przypominam ze sprzedaż Lasów Państwowych to również sprzedaż POLSKICH GÓR 

link wyjaśniajacy 

DRODZY RODACY UPRZEJMIE WAS UŚWIADAMIAM ŻE 

OBSZARY GÓRSKIE POROŚNIĘTE LASEM SĄ WŁASNOŚCIĄ LASÓW PAŃSTWOWYCH W ILOŚCI TERENÓW GÓRSKICH 95% 

ZATEM PRYWATYZACJA LASÓW OZNACZA SPRZEDAŻ TERENÓW GÓRSKICH 

NIE WSPOMNĘ TU ŻE TEŻ JEZIOR ŁĄK I STRUMIENI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ W LASACH

ZATEM MOŻECIE SIE POŻEGNAĆ Z GÓRAMI JEZIORAMI 

NA ZAWSZE !!!

http://miziaforum.wordpress.com/2013/12/30/rabunek-2014-polskie-gory-sprzedane/

dodawać nie muszę chyba ze to również sprzedaż 45% powierzchni kraju !!

Nie ma już społecznej inicjatywy, którą Platforma potraktowałaby poważnie. Nie ma też zakamarka gospodarki, którego nie chciałaby ograbić. Na Lasy Państwowe ma wyjątkową chrapkę i wszystko wskazuje na to, że 2,5 miliona podpisów w ich obronie, zmieli w sejmowej niszczarce dziś w nocy.

Wszystko zaczęło się w styczniu 2014, kiedy mocą nowelizacji ustawy, przeforsowanej przez rząd Donalda Tuska, zobowiązano Lasy Państwowe do przekazania budżetowi państwa w tym i kolejnym roku po 800 mln zł. Zdecydowano też, że od 2016 r. Lasy będą rocznie przekazywać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna. Ze skasowanej Lasom kwoty 1,3 mld zł ma trafić na Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych, a pozostałe 300 mln zł na zmniejszenie deficytu budżetu państwa.

Donald Tusk, zagarniając 1,6 mld z kasy Lasów, stwierdził beztrosko, że decyzja rządu „w perspektywie wielu lat stabilizuje sytuację Lasów Państwowych” i pozwoli im „funkcjonować co najmniej tak samo dobrze, jak do tej pory”. Uznał, że dotychczas funkcjonowały one w „przesadnie komfortowym kontekście finansowym”, co groziło nieracjonalnym wydawaniem tych środków. Zagadnienie racjonalności wydatków nigdy nie należało do mocnych stron obecnego „Króla Europy” i jego partii, więc Polacy nie dali się nabrać. Świadomi, że żaden dotychczasowy rząd nie zaszkodził polskim lasom tak dalece, jak koalicja PO-PSL, podjęli protest. Wsparli go politycy PiS, a były minister środowiska, prof. Jana Szyszko, podkreślał, że pozbawienie Lasów Państwowych ich czteroletnich przychodów zdestabilizuje ich działanie i „uniemożliwi normalną gospodarkę”.

Polacy stanęli murem w obronie Lasów, ale i polskiej ziemi, która od 2016 roku zagrożona jest masowym wykupem jej przez obcokrajowców. 1 maja 2016 kończy się dwunastoletni okres ochronny ziemi. Patrząc na kondycję polskiej gospodarki, puste kieszenie obywateli i ceny ziemi, łatwo przewidzieć, że dla wielu Polaków sprzedażojcowizny będzie sposobem na przetrwanie, a obcokrajowcy już teraz są żywo zainteresowani jej wykupem. W ostatnich latach robią to za pośrednictwem podstawionych „słupów”. Za półtora roku będzie już wolna amerykanka.

Obie te sprawy zjednoczyły Polaków w obywatelskim proteście. Pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum ws. Lasów Państwowych oraz renegocjacji Traktatu Akcesyjnego w kwestii sprzedaży ziemi obcokrajowcom podpisało się 2,5 mln osób. Wnioskowano w nim, by obcokrajowcy mogli kupować ziemię w Polsce dopiero od roku, w którym siła nabywcza średniej pensji Polaka będzie stanowiła minimum 90 proc. średniej siły nabywczej średniej pensji mieszkańców pięciu najbogatszych krajów UE. Jak na razie zarabiamy ponad pięciokrotnie mniej.

Posłowie PiS złożyli wniosek referendalny w Sejmie siedem miesięcy temu.Wszystko wskazywało na to, że rząd nie może zamknąć na niego oczu. Tymczasem dziś okazało się, że odkładana do zamrażarki sprawa, ma zostać rozpatrywana dziś w środku nocy. Posłowie zostali powiadomieni wczoraj, że dziś w nocy między 21:30 a 1.30 mają debatować o tym, czy włączyć do porządku dziennego posiedzenia Sejmu (jutrzejszego lub piątkowego) punkt dotyczący ogólnopolskiego referendum.

Wszystko wskazuje na to, że ogólnonarodowa sprawa walki Polaków o polską ziemię, ma zostać zmielona w niszczarce, jak wszystkie inne obywatelskie inicjatywy. 2,5 mln podpisów, które zebrano w zaledwie 3 miesiące, zostają przez rząd potraktowane jak kupa śmieci. Nie znaleziono nawet dogodnej pory na poważne przyjrzenie się prośbie obywateli. Z podobnym lekceważeniem potraktowano dziś przedstawicieli Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, którzy przywieźli do Sejmu blisko 300 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, zapewniającej rodzicom prawa do decyzji o kierunku edukacyjnym ich dzieci. **To tylko dwa przykłady z ogromu działań Platformy, które boleśnie pokazują, że Platforma jest obywatelska jedynie z nazwy. Najwyraźniej rację mają ci, którzy przypominają, że „milicja też była obywatelska”.

tu pod spodem na czerwono kliknij aby ogladać te obrady na żywo !!!

Transmisję z dzisiejszych obrad sejmu można śledzić na stronach sejmowych