Miziaforum's Blog

Archive for Czerwiec 2010

WYBORY – ŚWIŃSTW BRONKA CIĄ DALSZY – czyli z „hrabiego” wylazł CHAM

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 30, 2010


CO ZA KAMPANIA NAWET NIE TRZEBA TEKSTÓW PISAĆ   SCENARIUSZE WDRAŻANE PRZEZ POLSZEWIE – ISTNA TELENOWELA BRAZYLIJSKA

CIEKAWYM KIEDY „HRABIA” NAROBI ZE ZŁOŚCI KACZŃSKIEMU NA WYCIERACZKĘ….. WSTYD JAK” TRĄBA SŁONIA”- panie „hrabio”

===================================================

MSZ poprosiło Clinton, by nie składała kwiatów na Wawelu? „Bo kampania…”
Na wyraźną prośbę polskiego MSZ amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton miała zrezygnować z planów złożenia kwiatów na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich – ustalili reporterzy RMF FM Marek Balawajder i Roman Osica.

AFP

Taki punkt programu początkowo znajdował się w planie sobotniej wizyty sekretarz stanu USA w Krakowie. Został jednak z niego usunięty. Nieoficjalnie chodzi o to, żeby Hillary Clinton w żaden sposób nie angażowała się w kampanię prezydencką w Polsce. Dlatego nie odwiedzi krypty na Wawelu. W zamian pani sekretarz ma złożyć kwiaty przed Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelskiego Wzgórza.

Amerykanom zależało na oddaniu hołdu prezydenckiej parze, tym bardziej że prezydent Barack Obama nie dotarł na pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich. Propozycja złożenia kwiatów w krypcie na Wawelu wpłynęła do polskiego MSZ, ale zasugerowano stronie amerykańskiej, że taki charakter wizyty Hillary Clinton na dzień przed wyborami może być w Polsce odebrany jako poparcie dla jednego z kandydatów.

Reporterzy RMF FM próbowali w tej sprawie skontaktować się z rzecznikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz z odpowiedzialnym za organizację wizyty Clinton, dyrektorem jednego z departamentów. Do tej pory jednak bezskutecznie.

Amerykańska sekretarz stanu przyleci do Krakowa dopiero w sobotę, a nie jak wcześniej zakładano – w piątek. Podczas błyskawicznej, trwającej tylko jeden dzień wizyty, odwiedzi muzeum w fabryce Schindlera, podpisze porozumienie z szefem MSZ Radosławem Sikorskim w sprawie rakiet Patriot i złoży kwiaty przed Krzyżem Katyńskim.Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM Hillary Clinton weźmie też udział w bankiecie w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Z planów podróży do Polski wypadła wizyta w muzeum Auschwitz.

RMF
http://fakty.interia.pl/polska/news/to-msz-poprosilo-clinton-by-nie-szla-na-wawel,1500256

Posted in polityczne, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 30 komentarzy »

katastrofa – ŚWIADEK POTWIERDZA – BŁĘDNE KOORDYNATY

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 30, 2010


OD SAMEGO POCZĄTKU PISAŁEM ŻE TO NA TYM FILMIE MOŻE BYĆ PRZYCZYNĄ – JEŚLI TERAZ PILOT JAKA ZEZNAJE ŻE KAZANO IM ZEJŚĆ NA 50 METRÓW – TO JEST JASNE ŻE KTOŚ ZAPLANOWEŁ IM LĄDOWANIE W LESIE

ps. czyj to gęba – na pierwszym planie

==================================================Pilot zeznaje inaczej niż kontroler
1 godz. 55 minut temu Więcej na temat: wybory prezydenckie 2010
Wieża w Smoleńsku podała Tu-154, by zszedł na wysokość zaledwie 50 m – poinformowały „Wiadomości” TVP 1.

Miejsce katastrofy prezydenckiego tupolewa /AFP

Wieża w Smoleńsku podała pilotom prezydenckiego Tu-154, gdy dolatywał do lotniska: „zejdźcie do 50 metrów”. Tak wynika z zeznań pilota jaka-40, porucznika Artura Wosztyla, złożonych w prokuraturze, które ujawniły „Wiadomości”.

Jak-40 z dziennikarzami na pokładzie wyleciał z Warszawy 10 kwietnia przed prezydencką maszyną i wylądował w Smoleńsku ok. godz. 7.20.

Zeznania Wosztyla istotnie różnią się więc od tego, co powiedział w prokuraturze Paweł Plusnin, kontroler lotów w Smoleńsku. Miał on stwierdzić, że zabronił schodzić pilotom prezydenckiego samolotu poniżej 100 m. Na tej wysokości piloci i wieża mieli ewentualnie podjąć decyzję, czy kontynuować lądowanie.

Gdyby się okazało, że te informacje są prawdą, to są to bardzo istotne zeznania – ocenia mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik rodzin pięciu ofiar katastrofy. – Z ujawnionego stenogramu zapisu z czarnych skrzynek wynika bowiem jednoznacznie, iż piloci otrzymali komendę, by nie zniżać się poniżej 100 metrów. Gdyby więc wieża wydała komendę o zniżaniu do 50 metrów, to powstaje radykalna sprzeczność, która będzie miała wpływ na ustalenie przyczyny katastrofy i roli kontrolerów lotu.

Zdaniem Rogalskiego te informacje budzą także „poważne wątpliwości co do wiarygodności stenogramu z czarnych skrzynek, który został przekazany przez stronę rosyjską”.

Ze stenogramu wynika, że wieża alarmowała pilotów Tu-154 o konieczności poderwania samolotu, dokładnie, gdy znalazł się na wysokości 50 m.

Skąd Wosztyl wiedział, jakie polecenia kontrolerzy wydawali załodze prezydenckiej maszyny? Miał włączone radio, więc słyszał rozmowę prowadzoną w języku rosyjskim. Miał też słyszeć, że pilotom Tu-154 podano widoczność na lotnisku 400 m.

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika również, że Wosztyl, który zeznania w warszawskiej prokuraturze wojskowej składał 21 kwietnia, mówił także o wysokości lotu rosyjskiego iła. Ta maszyna miała wylądować w Smoleńsku przed polskim Tu-154 (ostatecznie odleciała na inne lotnisko).

Wosztyl miał zeznać, że widział, jak ił przelatywał nad lotniskiem Siewiernyj na wysokości około 30 – 40 m. Jednak rozmowy wieży z załogą nie słyszał, ponieważ miał wtedy wyłączone radio. Nie słyszał więc również, na jaką wysokość zejścia umówił się kontroler z załogą rosyjskiego samolotu.

„Nie mogę udzielać żadnych informacji na temat moich zeznań w prokuraturze – powiedział „Rzeczpospolitej” porucznik Wosztyl.

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/pilot-zeznaje-inaczej-niz-kontroler,1499803

==================================================

SPRAWY NABIERAJA RUMIEŃCÓW I TĘPA – HAMBURA WZYWA NA SPOWIEDŻ I DONKA I HRABIEGO

==================================================

Adwokat chce przesłuchać Tuska i Komorowskiego
Środa, 30 czerwca (17:30)
Berliński adwokat Stefan Hambura złożył w środę w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wnioski o przesłuchanie w sprawie katastrofy smoleńskiej pełniącego obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz premiera Donalda Tuska.Jak poinformował PAP Hambura, wnioski zostały wysłane do prokuratury faksem. Adwokat sporządził je jako pełnomocnik syna Anny Walentynowicz oraz brata Stefana Melaka, którzy zginęli w katastrofie 10 kwietnia.

Jak pisze Hambura w uzasadnieniu wniosków, przesłuchanie marszałka Sejmu i szefa rządu mają służyć m.in. ustaleniu, „czy premier Władimir Putin lub inny członek jego rządu chciał znać listę polskiej delegacji na centralne uroczystości w dniu 10 kwietnia 2010 r. upamiętniające 70. rocznicę mordu na polskich oficerach, na której czele miał stać prezydent Lech Kaczyński”.

Hambura wnioskuje też o to, by w czasie przesłuchań wyjaśniono, jak dokładnie wyglądały polsko-rosyjskie ustalenia co do sposobu prowadzenia śledztwa mającego wyjaśnić przyczyny i okoliczności katastrofy smoleńskiej.

„Chcemy wyjaśnić, czy, a jeśli tak, to kiedy i w jakich okolicznościach, polskie władze dokonywały z władzami rosyjskimi uzgodnień dotyczących prowadzenia śledztwa według Konwencji Chicagowskiej, a nie na podstawie porozumienia polsko-rosyjskiego z 1993 roku lub innego porozumienia – np. zawartego ustnie tuż po katastrofie” – powiedział PAP Hambura.

Zdaniem adwokata istnieją przesłanki do tego, by przypuszczać, iż strona rosyjska proponowała polskim władzom wspólne prowadzenie śledztwa na innych niż to przewiduje Konwencja Chicagowska zasadach, a polskie władze nie skorzystały z tej możliwości.

Adwokat wnioskuje też, by w czasie przesłuchań wyjaśniono, czy po katastrofie Tusk bądź Komorowski ustalali ze stroną rosyjską „możliwość dopuszczenia na miejsce katastrofy samolotu TU-154M wyłącznie polskich śledczych, aby zabezpieczyć wszelkie nośniki informacji dotyczące bezpieczeństwa państwa”.

http://fakty.interia.pl/polska/news/wniosek-o-przesluchanie-tuska-i-komorowskiego,1500358

Posted in polityczne, spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 26 komentarzy »

PEERELOWSKI STYL KAMPANII KOMOROWSKIEGO -czyli „hrabia bronisław ” BRZYDKO SIE CHWYTA

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 29, 2010


WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW ZNA TEN STYL I TE METODY

ALFA powiedział/a
Czerwiec 29, 2010 @ 3:42 am e 1
0
Rate This

Tusk pisze do żołnierzy i policjantów
Szeregowy Kowalski, premier do pana napisał – dowódcy jednostek w całym kraju dostali polecenie, by wręczać żołnierzom list od premiera
„Wiem, że plotka i nieprawdziwe informacje potrafią spowodować negatywne skutki i wywołać nieuzasadnione obawy. Dlatego, ucinając wszelkie spekulacje, chcę Was zapewnić, że w moim rządzie nie są i nie będą prowadzone żadne prace zmierzające do odebrania uprawnień emerytalnych osobom, które dziś pracują w służbach mundurowych“ – tak zaczyna się list Donalda Tuska. Jest opatrzony datą 25 czerwca.

– Widziałem, że dziś po jednostce chodził kadrowiec z listą pod hasłem „list od premiera” – opowiada żołnierz z północnej Polski. Sam pisma jeszcze nie dostał, ale inni rozmówcy „Rz” już je mają.

– Jestem zaszczycony, bo jeszcze żaden premier do mnie nie napisał – ironizuje żołnierz służący w stolicy. – Ale tak na poważnie to nie mam złudzeń, że ten list to kiełbasa wyborcza.

Przypomina, że od początku roku w armii wrzało na temat ewentualnych zmian emerytalnych. – Nikt wtedy tych plotek nie prostował, a tysiące ludzi pod ich wpływem złożyły wnioski o wyjście do cywila – mówi.

Dowódcy jednostek wojskowych dostali zadanie, by do końca tygodnia wręczyć wszystkim podwładnym list od premiera. Mają go też otrzymać wszyscy funkcjonariusze innych służb mundurowych: od policjantów po pracowników Służby Więziennej czy Straży Pożarnej.

– To przegięcie, wyraźna agitacja przed cisza wyborczą. Z czymś takim nigdy się jeszcze nie spotkałem – oburza się Antoni Duda, przewodniczący NSZZ Policjantów. I dodaje: – Każdy, kto przychodzi do pracy, ma otrzymać list do ręki. To polecenie z góry. Kurierzy jeżdżą więc i służbowymi samochodami rozwożą te pisma.

Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSWiA, przyznaje: – List premiera przekazaliśmy do podległych nam służb – jest to 150 tys. funkcjonariuszy. Chodzi o ucięcie plotek i sprzecznych informacji, jakie pojawiły się na temat reformy emerytur mundurowych.

Po co pośpiech? Antoni Duda twierdzi, że związkowcy wiele razy dopytywali się o reformę emerytur mundurowych, ale dotąd nikt się specjalnie ich wątpliwościami nie przejmował.

– Jeszcze dwa tygodnie temu jako Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych, która liczy 65 tys. członków (są w niej m.in. strażacy i policjanci – red.), wysłaliśmy do premiera pismo z pytaniem, jakie zmiany przewiduje się w ramach reformy emerytur mundurowych. Odpowiedzi dotąd nie dostaliśmy. Teraz, jak się pali i jest tuż przed wyborami, nagle taka aktywność – podkreśla Duda.

Na koniec listu Tusk dziękuje za dobrą służbę i apeluje: „bądźcie spokojni i nie wierzcie plotkom“.
http://www.rp.pl/artykul/2,500582_Tusk_pisze_do_zolnierzy_i_policjantow_.html

http://www.rp.pl/artykul/16,500582_Tusk_pisze_do_zolnierzy_i_policjantow_.html

BRONEK W CZYNIE SPOŁECZNYM UZYSKA POPARCIE MUNDUROWYCH

WSTYD PANIE – „hrabio”

MAPKA

Posted in polityczne, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 25 komentarzy »

JASNOWIDZĄCY POWAŻNYM ŻRUDŁEM INFORMACJI DLA – „MOSSAD” CIA KGB

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 29, 2010


WIELE PYTAŃ CZY TO MOŻLIWE – ODPOWIEDŻ BRZMI – TAK- WYWIADOWNIE CZERPIĄ Z TAKICH ŻRUDEŁ PEŁNYMI MOŻNA BY RZEC GARŚCIAMI A NAWET SAMI PROWADZĄ ZA PIENIADZE PODATNIKÓW TAKIE „PROJEKTY”

TEN FILM DOWODZI ŻE TO JEST PRAWDA A „MOSSAD” JEST AGENCJĄ MOŻNA POWIEDZIEĆ WIODĄCĄ W TEJ DZIEDZINIE UZYSKU INFORMACJI

odsłuchaj wypowiedż w tym filmie od 6 minuty

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

TROCHĘ HISTORII INFORMACJI – WNIOSKI SAM WYCIĄGNIJ

W 1995 roku rząd Stanów Zjednoczonych zakończył realizację 20-letniego programu szkolenia agentów obdarzonych paranormalnymi zdolnościami. Obecnie przedstawiciele rządu zaprzeczają wszystkiemu. Co starają się ukryć?Byłego komisarza kalifornijskiej policji, Pata Pricea, zapytano, co kryje się za podanymi mu współrzędnymi geograficznymi? Pat napisał pięciostronicowy raport, w którym opisał ukryte za współrzędnymi budynki oraz ich otoczenie. Co więcej, potrafił opisać wnętrza tych budynków wraz ze wszystkimi szczegółami, takimi jak wyposażenie znajdujące się w każdym z pokoi, a nawet odczytał nazwiska pracowników z przymocowanych do biurek tabliczek. Jedynie ostatnie słowa jego raportu wydawały się być pozbawione sensu: „Kula bilardowa, żółta jedynka, czarna ósemka, dziura”. Okazało się, że są to kryptonimy akt zamkniętych w jednej z szaf. Price nie wiedział, że opisał supertajny ośrodek łączności Biura Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) znajdujący się 210 km od Waszyngtonu. Nigdy tam nie był i w momencie pisania raportu przebywał na drugim końcu kontynentu, w Kalifornii, w Instytucie Badawczym Stanford (SRI). Prowadzący eksperyment byli poruszeni. Równie wstrząśnięci wynikami eksperymentu byli funkcjonariusze NSA, natychmiast też zarządzili przegląd systemów bezpieczeństwa. Przez następne dwa lata, aż do śmierci w 1975 roku Price znajdował się w centrum jednego z najbardziej niezwykłych wojskowych programów badawczych naszych czasów. Ów program, o kryptonimie Scanate, był jednym z serii finansowanych przez CIA przedsięwzięć, których celem było zbadanie możliwości wykorzystania percepcji pozazmysłowej do zadań wywiadowczych. Efektem tych prac miał być nowy rodzaj agenta: psychotroniczny szpieg. Wykorzystywanie umiejętności paranormalnych w celach wywiadowczych ma długą tradycję. Według Starego Testamentu Eliasz uratował Izrael przed klęską militarną dzięki swej zdolności przewidywania przyszłości. Podobnie było w przypadku Joanny D’Arc i jej zwycięstw nad Anglikami. W czasie I wojny światowej armia czeska z powodzeniem wykorzystywała różdżkarzy do wykrywania min. To samo robiła armia amerykańska w Wietnamie.

POWIĄZANIA Z NAZISTAMI

W czasie II wojny światowej pojawiła się cała masa jasnowidzów. W 1941 roku nadworny jasnowidz Stalina Wolf Messing przepowiedział śmierć Hitlera i porażkę Niemiec. Hitler natychmiast wyznaczył nagrodę za jego głowę. Nazistowskie władze były do tego stopnia zafascynowane astrologią i zjawiskami paranormalnymi, że doprowadziły do powstania Instytutu Różdżkarstwa w Berlinie. Jego głównym zadaniem miało być wykrywanie statków wroga. Kiedy wiadomość o tym dotarła do Londynu, młody oficer Wywiadu Marynarki Wojennej Ian Fleming – ten sam, który po wojnie wymyślił Jamesa Bonda – sfabrykował przeciek o sukcesach brytyjskich różdżkarzy. Niemcy byli skonsternowani, tym bardziej, że w owym czasie tracili bardzo dużo łodzi podwodnych. Jednak prawdziwy rozkwit szpiegostwo parapsychiczne przeżywać zaczęło dopiero w okresie zimnej wojny. Wprawdzie ówczesna propaganda mieszała fakty z fikcją, z pewnością jednak blok komunistyczny wyprzedzał pod tym względem Zachód. Wydawano tysiące, jeśli nie miliony, dolarów na badanie zjawisk paranormalnych.
POCZĄTKI UTAJNIENIA

Zwolennicy wykorzystania jasnowidzenia jako metody wywiadowczej mieli teraz mniej problemów z przekonaniem odpowiednich osób w Pentagonie, że warto przeznaczyć większe kwoty na badania tego zjawiska. Wkrótce jednak, nadmierne zainteresowanie mediów sukcesami naukowców skłoniło rząd do utajnienia wyników programu. Wreszcie, kiedy w 1975 roku umarł Pat Price, władze ogłosiły zakończenie badań. Takie przynajmniej jest oficjalne stanowisko. Jednak jeszcze w 1978 roku przedstawiciele rządu starali się zasięgnąć informacji o wynikach badań w pięciu spośród 14 amerykańskich laboratoriów parapsychologicznych. Kiedy w 1980 roku w Iranie zatrzymano amerykańskich zakładników, rząd ponownie zwrócił się o pomoc do ludzi z SRI. Mimo zaprzeczeń, Pentagon wciąż finansował badania nad zjawiskami parapsychicznymi. W 1977 roku powstał nowy program badawczy o kryptonimie Grillflame, dzięki któremu amerykańskie służby wywiadowcze zyskały swoich własnych psychotronicznych szpiegów. Wyszkolonych w jasnowidzeniu agentów wywiadu wojskowego umieszczono w Fort Mead w Maryland.

ODPOWIEDŻ JEDNOZNACZNA BRZMI

Jako medium, a jednocześnie oficer wywiadu, mogę jedynie powiedzieć, że program Grillflame został zamknięty i z całą pewnością nie będzie wznowiony. Rząd nigdy nie korzystał z usług mediów kontraktowych i nie sądzę, by robił to w przyszłości z tej prostej przyczyny, że takich ludzi nie można w pełni kontrolować. Dlatego właśnie stworzono Fort Mead”. Być może jednak ostatnie słowo należy do Stanfielda Turnera, szefa CIA, który zapytany, czy wywiad korzysta z osiągnięć psychotroniki, odpowiedział: żaden oficer wywiadu nie może zupełnie zlekceważyć niczego, co może okazać się potencjalnym źródłem wartościowych informacji.”

BYĆ MOŻE  WYSOKA POZYCJA „MOSSADU” W RANKINGU SKUTECZNOŚCI PRACY WYWIADOWCZEJ – MA SWOJE ŻRUDŁA W FENOMENIE JASNOWIDZENIA.


Posted in "przepowiednie" MIZI, spiski i zbrodnie, Uncategorized | 6 komentarzy »

mizia -czarnowidz -POTWIERDZA JACKOWSKI JASNOWIDZ

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 28, 2010


Sławny na cały świat jasnowidz Krzysztof Jackowski (47 l.) miał straszną wizję, w której widział kraj pustoszony przez pogodowe kataklizmy. Widział, jak w lipcu nad Polską przetaczają się trąby powietrzne, wichury i mrożące krew w żyłach burze. Istny armagedon zacznie się już za 20 dni! Zagrożenie z jego wizji potwierdzają meteorolodzy, którzy ostrzegają przed gwałtownymi zmianami pogody.

Oby ta wizja się nie sprawdziła, ale niestety, znając nadludzkie możliwości jasnowidzenia Krzysztofa Jackowskiego (47 l.), to tylko płonne nadzieje.

Znany jasnowidz widział koszmar, jaki zgotuje nam w lipcu pogoda. – Końcówka czerwca będzie spokojna, jednak to tylko cisza przed burzą – mówi Jackowski. – Około 20 lipca nastąpi okres nagłych zmian pogodowych.

Przez 10 dni czekają nas bardzo gwałtowne burze. Nie widzę powtórzenia wielkiej powodzi, jednak mam złe przeczucia odnośnie tego, co nastąpi pod koniec lipca w południowo-zachodniej Polsce. To będzie rejon Wrocławia… tam przez gwałtowne zjawiska pogodowe stanie się wtedy coś, o czym będzie się bardzo głośno mówiło! – ostrzega jasnowidz.

Meteorolodzy nie są w stanie przewidzieć tego, co widzą jasnowidze, jednak zmiany pogodowe, które pojawiają się w Polsce, budzą w nich niepokój. – Od kilku lat obserwujemy coraz częstsze występowanie skrajnych zjawisk pogodowych w Polsce – mówi Agnieszka Głowacka (42 l.), główny meteorolog Meteogroup Polska.

– Naukowcy nie są zgodni co do ich przyczyn, ale z pewnością dużą rolę odgrywa stopniowy wzrost temperatury, czyli zwiększenie ilości energii w atmosferze. Niestety, nie zawsze możemy precyzyjnie przewidzieć groźne zjawiska, np. wyznaczenie konkretnego punktu i momentu powstania trąby powietrznej jest praktycznie niemoż-liwe – ostrzega ekspert.

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/widze-jak-polske-niszcza-kataklizmy_144017.html

28.06.2010

Posted in "przepowiednie" MIZI, Uncategorized | 42 komentarze »

komorowski – hrabia odrealniony

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 27, 2010


HRABIA MA RACJĘ W JEDNYM NIEMA POLSKI A i B. BO POLSKA TO :Dwa światy,dwie Polski

Sfery rządzące w Polsce i ich zaplecze- a więc politycy, ekonomiści, politolodzy i socjolodzy, dziennikarze z największych mediów skupieni są wokół kilku bogatych ośrodków, z Warszawą na czele. Stanowią oni jedną z grup, która najbardziej skorzystała na liberalnych przemianach gospodarczych, swoją wiedzę o Polsce i Polakach czerpią tylko ze wskaźników i suchych danych statystycznych, a na polską rzeczywistość patrzą przez pryzmat sytuacji w jakiej się sami znajdują. To oczywiście prowadzi do ewidentnych przekłamań. W Warszawie np. średni poziom życia jest wyższy niż unijna średnia- ale Warszawa to tylko ułamek Polski. W tej samej Warszawie są duże obszary biedy, są tysiące osób zmuszone korzystać z opieki społecznej. Pomiędzy bogatą częścią Warszawy, a np. tzw. ścianą wschodnią, która została zaliczona do najbiedniejszych obszarów Unii Europejskiej, jest większa przepaść w poziomie i jakości życia niż pomiędzy bogatą Warszawą a bogatymi częściami Londynu, Paryża czy Frankfurtu.

Większość polskich polityków reprezentuje tylko tę bogatą część Warszawy i kilku innych miejsc w Polsce, zupełnie zapominając o biednych regionach, gdzie obszary biedy są coraz większe. To są dwa różne światy, które dowiadują się o sobie tylko z telewizji i gazet. Dlatego, gdy jedni pasjonują się wzrostem gospodarczym i kolejnymi rekordami na giełdzie inni zastanawiają się, jak przeżyć dzień za 7 złotych dziennie, czyli 212 zł. miesięcznie.

Polska jest drugim państwem pod względem niskich dochodów w Unii- mniejszy poziom życia jest tylko na Łotwie. We wszystkich innych państwach byłego bloku wschodniego, które weszły do Unii, jest wyższy poziom życia niż w Polsce- na Litwie (stanowi 53,3 proc. średniego poziomu unijnego), nawet na Słowacji (55,9 proc. średniej unijnej) oraz w Estonii i Węgrzech. W sąsiednich Czechach średni poziom życia wynosi 74,7 proc. średniego poziomu unijnego i jest już wyższy niż średni poziom w jednym ze starych państw UE- Portugalii. Także w Słowenii jest wyższy poziom życia niż w Portugalii.

PS. ŻADEN Z KANDYDATÓW NIE POWIEDZIAŁ WPROST CO Z TYM ZROBIĆ

Groza! Ponad 3,5 mln Polaków żyje w skrajnej nędzy. Na najbardziej podstawowe rzeczy nie stać co siódmego polskiego seniora! Wielodzietne rodziny, bezrobotni, starsi schorowani emeryci i renciści, robotnicy niewykwalifikowani i rolnicy – to oni nie dają rady związać końca z końcem. To ich nie stać na jedzenie. Niestety, państwo nie ma żadnego pomysłu, jak im pomóc.

=================================================

MÓJ KOMENTARZ SŁOWNO -MUZYCZNY DO DEBATY DLA OBU KANDYDATÓW I DLA WAS MILI WYBORCY

Posted in polityczne, Uncategorized, zagrożenia dla polski | 25 komentarzy »

JAROSŁAW KACZYŃSKI „PREZYDENT”- CZY COŚ MU GROZI ….

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 26, 2010


DEKLARACJA POLITYCZNA MIZI – ŻADEN Z KANDYDATÓW W II TURZE NIE JEST MOIM KANDYDATEM NA PREZYDENTA R.P

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Wiedza, która zabija

W niewyjaśnionych okolicznościach giną osoby, które mają choćby szczątkową wiedzę o głośnych zbrodniach politycznych

Grozi im tym większe niebezpieczeństwo, jeśli wiedza dotyczy udziału w tych zbrodniach osób związanych ze służbami specjalnymi.

Prokuratura w Warszawie a później w Ostrołęce w ciągu ostatnich miesięcy prowadziły intensywne śledztwo w sprawie gróźb karalnych kierowanych pod adresem detektywa Marcina Popowskiego a także wywierania na Niego wpływu w celu nie składania zeznań przed Sejmową Komisją Śledczą ds. Olewnika. Popowski przez dłuższy czas odbierał anonimowe emaile z pogróżkami, listy, nekrologi z własnym nazwiskiem, był nachodzony przez nieznanych mężczyzn, powodowano różne sytuacje drogowe z jego udziałem. O wszystkim wiedzieli śledczy i na bieżąco monitorowali zdarzenia. W sprawie podjęto szereg czynności, jednak nie doprowadziły one do zidentyfikowania sprawców. Postępowania nie ułatwił fakt, że sprawą zajmowało się już kilka prokuratur, nie tylko ze stolicy. I, co równie ważne: policja i prokuratura dokładały wszelkich starań, aby detektyw nie dostał ochrony i czuł się zagrożony.

Dziwna odsiadka
Problemy Marcina Popowskiego zaczęły się w roku 2004, gdy był jednym z najbardziej wziętych polskich prywatnych detektywów. Nawiązał z Nim wówczas kontakt Włodziemierz Olewnik, który rozpaczliwie poszukiwał zaginionego syna. Detektyw obiecał pomóc i rozpoczął śledztwo na własną rękę. Popowski zeznał przed Sejmową Komisją, że pisał wówczas pracę doktorską na temat profilowania i zachowań sprawców uprowadzeń i zlecenie od Olewnika potraktował również jako możliwość wzbogacenia swojej wiedzy. W czasie wielomiesięcznego śledztwa, Popowski zwrócił uwagę na skandaliczne błędy policji i prokuratury popełnione w czasie śledztwa. Wiedzą tą sukcesywnie dzielił się z rodziną Olewników.

To właśnie Popowski odkrył, że policjanci nie podjęli najważniejszych wątków i w ogóle nie starają się wyjaśnić sprawy. Spotkało się to z natychmiastową reakcją. Szef grupy policyjnej – mł. insp. Grzegorz Korsan – przyjął wersję, że Olewnik dokonał samouprowadzenia, w czym miał pomagać mu właśnie… Popowski. Ta wersja (choć nie miała żadnej podstawy w materiale operacyjnym) posłużyła za podstawę do rozpoczęcia inwigilacji detektywa i penetracji środowisk politycznych i biznesowych. Dzięki nielegalnie zakładanym podsłuchom, policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych próbowało pozyskiwać wiedzę na temat kontaktów detektywa. Robiono wszystko by ochronić sprawców zaniedbań w policyjnych mundurach a zniszczyć detektywa i nie pozwolić na ujawnienie pewnych mechanizmów rządzących w KGP. W marcu 2006 roku Popowski został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Wraz z nim, za kratki trafiło dwóch policjantów pomagających mu rozwikłać sprawę Olewnika. Śledztwo, które zostało bardzo nagłośnione i miało tak wiele spraw wyjaśnić, okazało się totalną klapą. Zastosowany areszt wydobywczy też nie przyniósł efektów – detektyw milczał jak grób. Jego kulisy ujawniła sejmowa komisja śledcza badająca okoliczności porwania Krzysztofa. Komenda Główna Policji poinformowała, że w mieszkaniu Popowskiego „znaleziono” nielegalną amunicję, arsenał broni, materiały wybuchowe, narkotyki i tajne dokumenty. Później okazało się, że była to tylko pożywka dla mediów, która miała zniszczyć reputację znanego detektywa. Późniejsze śledztwo prokuratury wykazało, że grupa policyjna kierowana przez G. Korsana dopuściła się bardzo poważnych nadużyć, a w jej szeregach działał „kret” czyli funkcjonariusz przekazujący informacje przestępcom. Kret do dzisiaj nie został wykryty, ale wiadomo, ze sam kierownik grupy Grzegorz K., miał postawione przez Prokuraturę zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych i przekazywania informacji ze śledztw w innej sprawie. Później, gdy detektyw i funkcjonariusze opuścili cele aresztów, ich sprawy stanęły w miejscu, a w dziwnych okolicznościach zaginęły ważne dokumenty ze śledztwa przeciwko nim. Choć od ich zatrzymania mija piąty rok, sprawa nie trafiła jeszcze na wokandę.
Rosyjski ślad

Według Włodzimierza Olewnika „sytuacja, w której się znalazł detektyw Popowski, to konsekwencja tego, że badał sprawę uprowadzenia jego syna”. Popowski zwrócił uwagę, że policja wciąż inwigiluje rodzinę Olewników zamiast podejmować inne tropy, że tworzy działania parasolowe dla swoich podwładnych a śledztwo celowo kieruje na inne ślepe tory.

W. Olewnik w liście do Premiera Donalda Tuska pisze „Jak wytłumaczyć fakt awansów policjantów, którzy brali udział w śledztwie, w świadomy sposób szkodząc sprawie…, Pomimo zarzutów prokuratorskich są nagradzani i awansowani. (…) Oburza mnie fakt aresztowania detektywa Marcina Popowskiego oraz uczestnika grupy śledczej Pana Mirosława Gruszeczki, który sprzeciwiał się nielogicznemu ukierunkowaniu śledztwa, a w obawie wykrycia prawdy został poprzez zastosowanie podstępu aresztowany. Według mnie niewinnie przesiedzial pół roku w areszcie tymczasowym. Gdzie tu jest sprawiedliwość, że jedni funkcjonariusze mogą przebywać w areszcie, a drudzy po takich celowych i negatywnych działaniach jak ukrywanie dowodów w sprawie miejsca przetrzymywania Krzysztofa oraz dowodów w postaci billingów, gdzie w sposób jednoznaczny z imienia i nazwiska wraz z miejscem zamieszkania wskazany został uczestnik grupy porywającej Krzysia są awansowani. Czy to nie woła o pomstę do nieba?”.

Z akt sejmowej komisji śledczej wynika, że detektyw Popowski jako pierwszy odkrył tzw. „rosyjski ślad” czyli tropy mogące wiązać uprowadzenie Krzysztofa z osobami związanymi z wywiadem rosyjskim, działającym pod przykryciem na rynku handlu stalą i mięsem. Ciekawa sprawa, że Popowski trafił do aresztu właśnie wtedy, gdy badał ten wątek. Zastanawiające jest również to, że choć detektyw usłyszał błahy zarzut, to od razu trafił do aresztu, za to śledztwo w jego sprawie toczyło się wyjątkowo opornie i na materiałach podkładanych przez KGP prokuraturze bez wglądu w materiały operacyjne i dowodowe..

Zabójczy raport

W 2002 roku zamach na swoje życie przeżył Jerzy Godlewski – policyjny detektyw z Hamburga, współpracujący z polską policją przy rozbijaniu najgroźniejszych grup przestępczych. W stronę samochodu, którym jechał, tajemniczy snajper oddał kilka strzałów. Kule przebiły szybę lecz nie dosięgły kierowcy. Godlewski – wykorzystywany jako łącznik niemieckiej policji – w 1998 roku wiózł do Warszawy ściśle tajny raport przeznaczony dla generała Marka Papały. Raport ten, sporządzony przez niemiecką policję kryminalną, opisywał powiązania zorganizowanej, międzynarodowej grupy przestępczej z polskimi politykami, oficerami tajnych służb, celnikami i urzędnikami. Najbardziej prawdopodobna wersja zdarzeń mówi, że Papała podzielił się swoją wiedzą z bohaterami tego raportu, a ci zorientowali się jak ogromną wiedzę na ich temat posiadł i zastrzelili go. Musiały minąć prawie cztery lata, zanim prokuratura zdecydowała się wezwać Godlewskiego na przesłuchanie. Wkrótce później doszło do próby zabicia go. Co ciekawe: detektyw znał numery samochodów, które go otaczały w momencie zamachów. Numery takie nie zostały wydane żadnemu pojazdowi w Polsce. – Samochody, na których znajdowały się te „nieistniejące” tablice, należały do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – mówi detektyw. Jak zaznacza, sprawę zgłosił w prokuraturze, jednak ta nie poradziła sobie z jej wyjaśnieniem. Nie można ustalić nazwiska kierowców samochodów obserwujących Godlewskiego, chociaż ich twarze zarejestrował system miejskiego monitoringu, a ponadto wiadomo który starosta i komu wydał przykręcone na nich tablice rejestracyjne.
Ucieczka przed śmiercią

W 2001 roku z Polski uciekać musiał Ryszard Szylhabel – polonijny biznesmen, wcześniej współwłaściciel spółki Cin&Cin. Decyzję o wyjeździe podjął po ostrzeżeniu od łódzkiej policji, że jeden z mafijnych „kilerów” otrzymał zlecenie na jego głowę. Szylhabel był kluczowym świadkiem w sprawie morderstwa byłego ministra sportu – Jacka Dębskiego. W grudniu 2000 roku, kilka miesięcy przed swoją tragiczną śmiercią, Dębski zaproponował Szylhablowi zakup dokumentów kompromitujących Andrzeja P. – znanego łódzkiego biznesmena. Andrzej P. w czasach PRL współpracował z wojskowymi służbami specjalnymi, później robił wiele interesów z mafią pruszkowską (m.in. reprezentował Jeremiasza Barańskiego „Baraninę” na terenie województwa łódzkiego). Szylhabel prowadził kilka procesów z Andrzejem P., w których domagał się zwrotu ogromnych pieniędzy. Z Andrzejem P. skonfliktowany był również Jacek Dębski. Niezależnie od sporów biznesowych, obaj panowie nie mieli powodu przepadać za sobą, ponieważ pracowali dla rywalizujących ze sobą służb (Dębski był Tajnym Współpracownikiem Urzędu Ochrony Państwa). Zaskakujące, że gdy w sprawie pojawił się Dębski, Andrzej P. natychmiast zmiękł i zaczął dążyć do zawarcia za wszelką cenę ugody we wszystkich sprawach. 12 kwietnia 2001 roku Jacek Debski miał przekazać Ryszardowi Szylhablowi dokumenty kompromitujące Andrzeja P. (miał za to dostać 70 tys. dolarów). Do przekazania pieniędzy nie doszło, ponieważ w nocy z 11 na 12 kwietnia, Jacek Debski został zastrzelony. Wkrótce potem Andrzej P. wycofał się z postępowania ugodowego, a Ryszard Szylhabel wyjechał z Polski.

Wszystko wskazuje na to, że ofiarami swojej wiedzy padli także trzej oprawcy Krzysztofa Olewnika. Z akt śledztwa prowadzonego w tej sprawie wynika, że szef bandy porywaczy – Wojciech Franiewski – opowiadał strażnikom, że „się wywinie”, bo za zabójstwem Olewnika stały inne osoby, zaś on był tylko wykonawcą ich poleceń. Franiewski robił w celi notatki dotyczące przebiegu zbrodni i profesjonalnie przygotowywał się do procesu. Zanim zdążył zasiąść na ławie oskarżonych, popełnił dziwne „samobójstwo”. Sekcja zwłok wykazała w jego organizmie alkohol i narkotyki. Monitoring zainstalowany w jego celi nie posiadał funkcji archiwizacji obrazu. W kolejnych miesiącach tajemnicze „samobójstwa” popełnili Sławomir Kościuk i Robert Pazik – skazani za zamordowanie Olewnika. Powiesił się też strażnik, który jako pierwszy widział zwłoki Franiewskiego. – Wszystko wskazuje na to, że te zgony miały duży związek ze śmiercią mojego brata – mówi Danuta Olewnik – Cieplińska, siostra zamordowanego Krzysztofa. Czy oprawcy młodego biznesmena popełnili samobójstwo, ponieważ wiedzieli kto naprawdę stał za jego porwaniem i jaka była prawdziwa przyczyna? Takie pytanie jest tym bardziej uzasadnione, że w trakcie śledztwa prowadzonego w Sopocie, prokuratorzy odkryli wątki dotyczące osób związanych z polskimi i rosyjskimi służbami specjalnym.

Długa tradycja

Tajemnicze zgony ważnych świadków mają w Polsce długą tradycję. Już w 1984 roku w dziwnym wypadku samochodowym zginęli dwaj oficerowie MSW, którzy badali działalność trzech esbeków skazanych za zabójstwo księdza Popiełuszki (odkryli wówczas, że Grzegorz Piotrowski poza wiedzą przełożonych kontaktował się z KGB). Do roku 2007 zginęły dalsze cztery osoby, które znały część prawdy o tej zbrodni. W niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zmarło 13 osób, które mogły pomóc rozwiązać zagadkę zabójstwa Marka Papały. Prawdziwi inspiratorzy głośnych zbrodni zza kulis wciąż uciszają niewygodnych świadków. Jak długo jeszcze?
http://wiadomosci.onet.pl/1612223,2677,1,kioskart.html

============================================

POWYŻSZY WPIS UMIESZCZONY POD WPŁYWEM PONIŻSZYCH WYPOWIEDZI .

Wypowiedziane z zimną krwią przez Palikota:
– Największym wilkiem polskiej polityki jest Jarosław Kaczyński. W związku z tym moja odpowiedź na pańskie pytanie jest taka: tak, Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki, zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie .
– Kto wilka – Jarosława Kaczyńskiego upoluje, przechodzi do historii jako zbawca tego narodu.
– Czeka nas śmiertelnie brutalny bój. Dużo się krwi poleje. Nie wiadomo kto wygra.
Polska jest w bardzo trudnej sytuacji.
Ja od Kaczyńskiego czego oczekuję? Żeby przestał funkcjonować w życiu publicznymhttp://www.tvp.info/informacje/polska/zastrzelimy-kaczynskiego-i-wypatroszymy …———————————————————————————————————————————————————–I z bloga Kataryny – Palikot na twitterze do Sławomira Nowaka:

Sławku wolne media są nasze.
Może sędzia Matlak jest sprzedajną i koniukturalną sędzią, ale to nasz sędzia,
[pisownia oryginalna] Dziś dopierdoliliśmy PISowi tam gdzie najbardziej boli po stracie tych kilku nieudaczników z NBP , IPN i RPO.
Dymać, jebać, nic się nie bać.
Kiedy wygramy wybory zweryfikujemy listy profesorów w tym profesurę Staniszkis.
http://kataryna.blox.pl/2010/06/Apel-do-Komorowskiego-ws-mediow-publicznych

Posted in polityczne, spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski, zagrożenia światowe | 38 komentarzy »

„PRZEPOWIEDNIE” -MIZI – 2010 – przypomnienie wpisów

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 26, 2010


DO PUBLIKACJI ZMUSZAJĄ MNIE MASOWO PRZYSYŁANE – WRĘCZ ŻĄDANIA – PRZEPOWIEDNI – WIĘC KILKA WPISÓW – ODKURZAM

=========================================

MIZIA+ powiedział/a
Czerwiec 4, 2010 @ 9:03 am 0
0
Rate This

A wiec odpowiadam – AFRYKA JAKO MIEJSCE UCIECZKI – NIESTETY NIE – AFRYKA JEST LANSOWANA TAK JAK ROK 2012 – jest to nieprawdą że AFRYKA BĘDZIE BEZPIECZNA – JA PODAŁEM W SUMIE TAK – DLA PRZYKŁADU –a tak naprawdę to mogłem wpisać i zakopane – miejsca bezpieczne SA wytypowane w tej chwili na całym świecie – z wiadomych względów nie podaje się takowej lokalizacji –
Rok 2012 to lansowana teoria za bardzo duże pieniądze aby odwrócić uwagę od prawdziwej daty – też z wiadomych względów – CZEŚĆ LUDZI MA TO WYŚMIEWAĆ – i jest to zgodne z planem – cześć wie tylko szczątkowe informacje – ale są one wystarczająco alarmujące – dla ludzi umiejących obserwować analizować i wyciągać fakty –

OBJAŚNIAM NIE BĘDZIE ŻADNEGO UDERZENIA ASTEROIDY ,KOMETY CZY CZEGOKOLWIEK – natomiast będą w sposób gwałtowny zachodziły zmiany w klimacie

JEŚLI KTOŚ ZWRÓCIŁ UWAGĘ NA OPRYSKI LOTNICZE – to właśnie na ten temat w zasadzie – oficjalnych wersji brak – i to powinno przede wszystkim w rozsądnych ludziach wzbudzić obawy a nie 2012 data-
Nie jest w zasadzie tajemnicą że na potrzeby wojska są z różnych metali produkowane preparaty –płynne o bliżej nie określonym przeznaczeniu – wykorzystywane najprawdopodobniej w wiadomy sposób – lecz już cel tych działań to sprawa zagadkowa .

Według naszych informacji zbieranych od 6 lat – w styczniu tego roku zostały podjęte działania na szeroka skalę – aby próbować chamowac zachodzące zmiany – PROBLEM POLEGA NA TYM ZE OWE OPRYSKI MAJA BARDZO ALE TO BARDZO NIEKORZYSTNY WPŁYW NA ORGANIZMY ŻYWE –
ZWRÓĆ UWAGĘ NA OSTATNIE 5 LAT ILOŚĆ GATUNKÓW FAUNY I FLORY BEZPOWROTNIE WYMARŁYCH – OCZYWIŚCIE SĄ TO MAŁE ORGANIZMY – ale nie bez znaczenia –

Owe opryski SA także SZKODLIWE DLA ZDROWIA – WZROST CHORÓB SKÓRY OSTATNIE 5 LAT SPRAWDŹ – CI KTÓRZY WIEDZA I SĄ W TO ZAANGAŻOWANI SĄ W PEWIEN SPOSÓB SKUTECZNIE ZABEZPIECZENI – OCZYWIŚCIE – WCZEŚNIEJ OPRACOWANYMI W TYM CELU PREPARATAMI – ZABEZPIECZAJĄCYMI PRZENIKANIE TOKSYN POPRZEZ SKÓRĘ

I TERAZ GWÓŹDŹ PROGRAMU –MIZIA+ – TO TAK NAPRAWDĘ 3 OSOBY – RZECZYWIŚCIE POSIADAMY 2 MIEJSCA Z MIEJSC PEWNYCH – NA WYPADEK NIEPRZEWIDZIANEGO ROZWOJU SYTUACJI –POSIADAMY ŚRODKI OCHRONNE „UNYCH” STOSOWANE PRZEZ NICH – PREPARATY OCHRANIAJĄCE SKÓRĘ.

CO DO POLSKI DO KOŃCA CZERWCA POLSKA BĘDZIE NĘKANA PODWOZIAMI POTEM FALA NIESP[OTYKANYCH UPAŁÓW –

ZALECENIA POSIADAĆ PODRĘCZNY ZAPASIK PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH – 10 DNI DO 2 TYGODNI I PRZEDE WSZYSTKIM UNIKAĆ KONTAKTU SKÓRY Z OPADAMI JAK I OSTRYM PROMIENIOWANI SŁONECZNYM

KREMIKI I INNE FILTRY OFEROWANE TO LIPA – ONI POSIADAJĄ PEWIEN PROSTY PREPARAT – MY TEŻ ALE SKŁAD JESY NIE DO KOŃCA ZNANY

Epidemia nowotworów skórnych to efekt ich roboty – a raczej skutku ubocznego – CO DO INTENCJI TYCH DZIAŁAŃ NIEMA PEWNOŚCI CZY JEST TO MASOWE TRUCIE CZY CHĘĆ ZŁAGODZENIA SKUTKÓW NADCHODZĄCYCH ANO MALI

http://zenobiusz.wordpress.com/zdaniem-mizi/#comment-1074

MIZIA+ powiedział/a
Czerwiec 5, 2010 @ 6:49 pm 0
0
Rate This

POLACY BEDA STALI PO KOLANA W WODZIE I BĘDA UMIERAC Z PRAGNIENIA – TYSIACE INSEKTÓW BEDA ŁAZIŁY PO TWARZACH

POTEM CI CO ZOSTANA WKONCU PRZEJRZA NA OCZY I …….

NIE BEDZIE ZADNEJ GRÓBEJ KRECHY ……..
MIZIA+ powiedział/a
Czerwiec 5, 2010 @ 7:03 pm 1
0
Rate This

A POTEM PÓZNA JESIENIA PRZYJDZIE KTOS W MIEJSCE „ELYT OSTATNICH 20 LAT III RP pozal sie boze” – my znamy ta osobe – WIEKSZOSC PÓJDZIE ZA NIM – O ILE DOBRZE PAMIETAM TEN CO SIE OBJAWI JAKO WŁADCA SWIATA BEDZIE MIAŁ LOKALNYCH POMAGIERÓW – POLACY SAMI POPROSZA O –
jedno co bycmoze pocieszajace polacy nie beda uczestniczyc w wojnie o charakterze prawie 3 światowej

a wiec pozostaje wam –

MIZIA+ powiedział/a
Czerwiec 5, 2010 @ 7:17 pm 0
0
Rate This

WOJNA – IZRAEL BEDZIE JA TOCZYŁ ZE SWIMI SOJUSZNIKAMI
PRZY CICHEJ APROBACIE I BEZRUCHU ARABÓW – izraelczycy bedą prosić o wpuszczenie cywilnych uchodżców EGIPT

POZOSTAŁO KILKANASCIE TYGODNI – bedzie istniało powazne ryzyko – zaatakowania kilku stolic europeiskich przez rakiety izraelskie uzbrojone w głowice nuklearne

http://zenobiusz.wordpress.com/zdaniem-mizi/#comment-1074
=============================================================================

Pisownie zachowano w oryginale bez korekty – WIĘCEJ PRZEPADŁO NA BLOGU GRYPA666 – brak dostepu

PRZECZUCIE JACKOWSKIEGO PRAWDZIWE – TYLE ŻE CHODZI O JESIEŃ 2010 – takie róznice w datowniu to normalne ……

Posted in "przepowiednie" MIZI, Uncategorized | 70 komentarzy »

ATAK NA IRAN MOŻLIWY NAWET W CIĄGU GODZIN

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 25, 2010


UWAGA – INFORMACJA NIE OFICJALNA- MAJACA NA CELU ZWRUCENIE UWAGI NA POTRZEBĘ MONITOROWANIA I WYŁAWIANIEA WSZELKICH INFORMACJI NA TEMAT MOŻLIWEGO KONFLIKTU

==============================================

W REJONIE EWĘTUALNEGO KONFLIKTU W DNIU DZISIEJSZYM GWAŁTOWNY WZROST WOJSKOWEJ AKTYWNOSCI RADIOWEJ ORAZ JEDNOSTKI ROZPOZNANIA ELEKTRONICZNEGO PRZEKROCZYŁY KILKUKROTNIE SWOJĄ NORMALNA AKTYWNOŚĆ

==============================================

być może to preludium do działań

JEŚLI TAK TO BĘDZIEMY MIELI NIEZŁY POKAZ

JEDNA Z OPCJI ATAKU TO URZYCIE KILKU DO KILKUNASTU TAKTYCZNYCH ŁADUNKÓW JADROWYCH – w celu wykozystania zaskoczenia oraz PEŁNEGO SPARALIŻOWANIA AKCJI ODWETOWEJ.

NARAZIE POGLADAJMY NA SPOKOJNIE JAK TO MOZE WYGLADAC

broń odwetowa persów – PRZEGLĄD SPRZĘTU – AKTUALNY

============== TAKA SYTUACJA TEŻ JEST MOŻLIWA==========

miziaforum powiedział/a
Czerwiec 28, 2010 @ 5:14 am e 1
0
Rate This


najprawdopodobniej izrael za plecami sojuszników szykuje jakąś mega – OBRZYDLIWA PROWOKACJE – która w krutkim czasie po rozpoczeciu agresji na Iran zostanie odkryta – W WYNIKU CZEGO IZRAEL ZOSTANIE SAM NA SAM I OKO W OKO W KONFLIKCIE Z PERSAMI –
i wtedy bedzie próbował kanałami dyplomatycznymi – szantażować swoich dotychczsowych sojuszników w celu przymuszenia DO UDZIAŁU W TEJ WOJNIE –
MOŻE NAWET DOJŚĆ DO OTWARTEJ GROŻBY W STOSUNKU DO KRAJÓW EUROPEISKICH – że jeśli nie wspomogą zbrojnie agresji to ……….

I NIE JEST TO DOKOŃCA MOJA PRYWATNA OPINIA

UZASADNIENIEM TEJ TEZY MOGĄ BYĆ PONIŻSZE FAKTY

OBNAŻAJĄCE  METODY STOSOWANE PRZEZ IZRAEL W CELU OSIĄGNIECIA  ZAMIERZONYCH SKUTKÓW

Afera Lavona – Rok 1954 Izraelczycy podkladaja bomby pod amerykanskimi i brytyjskimi obiektami w Egipcie. Wrobieni mieli byc Arabowie…Dzieki wpadce prawda wyszla na jaw.
USS Liberty – W roku 1967 Izrael probuje zatopic amerykanski okret. W kilkugodzinnym ataku ginie ponad 30 marynarzy, ponad 100 rannych.
Jonathan Pollard — amerykanski Zyd szpiegujacy dla Izraela. W zamian za wypuszczanie rosyjskich Zydow, Izrael odsprzedawal reweacje Pallarda do ZSRR. Dziesiatki agentow CIA zaplacilo zyciem za idee syjonizmu
Izrael i 11/9 – dzialania Mossadu w USA

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski, zagrożenia światowe | 40 komentarzy »

SMOLEŃSK – KATASTROFA – WIDMO TUPOLEWA KRĄŻY NAD II TURĄ

Posted by miziaforum w dniu Czerwiec 25, 2010


Rosyjskie służby specjalne od pierwszych minut po katastrofie uniemożliwiały polskim służbom dostęp do miejsca tragedii, od początku sterowały śledztwem i nadal to czynią.

– Oficerów ABW, żandarmerii, którzy przyjechali m.in. zabezpieczyć ocalałe nośniki tajnych danych, zgromadzono w hangarze, oznajmiając, że „nie mają tu nic do roboty”. Kilka godzin potem Tusk przytulał się z Putinem – mówi informator „Gazety Polskiej”, który był na miejscu 10 kwietnia.

Polskie służby posiadają bardzo ważny dowód w śledztwie – trzecią czarną skrzynkę. Jak dowiedziała się „GP”, nie przekazały Rosji jej oryginału, choć tego żądała strona rosyjska. Rejestrator jest dobrze zabezpieczony, znajduje się w sejfie.

Trzecia skrzynka to cyfrowy
rejestrator szybkiego dostępu, produkcji
warszawskiej firmy ATM PP, typu ATM-QAR/R128ENC. Ocalał on z katastrofy i został przewieziony do Polski, ponieważ jest to polski patent. Strona rosyjska nie posiadała software (dostępu do oprogramowania), by odczytać jego zapisy. Okazało się jednak, że zarejestrował on o wiele więcej parametrów, niż pierwotnie sądziła rosyjska komisja śledcza. Stanowił niezależną kopię głównego rejestratora pokładowego MŁP 14-5.

Bloger „stary wiarus” na Salonie24.pl zwrócił uwagę, że „da się z niego odczytać wszystko to, co z rejestratora MŁP-14-5, ponieważ QAR jest wpięty równolegle w instalacje MSRP-64 (czyli system rejestracji parametrów lotu). Pochylenie, przechylenie, kurs, przyspieszenia we wszystkich osiach itp., a także tzw. pojedyncze zdarzenia, czyli nas interesujące, np. wysokość decyzji, naciśnięcie przycisku »Uchod« -2 krąg. Wysokość z RW i baro”. A więc informacje zarejestrowane w polskiej skrzynce zawierają odpowiedź: czy mjr Arkadiusz Protasiuk po komendzie drugiego pilota Roberta Grzywny „odchodzimy” pociągnął wolant, próbując odlecieć.

Komisja gen. Anodiny wystąpiła o przekazanie polskiego rejestratora Rosji. Z jakich powodów, skoro mają już własne zapisy dotyczące parametrów lotu?

Upublicznienie zapisów trzeciej polskiej skrzynki – po tym, jak Rosjanie przekażą nam ostateczną „odszumioną” wersję stenogramów rozmów w kokpicie – może obalić lansowane tezy o winie pilotów, a inne uprawdopodobnić.

Namiestnik Komorowskiego działał

29 kwietnia sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki (w rządzie PiS stanowisko to należało do śp. Zbigniewa Wassermanna) zapewnił w Sejmie, że przy zabezpieczaniu przedmiotów osobistych ofiar katastrofy pod Smoleńskiem obecni byli przedstawiciele Żandarmerii Wojskowej oraz funkcjonariusze ABW. Polskich służb nie dopuszczono jednak do wykonywania ich obowiązków – wszystkie tajne dane przejęła FSB.

Polskich służb Federalna Służba Bezpieczeństwa nie dopuściła, a najwyższemu żyjącemu urzędnikowi Kancelarii Prezydenta nie pozwoliła odlecieć ze Smoleńska do Polski.

Piotr Ferenc-Chudy, dziennikarz „GP”, który był wśród dziennikarzy na cmentarzy katyńskim, tak relacjonuje zachowanie rosyjskich służb po katastrofie: – Dowiadujemy się, że z polecenia rosyjskich władz mamy wracać do Polski. Nasz przewodnik i oficer FSB wprowadzają nas do autobusu. Okazuje się, że jednak nie wolno nam odjechać. Oficer zabronił. Rosjanie dostają sprzeczne rozkazy. W końcu zbieramy się w autobusie i jedziemy pod bramę lotniska. Stoją tam limuzyny oficjeli, karetki, samochody wojskowe i milicyjne. Rosyjskie służby próbują odebrać dziennikarzom nośniki z nagraniami, karty pamięci ze zdjęciami. Brama jest zamknięta. W samolocie czeka minister Jacek Sasin, który chciał zaraz po katastrofie wracać do Polski. Rosjanie nie pozwalają mu jednak ani odlecieć, ani wyjść na zewnątrz. Tłumaczą, że Jak-40 nie może wystartować, ponieważ na wieży nie ma kontrolera, bo jest właśnie przesłuchiwany. Dziwne, bo widzimy, że na lotnisku wciąż lądują rosyjskie samoloty i śmigłowce. Jak opowiadał potem minister Sasin, ambasador Polski w Moskwie Jerzy Bahr usilnie namawiał go, by został, ale minister zdecydowanie odmawiał. Potem dowiedzieliśmy się, że w czasie, gdy przetrzymywano ministra Sasina, najwyższego żyjącego urzędnika Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w Polsce już znajdował się w opustoszałej Kancelarii nowy jej szef, mianowany przez p.o. prezydenta, Bronisława Komorowskiego. Rosjanie pozwolili wystartować Jakowi-40 z ministrem Sasinem dopiero po interwencji polskich konsulów. Wylądowaliśmy w Warszawie po godz. 17.
Obecność rosyjskich specsłużb i niedopuszczenie do zabezpieczenia terenu oraz ocalałych nośników tajnych danych przez polskie służby są znamienne. W dzienniku „Washington Times” w artykule Billa Gertza z 13 maja br. (Zagrożone kody NATO) autor, powołując się na źródła w wywiadzie NATO, pisał, że „najbardziej znaczące jest to, że Rosjanie prawdopodobnie uzyskali ultratajne kody używane przez armie NATO do komunikacji satelitarnej”. Zdaniem Gertza, „jeśli rosyjskie służby specjalne były w stanie odzyskać karty kodowe telefonów satelitarnych, będą w stanie rozkodować teraz całą natowską komunikację sprzed katastrofy. To przełom dla rosyjskich służb. Niemal na pewno natychmiast po katastrofie wydano wojskom państw NATO nowe kody”.

Rosjanie mogli uzyskać informacje z ostatnich miesięcy, a nawet lat, dotyczące planów obronnych, ponadto mogli poznać tożsamość agentów lub źródeł podsłuchu NATO.

FSB w sprawie katastrofy pojawia się od początku. Oficer tej służby znajdował się na wieży kontrolnej w chwili, gdy polski samolot z prezydencką delegacją zbliżał się do lotniska Smoleńsk-Siewiernyj (sprawę ujawnił „Fakt”). Polakom nie udało się ze stuprocentową pewnością ustalić jego nazwiska (być może brzmi ono Krasnokuckij). Ciekawe, że nie udało się go przesłuchać nawet rosyjskim prokuratorom.

Agent towarzyszył dwóm kontrolerom, z których jeden po tragedii przeszedł w trybie ekspresowym na emeryturę i zniknął, a drugi rozpłynął się w powietrzu po tym, jak przyszedł po niego jakiś rosyjski mundurowy. Jeden z tych dwóch pracowników wieży, niejaki Ryżkow – pomocnik kontrolera – został wydelegowany do pracy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj „do czasu zakończenia lotów, 10 kwietnia” – jak napisano w materiałach prokuratorskich. Zbieżność tej daty z katastrofą jest zastanawiająca. Polska prokuratura wojskowa potwierdziła, że bada wątek tajemniczej obecności oficera rosyjskich służb w wieży, ale dotychczas nie udało się jej przesłuchać ani oficera, ani kontrolerów.

Także pojawienie się przed terminem lądowania prezydenckiego Tu-154 rosyjskiego Iła-76, który wykonał karkołomny manewr tuż nad płytą lotniska, jest do dziś niewyjaśnione. Rosjanie tłumaczyli, że iłem lecieli funkcjonariusze FSB mający chronić prezydenta RP. To jednak za wielki samolot do tego celu. Przy tym Ił-76 nie wylądował, a funkcjonariusze FSB mimo wszystko w Smoleńsku byli.

Pod parasolem rosyjskiej agentury

– FSB steruje przebiegiem śledztwa rosyjskiej prokuratury, decyduje, jakie dokumenty i kiedy śledczy mogą przekazać Polsce, a także kieruje „przeciekami” o rzekomej winie polskich pilotów, które podwładni Putina wrzucają do polskich mediów, wykorzystując byłych agentów WSI. Pracami rosyjskiej komisji steruje gen. Tatiana Anodina, która została szefową Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego dzięki poparciu wiceszefa KGB Jewgienija Primakowa. Chodzi o zagmatwanie śledztwa i zrzucenie winy na załogę Tu-154 – mówi „GP” jeden z polskich śledczych.

Nic dziwnego, że postępy rosyjskiego śledztwa pod „opieką” FSB są prawie zerowe, a polscy prokuratorzy wojskowi, którzy są uzależnieni od materiałów uzyskanych z Rosji, nie mogą rozwinąć śledztwa. Choć na linii rządowej – jak podkreśla premier Tusk i p.o. prezydenta Bronisław Komorowski – współpraca polskiej i rosyjskiej prokuratury „układa się wzorowo”, napięcie między prokuraturą rosyjską i komisją Anodiny a polską prokuraturą wydaje się powoli rosnąć. Wynikiem tego była wizyta ministra Jerzego Millera w Moskwie, który pojechał odebrać nową wersję zapisów czarnej skrzynki, ponieważ polscy śledczy wykryli w niej wady techniczne (ślady ingerencji?).

Polscy śledczy nie mogą przeprowadzić własnej analizy fonoskopijnej oryginalnej czarnej skrzynki, która jest w rękach rosyjskich, ponieważ gen. Anodina kategorycznie stwierdziła, że Rosja nie zwróci ich Polsce.

Dlaczego FSB tak pilnie strzeże tajemnic katastrofy smoleńskiej? Jeśli za katastrofę odpowiedzialni byliby piloci albo prezydent lub ktoś z jego otoczenia, Putin w świetle kamer od razu przekazałby Tuskowi czarne skrzynki, co miałoby oznaczać: „patrzcie, nie mamy nic do ukrycia”, a nawet z własnej woli przysłał do Polski na przesłuchania kontrolerów z wieży, którzy by to potwierdzili. Tymczasem Rosjanie przetrzymują ponad dwa miesiące dwie skrzynki, w dodatku chcieli, abyśmy oddali im własną, polską. Kłamstwa, matactwa, zacieranie śladów wskazują na winę Rosji.

Tajemnica zdjęć z satelity

Niedługo po katastrofie „Rzeczpospolita” podała, że polska Służba Kontrwywiadu Wojskowego na bieżąco otrzymywała informacje o położeniu prezydenckiego Tu-154 w drodze do Smoleńska. Informacje, które wpływały do SKW, były zbliżone do tych przesyłanych przez zwykłe urządzenia GPS. Były to dane m.in. o położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynikało, że SKW najprawdopodobniej już w momencie katastrofy posiadała też nagrania m.in. rozmów pilotów samolotu z wieżą kontroli lotów. Wojskowe służby mają bowiem tajną stację nasłuchową. SKW nie chciała jednak oficjalnie komentować sprawy.

Jeszcze bardziej zastanawiające jest milczenie wokół zdjęć satelitarnych, jakie polski rząd otrzymał od National Security Agency (NSA) – amerykańskiej agencji wywiadowczej zajmującej się zdobywaniem, przetwarzaniem i szyfrowaniem tajnych danych. Fotografie te, pochodzące z jednego z satelitów szpiegowskich USA, trafiły do Polski pod koniec kwietnia. Kilka dni później znalazły się w polskiej prokuraturze wojskowej. Śledczy mieli określić je jako „bardzo ważne materiały dowodowe”, choć wcześniej minister obrony narodowej Bogdan Klich twierdził, że nie wie, do czego takie fotografie miałyby służyć… Wagi tych materiałów nie docenia chyba także Jacek Cichocki – który w rozmowie z RMF FM przyznał, że zdjęć, które uzyskał od Amerykanów, nawet… nie widział.

O amerykańskich zdjęciach wiadomo jedynie, że pochodzą z dnia katastrofy i są kilka razy dokładniejsze niż fotografie satelitarne Smoleńska dostępne w internecie. W jaki sposób mogłyby przydać się w śledztwie? Przede wszystkich można by było dzięki nim zweryfikować hipotezy dotyczące eksplozji samolotu w powietrzu lub po uderzeniu w ziemię, a także obejrzeć dokładnie miejsce katastrofy po upadku samolotu oraz – co może jest jeszcze bardziej istotne – tuż przed tym zdarzeniem. Zdjęcia z najlepszych amerykańskich komercyjnych satelitów (GeoEye, DigitalGlobe) pozwalają rozróżnić obiekty, które oddalone są od siebie na ziemi o 40-50 cm. NSA – jak można przypuszczać – dysponuje dostępem do jeszcze lepszych materiałów.

Eksperci czy agenci wpływu?

Całkowity brak w dyskusji na temat Smoleńska materiałów źródłowych – a więc zdjęć satelitarnych, rzetelnych informacji o przesłuchaniach, wreszcie wiarygodnych stenogramów rozmów z kokpitu Tu-154 (przypomnijmy, że Rosjanie nie potwierdzili autentyczności publikowanych przez polskie MSW dokumentów) – zmusza dziennikarzy i opinię publiczną do posiłkowania się opiniami przeróżnych ekspertów. Jednak do niektórych osób określanych tym mianem należy zachować duży dystans.

Pisaliśmy już w „GP” o Andrzeju Kińskim z „Nowej Techniki Wojskowej” i Tomaszu Hypkim ze „Skrzydlatej Polski”. Pierwszy („mnie hipotezy dotyczące zamachu, ataku elektromagnetycznego, nie interesują”) jest wymieniony w Aneksie nr 16 raportu o WSI wśród osób „współpracujących niejawnie z żołnierzami WSI w zakresie działań wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa
Sił Zbrojnych RP” jako współpracownik o pseudonimie „Skryba”. Drugi – lansujący w mediach tezę o winie polskich pilotów – pisał kilka lat temu: „Niewiele brakowało, by rząd PiS zniszczył Bumar, delegując do jego władz niekompetentne osoby z klucza partyjnego i niszcząc jego otoczenie, w tym struktury MON i służby specjalne”.

Do kompetencji jednego z najpopularniejszych „specjalistów” w sprawie katastrofy – Siergieja Amielina, autora doskonale znanych w Polsce symulacji ostatnich minut lotu Tu-154 (promowane m.in. w „Gazecie Wyborczej” fotografie ściętych drzew, analizy itd.) – zastrzeżenia mają sami Rosjanie. Na internetowym forum mieszkańców Smoleńska aż kipi od podejrzeń o współpracę Amielina z FSB, wielu internautów udowadnia też, że ten „niezależny ekspert” to w najlepszym przypadku tylko fotograf-amator, o którym przed 10 kwietnia trudno było znaleźć jakąkolwiek wzmiankę w internecie. Doszło do tego, że Amielin – od początku aktywnie udzielający się na forum Smoleńska – próbował obrócić zarzuty pod swoim adresem w żart, publikując w internecie… fotografię podrobionej legitymacji CIA z własnym zdjęciem, nazwiskiem i stopniem.

Równie ciekawą postacią jest niejaki 27-letni mechanik spod Smoleńska Władimir Iwanow, którego 40 dni po katastrofie postanowiono przedstawić jako autora słynnego filmiku nagranego kilkanaście minut po wypadku. Film ten zbadała Okręgowa Prokuratura Wojskowa w Warszawie, stwierdzając, że słychać na nim strzały i głosy po polsku. Tymczasem Iwanow – do którego, jak pisał „Fakt”, „dotarli rosyjscy dziennikarze” – utrzymuje, że nie słyszał żadnych polskich głosów, a huki wystrzałów pochodziły z amunicji funkcjonariuszy BOR (choć jak ustaliła „GP”, zachowała się ona w całości). Czy polska prokuratura wojskowa wystąpiła o przesłuchanie Iwanowa, by ustalić, czy faktycznie jest autorem nagrania? Czy kiedykolwiek będziemy mieli możliwość porównania głosu z filmu i głosu Iwanowa? Jak wyjaśnić rozbieżności między ustaleniami polskich prokuratorów a wersją odnalezionego przez „rosyjskich dziennikarzy” mechanika?

Ale nie zawsze to dziennikarze „docierają” do informatorów; czasem ci drudzy docierają do redakcji. Tuż po publikacji „Gazety Polskiej” pt. Smoleńskie kłamstwa WSI w siedzibie naszego tygodnika zjawił się mjr pil. Andrzej W., wymieniony w raporcie o WSI, próbując w długiej rozmowie przekonać nas, że przyczyną katastrofy było zagapienie się pilotów na reflektory podstawione obok płyty lotniska, tzw. APM-y. Za zamachem mieli stać – według niego – powiązani ze służbami Polacy. Na koniec mjr W. zapytał nas: „Panowie, nie boicie się tak pisać? Na pewno się nie boicie?”

Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski

Posted in spiski i zbrodnie, Uncategorized, zagrożenia dla polski, zagrożenia światowe | 2 komentarze »