUZIE – NAGLE

– OKAZAŁO SIE ŻE WŁASCICIELE WYNAJMUJĄCY LOKALE I MIESZKANIA – NIE MAJA JUŻ PROBLEMÓW Z PŁATNOŚCIAMI KTÓRE POBIERAJĄ W FORMIE CZYNSZÓW

– LOKALNI HANDLOWCY PRZESTALI PRZEBĄKIWAĆ O ZAMYKANIU SKLEPÓW Z POWODU BRAKU WYSTARCZAJACYCH UTARGÓW

BOWIEM OKAZAŁO SIĘ ŻE

– SĄDY I POSTEPOWANIA POLICYJNE ZWALCZAJACE DROBNE PRZESTEPSTWA MAJA O WIELE MNIEJ ROBOTY – A WIĘC PAŃSTWO ZOSTAŁO ODCIĄŻONE W WYDATKACH NA BEZPIECZEŃSTWO I UTRZYMYWANIE – ZŁODZIEJI BATONÓW W PIERDLACH – SKUTEK CZYSTY ZYSK W POSTACI OSZCZĘDNOSCI .

A BIZNESMENI ZAUWAŻYLI ŻE SOCJAL – WYPŁACANY – NIEROBĄ – POGRÓBIŁ ICH PORTWELE – CO ZA RÓZNICA SKĄD I OD KOGO – W PORTWELACH NIE DA SIE ODRÓZNIĆ KTÓRY FUNT JEST OD KLIENTA PRACUSIA A KTÓRY OD LENIA I NIE ROBA.

MAŁO TEGO WZROSŁO ZAPOTRZEBOWANIE NA TOWARY WSZELKIEJ MASCI – POBuDZIŁO PRODUKCJĘ W FABRYKACH – – WZROSŁO ZATRUDNIENIE .

NA ULICACH STAŁO SIE BEZPIECZNIEJ – ZNIKNELI PRAWIE WSZYSCY PANOWIE – „TYPU DAJ PAN FUNCIAKA NA WINO”

=================================================================================

I TAK TO PRZYGŁUPY W KRAJACH ZACHODNICH – ZNALEŻLI GENIALNY SPOSÓB NA ROZDAWNICTWO I REDYSTRYBUCJĘ PIENIADZA – ORAZ NAJWAŻNIEJSZE NAPYCHANIE KIESZENI BIZNESMENOM W MAJESTACIE ZADOWOLENIA PROLETARIATU

==================================================================================

KONIEC KONCÓW PODLICZONO KOSZTA – POLITYKI NIE DAJEMY NIC NIKOMU = ZŁODZIEJSTWA , BANKRUCTWA- BRAK WPŁYWÓW Z PODATKU , UTRZYMYWANIE DZIECI Z ROZBITYCH RODZIN Z POWODÓW EKONOMICZNYCH – W DOMACH DZIECKA , ORAZ ICH RODZICÓW W PIERDLACH…….ODBUDOWA ROZKRADZIONYCH INSTALACJI WARTYCH NIE ŻADKO 10 – siatki tysiecy funtów – SPRZEDANE W SKUPIE ZŁOMU ZA KILKANASCIE FUNTÓW JAKO ZŁOM.

POLITYKA ZASIŁKOWA – OKAZAŁA SIĘ 10 KROTNIE TAŃSZA

– a ilosć gotówki wpompowana na rynek zbawienna DLA ROZWIJAJACEGO SIE KAPITALISTY –

=========================================================================================

NIKOGO TAM SIE NIE STROFUJE DAJAC MU PIENIADZE – CZY WYDA NA WINO CZY NA KONIE CZY NA PRZYJACIUŁKĘ – KONIEC KOŃCÓW PIENIADZ TRAFIA NA RYNEK WZBOGACAJAC PRZECIEBIORCÓW ANGIELSKICH – JAK I SKARB PAŃSTWA – W POSTACI PODATKÓW Z KTÓRYMI NIKT NIEMA PROBLEMÓW W PŁACENIU –

=====================================================================================

WIEM – ZARAZ ZACZNIECIE SPIEWKĘ POLSKA JEST BIEDNA JEJ NIE STAĆ –

STAĆ !! STAĆ !! TYLKO POCO NAM WOJNY ZAGRANICZNE I MISJE POKOJOWE , ORAZ PO H…. 600 000 URZEDASÓW

i jeszcze ten garb finansowy

============================================================================================
W POLSCE

KRZYKI DOTYCZACE ŻE TO ROZDAWNICTWO SĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE W INTERESIE ZDRAJCÓW I SPRZEDAWCZYKÓW Z RZADÓW 20 OSTATNICH LAT – KTÓRZY OBIECALI KONCERNOM ZAGTRANICZNYM ZE POLAK NIGDY NIE BEDZIE IM PRZESZKADZAŁ JAKO KONKURENT , ZE POLAK I POLSKIE PANSTWO BEDZIE NA ŚWIECIE – ATRAKCYJNE TYLKO Z POWODU TANIEJ SIŁY ROBOCZEJ – A NIE MADRYCH INŻYNIERÓW – ET CE TERA I TD – piepszoty

ODPOWIEŻ JEST CHYBA JASNA – JESLI KTOŚ WATPI – MOZNA WYJECHAC POMIESZKAĆ -i sie przekonać

” DLACZEGO TAK SIE STAŁO W ANGLII – TO ZASŁUGA SŁYNNEJ PANI PREMIER – ” PEWNEGO RAZU POWIEDZIAŁA DOŚĆ TEGO NIE BEDZIE ŻADNE ANGIELSKIE DZIECKO GŁODNE – A KTO SIE PRZECIWSTAWI TEMU PLANOWI BĘDZIE JASNE KIM JEST – nikt niechciał zaryzykować zdobycia miana przeciwnika – POMOCY ANGIELSKIM DZIECIĄ „

A U NAS – DONEK ODEBRAŁ NAWET PIENIĄŻKI NA SZKLANKĘ MLEKA – DLA TYCH 300 000 DZIECI O KTÓRYCH OCHOJSKA TRĄBI W SWOICH REKLAMACH – KTÓRE NIE MAJA OBIADU I SĄ GŁODNE W SZKOLE „

POLACY TO WASZA SPRAWA I WASZ WYBÓR CZY TO ZMIENICCHCECIE – JESLI NIE MACIE LITOSCI DLA SIEBIE ” TO MIEJCIE JA CHOĆBY DLA TYCH DZIECI „

MIZIA – zwolennik rozdawnictwa –

mam w d….. ORTOGRAFIĘ „LICZY SIĘ TREŚĆ A NIE FORMA „

Posted in polityczne, spiski i zbrodnie, zagrożenia dla polski | 92 Comments »

mozecie sobie ten kraj wziaść i w D….. wsadzić

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 26, 2011


TYM RAZEM BEZ WSTĘPNIAKA

Kaczyński, Macierewicz i Kempa staną przed sądem?
– Platforma Obywatelska rozważa wniesienie pozwu do sądu przeciwko Beacie Kempie, Jarosławowi Kaczyńskiemu i Antoniemu Macierewiczowi za wypowiedzi pod adresem rządu w sprawie katastrofy smoleńskiej. Chodzi o wypowiedzi posłów PiS podczas ostatniej debaty sejmowej – ujawnił szef klubu PO Tomasz Tomczykiewicz na antenie radiowej Trójki.
======================================================
Order za wyroki na zlecenie bezpieki
Odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Kawalerskim OOP sędzia Zbigniew Pannert był w okresie stanu wojennego prokuratorem, który oskarżał działaczy opozycyjnych w procesach politycznych, donosi „Nasz Dziennik”.
=====================================================

=====================================================
czekam na komenty W STYLU NIECH SIĘ NIERÓB DO ROBOTY WEŻMIE ..

 

Dom Jerzego Adamczyka w Kowali przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Mężczyzna musi jednak przeżyć za dwieście złotych miesięcznie.
Pod dom nie ma nawet porządnego dojazdu. Samochód trzeba zostawić na drodze i dalej iść piechotą przez przerzuconą ponad wodną strugą prowizoryczną kładkę. – Jak mi przywiozą węgiel, to wysypują na drodze, a dalej muszę sam przeciągać w wanience – mówi Jerzy Adamczyk.

W marcu minie sześć lat odkąd zamieszkał w Kowali, w domu po swoich rodzicach. Nie ma prądu, wodę czerpie z oddalonego kilkadziesiąt metrów zagłębienia w ziemi, do ogrzewania mieszkań używa niewielkiego blaszanego piecyka.

Dom przedstawia obraz nędzy i rozpaczy: zimno, brudno, czarne ściany, brak podłóg z prawdziwego zdarzenia, w kilku pomieszczeniach otwory okienne zastawione prowizorycznie drewnianymi płytami. Nocą jedynym źródłem światła jest latarka na baterie. – Nawet świeczek nie używam, siedzę po ciemku. Gdy pytałem o możliwość podłączenia prądu usłyszałem, że będzie mnie to kosztować 2 tysiące złotych – mówi.

Jerzy Adamczyk w październiku 2000 roku przeżył zawał serca. Z opinii kardiologicznej wynika, że jest „niezdolny do pracy z powodu rozsianej miażdżycy w zakresie tętnic wieńcowych oraz tętnic kończyn dolnych”.

– Kiedyś pracowałem w cegielni w Szpitarach, potem już na gospodarstwie rolnym – opowiada. Twierdzi, że z powodu dolegliwości nie jest w stanie pracować fizycznie. Do lipca ubiegłego roku dostawał z KRUS rentę w wysokości około 400 złotych.

– Nie było tego wiele, ale jakoś dawałem sobie radę – tłumaczy. Potem jego renta została częściowo zawieszona, gdyż KRUS dopatrzył się, że Jerzy Adamczyk formalnie jest współwłaścicielem gospodarstwa rolnego. Wynika to z faktu, że pozostaje w związku małżeńskim. Od lipca dostaje z KRUS co miesiąc 183 złote.

– Jak można przeżyć za takie pieniądze? – pyta. Liczy, że renta będzie wyższa, gdy przeprowadzi rozwód. To może potrwać kilka miesięcy. Przez ten czas musi wystarczyć mu to, co zostało z renty, oraz zasiłki przyznawane przez Miejsko Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Proszowicach.

Wczoraj otrzymał decyzję o przyznaniu zasiłku celowego w wysokości 80 zł miesięcznie od 1 marca do 30 kwietnia. – Pomagamy na tyle, na ile pozwala nam ustawa o pomocy społecznej i posiadane możliwości finansowe. Na pewno nie pozostawiliśmy tego człowieka bez pomocy. Dostaje od nas pieniądze na zakup węgla i jedzenia, otrzymuje żywność unijną – mówi Małgorzata Ochęduszka z MGOPS.

Jerzy Adamczyk uważa, że pomoc jest niewystarczająca. Mówi, że na zakup węgla dostał 200 złotych, podczas gdy tona kosztuje 800 złotych. – Na same leki wydałem w tym miesiącu 90 złotych. Nie mam za co kupić chleba – mówi.

Pokazuje leżący na stole kawałek tłustego mięsa, który dostał od sąsiadki. Żywi się nim, odkrawając po kawałku. – Może to człowiek niezaradny, ale na pewno nie pijak. Odkąd tu zamieszkał nie słyszałem, by robił jakieś awantury, kradł, jest raczej spokojny – mówi jeden z sąsiadów.

Kierująca MGOPS w Proszowicach Małgorzata Gołębiowska obiecuje, że sprawdzi, czy jest możliwość udzielenia Jerzemu Adamczykowi pomocy w większym niż do tej pory zakresie. Z drugiej strony zastrzega: – Na pewno nie jesteśmy w stanie wziąć go na swoje utrzymanie. Proszę pamiętać, że ten człowiek ma rodzinę, która przede wszystkim jest zobowiązana do pomocy. A skoro żona i dzieci nie utrzymują z nim kontaktów, to muszą być jakieś tego powody – mówi.

Jerzy Adamczyk do marca 2005 roku mieszkał z rodziną w jednej z sąsiednich miejscowości. Relacje co do tego, dlaczego doszło do rozstania, są odmienne. Adamczyk twierdzi, że bliscy „wygonili go z domu, który sam budował”.

Tymczasem syn, z którym udało nam się dziennikarzom skontaktować zapewnia, że ojciec sam zdecydował, że chce mieszkać osobno. – Nikt go nie wyganiał. Już wcześniej czasowo odchodził z domu, aż w końcu odszedł na dobre. Teraz chciał wrócić, ale po pięciu latach nie widzimy już takiej możliwości – powiedział.

Aleksander Gąciarz

 

=====================================================

dodam od siebie jesli chcecie być polacy uważani za europejczyków to NIE MOŻE BYĆ TAKICH SYTUACJI W 45% POLSKICH RODZIN

PODAM PRZYKŁAD ARCY KAPITALISTYCZNEJ ANGLII – NIKOGO TAM NIE OBCHODZI CZY OSOBA KTÓREJ POMOC JEST NIEZBĘDNA MA RODZINĘ I JAKIE MA RELACJE Z ŻONĄ LUB SYNEM – ORAZ CZY TO PRZECHLA CZY PRZEŁAJDACZY – jego sprawa….

POPROSTU – JEŚLI NIEMA ZA CO ŻYĆ DOSTAJE W CIĄGU 48 GODZIN ZASIŁEK Z -Social Security –  w wysokości 60 funtów tygodniowo ORAZ POKRYJĄ WSZYSTKIE KOSZTA MIESZKANIA – NAWET JAK MIESZKANIE JEST WYNAJMOWANE – PRZELEW NA KONTO WŁASCICIELA LOKALU.

=====================================================

O STOPNIU UCYWILIZOWANIA KRAJU I NARODU DECYDUJE ILOŚĆ ŻEBRAKÓW NA ULICY – TO JEST WIZYTÓWKA KRAJU – DLATEGO ANGOLE DAJĄ TAKIE ZASIŁKI – KAŻDEMU NAWET OBCOKRAJOWCĄ – czego wiekszość polaków niewie….

=====================================================

teraz polska ŻECZ SIE DZIEJE – WROCŁAW DWORZEC PKP – ta poni to polka stara babcia – NIE POKAŻD TWAŻY BO MA JESZCZE GODNOŚĆ – 1100 ZŁ EMERYTURY – BRAKUJE NA LEKI – nie kwalifikuje sie do dodatku na leki … za duży dochód …………..

Posted in spiski i zbrodnie, zagrożenia dla polski | 26 Comments »

POLAK – WĘGIER… – WIĘC DLACZEGO BY NIE UNAS ???

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 25, 2011


 

W dzisiejszych czasach nie armia i czołgi podbijają kraje. Taką rolę przejęły międzynarodowe koncerny, a okupowane narody, miast się buntować, są wdzięczne, że mają w ogóle jakąkolwiek pracę i przysłowiową miskę ryżu. Węgry, jako pierwsze rozpoczęły narodowy zryw wyzwoleńczy z ekonomicznych kajdan.

 

Węgierski rząd nie zgodził się obłożyć dodatkowymi podatkami obywateli i wpędzić ich w skrajną nędzę, a miast tego opodatkował międzynarodowe koncerny, przez co pozbawił je tzw. renty monopolistycznej.

 

Reżimowe media Tuskanii prawie w całości przemilczały węgierski bunt przeciw współczesnemu neoimperializmowi. Węgry wprowadziły podatek liniowy PIT 16%, CIT 10% oraz podatek bankowy 0,45% od aktywów netto oraz specjalną daninę od firm energetycznych, telekomów i dużych sieci sprzedaży detalicznej. Rodzime, węgierskie firmy nie spełniają kryteriów dochodowych, więc nie podpadają pod tę daninę. Spowodowało to wręcz amok zagranicznych koncernów. Rzeczpospolita napisała: „Szefowie 13 koncernów z Niemiec, Austrii, Holandii, Czech i Francji (m.in. ING, RWE, CEZ, AXA i Allianz) zaapelowali do Komisji Europejskiej, by wytłumaczyła rządowi węgierskiemu, jak ważne dla biznesu są stabilne warunki jego prowadzenia, oraz skłoniła Węgry do wycofania się z niesprawiedliwych, zdaniem koncernów, dodatkowych obciążeń podatkowych”.

Monopolizacja lokalnego rynku i renta monopolistyczna

Wielkie koncerny zmonopolizowały lokalny, węgierski rynek, przez co osiągały tzw. „rentę monopolistyczną”. Zysk tych koncernów miał się nijak do deklarowanych zysków, na podstawie, których wylicza się CIT. W Polsce również zaobserwowano, iż np. hipermarkety prawie nie wykazują zysku (szerzej opisałem to na: http://interia360.pl/artykul/masz-glodowa-pensje-podziekuj-hipermaketom,39701). W taki sam sposób hipermarkety funkcjonują na Węgrzech.

Każdy ekonomista praktyk wie, że w dobrze zarządzanej firmie zysk brutto, a więc zależny od niego CIT jest kategorią tzw. polityczną, którą można wykazać, lub nie. To tłumaczy, dlaczego Węgry obniżyły stawkę podatku CIT. Rodzime, węgierskie firmy nie miały możliwości ukrycia zysku, więc płaciły wysokie podatki, natomiast koncerny zagraniczne płaciły mało lub prawie wcale. Powodowało to dyskryminację podatkową rodzimych firm. Do tego niska stawka CIT powoduje, że zachodnie koncerny będą miały niską motywację, by te zyski ukrywać przed lokalnym fiskusem.

Miast tego, rząd Orbana wprowadził specjalną daninę zależną od obrotów, a więc niemożliwą do ukrycia, czym uszczuplił tzw. „rentę monopolistyczną” zachodnich koncernów.

Czego oczekiwały zachodnie koncerny od Węgrów?

Koncerny oczekiwały, że węgierski rząd zgotuje piekło dla obywateli i węgierskich firm. Miało to polegać na radykalnym cięciu wydatków socjalnych, podniesieniu PIT, CIT oraz VAT. Orban miał do wyboru, albo uczynić Węgrów nędzarzami, albo opodatkowanie monopolistycznych koncernów na Węgrach – wybrał to drugie. O bezcelowym i dyskryminującym charakterze CIT dla firm węgierskich napisałem wyżej.

Podwyżka PIT oraz VAT uderza bezpośrednio w obywateli, więc Orban wybrał wyjście pośrednie, neutralne. Zachodnie koncerny nie mogą obejść i ukryć podstawy podatku VAT, więc podwyżka tego podatku do 25% mogła być neutralna dla Węgrów jedynie przy równoczesnej obniżce PIT, co też zrobiono.

Większość europejskich ministrów finansów oraz zachodnie koncerny nawoływały Węgry do ograniczenia wydatków socjalnych. Tymczasem rząd węgierski wprowadził m.in. udogodnienia społeczne dla matek, wydłużył okres wypłacania zasiłków po urodzeniu dziecka z 2 do 3 lat oraz zagwarantował im ubezpieczenia społeczne w tym okresie.

Rząd Orbana zapowiedział redukcję rozbudowanej biurokracji oraz płac w administracji publicznej. Węgierska biurokracja, podobnie jak polska, terroryzowała małe i średnie firmy, często poprzez nadużywanie prawa (w Polsce takim przykładem jest np. sprawa R. Kluski). Niskie podatki dla węgierskich firm mają, według Orbana i Fidesz służyć Węgrom, którzy będą mogli rozwijać swoje firmy w sprzyjających warunkach, bez dyskryminacji podatkowej, co przyczyni się do wzrostu zatrudnienia i wynagrodzeń. Przyjazne prawo podatkowe ma być podstawą wzrostu zamożności Węgrów.

Dla porównania, w Polsce biurokracja od 1990r. uległa prawie potrojeniu, a jej koszt w 2009r. wyniósł 77,6 mld. zł (szerzej opisałem to w: http://interia360.pl/artykul/w-sprawie-ofe-rzad-zachowuje-sie-jak-domowy-zlodziej-czyli-wynosi-po-kawalku,42279). Redukcja biurokracji tylko o połowę dałaby Polsce w ciągu 20 lat oszczędności równe obecnemu zadłużeniu Polski. Chyba rozumiecie w tej chwili zamiar Orbana odnośnie węgierskiej biurokracji?

Ann Applebaum o neoimperializmie

Ann Applebaum, żona min. Radosława Sikorskiego, pisze o przypadku Grecji, jako ostrzeżeniu dla narodów Europy: „W tym przypadku UE postanowiła, co Grecja ma zrobić. Nie sądzę, by ktokolwiek zdawał sobie sprawę, że UE ma aż taką władzę nad swoimi członkami. A na pewno nie wiedzieli o tym Grecy. „Jawne narzucenie Grecji woli UE posłuży także jako ostrzeżenie dla innych”, „Ale jeśli łamiesz zasady, ryzykujesz znalezienie się pod obcą finansową okupacją. Jeszcze chyba nie ukuliśmy nazwy na to zjawisko – może neo-euro-kolonializm? – ale niepostrzeżenie już nadeszło”. Czy trzeba dorzucić do tych słów jakiś komentarz?

Cechy charakterystyczne neokolonii

Neokolonia, to kraj formalnie niepodległy, obywatele mają swobody demokratyczne i wybierają w demokratycznych wyborach władzę. Własna konstytucja, wojsko, urzędy itd., typowy, niepodległy kraj? Znak zapytania jest nieprzypadkowy, bo w takim kraju własnością obywateli nie jest znacząca część gospodarki! Własność kapitału zagranicznego nie jest równoważona własnością obywateli za granicą. Wskutek tego znacząca część dorobku obywateli nie jest wykazywana w kraju macierzystym, lecz w kraju właściciela lub w raju podatkowym.

Mało tego, w neokolonii posiadanie stałej pracy przez oboje rodziców nie zapewnia wystarczających środków na utrzymanie rodziny. Dotyczy to więcej, niż 50% pracujących. Wyciek owoców pracy obywateli powoduje niedobory w budżecie państwa, jak i w budżetach samorządów. Z czasem takie kraje bankrutują, jak np. Grecja.

Czy Polska jest neokolonią?

Istotna część polskiej gospodarki jest w rękach zachodnich koncernów. Sieci hipermarketów coraz skuteczniej niszczą małe, rodzime sklepy. Dla hipermarketów małe i średnie polskie firmy produkcyjne nie są partnerem, a więc upadek małych sklepów odcina te małe i średnie firmy od rynku zbytu. Rząd wyprzedaje właśnie resztki gospodarki. Dla większości polskich rodzin nawet posiadanie stałej pracy przez oboje rodziców nie wystarcza na utrzymanie rodziny. Jest to ewenement na skalę światową. Co czwarte dziecko w Polsce jest niedożywione. Pani prof. Staniskisz w jednym z wywiadów w TV powiedziała, że budżet ma większe wpływy z tytułu hazardu, niż ze wszystkich firm z kapitałem zagranicznym razem wziętych. Wynika to z faktu, że zyski wypracowane przez Polaków nie są wykazywane w kraju, lecz poza jego granicami.

Kto wygra – Węgrzy czy neoimperialiści?

Niemieckie i inne koncerny przeciw prawom człowieka i wolnościom obywatelskim? Do podstawowych praw człowieka, m.in. należy prawo do swobodnego podejmowania pracy, także na własny rachunek, inaczej mówiąc prawo do działalności gospodarczej. Wysokie podatki, dyskryminacja podatkowa własnych obywateli oraz nadużycia administracji skarbowej łamią prawa człowieka.

Państwo musi szczególnie patrzeć na ręce wielkiemu kapitałowi. W Polsce powoli wyłania się nagonka na Węgry, na jego świadomych obywateli, którzy dokonali zrywu politycznego i odsunęli od władzy oszustów wyborczych. Węgrzy i Orban są przykładem pierwszego w naszej części Europy narodowego, ekonomicznego zrywu wolnościowego. To pierwsze społeczeństwo w tej części świata, które przeciwstawiło się eksploatującej je oligarchii, kaście urzędniczej, europejskiemu neokolonializmowi.

Węgrzy zasługują na uznanie i są wzorem do naśladowania dla Polaków.

Jeśli wygrają koncerny, głównie niemieckie, ziści się ostrzeżenie A. Applebaum. Niemcy są w fazie hegemonistycznej, dokonują jawnej, ekonomicznej kolonizacji słabszych, w tym Polski oraz Węgier. Premier Orban jest porównywany przez jego przeciwników na Węgrzech do Jarosława Kaczyńskiego. Czy Polacy są już gotowi do podobnej, jak na Węgrzech rewolucji, do ekonomicznego zrywu wolnościowego? Czy może będziemy szli, jak barany na rzeź i będziemy potulnie patrzeć, jak co czwarte polskie dziecko żyje w biedzie? Tak naprawdę, w dzisiejszych czasach nikt nie wymaga walki zbrojnej. Nie trzeba karabinów i armat, lecz zwykła karta do głosowania. Tak właśnie zrobili Węgrzy. A co zrobimy my Polacy?

POLSKA „PRYWATYZACJA” 1990 -2010 tak wyglada 80% Polskich zakładów .KUPIONO ZA GROSZE …

Zakłady Mięsne w Gdańsku – po „prywatyzacji”

 

 

Autor: piastolsztyn (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Posted in Uncategorized | 66 Comments »

dlaczego nikogo to nie dziwi ? – BO NIKOGO TO NIE INTERESUJE !!

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 23, 2011


DO WYBORU CZYTELNIKA 2

WERSJE – DLA DOCIEKLIWYCH I

LENIWYCH

– DLA DOCIEKLIWYCH-

Jak powszechnie wiadomo, w drugiej połowie lat 80. zeszłego wieku system komunistyczny w Europie zaczął chwiać się w posadach po raz kolejny, ale już ostateczny. W Polsce, najweselszym i największym baraku demoludów, „komuniści” wybrali najbardziej odpowiednią dla siebie oraz swych interesów część opozycji i rozpoczęli proces przekazywania władzy. Zachowali przy tym dla siebie wpływy i władzę ekonomiczną. Nastąpił proces podziału najsmakowitszych kąsków dobra wspólnego wśród nomenklatury komunistycznej. Towarzysze nie tylko okradli naród, ale stworzyli mechanizm, który zabezpieczył ich na wiele pokoleń. Wszystko to stało się przy cichym przyzwoleniu „naszych”.
Przez 20 lat trwał i trwa nadal proces „demokratyzacji”. Jego efektem jest doprowadzenie do patologii w relacjach społecznych, a jedyną, logiczną konsekwencją dla człowieka uczciwego, który chciałby żyć z ogólnie przyjętymi w cywilizacjach Zachodu wartościami, jest wyjazd z kraju ojczystego. Zbiór lęków, kompleksów i zgniłych kompromisów spowodował, że nie wszyscy jednak wyjechali, stąd ten felieton.

Codziennie stajemy przed dyskomfortowymi wyborami i niezmiennie działamy wbrew naszym przekonaniom i zasadom. By móc funkcjonować nie zauważamy, nie reagujemy na przykłady łamania zasad w naszym towarzystwie, otoczeniu, zakładzie pracy, urzędzie, czy ogólnie w życiu publicznym. Przyzwalamy, by móc funkcjonować, by nie dać się zepchnąć na margines, by nie przylgnęła do nas łatka frustrata. Przyzwalamy na zwykłe świństwa, przymykamy oko na małe zło, tłumaczymy to sobie na przeróżne sposoby, ale najczęściej nie tłumaczymy w ogóle. Już nie tłumaczymy. Zareagujemy jedynie, gdy zagrożone jest nasze zdrowie i życie, a problem michy, czyli częsta geneza zrywów społecznych, przestał istnieć, tak też i autentyczne protesty społeczne zniknęły, zostały tylko te sterowane. Wrócił za to w nowej odsłonie strach.
To najsmutniejsza refleksja dwudziestoletniej demokracji. Boimy się bardziej niż przed 4 czerwca, boimy się inaczej, więcej mamy do stracenia. Kiedyś szczytem marzeń był wyjazd do Bułgarii i dacza na działce, dziś można zyskać i stracić nieporównanie więcej. By do tego nie dopuścić, jesteśmy zdolni uczynić bardzo wiele, więcej nim nam się wydawało.

Przekręt, oszustwo także się zdemokratyzowało – przykład afery „Stella Maris”, w której brali udział: ksiądz, baron SLD i pomorski biznes jest najwymowniejszym przykładem wspólnoty interesów bez względu na pochodzenie. Można mnożyć patologie, jakie narosły przez te 20 lat, ale warto najpierw znaleźć ich przyczyny, bo ta sytuacja ma konkretne źródła historyczne oraz antropologiczne.

Relacje społeczne oraz interpersonalne w Polsce kształtuje podział na panów i chamów, który istniał od zawsze i panuje do dziś. Demokracja szlachecka stworzyła genetyczny fenomen kastowości, który trwa do dziś. Pan to inny gatunek człowieka, pan daje w mordę i pan ma zawsze rację. Do pewnego czasu jeszcze to jakoś działało, lecz gdy wszyscy panowie zostali wymordowani lub wyjechali do Londynu, a rządzić zaczął sojusz robotniczo-chłopski, rozpad jakiegokolwiek, czytelnego zbioru zasad dopełnił się całkowicie.
Daniel Olbrychski, broniąc w telewizji swoich kolegów aktorów, którzy współpracowali z SB, atakuje gniewnie tych, którzy ujawnili fakty kolaboracji. Jak ktoś śmie wyrazić się negatywnie o panach? To, że współpracujący z SB osiągali osobiste korzyści, że po prostu byli sk***, najczęściej małymi, schodzi na plan dalszy. Największym występkiem jest atak na pana. Pan przecież ma misję, pan ma prawo do różnych zachowań, z których może go wytłumaczyć tylko i wyłącznie inny pan. Wara chamom od panów.

W Polsce nigdy nie było demokracji (dwudziestolecie trwało zbyt krótko, by mogło wykształcić demokrację), tylko demokracja szlachecka, największy dziwoląg w dziejach historii polityki, który kształtował przez setki lat stosunki społeczne. Jeszcze na długo przed zaborami przestaliśmy być suwerenni i przez setki lat z kimś walczyliśmy, a ojczyznę mieliśmy w głębokim poważaniu. Za PRL-u panowały hasła: co państwowe, to niczyje czy: kto w lesie pracuje, drzewa nie kupuje. Zdemoralizowane państwo i zdemoralizowani obywatele funkcjonowaliby pewnie do dziś dnia, gdyby system nie załamał się ekonomicznie. Polacy świetnie radzą sobie w grze pozorów, a PRL to była jedna wielka ściema.
W Polsce nie ma społeczeństwa, zanika poczucie narodu, a zbiorowość jaką tworzymy, jest traktowana najczęściej jako elektorat lub zbiór targetów. Brak rozliczenia z PRL-em powoduje, ze dopóki żyją ludzie, którzy realnie pamiętają lata 44-89, Polska nie będzie krajem dla uczciwych ludzi. Ktoś, kto broni zasad jest frustratem, oszołomem, pieniaczem lub wszystkim naraz. I tak już pozostanie.

Nie mówimy o moralności, bo to jest niezręczne, niemodne i nieskuteczne. Nie mówimy także dlatego, że nie ma kto o tym mówić – powszechnie znany brak autorytetów i, gdyby jeszcze istniała ta grupa społeczna, zdrada inteligencji. Pisarze, muzycy, aktorzy z reguły nie mają ochoty narażać się dla innych, zniknął kod kulturowy, którym kiedyś jeszcze udawało się porozumiewać.
Nie wytworzyliśmy zdrowych i czytelnych zasad w samorządzie. Ze zdumieniem postrzegamy, że w wielu miejscach lokalnej Polski dzieje się według podobnego schematu. Po dojściu do władzy „nasz” człowiek z czasem staje się panem. Uzyskuje atrybuty półboskości i nieomylności, gardzi i lekceważy tych, którzy mają inne zdanie. Pomagają mu w tym dzielnie współbiesiadnicy i opłacani przez nich, czyli za nasze, podatników, pieniądze, pracobiorcy. Otaczają się armią prawników i specjalistów od PR-u. Zawsze można liczyć na usłużne media, które za reklamy lub inne walory postarają się, żeby panu nie stała się krzywda. Zdarzają się przypadki, gdzie przy blisko już 20-letniej władzy wójt, burmistrz czy prezydent nie jest już wójtem, burmistrzem czy prezydentem, tylko i po prostu właścicielem gminy czy miasta. Zręcznie manipulując, wąska grupa ludzi skupionych wokół lokalnego kacyka jest w stanie stworzyć sprawnie działający mechanizm rządów, w którym na całe pokolenia zabezpieczone są interesy całych rodzin. Nie dziwi, że nie ma woli w sejmie, by wprowadzić kadencyjność w samorządzie. Wszak nie o to chodzi, by samorząd był demokratyczny, lecz o to, by dotrzeć do samorządu i przejąć lub utrzymać w nim władzę.
Pisanie o klasie polityków jest zajęciem jałowym. Poza nielicznymi wyjątkami potwierdzają, że w tym zawodzie dominuje selekcja negatywna. Gorsze jest upolitycznienie społeczeństwa, choć paradoksalnie nie wiąże się to ze zwiększeniem aktywności politycznej (niska frekwencja wyborcza). Wróciły znane z komuny mechanizmy i figury ( tow. Szmaciak, BMW), ludzie żyją tym, co media im podsuwają, przeżywają opowieści, które mają tak naprawdę odsunąć ich uwagę od spraw najważniejszych. To uczestnictwo w żenujących spektaklach socjotechnicznych daje ludziom iluzoryczne wrażenie współuczestnictwa w dziejach, a tak naprawdę są oni tylko i wyłącznie potrzebni jako słupki oglądalności i konsumenci. Bo tu polityka wysysa mózg.
Choć Polska to kraj zabawnych indywidualistów, to brakuje nam wiarygodnych liderów, by zmieniać istniejący stan rzeczy i realnie reagować na zło. Jeszcze większą ułomnością jest brak prawdziwych organizacji pozarządowych (trzeciego sektora) [1], szczególnie na poziomie lokalnym. Nie brakuje za to usypiaczy obywatelskości, którzy kontrolują inicjatywy społeczne, by nie daj Boże nie wymknęło się coś spod kontroli i wpłynęło negatywnie na wyniki najbliższych wyborów. „Pożyteczną” rolę spełniają tutaj korporacje medialne, które neutralizują wszelkie przejawy oryginalności i niezależności np. w postaci tworzenia „inicjatyw obywatelskich” czy „dziennikarstwa obywatelskiego”. Głęboki kryzys kościoła katolickiego w Polsce pokazuje wreszcie powierzchowność naszej duchowości i po raz kolejny bierność obywatelską. Wszak kościół to wspólnota, zbiór wiernych, ale wierzący nie chcą lub nie potrafią z tego korzystać.

Smuci niszowość inicjatyw wolnościowych, brak dostępu do mediów centralnych, ale też zła komunikacja potencjalnych autorytetów. Tacy ludzie jak Walentynowicz czy Gwiazda spalają się w ogniu emocji, ciągłych ataków; puszczają im nerwy, są łatwi do spacyfikowania, wyśmiania. I wcale nie trzeba tutaj schlebiać konsumpcyjnym oczekiwaniom wyborców, by do nich dotrzeć, wystarczy elementarna znajomość komunikacji interpersonalnej, empatia, nadawca wpisany w komunikat. Szkoda, że ci, którzy zasługiwali na miano autorytetów, zapominali o tych obowiązujących już od dawna zasadach. Nie wystarczy flanelowa koszula, broda, plecak i szczery wzrok. Z pewnych względów wolałem komunę i stan wojenny. Był to okres czysty znaczeniowo, nie było wątpliwości i problemów z określeniem co jest czarne, a co białe.
Można jeszcze długo mnożyć negatywne obserwacje, co nie jest odkryciem , ale ukazać powinno, ze 20 lat „niepodległości” nie zamyka się dodatnim bilansem. W kategoriach ekonomicznych Polska zmieniła się, podskoczyły wszystkie możliwe wskaźniki i, przede wszystkim, mamy paszporty i dużą swobodę przemieszczania. W kategoriach etyki bilans zamyka się ogromnym mankiem. Wywalczyliśmy demokrację, ale nie potrafimy z niej zrobić użytku. Nie ma kto i dla kogo. Kraj o niewielkich zasobach ludzi wykształconych nie stworzył naturalnego, realnego społecznie kręgu odbiorców potrzeb ponad elementarnych. To nie tak miało być, nie o to chodziło. Jedyną logiczną konsekwencją procesu myślowego dla człowieka uczciwego jest wyjazd z tego kraju. Nie da się wybronić tych 20 lat w kategoriach moralnych w żaden sposób.

=================
Gazeta Świętojańska

-DLA LENIWYCH –

Raptem 10% społeczeństwa dzisiaj żyje na poziomie ponad przeciętnym.
60% społeczeństwa żyje na granicy ubóstwa.
30% społeczeństwa poniżej tej granicy.
Wzrastająca gwałtownie zachorowalność na gruźlicę jest oznaką szybkiego ubożenia społeczeństwa , – gruźlica to choroba biedy.
Wszystkie dziedziny polskiego przemysłu zostały zniszczone , lub przeszły w obce ręce.
Praktycznie cały sektor bankowy jest w obcych rękach.
Trwa batalia o tak zwane sprywatyzowanie jednego z ostatnich naszych dóbr to jest lasów państwowych, idę o zakład , że podobnie jak z egzotycznym inwestorem strategicznym w przypadku stoczni polskich , powtórzony zostanie numer z lasami. Stoczni już dzisiaj nie ma.
Ciągle podnosi się ceny i podatki na wszystko, bez wyrównania tego w zarobkach.
Polacy pracują obecnie, ci co mają pracę, po kilkanaście godzin na dobę , są chyba najbardziej pracowitą nacją w Europie , w efekcie otrzymują płacę na poziomie minimalnym wystarczającym ledwie na przetrwanie , podobnie jak w XIX wieku.
Zmienia się co trochę prawo pracy w kierunku systemu niewolniczego.
Likwidujemy pomału naszą armię nazywa się to eufemistycznie zmianami adaptacyjnymi do nowych potrzeb w strukturach NATO
Pozbyliśmy się swojego zaplecza energetycznego. Likwidacja kopalń i sprzedaż za bezcen w obce ręce naturalnych zasobów energetycznych. Przemysł energetyczny pomału przestaje być naszą własnością.
Około 6 milionów Polaków wyemigrowało z kraju za chlebem, szykuje się następna fala emigracji.
W zastraszającym tempie rośnie liczba ludzi bezdomnych, a bezrobocie utrzymuje się ciągle na bardzo wysokim poziomie.
Likwidowana pomału jest służba zdrowia obejmująca tak zwane świadczenia z ubezpieczenia społecznego.
Szkolnictwo kształci wtórnych analfabetów , nie znających historii własnego kraju i języka.
Często widzi się nieznajomość języka polskiego u ludzi z wyższym cenzusem.
Coraz większa liczba dzieci jest niedożywiona, lub stale głoduje.
Na naszych oczach rozpada się największy do niedawna przewoźnik jakim była PKP. Kolejne zapaści próbuje się tłumaczyć nieudolnością ludzi i ich zmianą, tymczasem powodem jest zupełnie co innego, ale o tym się nie mówi nie ma takiej woli nawet.
Można tak mnożyć to wszystko bez końca już.
Różne Miry , Zdzichy itd kręcą lody i znajdują się pod pełna ochroną prawa w tym kraju.
Społeczeństwu serwuje się obraz zielonej wyspy. Jakoś dziwnie przypomina mi to wszystko scenę z filmu: „Tytanic” , okręt tonie i do końca gra orkiestra.

http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=37985&highlight=#37985

Posted in polityczne, spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 63 Comments »

PAŃSTWO POLSKIE WZIEŁO NA SIEBIE PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SMOLEŃSK !!!!!

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 21, 2011


250 tys. zł dla bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej
Po 250 tys. zł zadośćuczynienia dla każdego z najbliższych ofiar katastrofy smoleńskiej – to propozycja Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

=====================================================

Według tej propozycji każdy z najbliższych członków rodziny ofiar (małżonek, dzieci i rodzice), który zgłosi się do Prokuratorii i wyrazi wolę zawarcia ugody, otrzyma zadośćuczynienie w wysokości 250 tys. zł za krzywdę niemajątkową związaną ze śmiercią osoby bliskiej – jak stanowi art. 446 paragraf 4 Kodeksu cywilnego. 

Prezes Prokuratorii Generalnej Marcin Dziurda ujawnił, że z propozycji będą mogli skorzystać wszyscy najbliżsi ofiar katastrofy, którzy już podjęli rozmowy z jego instytucją, jak i ci, którzy zrobią to „teraz, za miesiąc czy za rok albo dwa”. Wyjaśnił, że prawo mówi, iż roszczenie w tej sprawie jest możliwe przez 3 lata od momentu zaistnienia katastrofy. – Mamy świadomość, że obecnie nie wszyscy są gotowi na takie rozmowy – dodał.

Według Prokuratorii forma zawarcia poszczególnych ugód będzie zależeć od przyjętych ustaleń. Za najbardziej prawdopodobne Prokuratoria uznaje zawieranie ugód przed sądami, ale dopuszcza też podpisywanie ugód pozasądowych.
250 tys. zł to nie koniec

Zarazem podkreślono, że zawarcie ugody nie pozbawi członków rodzin możliwości dochodzenia przed sądami ewentualnych roszczeń związanych z katastrofą na innych podstawach prawnych (np. renta czy odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej). Prezes Dziurda podkreślił, że nie jest jednak możliwe, aby jego instytucja przygotowywała obecnie jakiekolwiek propozycje w tej materii – z takimi wnioskami można zwracać się do sądu.

Bliscy będą też mieli możliwość dochodzenia przed sądami ewentualnego dalszego zadośćuczynienia na kwotę ponad 250 tys. zł.


A JEŚLI PROKURATORIA SAMA PROPONUJE WYPŁATĘ ZADOŚĆ UCZYNIENIA – TO ZNACZY ŻE POCZUWA SIĘ DO WINY I PEŁNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SZKODĘ

A W ŚWIETLE PRAWA OZNACZA TO PRZYZNANIE SIĘ DO WINY W CAŁOŚCI BA MAŁO TEGO PRAWNICY NA CAŁYM SWIECIE ODBIORĄ TO JEDNOZNACZNIE – PŁACĄ BEZ PROCESU – ZNACZY ŻE BOJĄ SIĘ IŻ SĄD ZASĄDZIŁ BY O WIELE WYŻSZE KWOTY – tak to jest nikt bez udowodnienia winy nie wypłaca dobrowolnie odszkodowań – …….

ZNACZY ŻE WSZYSCY POLACY ZAPŁACĄ ZA – RAPORT MAK

TAK WIEC POLACY SAMI SIĘ PRZYZNALI – TAK TO ZOSTANIE ODEBRANE

NIE BEDZIE ODWOŁANIA OD  – PRZYCZYN „WYPADKU”

„WARIAT PREZIO , PIJAK GENERAŁ , PRZYGŁUPY ZA STERAMI „

BRAWO !!!!! BRAWISSIMO !!!!!!!!

PS . I WY SIĘ DZIWICIE ŻE MIZIA KLNIE – nie będę kloł – mzatkało mnie …..

 

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/250-tys-zl-dla-bliskich-ofiar-katastrofy,1586567

Posted in KATASTROFY, polityczne, spiski i zbrodnie, Uncategorized | 49 Comments »

W TROSCE O BEZPIECZEŃSTWO PAŃSTWA – odważna decyzja P.O

Posted by miziaforum w dniu Styczeń 21, 2011



Ograniczenia w budowie dróg zaproponowane w 2010 r. są podyktowane troską o bezpieczeństwo finansów publicznych – powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister infrastruktury Radosław Stępień.

Stępień przedstawił w Sejmie informację, dotyczącą skutków finansowego zaniechania przygotowań i realizacji inwestycji drogowych w ramach „Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012”. Wiceminister mówił też o zapowiedzi anulowania 45 przetargów na budowę lub przebudowę dróg.

„Używając takich słów, jak „wykasować”, „wyrzucić” należy pamiętać o tym, co zostaje. A zostaje, proszę państwa, podpisanych umów na 1791 kilometrów, 1433 kilometrów dróg w budowie, 1085 kilometrów oddanych dróg, a więc to nie jest tak, że nagle skończył się jakiś świat i wszystko stanęło. Ta budowa trwa i będzie trwać – przekonywał Stępień.”

„Z tych 39 przetargów, 25 przeznaczonych jest do realizacji do 2013 r. w miarę pozyskania dodatkowych środków – powiedział wiceminister. ”

CZYTAJ WYŻEBRANYCH W BRUKSELII – JEŚLI BRUKSELLA DA ………

KE zaczyna działać przeciw Polsce

Europa żąda od nas reform

Komisja Europejska oczekuje, że polski rząd do końca stycznia przedstawi zapowiedzi reform strukturalnych, które pozwolą na ograniczenie w przyszłym roku deficytu sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB – poinformował „Dziennik Gazeta Prawna” (DGP), powołując się na list komisarza ds. budżetowych UE Olli Rehn do polskiego ministra finansów

Posted in Uncategorized, zagrożenia dla polski | 16 Comments »