Miziaforum's Blog

"jam nie z roli ani soli jeno z tego co mnie boli"

Archiwum autora

jesień roku 2014 – Polski Prezydent Radosław Sikorski wysyła polskie wojska na Ukrainę

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 20, 2014

AFERA W TV , NECIE , MEDIACH !

„BRONISŁAW KOMOROWSKI PODAJE SIĘ DO DYMISJI

P.O – OBOWIĄZKI PREZYDENTA PRZEJMUJE MARSZAŁEK SEJMU …

RZĄD EWY KOPACZ PODAJE SIĘ DO DYMISJI

============================

NIE OFICJALNIE Z USA – SIKORSKI TO WŁAŚCIWY CZŁOWIEK NA WŁAŚCIWYM MIEJSCU WE WŁAŚCIWYM MOMENCIE ..

RESZTĘ SOBIE DOŚPIEWAJCIE ………

==============

PODSŁUCHANE W ŚRODOWISKACH POSELSKICH !!!!!

ROZMAWIANO BARDZO NA SERIO BEZ WÓDECZKI     ………..

PLOTKA NIE PLOTKA ALE BARDZO LOGICZNY PLAN … DLA P.O NA PRZYSZŁOŚĆ KTÓRA NA DZIŚ NIE JEST RÓŻOWA DLA ŻADNEGO P.O LSZEWIKA……

Posted in Uncategorized | 22 Comments »

Polska armia specjalnym rozkazem wycofała się z Polski wschodniej GRANICA JEST BEZBRONNA !! kto wydał takie polecenie 80% sił będzie broniło niemieckiej granicy !!!!!!!

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 20, 2014

kto wierzy że rozlokowanie wojsk to przypadek , pomyłka lub …… :-) A JA SIĘ PYTAM KTO TORUJE DROGĘ EWENTUALNEMU AGRESOROWI , KTO WYCZYŚCIŁ TEREN – PRZEDPOLE DLA AGRESORA ZE WSCHODU 

SPECJALNYM ROZKAZEM NA SZCZEBLU SZTABU GENERALNEGO ????

W TAKIM UKŁADZIE SIŁ OBRONA WSCHODNIEJ POLSKI DO LINII WISŁY TRWAŁA BY TYLE CZASU ILE POTRZEBUJĄ KOLUMNY WOJSK NA PRZEMIESZCZANIE SIĘ W TERENIE  JEDYNĄ PRZESZKODĄ MOGŁA BY BYĆ TYLKO POGODA …….

groźby Władimira Putina, jakoby wojska rosyjskie mogły być w Warszawie w ciągu kilku dni „nie są wzięte z powietrza”.

Gry wojenne, które były przeprowadzane w zespołach strategicznych, pokazują, że przewaga rosyjska, jeśli nie zmienimy stanu naszej armii, może naprawdę zagrozić, iż taki atak mógłby być skuteczny

— tłumaczył w programie.

CZYTAJ TAKŻE: Rosyjskie wojska w trzy dni w Warszawie? Macierewicz: to nie jest wzięte z powietrza…

Tym bardziej dziwi więc analiza, prezentowana przez autorów programu. Okazuje się, że nie tylko struktura armii jest w Polsce patologiczna (zgodnie z szacunkami na jednego dowódcę przypada 0,9 szeregowego!), ale fatalna jest też struktura terenowa polskich wojsk.

Okazuje się, że Polska traktuje wschodnią część kraju w sposób zupełnie niepoważny. To może się skończyć oddaniem wschodniej części kraju niemal za bezcen w sytuacji zagrożenia.

Ppłk. Krzysztof M. Gaj z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, wskazuje, że sposób rozmieszczenia wojsk w Polsce to do dziś pochodna struktury Układu Warszawskiego.

Rozmieszczenie sił lądowych w Polsce jest pokłosiem tego, co zostało nam po Układzie Warszawskim. Jednostki o najniższych stopniu ukompletowania stacjonowały na ścianie wschodniej. W związku z tym one jako pierwsze poszły pod motek

— mówił ekspert, tłumacząc dlaczego na wschodzie kraju jednostek jest mniej, a ich gotowość do działania jest mała.

Dr Gaj wskazywał, że jednostki, które są gotowe do działań bojowych natychmiast, znajdują się na zachodzie i południu Polski.

Te jednostki, które ostały się na Wschodzie mają bardzo niski stopień ukompletowania

— tłumaczy.

Co istotne jedynie te jednostki, których stopień ukompletowania jest bliski 80 procent są „z miejsca” gotowe do działań bojowych.

Z analiz przeprowadzonych przez dziennikarzy, zobrazowanej na mapach, wynika jasno, że najlepiej chroniona jest granica polsko-niemiecka. Wschodnia część kraju jest traktowana po macoszemu. Szczególnie dziwi jednak wartość bojowa jednostek rozlokowanych wzdłuż granicy z Obwodem Królewieckim, czyli coraz agresywniejszą Rosją.

Tam stacjonują trzy jednostki, z której tylko jedna, 16 Giżycka Brygada Zmechanizowana, jest gotowa do natychmiastowych działań bojowych. Jej ukompletowanie wynosi 85 procent. Katastrofalnie wygląda z kolei sytuacja 9 Braniewskiej Brygady Pancernej i 20 Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej. Ta pierwsza jest kompletna w 15 procentach, druga – 23.

Jak tłumaczyli eksperci jednostki ukompletowane na poziomie 15-20 procent mogą być gotowe do dziań bojowych w przeciągu od kilku tygodni do dwóch miesięcy. To oznacza, że w wojnie z Rosją mogą nie zdążyć wziąć udziału!

Politycy, zwolennicy pacyfizmu, pożyteczni idioci, czy agenci wpływu przekonują od lat, że Polska nie potrzebuje i nie stać jej na dużą i silną armię. Jednak okazuje się , że III RP z niewiadomych przyczyn zachowuje się, jakby to Niemcy były naszym największym wrogiem, jakby Berlin zagrażał nam militarnie.

Coraz agresywniejsza Rosja, prowadząca od lat wojny w Europie, nie jest traktowana jako zagrożenie dla Polski. Tak przynajmniej wynika z decyzji dotyczących rozmieszczenia wojska w kraju.

Nawet jeśli Polska nie ma pieniędzy na wojsko, nie da się obronić decyzji, by struktura terenowa polskiej armii wyglądała tak, jak ma to miejsce obecnie. Ona wygląda wprost jak zaproszenie Rosji do inwazji…

Cały program „Bliżej” dostępny na stronach TVP

ZOBACZ MAPY DOTYCZĄCE GOTOWOŚCI BOJOWEJ POLSKIEJ ARMII:

http://wpolityce.pl/polityka/214558-zbrodnicza-niefrasobliwosc-a-moze-cos-wiecej-granica-z-niemcami-strzezona-pilnie-wschod-opustoszaly

Posted in Uncategorized | 42 Comments »

Rosjanie aresztowali 25 członków CIA na swoim terytorium

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 20, 2014

Incydent na Morzu Barentsa. Rosjanie siłą weszli na pokład litewskiego trawlera
TVN24 | dodane 2014-09-19 (20:27)

Litewski trawler został zaaresztowany przez rosyjski okręt na Morzu Barentsa. Jednostka jest holowana do Murmańska – podaje TVN24. Litwa wzywa ambasadora

Litewski trawler „Juru Vilkas” naruszył rosyjskie wody terytorialne. Już po tym, kiedy z nich odpłynął, został zaaresztowany przez Rosjan. Według litewskich władz do trawlera „poławiającego kraby na wodach międzynarodowych” podpłynęła jednostka „pełna uzbrojonych ludzi”. Mieli oni zażądać, aby rybacy skierowali się do Murmańska. Kiedy kapitan odmówił, siłą ściągnięto go z pokładu. Jednostka została następnie wzięta na hol i jest ciągnięta do Murmańska.

Również strona litewska potwierdza, że „Juru Vilkas” („Wilk Morski”) naruszył granicę wyłącznej strefy ekonomicznej Rosji, wpływając na nią na godzinę.

Załogę stanowi trzech Litwinów i 25 obywateli innych państw.

MSZ Litwy wezwało do wyjaśnień ambasadora Rosji.

=============

tak tych 25 innej narodowości to była wycieczka szkolna z Ułanbator…

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

BANDEROWSKI RZAD W KIJOWIE – JAWNIE WPROWADZA SYMBOLIKĘ SS JAKO OZNACZENIA PUŁKÓW NA MUNDURACH WOJSKOWYCH

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 19, 2014

KIJOWSKI RZĄD TWORZY OFICJALNIE PUŁK SS CO WIDZIMY NA OFICJALNYM EMBLEMACIE TEGOŻ PUŁKU

WPROWADZA DO UKRAIŃSKIEJ ARMII SYMBOLIKĘ FASZYSTOWSKICH ODDZIAŁÓW Z II WOJNY ŚWIATOWEJ CZYLI JUŻ SIĘ NIE KRYJĄ WCALE

p.s co grozi w Polsce i Europie za publiczne obnoszenie się z symboliką oddziałów S.S ??

SPRAWA JEST JASNA JEŚLI NA MUNDURACH REGULARNEJ ARMII RZĄDOWEJ

BYŁO NIE BYŁO UZNAWANEJ ZA LEGALNĄ  W EUROPIE I USA

POJAWIAJĄ SIĘ RUNY SS – TO CO REPREZENTUJE TAKI RZĄD

TO RZĄD JAWNIE FASZYSTOWSKI WPROST ODWOŁUJĄCY SIĘ DO JUŻ NIE TYLKO BANDEROWSKIEJ PRZESZŁOŚCI ALE WRĘCZ DO SYMBOLIKI I CEREMONIAŁU WOJSKOWEGO ODDZIAŁÓW SS KTÓRE STAŁY U BOKU HITLERA W CZASIE DZIAŁAŃ NA UKRAINIE W LATACH II W.Ś

ORAZ TAKŻE TYCH SS-MANÓW Z UKRAINY KTÓRE PALIŁY , RABOWAŁY GWAŁCIŁY I MORDOWAŁY LUDNOŚĆ CYWILNĄ WARSZAWY PODCZAS POWSTANIA

======================

ZATEM CZY WYPADA POLSKIEMU ŻOŁNIERZOWI STAĆ W RAMIĘ W RAMIĘ Z TAKĄ ARMIĄ

CZY WYPADA NAWET CHOĆBY ĆWICZYĆ W RAMACH SOJUSZY

Z ARMIĄ KTÓRA ODWOŁUJE SIĘ DO TRADYCJI I SYMBOLIKI SS – MORDERCÓW POLSKICH DZIECI , KOBIET I STARCÓW

============================

JEŚLI OFICEROM POLSKIM I PREZYDENTOWI TO NIE PRZESZKADZA NIE ZNACZY TO ŻE

POLACY SĄ ZWOLNIENI Z MYŚLENIA SAMODZIELNEGO ………..

Powołany przez ukraińskich nacjonalistów w maju bieżącego roku ochotniczy batalion „Azow” został rozszerzony do rangi pułku. Międzynarodowy batalion „Azow” jest pierwszym ochotniczym oddziałem wyróżnionym w ten sposób.

„Azow” rozszerzono do rozmiarów pułku zgodnie z rozporządzeniem ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, za szczególne zasługi dla ojczyzny. Ochotnicy z tego batalionu od połowy maja br. toczą walki z prorosyjskimi separatystami na wschodzie Ukrainy, w szczególności w obszarze donieckim.

W szeregach batalionu obok ukraińskich nacjonalistów walczą również ochotnicy z innych europejskich krajów, m.in. Włoch, Szwecji, Finlandii, Estonii oraz – co wzbudza największe zainteresowanie – Rosji. Jedną z głośniejszych akcji, jaką przeprowadzili bojownicy oddziału „Azow” było wzięcie do niewoli „ministra obrony” samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, Ihora Hakimzianowa, które miało miejsce zaledwie kilka dni po uformowaniu batalionu (7 maja 2014 r.).

Ranga pułku nie jest pierwszym wyróżnieniem, które w trakcie trwającego wciąż konfliktu otrzymali bojownicy tego batalionu. Bojownicy grupy „Azow”, na czele z dowódcą Andrijem Biłeckim, zostali już kilkakrotnie odznaczeni orderami „Za męstwo” oraz „Za zasługi w służbie wojskowej”.

http://www.autonom.pl/?p=9601

na podstawie: unian.net

OCHOTNICY Z SS AZOV  … PRZY ROBOCIE -bardzo mokrej nie rzadko 

WSZAK TRADYCJE Z SS ZOBOWIĄZUJĄ ………

c01ca-11wojnadomowanaukrainie2014-prawdziwatwarzsi25c52582opozycyjnychnaukrainie

POLSKI OFICER PRAWDZIWY – POWINIEN WSTYDZIĆ SIĘ I CZUĆ ODRAZĘ GDY KAŻĄ MU SIĘ BRATAĆ Z „UKRAIŃSKĄ ARMIĄ” Z TRADYCJAMI I CEREMONIAŁEM SS MANÓW

Posted in Uncategorized | 19 Comments »

:-) !!! NOWY „ŻONT” Grabarczyk ministrem sprawiedliwości…!!! TO TAK JAK BY MARIUSZ TRUNKIEWICZ ZOSTAŁ DYREKTOREM PRZEDSZKOLA !!

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 19, 2014

WAŁA Z WAS ROBIĄ … NARODZIE DZIWNY W CHUJA I TO ORDYNARNIE 

KTÓRY TO JUŻ RAZ ZRESZTĄ ……

UCZCIE SIĘ NOWEGO HYMNU III R.P POD MIŁOŚCIWIE WAM PANUJĄCYMI 

OJ POLSKO JEBAŁ CIE PIES DWADZIEŚCIA PARĘ LAT I POLSZSZEWIA TEŻ !!!!!

KURWAMI ZŁODZIEJAMI SZUMOWINAMI OPRYSZKAMI I RESZTĄ RYNSZTOKA MORALNEGO …

NO TO MACIE KOLEJNYCH NOWYCH STARYCH

PARADA OSZUSTÓW – KOLEJNA ODSŁONA – KURWA JAK DŁUGO JESZCZE ????

Skład nowego rządu prezentuje się następująco:

minister spraw zagranicznych – Grzegorz Schetyna (nowy)

minister spraw wewnętrznych – Teresa Piotrowska (nowy)

minister administracji i cyfryzacji – Andrzej Halicki (nowy)

minister sprawiedliwości – Cezary Grabarczyk (nowy)

minister infrastruktury i rozwoju – Maria Wasiak (nowy)

minister gospodarki – Janusz Piechociński (bez zmian)

minister zdrowia – Bartosz Arłukowicz (bez zmian)

minister rolnictwa – Marek Sawicki (bez zmian)

minister pracy i polityki społecznej – Władysław Kosiniak-Kamysz (bez zmian)

minister obrony narodowej – Tomasz Siemoniak (bez zmian)

minister skarbu – Włodzimierz Karpiński (bez zmian)

minister sportu – Andrzej Biernat (bez zmian)

minister środowiska – Maciej Grabowski (bez zmian)

minister edukacji – Joanna Kluzik-Rostkowska (bez zmian)

minister finansów – Mateusz Szczurek (bez zmian)

minister nauki i szkolnictwa wyższego – Lena Kolarska-Bobińska (bez zmian)

minister kultury i dziedzictwa narodowego – Małgorzata Omilanowska (bez zmian)

Nowym rzecznikiem rządu będzie Małgorzata Fuszara, a szefem kancelarii premiera – Jacek Cichocki.

Posted in Uncategorized | 12 Comments »

Afery w III RP to norma bo Tak działa system postPRL-owski

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 19, 2014

Fot. wPolityce.pl

A
fery w III RP to norma — uważa Grzegorz Braun, reżyser i dokumentalista. W jego ocenie sprawa afery taśmowej nie jest żadnym przypadkiem.

To nie jest żaden wypadek przy pracy, ale norma. To nie jest incydent, tylko reguła. Tak działa system postPRL-owski. Tak to właśnie wygląda, jak widać w tych krótkich momentach prawdy, gdy np. jakiś „Rywin” przychodzi do jakiegoś „Michnika”, czy też „Belka” do „Sienkiewicza”. To są krótkie momenty prawdy, które dają nam wgląd za kulisy życia establishmentu postPRL-owskiego. Powiedzmy więc otwarcie, że albo cały postPRL jest jedną wielką aferą, albo to, co widzimy obecnie, to właśnie są zasady, a nie odstępstwo od nich

— tłumaczy portalowi Stefczyk.info.

Dodaje, że nie dziwi go rozstrzygnięcie prokuratury, która uznała, że negocjacje i targi Marka Belki i Bartłomieja Sienkiewicza nie noszą znamion przestępstwa.

To zupełnie oczywiste — przestępcy, którzy są sędziami we własnej sprawie, nie będą nazywali przestępstwem tego, co nim jest. Zupełnie mnie nie dziwi, że postPRL-owski wymiar sprawiedliwości nie spieszy się z nazywaniem rzeczy po imieniu. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby wydarzyło się coś innego

— zauważa Braun.

Pytany, czy najbliższe wybory w Polsce mają szanse coś zmienić, reżyser odpowiada:

Czy przyjdzie moment, w którym miarka się przebierze? Czy naród przejrzy na oczy i zamiast łajdaków, zdrajców, sprzedawczyków, bandytów i złodziei wybierze porządnych, uczciwych, solidnych patriotów? Nie pokładałbym wielkich nadziei w systemie demokratycznym. Gdyby wybory demokratyczne miały w tej sprawie coś zasadniczo zmienić, zostałyby dawno zakazane

Cała rozmowa na Stefczyk.info. POLECAMY!

Posted in Uncategorized | 21 Comments »

Chcesz się uczyć niemieckiego? Wpisz się na „volkslistę”! Skandal w szkołach na Opolszczyźnie

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 18, 2014

A WSZYSTKO TO ZA ZGODĄ I PRZYZWOLENIEM CENTRALNYCH WŁADZ III R.P !!!

fot. profil J. Kluzik-Rostkowskiej na Facebooku

Do niebywałych praktyk dochodzi w szkołach na Opolszczyźnie. Władze
placówek namawiają rodziców, by podpisywali deklarację przynależności do mniejszości niemieckiej.

O procederze poinformowali zbulwersowani rodzice jednej z podstawówek w powiecie strzeleckim. .

Na początku roku szkolnego dowiedzieli się, że publiczna szkoła podstawowa, do której będą uczęszczały ich dzieci, dla uczniów przynależących do Mniejszości Niemieckiej zorganizowała obok nauki języka angielskiego także lekcje języka niemieckiego od podstaw. Wszystko w ramach nauki języka mniejszości narodowej. Dla polskich uczniów podobnych zajęć nie przewidziano

— relacjonuje „Rzeczpospolita”.

Jak podaje gazeta, gdy rodzice zaczęli domagać się, by polskie dzieci miały w szkole takie same możliwości edukacyjne jak dzieci z mniejszości niemieckiej, usłyszeli od dyrekcji placówki, że nie ma takiej możliwości.

Szkolne władze złożyły im jednak propozycję. Zaproponowały, aby podpisali wniosek o przynależności do mniejszości, który otwierałby ich dzieciom drogę do nauki drugiego języka obcego

— opisuje „Rz”.

To skandal, że każe nam się podpisywać coś takiego, żeby nasze dzieci mogły korzystać z takiej samej oferty edukacyjnej jak uczniowie przynależący do mniejszości narodowej

— mówi gazecie jeden z rodziców, dodając, że w tej sytuacji czuje się, jakby to on należał do mniejszości polskiej.

Co na to MEN? Resort Joanny Kluzik-Rostkowskiej umywa ręce, twierdząc, że „deklaracja przynależności do mniejszości narodowej jest sprawą subiektywną i nie podlega weryfikacji przez organy państwowe”.

Z tego zapisu korzystają szkoły, chcąc zwiększyć pulę subwencji oświatowej, którą dysponują. Wszystko dlatego, że na kształcenie uczniów przynależących do mniejszości narodowej otrzymuje się większe pieniądze, a nikt nie ma prawa zweryfikować, czy składane przez rodziców deklaracje są prawdziwe. W zależności od wielkości i lokalizacji szkoły dotacja na takiego ucznia może być od 50 do nawet 100 proc. wyższa

— alarmuje „Rz”.

Prawda jest taka, że szkoły utrzymują się z dotacji na uczniów z mniejszości. Gdyby zobaczyć statystyki, okazałoby się, że na naszym terenie nie ma polskich uczniów, bo wszyscy należą do Mniejszości Niemieckiej

— oburzają się rozmówcy gazety.

Nasuwa się wątpliwość czy w szkołach na Opolszczyźnie, stosujących opisane praktyki, odbywa się edukacja czy germanizacja. Dopuszczenie do sytuacji, że polskie dzieci mają w publicznej szkole pełnię praw dopiero wtedy, gdy ich rodzice wpiszą się na swoistą „volkslistę” jest niebywałym i karygodnym zaprzeczeniem misji Ministerstwa Edukacji NARODOWEJ!

I PO CO IM CZOŁGI SAMOLOTY GESTAPO SS I OBOZY

WYSTARCZY KILKU „POLAKÓW” NA STRATEGICZNYCH MIEJSCACH I KILKASET TYSIĘCY ICH PRZYDUPASÓW ..

7_TUSK_historia1

Posted in Uncategorized | 6 Comments »

WAŻNE DLA POLAKÓW W POLSCE !!!! BARDZO WAŻNE !!!! Szkocja otwiera lokale wyborcze.

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 18, 2014

Dzisiaj z samego rana w całej Szkocji otwarte zostaną w lokale wyborcze, w których Szkoci zdecydują, czy ich kraj po ponad 300 latach ma się stać niepodległym państwem czy powinien pozostać w Zjednoczonym Królestwie.

Lokale wyborcze w każdym z 32 okręgów wyborczych otworzą podwoje przed prawie 4,4 milionami uprawnionych do głosowania Szkotów w wieku od 16 lat o godzinie 7 czasu lokalnego (8 czasu polskiego). Do udziału w referendum zarejestrowało się 97 proc. mieszkańców Szkocji, co stanowi historyczny precedens; oczekuje się bardzo wysokiej frekwencji – do 93 proc.

W historycznym plebiscycie zagłosują także Polacy mieszkający w Szkocji, którzy podobnie jak sami Szkoci są bardzo podzieleni w kwestii niepodległościowych aspiracji kraju. Według szacunków w Szkocji mieszka obecnie nawet około 60 tys. Polaków. Z tych samych danych wynika, że ponad połowa z nich – ok. 33 tys. – zarejestrowała się w komisji wyborczej (Electoral Commission) i będzie mogła głosować w referendum.

W piątek poznamy wyniki referendum

Wynik plebiscytu, który zakończy się o godz. 22 (23 czasu polskiego), zostanie ogłoszony prawdopodobnie wczesnym rankiem w piątek, 19 września.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/szkocja-otwiera-lokale-wyborcze-wynik-referendum-do-konca-niepewny/4fpgk

===============================

DLA CZEGO JEST TO INFORMACJA BARDZO WAŻNA DLA POLAKÓW W POLSCE 

OTÓŻ DLATEGO ŻE JAK WYŻEJ NAPISANO OKOŁO 60 000 POLAKÓW TAM MIESZKAJĄCYCH I PRACUJĄCYCH NIE MA OBYWATELSTWA W.B – G.B 

A JEDNAK MAJĄ PRAWO BRAĆ UDZIAŁ W TAK POWAŻNYM REFERENDUM JAKIM JEST GŁOSOWANIE ZA NIEPODLEGŁOŚCIĄ 

=====================================

CO TO OZNACZA DLA POLSKI I POLAKÓW W POLSCE KTÓRA JEST TAK SAMO JAK WIELKA BRYTANIA CZŁONKIEM UNII EUROPEJSKIEJ A WIĘC W SPRAWACH REFERENDÓW NIEPODLEGŁOŚCIOWYCH W POLSCE OBOWIĄZUJĄ TAKIE SAME PRZEPISY PRAWNE CO W SZKOCJI CZĘŚCI SKŁADOWEJ G.B CZŁONKA U.E 

=======================================

OTÓŻ JEŚLI N.P EKIPA RZĄDZĄCA ( ALBO INNA EKIPA ;-) , W POLSCE ZAPRAGNIE COŚ ROZSTRZYGNĄĆ W DRODZE REFERENDUM W POLSCE – WYSTARCZY ŻE SPROWADZI ODPOWIEDNIĄ ILOŚĆ OBYWATELI INNEGO KRAJU , KTÓRZY ZGODNIE Z PRAWEM BĘDĄ MOGLI ZAGŁOSOWAĆ W TYM REFERENDUM – ZE SKUTKIEM WIĄŻĄCYM 

znając polską niechęć do brania udziału w głosowaniach , referendach , wyborach gdzie frekfencja od lat waha się na granicy 25 – 30% 

===============================

GRUPA ZAINTERESOWANA W POLSCE PRZEFORSOWANIEM JAKIEJKOLWIEK ZMIANY NAWET ZA LUB PRZECIW NIEPODLEGŁOŚCI o pomniejszych sprawach nie wspominam

JEŚLI MA PIENIĄDZE ( A Z REGUŁY MA ) MOŻE W POLSCE Z POLAKAMI GŁOSAMI SPROWADZONYCH „TURYSTÓW ” ZROBIĆ WSZYSTKO !!

I TO ZGODNIE Z PRAWEM I ZASADAMI DEMOKRACJI ………..

=======================

PYTANIE CZY ZNALAZŁA BY SIĘ TAKA GRUPA OBCOKRAJOWCÓW O STATUSIE N.P SZUKAJĄCYCH PRACY W POLSCE LUB STUDENTÓW ;-) 

KTÓRA MIAŁA BY INTERES ZMIENIĆ COŚ W POLSCE RADYKALNIE I WIĄŻĄCO W SPOSÓB LEGALNY ????????????

POMYŚLCIE ZATEM …………

——————–

BO JEŚLI GRUPA POLAKÓW NIE BĘDĄCA OBYWATELAMI G.B !!! W SZKOCJI MOŻE ZAWAŻYĆ SWOIM GŁOSEM CZY SZKOCI BEDĄ NIEPODLEGLI CZY NIE TO …………….

#######################

P.S ŻYCZĘ SZKOTOM UNIEZALEŻNIENIA SIĘ PO PONAD 300 LATACH PODLEGŁOŚCI 

*

Bruce was a no voter! Folk who vote naw are turncoats.. bruce soon changed his mind so will they hopefully! Fuck rangers fuck the union fuck the no voters and fuck the english… wallace wallace wallace wallace wallace! :-) 

Posted in Uncategorized | 32 Comments »

17 .09.2014 -miałeś dziś problem z internetem lub tel. komórkowymROSJA ROZPOCZEŁA ATAK NAJBARDZIEJ TAJEMNICZĄ BRONIĄ –

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 17, 2014

TO WERSJA OFICJALNA MEDIALNA 

„Rosyjski radar z czasów zimnej wojny znów nadaje – charakterystyczny sygnał przypominający stukanie dzięcioła można usłyszeć na częstotliwości 15 MHz. Nasłuch prowadzony jest w Podziemnym Mieście w Świnoujściu. Wyłączony 20 lat temu radar Duga miał za zadanie wykrywanie nadlatujących nad teren ówczesnego ZSRR pocisków balistycznych.”

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Po-20-latach-Rosjanie-wlaczyli-radar-Duga-Sygnal-odebrano-w-Swinoujsciu,wid,16886461,wiadomosc.html?ticaid=11376b&_ticrsn=3

Duga-3

A CZYM NA SERIO JEST TEN SYSTEM ROSYJSKI PONOWNIE WŁĄCZONY PO 20 LATACH 2 DNI TEMU …. 15.09.2014 r.

p.s dziś cały system na który składa się :

Typ radaru Oznaczenie węzła Położenie Współrzędne Uwagi
Duga-1, Duga-2 – Mikołajów, Kalinówka 47°02′28,65″N 32°11′56,84″E odbiornik
Duga-2 – Mikołajów, Łucz-1, Posad-Pokrowske 46°48′26,70″N 32°13′13,61″E nadajnik
Duga -3 – ???????????????????????????????????????????????????????????
Duga RŁU-1 Homel, Lubecz-1 51°38′14,46″N 30°42′08,90″E nadajnik
Duga RŁU-2 Komsomolsk nad Amurem, Wielka Kartel 50°23′11,09″N 137°19′36,55″E odbiornik
Duga RŁU-2 Komsomolsk nad Amurem 50°53′34,45″N 136°50′15,31″E nadajnik

DZIAŁA SPÓJNIE I NA PEŁNYCH OBROTACH ……..

W 1976 roku pojawił się tajemniczy sygnał nazwany potem „rosyjskim dzięciołem” z racji tego, że przypominał odgłosy ptaka, jak też pochodził z terytorium ZSRR. Liczne skargi płynące do Moskwy nie przynosiły skutków, zaś dzięcioł przestał być aktywny dopiero po zakończeniu Zimnej wojny. W czasie jej trwania radzieccy naukowcy skonstruowali tajemnicze urządzenie o nazwie LIDA, które choć oficjalnie miało być używane w lecznictwie jako substytut środków uspokajających, było również skutecznym narzędziem prania mózgu. Co ciekawe, LIDA mogła być miniaturową wersją znacznie potężniejszego urządzenia, którego zadaniem mogła być kontrola myśli i zachowań ludzi i którego efektem mógł być słynny dzięcioł. Choć po rozpadzie ZSRR przyznano, że tajemniczy sygnał był jedynie ubocznym skutkiem działania sytemu obrony, pozostaje wciąż wiele pytań. Jak działała LIDA? Czy ZSRR poddawało Zachód praniu mózgu?

Duga-3

Nim Ira Einhorn został skazany na spędzenie reszty życia w więzieniu, sędzia William Mazzola nazwał go „intelektualnym dyletantem, który polował na niedoświadczonych, nic nie wiedzących, nie spodziewających się niczego ludzi”. Mazzola skrytykował także Einhorna za wspomnienie o psychotronice – słowie, którego znaczenia nie znał i które miało nie istnieć.

Ira Einhorn (fot. za: nndb.com)

Mimo tego, że psychotronikę omija wiele słowników, jest to interdyscyplinarna dziedzina nauki zajmująca się oddziaływaniem między świadomością, polami energii i materią. W Internecie istnieje wiele odniesień do psychometrii. Senator Dennis Kucinich (ubiegający się także o stanowisko prezydenta USA) użył terminu psychometria w czasie wprowadzenia „The Space Preservation Act” z 2001 – proponowanego międzynarodowego porozumienia w sprawie zakazania stosowania broni kosmicznych. Kucinich mówił o urządzenia psychotronicznych – rodzajach broni „skierowywanej na odpowiednie osoby lub grupy docelowe w celu… zarządzania nastrojem lub kontrolowania umysłów.” Podczas gdy Mazzola uważał, że Einhorn wynalazł nazwę dla pseudo-nauki, w rzeczywistości był on tylko jednym z pierwszych promotorów potencjalnego zagrożenia, jakie dla mieszkańców Ziemi niesie ta nowa technika.

Pod koniec lat 70-tych Einhorn – wówczas znany aktywista napisał o dokładnym związku miedzy impulsami falowymi tzw. Dzięcioła a naturalnymi falami mózgowymi alfa. W swym artykule pt. „Disturbing Communique” popierał pogląd mówiący, że Rosjanie byli zaangażowani w szeroko zakrojony eksperyment z kontrolą umysłów, wysyłając do krajów Zachodu specyficzny „sygnał”. Czy w ten sposób próbowali wpłynąć na nastroje panujące w innych krajach? Wysunięcie podobnego pytania wystarczyło, aby instalację Duga 3 zacząć łączyć z Einhornem, lecz sytuacja wkrótce zmieniła się, gdyż ten stał się podejrzanym o morderstwo swej byłej partnerki. Sytuacja związana z uznaniem go winnego miała według niektórych udowodnić także jego „umysłowe dyletanctwo”, co pociągnęło za sobą następnie zarzucenie badań na temat wspominanego przez niego sygnału.

Wystrzelić!

Rosyjski dzięcioł był sygnałem słyszalnym w odbiornikach radiowych na całym świecie między lipcem 1976 roku a grudniem 1989, kiedy to waliło się ZSRR. Charakterystyczną forma sygnału był dźwięk przypominający stukanie dzięcioła.

Widok z Dugi-3 (fot. za: englishrussia.com)

Sygnał zakłócał transmisje innych nadajników, co spowodowało, że do Moskwy zaczęły płynąć skargi. Były one jednak niesprecyzowane a wobec odpowiedzi „niet” na prośby o uregulowanie sytuacji powstawało pytanie, czym był sygnał.

Dziś wiadomo, że pochodził on z systemu Duga-3, który oficjalnie stanowił część radzieckiego systemu wczesnego ostrzegania przed pociskami balistycznymi, znanego także jako radar pozahoryzontalny (OTH). Rosjanie podali oficjalne wyjaśnienia w tej sprawie dopiero w 1989 roku.

Wydawało się zatem, że przyczyna i cel były bardziej przyziemne i łączyły się z systemem obrony ZSRR, nie zaś z globalnym planem kontroli umysłów.

Mimo tego, że Einhorn jest najbardziej znany dzięki teoriom konspiracyjnym związanym z „rosyjskim dzięciołem”, nie był on pierwszą osobą, która pisała o sprawie. W opublikowanej w 1977 roku książce „The Zapping of America” Paul Brodeur pisał, że „raport opublikowany w „New York Timesie” dnia 30 października 1976 roku ukazywał, że w ostatnich miesiącach ze Związku Radzieckiego nadawany jest od czasu do czasu tajemniczy sygnał. Jest on tak silny, że zakłóca urządzenia radiowe i telekomunikacyjne na całym świecie. […] Dr Zaret zmartwiony jest jego pojawieniem się, gdyż sygnał może nieść ze sobą potencjalne niebezpieczeństwo dla istot ludzkich. […] Jest jasne, że podobny przekaz może mieć wpływ na centralny układ nerwowy”. Dr Milton Zaret zajmował się także badaniem tzw. „moskiewskiego sygnału”, kiedy to odkryto, że amerykańska ambasada w Moskwie poddana jest oddziaływaniu strumienia promieniowania mikrofalowego.

Dziś większość badaczy zajmujących się „dzięciołem” odnosi się do artykułu Einhorna, nie zaś do książki Brodeura. Choć jak mówił sędzia Mazzola, Einhorn czasem starał się przedstawiać jako naukowiec-specjalista, to nim nie był. W tym przypadku nie zgadzał się jednak z Brodeurem, choć zyskał poparcie swego dobrego przyjaciela i byłego oficera wywiadu, ppr. Thomasa Beardena, który twierdził, że radzieckie sygnały miały pochodzić z miast Ryga oraz Homel, które leżało w pobliżu Czarnobyla. Mówił także, że sygnały powstały przy użyciu „generatora Tesli” i miały być odpowiedzialne za wojnę pogodową, jaką wydali Stanom Zjednoczonym nie posiadający skrupułów Rosjanie. Maszyna miała być mówiąc dokładniej odpowiedzialna za susze nawiedzającą zachodnie stany, która w znaczny sposób odbiła się na gospodarce kraju w 1976 roku. Niezależnie od tego, jak daleko sięgają teorie spiskowe, twierdzenia Beardena wykraczały daleko poza zasięg Einhorna.

Nowa broń

Od tego okresu wiele osób, także uczonych, wsparło jednak te teorie. David Brinkley wypowiadał się na temat sygnału „dzięcioła” w programie NBC Magazine 18 lipca 1981 roku. Dr Andrew Michrowski – specjalista ds. technologii w Kanadyjskim Departamencie Stanu oraz przewodniczący Globalnego Stowarzyszenia dla Zielonej Energii (PACE) napisał, że sygnał pochodził z wielu „nadajników typu Tesli” zaś „wysyłane z ZSRR sygnały zostały uznane przez Agencję Ochrony Środowiska […] za psychoaktywne.” Dr Robert Beck zmierzył sygnał „dzięcioła”, dochodząc do wniosku, że „sowiecki sygnał […] trafia tuż w cel ludzkiej psychoaktywności”.

Allen Dulles

Mimo to prawdziwy cel sygnału pozostaje tematem spekulacji. W dużej części jest tak z powodu tego, że w publicznym odczuciu jego tematykę wiąże się z postacią mordercy, jakim okazał się Einhorn. Jednak mimo takiego obrotu sprawy istnieje kilka osób, które zdały sobie sprawę, że Einhorn do pewnego stopnia miał rację.

W kwietniu 1953 roku Allen Dulles – dyrektor CIA, wygłosił wykład na Uniwersytecie Princeton podając szczegóły radzieckich osiągnięć na polu jakim była kontrola ludzkich myśli. Orzekł, że w ZSRR możliwe jest kontrolowanie umysłów wolnych ludzi, zarówno indywidualnie, jak i na skalę masową. Twierdził on w dodatku, że „pranie mózgu” zostało przez Sowietów opanowane do tego stopnia, że są w stanie doprowadzić mózg do stanu, w którym będzie on niczym „dysk w fonografie, na który igłę kładzie geniusz z zewnątrz”. Dulles ogłosił również, że Zimna Wojna zmierza w zupełnie nowym kierunku konfliktu psychologicznego, który według niego miał być wojną o umysły ludzi. Jego opinie odzwierciedlone zostały przez przedstawicieli drugiej ze stron, kiedy to Ławrentij Beria oświadczył w 1955 roku, że „nigdy nie dojdzie do wojny atomowej, bowiem Rosja podporządkuje sobie wszystkich wrogów”.

W latach 70-tych ub. wieku „sekretna wojna o nasze umysły” była wspominana w licznych kongresowych analizach, jednakże większość komentatorów wierzyła, że doszło do wstrzymania programu, albo też okazał się on nieskuteczny. W latach 70-tych sprawdzić mógł się drugi ze scenariuszy, bowiem nie był to definitywnie koniec wysiłków w kontrolowaniu umysłów.

Małe urządzenie – wielki efekt

W 1984 roku dr Ross Adey – kierownik ds. badań z Pettis Memorial Veterans Hospital w Loma Linda w Kalifornii otrzymał od swych radzieckich kolegów miniaturową wersję przekaźnika powodującego efekt dzięcioła. Nosił on nazwę LIDA i został najprawdopodobniej stworzony przez Lwa Rabiczewa i jego ekipę w Armenii. LIDA operowała na częstotliwości 40 MHz bombardując mózg sygnałami radiowymi o niskiej częstotliwości. Była używana eksperymentalnie jako „substytut leków uspokajających i ich niepożądanych efektów ubocznych”. Pulsujące fale radiowe miały „stymulować mózg […] i wywoływać stan przypominający trans.”

Adey otrzymał kopię rosyjskiej instrukcji opisującej działanie urządzenia, w którym nazywano je „urządzeniem do leczenia impulsami na odległość” dla osób cierpiących na schorzenia natury psychicznej, w tym bezsenność, hipertensję oraz zaburzenia neurotyczne. Co ciekawe, gdy agencja AP zajęła się LIDĄ w jej wnioskach można było przeczytać, że jest to być może „prekursor urządzenia, które obecnie bombarduje Europę i USA potężnymi falami”. Co ciekawe, była to otwarta sugestia i jasne nawiązanie do rosyjskiego dzięcioła.

dr Adey i LIDA

W USA LIDA nie została dopuszczona do kontaktu w ludźmi, lecz w ZSRR wręcz przeciwnie i pozostawała w użyciu od co najmniej 1960 roku. Oznacza to również, że z pewnością pojawiły się pomysłu zbudowania większej wersji urządzenia. Nie mogąc oficjalnie przetestować go na ludziach, Adey postanowił przeprowadzić eksperyment z kotem, którego umieścił w niewielkim pudełku, włączając LIDĘ. „Po około dwóch lub trzech minutach siedział tam bardzo spokojnie, […] pozostając niemalże jak w transie. To wystarczyło, aby zakwalifikować LIDĘ jako urządzenie do zmiany zachowania – kontroli umysłu.”

Nie był to jedyny ciekawy wniosek wypływający z badań. „Sowieci dołączyli obrazek, na którym widać było całą widownię śpiących ludzi z LIDĄ ustawioną na podium. Urządzenie emitowało pole elektryczne, magnetyczne, światło, ciepło i dźwięk.” Ponadto „LIDA miała służyć rzekomo celom leczniczym, jednakże Koreańczycy z Północy używali go jako pomocy przy praniu mózgu w czasie Wojny Koreańskiej. Głównym pytaniem jest to, w jaki sposób ta technologia była wykorzystywana? Czy mogła zostać udoskonalona? Trudno bowiem wyobrazić sobie, że porzucono prace nad czymś, co działało.”

Było to silne potwierdzenie tego, że urządzenie mające leczyć oddziaływało także na grupy ludzi i można go było używać do prania mózgu. To raczej mało chwalebne zastosowanie zostało potwierdzone po raz kolejny, gdy Adey testował urządzenie i zaczepił go elektryk pytając skąd ma koreańskie urządzenie do prania mózgu. Adey poinformował go, że to rosyjskie narzędzie lecznicze, lecz elektryk o poinformował go, że podobnym dokonywano na nim prania mózgu w czasie, gdy był w niewoli. Były żołnierz powiedział, że „umieszczali oni pionowe płyty obok głowy, czytając pytania oraz odpowiedzi. Czuł się on wówczas jak we śnie. Kiedy żołnierz był potem przesłuchiwany przez Czerwony Krzyż, mówił to, co usłyszał w czasie „zabiegu” z urządzeniem. Jak przyznał, nie miał zupełnego wpływu na odpowiedzi.”

CIA i badania nad kontrolą umysłu

Historia stała się jeszcze bardziej ciekawa, gdy zauważono, że praca Adeya z urządzeniem o nazwie LIDA były fundowane przez nikogo innego jak dr Eldona Byrda – badacza pracującego dla Amerykańskiej Marynarki. Byrd oświadczył, że „LIDA została wyprodukowana w ZSRR w latach 50-tych. CIA nabyło jeden egzemplarz dla dr Rossa Adeya, ale nie przekazało mu żadnych funduszów na badania. Dostarczyłem mu je ja w 1981 roku, zaś on doszedł do wniosku, że działając z daleka LIDA była w stanie wprowadzać króliki w stan stuporu, zaś koty wprowadzać w stan snu REM.” Wypowiedź ta wskazała jednoznacznie na pomoc CIA w zdobyciu urządzenia, choć agencja dystansowała się od jakichkolwiek związków z tą operacją i testami LIDY. Zauważamy, że eksperymenty te miały miejsce w latach 80-tych.

Einhorn z kolei mówił również, że jego przyjaciel Andrija Puharich, który pracował dla CIA na tym samym polu co dr Adey „zbudował niewielką wersję urządzenia i poddał je testom. […] Udało się wywołać efekt kontroli umysłu, który następnie testował, ale bez pozwolenia w zatłoczonych restauracjach. Wynik – lokal uciszał się, zaś szum i gwar powracał, kiedy tylko wyłączono urządzenie.”

dr Ross Adey

CIA starała się też dowiedzieć, co stało się z urządzeniem po 1950 roku zauważając, że udało się je zminiaturyzować, ale bardziej niepokojące pytanie odnosiło się do tego, czy dało się stosować je na większą skalę. Ciekawym zbiegiem okoliczności jest również to, że podobny sygnał został wysłany przez Rosjan by być słyszanym na całym zachodnim świecie.

W odniesieniu to twierdzeń mówiących, że Rosjanie do osiągnięcia celu użyli niektórych z technologii Nikoli Tesli, dr Gordon McDonald z Dartmouth College – światowej sławy geofizyk i astrofizyk nakreślił wizję, w której „wzmożone elektryczne oscylacje w ziemskiej atmosferze mogą być używane do wpływu na ludzkie umysły […] Jak mówił, badania wskazały, że słabo oscylujące pola elektryczne mogą wpływać na mózg powodując niewielkie, lecz wykrywalne ograniczenie w aktywności człowieka.”

Mówiąc krótko, do 1984 roku CIA było w pełni świadome działania urządzeń mogących wpływać na zachowanie ludzi na skalę indywidualną lub globalną. Część z funkcjonariuszy zapewne zastanawiała się, jaki był prawdziwy cel „rosyjskiego dzięcioła”. Ira Einhorn, który utrzymywał żywe kontakty z amerykańskim wywiadem mówił o niepotwierdzonych spekulacjach dotyczących „dzięcioła”, który był czymś więcej niż się wydawało i użyty został do określonego celu.

Ślady globalnego prania mózgu

Najważniejszym ze wszystkich pytań jest to, dlaczego ZSRR mogło chcieć wystrzelić podobny promień służący praniu mózgów ludzi z Zachodu. Walter Bowart, autor klasycznej pozycji pt. „Operation Mind Control” był autorem idei, która potem nabrała popularności. Chodziło o stopniowe odsuwanie się od tradycyjnej wojny w kierunku takiej, w czasie której nie będą się liczyć obrażenia ciała, lecz nowe technologie w tym mikrofale i inne formy elektromagnetycznej manipulacji.

Był to zatem trend, o którym mówił Dulles. Dr Andrew Michrowski również skupił się na tym aspekcie mówiąc, że „Sowieci są na krawędzi przełomowego odkrycia w dziedzinie nowych rodzajów broni, które spowodują, że bomby i żołnierze staną się bezużyteczni […] Mogą oni wzbudzić panikę lub spowodować chorobę całych nacji.” Mówiąc wprost, wizje Dullesa z początku lat 50-tych ziściły się już 20 lat później.

Jednak eksperymenty z LIDĄ dokonywane przez Adeya czy też zbudowanie jej gigantycznej wersji w pobliżu Czarnobyla nie były wyjątkami. Od czasu opublikowania swych rezultatów badań nad radzieckim urządzeniem dr Ross Adey blisko związał się z „eksperymentami nad kontrolą umysłów”. Nie dziwi zatem, że jego prace zbiegają się z poprzednimi eksperymentami, w tym badaniem specyficznych zmian w zachowaniu dzięki elektromagnetyzmowi, jak też wypływu wapnia oddziałujących na funkcje mózgu, tzw. „broni ogłupiającej”.

W 1976 roku „Time Magazine” donosił, że Waszyngton od około 15 lat wiedział, że amerykańska ambasada w Moskwie jest bombardowana mikrofalami. Celem było zakłócanie pracy skomplikowanych urządzeń monitorujących znajdujących się wewnątrz oraz na dachu budynku. Departament Stanu zdecydował się jednak na przeprowadzenie badań medycznych tysięcy dyplomatów oraz członków ich rodzin, którzy pracowali w Moskwie od początku lat 60-tych. W okresie „afery mikrofalowej” byli pracownicy dyplomatyczni oraz ich bliscy mówili o dziwnych dolegliwościach, jakie nękały ich w czasie pobytu w Moskwie, które przybierały zróżnicowane formy – od nerwowych tików oka, po bóle głowy oraz zaburzenia menstruacji. Inni wskazywali na fakt, że byli ambasadorzy, jak Charles Bohlen czy Llewellyn Thompson zmarli na raka, choć nigdy nie potwierdzono związków tego wydarzenia z bombardowaniem mikrofalami.

Koniec pewnej ery

Gdy Zimna Wojna dobiegała końca, sygnał zamilkł, zaś NATO zaakceptowało oficjalne wyjaśnienie ZSRR, że był to nieszczęsny produkt systemu wczesnego ostrzegania przed pociskami balistycznymi. Istnieją całkiem dobre powody, dla których USA nie chciało, aby sprawa „dzięcioła” oraz rewelacje Einhorna rozchodziły się szerokim echem. Jerry Smith twierdził, że „w 1977 roku amerykański rząd sprzedał Rosjanom supermagnes wiedząc, że zostanie on wykorzystany przy produkcji Dugi. Ów magnes to 40-tonowy potwór zdolny do generowania magnetycznych sił tysiąckrotnie razy silniejszych od ziemskiego pola magnetycznego. […] Stany Zjednoczone nie tylko wiedziały do budowy czego posłuży, ale wysłały nawet ekspertów, którzy mieli pomóc w jego montażu.” Magnes umieszczono niedaleko Homela, który leżał w pobliżu Czarnobyla, który w 1986 roku stał się miejscem nuklearnej katastrofy. Istniały spekulacje, czy niezwykle nietypowy scenariusz tragedii (której przyczyny jak zawsze upatrywano w złym projekcie czy też zaniedbaniu) mógł w jakiś sposób łączyć się z „dzięciołem”. Jak na razie nie wysunięto żadnych konkretów w tej sprawie.

Dziś najważniejszym pytaniem nie jest jednak to, czym mógł być „rosyjski dzięcioł”. Nie liczy się także to, do czego zdolne były urządzenia wpływające na zachowanie ludzi ani też to czy Einhorn mylił się, czy też miał racje. Główne wątpliwości odnoszą się bowiem do tego, czy „rosyjski dzięcioł” był sygnałem, który tylko przypadkowo przypominał te używane podczas prania mózgów, czy też może był on celowo wystrzeloną falą mającą na celu oddziaływanie na mózgi odbiorców.

W wypracowanym przez siebie scenariuszu dr Andrew Michrowski zwraca uwagę na to, że Rosjanie stoją na progu przełomu w sposobie prowadzenia wojny, będąc w stanie siać panikę czy choroby na masową skalę. Czy ktokolwiek odważy się kiedyś by poddać analizie historię Europy od 1976 do 1989 w poszukiwaniu potencjalnych śladów „paniki lub chorób”, które zmieniły bieg historii? Być może najbardziej ważkie pytania wiążą się z oświadczeniami wielu poważnych naukowców mówiących, że żołnierze i bomby nie są potrzebne aby zakończyć Zimną wojnę.

Czy przypadkiem jest, że po końcu Zimnej wojny sygnał zamarł, bo nie był już wówczas potrzebny? Niezwykłą kwestią jest także to, czy „dzięcioł” był rzeczywiście formą „nowej, nie zadającej ran broni”, która zwyczajnie „łagodziła” umysłu ludzi Zachodu” i przy pomocy fal zaszczepiała w ich umysłach wiarę w to, że nie istnieje coś takiego jak komunistyczne zagrożenie i jednocześnie położyła podwaliny pod koniec Zimnej wojny.

Myśli nieułożone

Pytania są tak liczne, że pewnie nigdy nie uda się na nie odpowiedzieć w całości. Niektórzy, w tym sędzia Mazzola stwierdzą pewnie, że nawet samo ich zadawanie nie jest godne z punktu widzenia nauki. Jednakże co ciekawe w książce Francisa Cricka pt. „The Astonishing Hypothesis: The Scientific Search for the Soul” („Zdumiewająca hipoteza: Naukowe poszukiwania duszy”, 1994) znajduje się wspomnienie o NCC (Neural Correlates of Consciousness, pol. Neuronalne korelaty świadomości) – poglądu, który sugeruje, że świadomość działa z poziomu neuronów, zaś oddziaływanie na nie powoduje zachodzące w niej zmiany.

Crick – współodkrywca struktury DNA oświadczył, że fale o częstotliwości 40 MHz są kluczowe w naszym postrzeganiu rzeczywistości. Większość badań nad NCC, jak i eksperymentów na jej obszarze skupia się na wzroku jako środku manipulowania percepcją czasu i przestrzeni. Choć jest to zmysł idealny do laboratoryjnych eksperymentów, w sferze operacji tajnych służb, które również zajmowały się NCC (ale nie dla celów naukowych) to słuch wydawał się być bardziej pożyteczną metodą, jako że dźwięk jest szybszy i łatwiejszy w odbiorze niż wizualne projekcje. To, że dźwięk „dzięcioła” był wystarczająco słyszalny dało się najlepiej wysnuć z licznych skarg docierających do Moskwy z Zachodu.

Czy to zbieg okoliczności czy celowy zabieg wpływający na nasz mózg czy też nie, nad „rosyjskim dzięciołem” zawsze krążyć będą pytania. Wydaje się jednak, że niechętnie poruszana kwestia sygnału nie była tylko wymysłem Iry Einhorna, lecz była również wspierana przez ludzi, którzy zajmowali się sygnałem albo mieli związki z amerykańskim wywiadem. Na koniec pozostaje zauważyć, że czymkolwiek był, odszedł do przeszłości. Wszystkie postawione powyżej pytania aż proszą się o odpowiedź, która kto wie, być może nigdy nie nadejdzie.

Posted in Uncategorized | 13 Comments »

„Ojciec musi mieć pracę, żeby syn miał wykształcenie” policja odpowiada gazem pała i karabinowymi kulami -TAK W POLSCE

Posted by miziaforum w dniu Wrzesień 17, 2014

 

Górnicy z sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz, wspierani przez
bliskich i związkowców z innych zakładów, manifestowali w Sosnowcu i Katowicach. Ta ostatnia czynna kopalnia w Zagłębiu Dąbrowskim ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października.

Manifestanci żądali przedłużenia działania kopalni, a w razie gdyby to było niemożliwe – pisemnych gwarancji zatrudnienia w innych zakładach Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), z zachowaniem dotychczasowych uprawnień i przejęciem przez pracodawcę zobowiązań wynikających ze stosunku pracy. Chcą też uregulowania kwestii mieszkań zakładowych.

Zamknięcie kopalni zarząd KHW tłumaczy wyczerpaniem dostępnych złóż. Zapewnia, że górnicy z Kazimierza-Juliusza – gdzie pracuje ok. tysiąca osób – znajdą pracę w innych kopalniach.

Manifestacja przy akompaniamencie werbli i trąbek, w huku wybuchających petard, wyruszyła rano sprzed kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu. Po kilku godzinach marszu manifestanci pojechali autokarami do Katowic, by demonstrować pod siedzibą KHW. „Złodzieje!” – krzyczeli.

Przemawiający przed siedzibą Holdingu szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz nazwał szefów spółki „kretynami i nieukami”. Ocenił, że tylko dzięki wspólnej walce związków zawodowych na Śląsku „udaje się normalnie, godnie żyć”.

Kazimierz-Juliusz to problem całego polskiego górnictwa

— argumentował Kolorz, który zagroził górniczym decydentom, że jeśli nie będą spełniali związkowych postulatów, będą „jak szczury kryjące się przed ludźmi wyławiani z każdego budynku każdej spółki węglowej”.

My nie walczymy z ekonomią, ale z bezdusznymi urzędnikami, którzy tą ekonomią się zasłaniają, którzy chcą zrobić majątek, a nas pozbawić wynagrodzeń i godności. Na to przyzwolenia nie będzie

— wykrzykiwał wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski. Jego zdaniem władze KHW chcą zlikwidować kopalnię „w sposób bandycki, z dnia na dzień, bo widzą tylko cyferki, a nie ludzi”. Wyraził obawę, że po likwidacji sosnowieckiej kopalni może dojść do zamykania innych zakładów górniczych. Podkreślił, że walczący o miejsca pracy górnicy nie dadzą się podzielić.

Szef Związku Zawodowego Sierpień Bogusław Ziętek zapowiedział, że środowa manifestacja jest tylko preludium protestów, jeśli „ci, którzy szkodzą polskiemu górnictwu (…) nie zaprzestaną swojej roboty”. Zarzucił władzom KHW, że kłamią mówiąc o gwarancjach zatrudnienia.

W tym budynku są kłamcy i oszuści

— krzyczał i dodał, że likwidując kopalnię, pracującym w niej górnikom i ich rodzinom „zabiera się całe życie”.

Pan Wojciech, który pracuje w kopalni Kazimierz-Juliusz, przyszedł na manifestację z ośmioletnim synem, wyposażonym w związkową trąbkę.

Chcę po prostu, żeby kopalnia była. Syn już chodzi do szkoły, ale go zwolniłem, bo trzeba walczyć. Ojciec musi mieć pracę, żeby syn miał wykształcenie

— mówił górnik. Tłumaczył synowi, dlaczego górnicy protestują. Protestujących górników i ich rodziny wsparli związkowcy z innych kopalń i zakładów pracy z całego regionu.

Dzisiaj oni, jutro to możemy być my

— mówili.

Choć podczas samej manifestacji było spokojnie, do incydentu doszło już po jej zakończeniu.

Grupa około 50 osób próbowała wtargnąć do siedziby KHW, zostali powstrzymani przez policjantów. Doszło do szarpaniny, podczas której funkcjonariusze użyli gazu. Zatrzymane zostały dwie osoby

-– powiedział PAP rzecznik katowickiej policji Jacek Pytel.

W sosnowieckiej kopalni wrze od kilku miesięcy, powodem są m.in. problemy z terminową wypłatą wynagrodzeń. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, ale problemy geologiczne i trudna sytuacja finansowa przyśpieszyły tę decyzję. KHW tłumaczy ją wyczerpaniem złoża oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia. Aby nie pogłębiać strat, zdecydowano, że zamknięcie nastąpi z końcem września 2014 r. Miesięcznie do działalności operacyjnej kopalni trzeba dokładać 2-3 mln zł, a większość środków zajmują komornicy.

Kazimierz-Juliusz to spółka zależna KHW. Jego zarząd deklaruje, że wszyscy pracownicy znajdą pracę w innych zakładach Holdingu. Górnicy z Kazimierza-Juliusza chcą jednak gwarancji na piśmie dotyczących ich zatrudnienia, obawiają się też o los zakładowych mieszkań.

Decyzją o zakończeniu wydobycia w kopalni Kazimierz-Juliusz są zaskoczone władze Sosnowca. Według samorządowców, jeszcze kilka miesięcy temu zapewniano ich, że zakład nie zostanie zlikwidowany wcześniej niż w 2017 roku. W opinii prezydenta Sosnowca Kazimierza Górskiego, miasto powinno otrzymać zewnętrzną pomoc na zabezpieczenia wyrobiska po kopalni oraz zagospodarowanie i rewitalizację powierzchni.

W naszej ocenie cała dzielnica Kazimierza Górniczego (gdzie mieści się kopalnia – PAP) powinna zostać objęta programem rewitalizacji ze środków zewnętrznych. Odpowiedzialność za losy kolejnej dzielnicy górniczej nie może być spychana tylko i wyłącznie na barki miasta

— napisał Górski w oświadczeniu. Wyraził też zaniepokojenie sygnałami, że KHW może zaciągnąć kredyt pod zastaw mieszkań zakładowych kopalni. Według niego jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zagwarantowanie górnikom możliwości wykupu mieszkań.

We wtorek wojewoda śląski Piotr Litwa zorganizował spotkanie poświęcone sytuacji pracowników sosnowieckiej kopalni. Wnioskowała o nie śląsko-dąbrowska „S”. Nie przyniosło ono znaczących ustaleń, termin kolejnego wyznaczono na poniedziałek. Uczestniczyli w nim członkowie Międzyzakładowego Sztabu Protestacyjno-Strajkowego w kopalni Kazimierz-Juliusz zrzeszającego górnicze związki zawodowe w tym zakładzie, a także przedstawiciele KHW.

Posted in Uncategorized | 5 Comments »